12/28/2014

TIME TO SAY GOODBYE

Moja dłoń kurczowa zaciska się wokół gładkiej rączki różdżki. Wzrokiem próbuję ogarnąć widok, który roztacza się przede mną. Chociaż wydawało się to niemożliwe, Hogwart płonie. Prastare mury zamczyska nie potrafiły oprzeć się płomieniom. Wszystko się wali lub przeistacza w popiół. Wiatr rozwiewa popiół w stronę błoni. To tam toczyły się najcięższe walki.
Ci, którzy przeżyli, stoją nad poległymi lub szukają wśród zwłok ciał swoich bliskich. Nienaturalną ciszę od czasu do czasu przerywa czyjś krzyk lub płacz. Przechodzę obojętnie obok kolejnego człowieka rozłożonego na chłodnej, przysypanej popiołem ziemi. Nie płaczę, nie krzyczę, nie odczuwam jakiegokolwiek bólu. Jestem pusta w środku. Z obojętnym wyrazem na twarzy przypatruję się rozpaczy innych ludzi. Idę wzdłuż rzędu zimnych, nieruchomych ciał. Niektóre osoby znałam z widzenia, z innymi zdążyłam się nawet zaprzyjaźnić. Na widok tych często zdeformowanych zwłok nie odzywa się we mnie jednak żaden ludzki instynkt. Nie umiem stanąć choć na sekundę nad którymś z poległych. Nie jestem w stanie spojrzeć w ich oczy patrzące bez wyrazu gdzieś w dal.
Jestem pusta w środku.
Idę dalej. Moje nogi zatapiają się w coraz grubszej warstwie popiołu przykrywającego trawę. Wiatr bawi się moimi jasnobrązowymi lokami. Szukam kogoś, lecz sama nie wiem kogo. Po chwili stwierdzam, że to nic nie da – tej osoby tu nie ma…
A jeśli… to jego szukam?
Moje serce przyspiesza, kiedy zrywam się do biegu. Nogi niosą mnie w szaleńczym pędzie przez błonia. Kieruję się w dół góry w stronę Hogsmeade, w kierunku Wrzeszczącej Chaty.  Już z daleka widać ten rozpadający się dom, umieszczony w odosobnieniu od innych zabudowań. Przez tych kilka minut biegu żyję nadzieją, że może jednak Harry się myli.
Dopadam do drzwi chaty. Zacięły się, ale dzięki nagłemu przypływowi adrenaliny otwieram je z niebywałą siłą. Wpadam do środka i przystaję w progu izdebki. Boję się. I nie jest to wcale strach, jaki się odczuwa, patrząc na ciemność. Bałam się, że mogłam nie zdążyć, że mogłam się spóźnić.
W końcu przełamuję się i przekraczam próg. Przez kilka sekund w półmroku panującym w pomieszczeniu nic nie widzę, ale po chwili dostrzegam ciało leżące pod oknem. Czuję, jak dłonie mi drżą, a płuca odmawiają oddychania. Powoli podchodzę do postaci. Wyciągam różdżkę i szepczę Lumos. Delikatna poświata rozprasza mrok. Teraz doskonale widzę mężczyznę leżącego przed mną. Upadam na klęczki. Spóźniłam się. Przytulam go do siebie. Jego ciało jest zimne jak lód. Serce nie bije, a klatka piersiowa nie unosi się w rytm oddechów. W rozpaczy przyciskam go jeszcze bardziej do siebie. Odgarniam ciemne włosy z jego czoła i składam na jego policzku delikatny pocałunek. Czuję, jak w oczach zbierają mi się łzy.
- Przepraszam… - zanoszę się szlochem. Nie powstrzymuję się już od płaczu. Łzy spływają mi po policzkach, by następnie spaść na ranę na jego szyi. – Przepraszam…

7 komentarzy:

  1. Cóż... Wiele emocji przelałaś w miniaturkę. Moje emocję spotęgowała chyba muzyka filmowa, którą akurat słuchałam, bo sama szukam weny.
    Dobrze opisane i mimo że nie mamy podanych konkretnych imion, możemy się domyślić o kogo chodzi:) Sevmione tak bardzo^^ <3
    Naprawdę było mi smutno, kiedy doszłam do końca... Czas powiedzieć żegnaj... Idealnie.
    Pozdrawiam!
    pysiame

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziwnym trafem wczoraj oglądałam ostatnią część Harrego Pottera x)
    Świetny opis, bardzo emocjonalny. Nie wiem, co jeszcze mogłabym dodać...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeny, to było naprawdę piękne. Bardzo dobrze opisałaś te wszystkie emocje, wydawało mi się aż, że i ja stoję, patrząc na płonący Hogwart. Najbardziej mnie poruszyła ta pustka w sercu narratorki- coś takiego jest chyba najstraszniejsze. Nie płacz, nie krzyki, tylko pustka.
    Mimo, że nie czytałam serii o Potterze w całości, to wydaje mi się, że domyśliłam się o kogo chodzi:) Ciekawy zabieg z niepodawaniem imion postaci. Dzięki temu wszystko ma jeszcze taką aurę tajemnicy.
    Ogółem, naprawdę ciekawy i pełen emocji tekst. Mam nadzieję, że wstawisz jeszcze inne próbki swej twórczości:)
    Pozdrawiam ciepło!
    Pola

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę niezłe opowiadanie. :D
    Dobrze napisane i... i w ogóle. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Płakusiamy!
    O jeny! Takie smutne...:(
    Masz wielki talent! Cudowne!
    Likoria

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie napisane, na prawdę jestem pod wrażeniem. Tyle emocji ukazanych w tak krótkim tekście. Masz talent, tyle powiem, pisz jak najwięcej. :)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger