10/07/2014

I znowu wracam na pokład...

Witam, szanownych państwa, kimkolwiek jesteście lub czymkolwiek nie jesteście.
Nazywam się... Nie, to już stare czasy co najmniej z piątku czy soboty, więc poprawię mój głupi błąd. Nazywałam się Tutti, prowadziłam bloga "Enjoy the silence..." już od około półtora roku i w ten oto typowy piątkowy wieczór zrobiłam taką głupotę, że mi się nie chce o tym nawet pisać. To było zbyt głupie z mojej strony. Przecież byłam doświadczoną blogerką, więc jak mogło mi się coś takiego przytrafić? Ale nie, ja byłam Tutti, a Tutti czasami miała totalnego pecha w niektórych dziedzinach życia i często musiała coś spartolić. Tak więc przestraszyłam się nie na żarty, że jakiś durny Trojan lub gówno (przepraszam, przepraszam Was bardzo za słownictwo!)  podobnego pokroju mogło mi się zagnieździć gdzieś w czeluściach laptopach, wykraść wszystkie loginy, e-maile i hasła i coś porozmieszczać w sieci różne dziwne rzeczy itp. Tutti, jak to Tutti, najpierw się przestraszyła nie na żarty, pozmieniała wszyściusienkie hasła, a po dziesięciu minutach była tak bardzo zestresowana, że ledwo co umiała oddychać. Usunęła więc bloga i konto, ale przynajmniej trochę jej ulżyło i mogła się w miarę spokojnie wygadać przed swoją matką, co głupiego zrobiła.
Ech... Kiedy myślę o tym, co osiągnęłam przez te półtora roku na tamtym blogu, to mi się smutno robi. No bo jednak żal tylu wyświetleń, postów i miłych komentarzy, których już nie będzie można zobaczyć, porozczulać się nad nimi ani pokazać komuś znajomemu i pochwalić się: "Ha! Zobacz ile osiągnęłam!"

By me 

Postanowiłam jednak wrócić i zacząć wszystko od początku: nowe konto (no dobrze, nie całkiem nowe, bo już tkwi w internecie od roku, ale co tam :P ), nowy blog o tytule innym niż "Enjoy the silence..." czy "Kwiat nocy", nowiusieńka szata graficzna (na razie taka prosta i pusta, bo muszę się nad tą sprawą zastanowić; chyba, że Wam pasuje taki szablon - wypowiedzcie się na ten temat, proszę ) oraz nowe zamiary - a jakie to dowiecie się w najbliższym czasie ;)
Tak więc wypowiadałoby się przedstawić tym, którzy nigdy nie przeczytali ani jednego mojego posta oraz osobom, które już mnie znają :)

  • Nazywam się Magda i będę tu podpisywać się jako Tu... Madii znaczy się :)  No nie! Znowu?! Dlaczego Madii? To prosta sprawa - prowadzę bloga o tematyce Sailor Moon i tam właśnie także podpisuję się Madii. Co prawda obecnie nie mam czasu na pisanie opowiadań i nic tam się nie pojawia, ale chyba jest tam jedno opowiadanie warte uwagi, nad którym w wolnym czasie pracuję - "Secret love" - KLIK - kto ma ochotę poczytać moje psychiczne bazgroły i trochę pogłówkować nas psychiką głównej bohaterki opka zapraszam pod ten link :)
  • Mam 14 lat
  • Mieszkam na Górnym Śląsku, można by powiedzieć, ze na pograniczu/przedmieściach niewielkiego bo ledwo pięćdziesięciotysięcznego miasta
  • Lubię czytać książki; interesuję się językiem włoskim i kulturą Włoch; moim pasjami są także fotografia oraz pisanie opowiadań i książek, których i tak nigdy nie kończę; zażarta fanka bajek/seriali z klasyfikacją wiekowa od 6 latu wzwyż, do których oglądania nie przyznałaby się żadna typowa czternastolatka, czyli My Little Pony i Wnix Club (tak jestem dziwna ^^); od czasu do czasu pogram sobie w Simsy lub inną gierkę
  • Kocham słuchać starych przebojów i piosenek Miley Cyrus, Demli Lovato i  Seleny Gomez (ale tylko piosenek - ich osobami tak średnio się interesuję)

I co ja tu będę opisywać na tym blogu? Różne rzeczy: moje przemyślenia, recenzje, jakieś przeżycia (stąd wzięła się nazwa bloga "Only experiences", czyli "Tylko przeżycia") i tak dalej.


A tu na dobry początek piosenka zespołu 30 Secodns To Mars, którym się ostatnio zaczęłam naprawdę fascynować :)
A więc pa :)
Madii alias Tutti

PS Zauważyliście, ze ostatnio mam jakąś manie na punkcie słów "tak więc"?

EDIT 8.10.2014 - Albo wiecie co, zmienię login jednak z powrotem na Tutti - niech chociaż to będzie po staremu ;)

3 komentarze:

  1. Cóż, mimo iż skończyłaś tamtego bloga, to mam nadzieję, że dalej będziesz pisać tak fajne posty, jak tam, Madzik. Oczywiście postaram się na bieżąco czytać i komentować, ale może być tak, że się nie wyrobię. Teraz za bardzo nie mam czasu się rozpisywać, ale postaram się, żeby komy były długie ;). Post był fajny i czekam na kolejne. Cóż, to tyle. Muszę lecieć, bo nie zdążę na kółko.

    Jane!
    ~ Halley_S

    OdpowiedzUsuń
  2. Rany, pamiętam, jak się wystraszyłam, gdy tak nagle usunęłaś bloga... zaczęłam się poważnie niepokoić, czy a nuż coś się stało, ktoś Cię zmusił, nagle Ci się odechciało, ktoś napisał jakiś wyjątkowo straszny komentarz, od którego opuściły Cię siły i chęci do blogowania... ale cieszę się, że wszystko dobrze i że powracasz z nowym blogiem! Szkoda, naprawdę szkoda, że usunęłaś tamtego, ale cóż... ja chyba też bym spanikowała, gdybym podejrzewała, że jakiś wirus chce mi pożreć zawartość komputera.
    W każdym razie... super, że nie przestajesz blogować! I życzę powodzenia w prowadzeniu nowego bloga!
    Pozdrawiam ciepło!
    Pola
    PS: Dobrze, że jednak pozostałaś Tutti;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda starego bloga, ale fajnie, że się nie poddałaś z blogowaniem. :)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger