2/06/2015

Nadchodzi zima - TAG KSIĄŻKOWY


Witajcie!
Miałam dzisiaj zupełnie inny plan na post, ale nie umiałam się do niego w ogóle zabrać i postanowiłam odłożyć jego napisanie na kilka dni. Zamiast tego udało mi się przygotować tag, do którego zostałam nominowana przez Jess (której bloga serdecznie polecam) i Polę.
Nawiasem mówiąc, jak mijają Wam ferie? U mnie jest całkiem spokojnie, chociaż feriami bym to nie nazwała. Już trzy razy w tym tygodniu byłam w szkole (efektem czego jest cała teczka pełna testów). Tak więc mam nadzieję, że Wasz odpoczynek od szkoły jest o wiele... przyjemniejszy niż mój.

Ciao!
Tutti-Geograf-Od-Siedmiu-Boleści


1. ŚNIEG - kiedy spada na ziemie, świat od razu robi się piękniejszy, ale gdy sypie zbyt długo, zaczyna być dla nas uciążliwy i denerwujący. Książka, o której zmieniłem zdanie podczas czytania to...

"Klątwa tygrysa" autorstwa Colleen Houck. Kiedy czytałam ją po raz pierwszy, mając dwanaście lat, wydawała mi się czymś niesamowitym, niezwykłym. Proza pani Houck zrobiła wtedy na mnie wielkie wrażenie ("Taka lekka" - stwierdziłam wtedy o zgrozo). Bohaterowie byli według mnie dobrze skonstruowani, nietuzinkowi. Jednak gdy wzięłam tą książkę do ręki dwa lata później, moje zdanie o niej zmieniło się o 180 stopni. Nagle to, co uznawałam za niesamowite, stało się beznadziejne. Twardy język, postacie zachowujące się niczym Bella, Edward i Jacob ze "Zmierzchu" (co mnie niezmiernie denerwowało!). Patrząc na mój egzemplarz na półce, zastanawiam się, jak ktoś mógł stwierdzić, że sama J.K.Rowling chciałaby napisać tą książkę. Ona prawdopodobnie nie dotknęłaby tego "czegoś" końcem kija.
Pomysł może i był dobry, ale wykonanie skrzywdziło moje oczy.


2. BAŁWAN - przyznajcie, że lepienie go całą rodziną jest bardzo zabawne. Książką, którą mogłabym przeczytać z rodziną jest...

Kto nie zna Pippi, bohaterki serii powieści szwedzkie pisarki Astirid Litngren? Chyba nikt. Przygody małej sierotki (pół-sierotki? prawie-sierotki?) o rudych niczym marchewka włosach i piegach na nosie były jedną z moich pierwszych książek, które pamiętam. Trochę lat już jednak od tego czasu minęło i mało już co pamiętam z treści książki. Z całą pewnością jednak mój brat w życiu przygód Pippi nie przeczytałby z własnej woli (chyba że zagroziłoby mu się szlabanem na komputer do końca życia i jeszcze dłużej). Mój ojciec także nie byłby zbyt zainteresowany taka tematyką - on darzy miłością wielka i nieprzemijającą powieści wojenne ;) Tak więc z rodzinnego czytania nici... No ale zawsze można spróbować :)


3. ŚWIĘTY MIKOŁAJ - jak wszyscy dobrze wiemy, przynosi niesamowite prezenty. Książka, którą chciałabym dostać to...

"Powiedz wilkom, że jestem w domu" - zobaczyłam ją wczoraj w empiku i zaciekawiona tytułem na grzbiecie wzięłam ją do ręki. Od razu po przeczytaniu opisu spodobała mi się - problem AIDS (o tym zawsze chciałam trochę poczytać!), społeczne wykluczenie, coś o psychologii okresu dojrzewania. Kupię to kiedyś, jak będę mieć kasę xd, albo zażyczę sobie u rodziny, jeśli nadarzy się jakaś okazja.

4. ŚNIEŻKA - uderzenie nią boli i nie należy do najprzyjemniejszych. Książka, która wywoła we mnie silne emocje to...

"Chłopcy z Placu Broni". Podczas czytania książek odczuwam wiele emocji: zaintrygowanie, radość, zirytowanie, poruszenie itd. Nigdy jednak nie byłam tak smutna, żeby płakać. Nawet "Gwiazd naszych wina" nie spowodowała u mnie potoku łez. No okej, płakałam raz. Jeden jedyny raz. I to w czwartej klasie, kiedy za lekturę miałam właśnie "Chłopców z Placu Broni". Długo  potem rozpamiętywałam śmierć Nemeczka :(
Taki dobry...
Taki skromny...
Taki odważny...
On na to nie zasługiwał :'( *chlip*

5. JAZDA NA SANKACH - kochają ja wszystkie dzieci. Książka, która uwielbiałam, będąc dzieckiem to...

"Harry Potter", ale go już wszyscy znają, więc opowiem o innej książce, czyli "Lecie borsuka" z 1979 roku. Opowiada o chłopcu (którego imienia i tak nigdy nie było dane mi poznać), który znalazł małego borsuka. Chłopiec bierze go do domu i opiekuje się nim. Potem przezywają różne przygody, a borsuk dodatkowo staje się generatorem problemów. Co wyniosłam z tej książki? Że miejscem dzikiego zwierzęcia zawsze będzie las i nieważne, co by się robiło, instynkt tego zwierzęcia zawsze będzie ponad tresurą.


6. HERBATA - rozgrzewa nas, kiedy przychodzimy do domu zziębnięci po szaleństwach na śniegu. Książka, która ma dla mnie wartość sentymentalną to...

"Dziewczynka spoza szyby" - kolejna staroć z piwnicy (1980 rok). Nie jest jakaś wybitna czy skomplikowana. Zwykła książka dla dzieci opowiadająca o sparaliżowanej dziewczynce, która nie ma przyjaciół. Historia dla mnie jest jednak wyjątkowa, ponieważ była pierwszą książka o takiej problematyce, jaką wzięłam do ręki. Dodatkowo stała się dla mnie inspiracja do napisania "Dla ciebie", które było moim debiutem w internecie i prasie ogólnopolskiej (tak, było się swego czasu w Victorze Juniorze ^.^ yeah). niestety opowiadanie zaginęło wraz z wymianą komputera i usunięciem starego bloga.




Nominuję... nikogo xd

5 komentarzy:

  1. VJ, pamiętne czasy. :D Żadnych książek z listy nigdy nie czytałam... Dobra, czytałam HP, ale o on nie był głównym tematem tagu nr 5. Kiedyś (później o tej książce zapomniałam) chciałam sięgnąć po "Klątwę tygrysa", ale jeśli to jest podobne do "Zmierzchu" to podziękuję. xD Pippi! Ech, przeczytałam tak naprawdę jedną, może dwie książki z jej przygodami. "Powiedz wilkom, że jestem w domu" może być ciekawe... Ogólnie interesujące są książki o podobnej tematyce... Znaczy się, wykluczenie z grupy, inność taka o której się tak naprawdę nie dowie na co dzień.
    Super tag!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle ksionszek, mniam :3
    Klątwy tygrysa nie czytałam i choć tytuł przewijał mi się gdzieś w tle życia, nawet nie wiem o czym jest. Prawdopodobnie jednak książka padłaby ofiarą mego bezlitosnego hejtu - a przynajmniej sądząc z Twojego komentarza.
    Pippi! ♥ Świetne książki.Osobiście uznałabym ich wielce charyzmatyczną swoją drogą bohaterkę za prawie sierotkę, przy czym tezę swą poprzeć mogę argumentami (!): a) matka Pippi nie żyje (lajf is brutal); b) ojciec Pippi pływa po siedmiu morzach i pojawia się rzadko, więc jakby go nie było. Ach, czuję się tak metodyczna. I te podpunkty!
    O, czytałam to. "Powiedz wilkom, że jestem w domu". Jedna z ładniejszych okładek tego świata. Książkę zapewne pokochałabym w innym momencie swego żywota niż akurat się trafiło, bo generalnie jest tego zdecydowanie warta. Uwielbiam genialnie wykreowanych bohaterów. Tak, to trzeba przeczytać, powodzenia w polowaniu na egzemplarz! ;)
    O nie. O nie, proszę, proszę, proszę... NEMECZEK! *wybucha histerycznym płaczem* Kocham tę książkę, była jedną z najlepszych lektur w całej mojej karierze. I... Nemeczek... :'c No nie. Nie mogę. I po dziś dzień się zastanawiam, czy kochać bardziej jego, czy Feriego Acza. Feri Acz był totalnie epicki. (Huehuehue.)
    Haha, "Lato borsuka"? :D Jaki przegenialny tytuł! I tematyka. Przeczytałabym to tylko dla tego borsuka :P Made my night.
    "Dziewczynki spoza szyby" nie kojarzę, chociaż czasem fajnie jest poczytać takie właśnie "starocie z piwnicy". A Twojego opowiadania nie czytałam (chyba?), ale gratuluję umieszczenia go w Victorze. Matko, wkrótce staniesz się megasławna i to wszystko zacznie się od tego jednego opowiadania... *.*
    Fajnie jest pisać o książkach; ja pewnie też wkrótce to uczynię (dzięki Ci, Polu!).
    Zatem cóż, pozdrawiam cieplutko - i szukaj "Powiedz wilkom..."! :>
    B.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez lubię śnieg, w tym roku dłuuuugo musiałam aż przyjdzie.
    pozdrawiam
    creativamente
    creativamente-o-sztuce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Łał... Niestandardowe książki czytasz, nigdy nie słyszałam o ,,Lecie borsuka" (fajny tytuł, nawiasem mówiąc), o ,,Dziewczynce spoza szyby" albo ,,Powiedz wilkom, że jestem w domu". Ale wszystkie brzmią bardzo dobrze, szczególnie zainteresowała mnie ta o AIDS.
    No, kto nie zna Pippi? Kto, ja się pytam?! Bardzo ciekawa postać, taka mega niestandardowa, trochę szalona... Więcej takich poprosimy w literaturze, nie tylko dla dzieci!
    O matko... Czytałam ,,Klątwę tygrysa". Co za szajs, z całej książki szczególnie wryły mi się w pamięć sceny prysznicowe, co już dosyć źle o niej świadczy. J.K. Rowling chciałaby napisać taką książkę? Może faktycznie, ale w najgorszych koszmarach wszystkich jej fanów.
    Też płakałam przy ,,Chłopcach z Placu Broni". Biedny Nemeczek, akurat on kompletnie nie zasługiwał na to, co go spotkało, biedny dzieciak... W dodatku miał takich miłych, kochających go rodziców.
    Pozdrawiam
    Kajax

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojejciu, bardzo mi miło! <3 (tak, Jess wraca po parutygodniowej nieobecności i to tylko dlatego, że jest chora i siedzi w domu)
    Fajne książki. :D Szkoda opowiadania. :c Może znajdziesz je w którymś numerze? ;) Warto poszukać. ;D

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger