11/17/2014

"Tag", ogórki w słoiku, tokijskie metro oraz kaczki i gęsi

Zdjęcie: licencja CC0

Zostałam trzy dni temu nominowaną przez Bukwę (której bloga szczerze polecam) do wyzwania? taga? Okej, powiedzmy, ze to jest "tag". Tak więc mam wypisać:

! - moje ostatnie odkrycia
↑ - co jest dla mnie ważne w życiu
? - pytanie, które mi Bukwa zadała

! - moje odkrycia są zwyczajne trochę śmieszne i pokręcone i pewnie nigdy w życiu bym się nie przyznała do takich głupich wniosków, ale jak już mi kazano, to zrobię... Tak więc, kiedy zobaczyłam, ze zostałam nominowana, na myśl nasunęło mi się następujące pytanie: "A co by mi się stało gdybym się tego nie podjęła?" Oczywiście od razu włączył mi się tryb "INTENSYWNE MYŚLENIE", a po kilku chwilach otrzymałam odpowiedź... A nawet odpowiedzi! Pierwsza była bardzo racjonalna: "Nic", no ale druga pod wpływem mojej bujnej wyobraźni stała się ciągiem klątw, plag i tak dalej. Skończyło się na Mrocznym Kosiarzu zdecydowanie za dużo simsów w ostatnim czasie i Obcym z "Obcy - ósmy pasażer Nostromo" oraz (nie mam pojęcia czemu) ogórkami w słoiku (widocznie mój umysł musiał uznać je wtedy za najgorsze z najgorszych :P)
Odkryłam także naprawdę piękny film - "Pianistę", Romana Polańskiego. Podczas oglądania na przemian to ryczałam, to pociągałam ze wzruszenia i smutku nosem. Uwierzcie mi, żaden nauczyciel nigdy Wam nie wytłumaczy Holocaustu tak, żebyście zrozumieli ogrom tragedii Żydów podczas II wojny światowej. Chyba jedynie filmy potrafią w taki sposób to ukazać, żeby naprawdę trafić do świadomości odbiorcy.


- Ważne w moim życiu są dla mnie na pewno książki - bez nich nigdy bym nie zaczęła pisać, interesować się językiem włoskim i wieloma innymi rzeczami; muzyka  - naprawdę wspaniale jest po wręcz morderczym dniu w szkole paść na kanapę i włączyć losowe odtwarzanie piosenek (zawłaszcza że ja ich mam na telefonie ponad 700) i wsłuchać się w ukochane piosenki; od razu czuję się lepiej i mam ochotę do nauki; przyjaźń - i tu nawiązując do punktu "co odkryłam" ostatnio uświadomiłam sobie, że jestem osobą stworzoną do mocniejszych więzi tylko z jedna osobą, mocno angażującą się w przyjaźń (tak wiec rozstanie pewnie bardziej mnie boli niż osoby towarzyskie).

? - Gdybyś miała szkatułkę, do której możesz włożyć tylko trzy rzeczy, a wyjąć możesz je jedynie ty, to co byś tam włożyła?

Na pewno bym wzięła tą moją piękną, czerwoną Lumię, ponieważ nie znoszę, kiedy młodszy brat mi ją zabiera. W końcu miałabym ją zawsze pod ręka, a nie jak wtedy kiedy chcę sprawdzić coś ważnego, a nie chce mi się włączać komputera, i nagle okazuje się, że "magicznym" sposobem ta czerwona "cegła" zniknęła z pokoju. Drugą rzeczą (a raczej osobą) byłaby... Zuzia alias Halley! Tylko jak ją do tej szkatułki wepchnąć? Eee... Coś tam się potem wymyśli xd Najwyżej zatrudnię takich panów, którzy upychają ludzi w wagonach (chyba tak to można nazwać) w tokijskim metrze :P


Trzecią rzeczą będzie mój zeszyt z opowiadaniami, które od czasu do czasu sobie popisuję, chociaż i tak żadnego opowiadania nigdy nie kończę :P

Pytanie rzucam... Poli!

Co byś zrobiła, gdybyś odkryła, że kaczki to tak naprawdę gęsi przebrane za kaczki, a gęsi to tak naprawdę kaczki przebrane za gęsi i że jedząc kaczki, tak naprawdę jadłabyś gęsi przebrane za kaczki, a jedząc gęsi, tak naprawdę jadłabyś kaczki przebrane za gęsi?

Nie, żartuję tylko xd
To nie to pytanie...
ale jak chcesz to możesz na nie odpowiedzieć

To jest Twoje pytanie, droga Polu:

Jakiego bohatera z serii "Olimpijscy herosi" powołałabyś do życia w naszym świecie i dlaczego?

***
Ech, to będzie morderczy tydzień: sprawdzian z chemii, kartkówka z historii (nienawidzę uczyć się z historii), wypracowanie klasowe oraz olimpiada z geografii. Na moje szczęście nie przeszłam do drugiego etapu olimpiady z matematyki, toteż nie będę miała czterech godzin dodatkowej matematyki w tygodniu jak chłopak z mojej klasy, który przeszedł (jakim cudem on to zrobił?!).
Zauważyłam, że jakby tak spojrzeć na połowę takich typowych blogów (nie, nie chodzi mi tu o żadne blogi z kosmetycznymi i  modowymi sprawami, ale o takie z głębszymi przemyśleniami lub recenzjami książek, filmów itd.), to wszędzie jest tylko o jednym: KREW OLIMPU. Nie, nie wcale mi to nie przeszkadza; w sumie to fajnie przeczytać opinie innych przed przeczytaniem samemu. Boję się jednak, czy ta książka mnie nie zawiedzie tak jak na przykład ostatnia część "Eragona" i nie odłożę jej na bok w połowie. Już "Dom Hadesa" prezentował średni poziom (dlaczego tam nikt nie zginął?!!!) i strach pomyśleć, co Riordan zrobił z KO... Spróbuję KO przeczytać, o ile wersja papierowa wpadnie kiedykolwiek w mojej ręce (co jest niezwykle trudne, ponieważ w mojej bibliotece do książek z tych popularniejszych serii czeka w kolejce średnio 5-7 osób).

A tu piosenka specjalnie na te listopadowe, zimne, lecz nie zawsze suche wieczory ;)

Tutti

6 komentarzy:

  1. Hahahaha, lubisz gdy w książce ginie jakiś bohater? xD Ciekawy tag i ciekawe odpowiedzi/myśli. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo za nominowanie mnie do tak fajnego TAGu:D Postaram się na niego odpowiedzieć w najbliższym czasie;)
    Tyle słyszałam o filmie ,,Pianista", a jeszcze go nie widziałam. Ale myślę, że postaram się to zrobić, bo podobno jest to pozycja wybitna. I może zabrzmi to dziwnie, ale lubię filmy, na których płaczę. To chyba dlatego, że film musi być naprawdę świetny, aby doprowadzić mnie do łez albo choćby wzruszenia;) Na książkach raczej nie płaczę, chyba obraz mocniej do mnie przemawia. Chociaż przy powieściach nierzadko naprawdę przeżywałam niesamowite emocje, o wiele większe niż przy filmach.
    Ha, tokijskie metro jest zadziwiające... tyle ludzi tam się mieści! No i dla mnie najbardziej niesamowite jest to, że japońskie pociągi zawsze przybywają na czas. U nas w Polsce to naprawdę niewyobrażalne...
    Cóż, nie chcę Ci spoilerować ,,Krwi Olimpu", którą już przeczytałam, więc powiem tylko, że jak dla mnie ,,Dom Hadesa" był gorszy. Ostatnia część nie powala może, ale trzyma poziom.
    Ja tam lubię, jak giną bohaterowie:) To znaczy... jest mi przykro, ale to naprawdę ciekawy zabieg literacki. No i lubię się wzruszać podczas czytania, a także być zaskakiwana przez autora. Niewielu jest pisarzy, którzy piszą tak, że książka jest dla mnie absolutnie nieprzewidywalna...
    Pozdrawiam ciepło i dziękuję za nominację raz jeszcze!
    Pola

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę ciekawy i interesujący post. :D
    Wybacz, ale nie wiem co jeszcze mogłabym napisać. :)
    O, wiem: czekam na następny post :D (XD)
    U mnie w szkole jeden chłopak przeszedł chyba że wszystkich konkursów, w których brał udział. :O (na razie wyszło mi 5 O.o) JAK??? O.O

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy Ty chcesz, żebym się tam zanudziła na śmierć i nic więcej nie napisała?! Chociaż... Może bym sobie poczytała Twoje zeszyt i posłuchała Twoich piosenek :3. Pościk fajny, ale nie próbuj mnie zamykać w żadnej skrzynce!!

    ~ Halley S.

    OdpowiedzUsuń
  5. O, słyszałam o Pianiście, aczkolwiek nie oglądałam, może w takim razie warto?
    Twoje pytanie było tak głęboko egzystencjalne (mam na myśli to o kaczkach i gęsiach), że zapłakałam nad losem biednych, nieświadomych niczego ludzi, którzy jedzą kaczki, myśląc że to gęsi i odwrotnie, pomyślałam, że wszystko jest iluzją i Matrixem, nie ma dla nas ratunku i jedyne, co można zrobić w tej sytuacji to zostać tybetańskim mnichem, ogolić głowę i jeść tylko zieleninę.
    Ech, ja tam już czytałam KO tylko dla Nica i Leona, generalnie jak dla mnie książka wypada... no... dosyć... no, marnie. Beznadziejnie, szczerze mówiąc, chociaż świetnym chwytem są własne rozdziały Nicusia i Reyny, fajny pomysł. Jak dla mnie niektóre wątki pozostały bez rozwiązania lub rozwiązano je głupio... no... a w ogóle to to takie bez sensu, że Percy i Annabeth *SPOILER dla tych co nie czytali Domu Hadesa* nie zginęli... Ech.
    Bardzo fajnie wykorzystana nominacja ^^
    B.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm, gdyby w każdej książce ginął bohater, śmierć w literaturze nie robiła wrażenia, nie wzbudzała emocji ;) Ach, podły listopad! podstawa to nie wpaść w melancholie. Niech szare chmury i natłok zadań nie Cię nie przytłoczą! Za to panowie mnie rozśmieszyli, nie powiem :D

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger