2/27/2015

Update książkowy - STYCZEŃ + LUTY


Szczyt wszystkiego - Jeff Kinney

Ocena: 6/10
Przeczytane: 12 stycznia 2015
Kiedy przeczytałam serię "Dziennik cwaniaczka" w podstawówce, wydawała mi się naprawdę zabawna! Trochę lat minęło, a z nimi moje poczucie humoru. O wiele mniej się śmiałam, a niektóre sytuacje wydawały mi się naprawdę absurdalne. Jednak nic nie zmieniło się jeśli chodzi o to, że książka ta zawsze wprawia mnie w dobry humor :)
Nie jest to literatura wysokich lotów. Bo i czego się można spodziewać po książkach dla dzieci? Jest jednak coś, co odróżnia ją od innych powieści dla tej grupy wiekowej. Mam na myśli oczywiście formę dzienniczka ("pamiętnik" wydawałby i się tu złym określeniem) - różne rysunki, zabawne, trochę niecodzienne historyjki pisane z punktu osoby, która zaczyna gimnazjum (jeśli dobrze pamiętam, w takiej sytuacji znalazł się Greg, czyli główny bohater książki).
Polecam Wam tą książkę, jeśli jesteście zmęczeni i chcecie się zrelaksować przy czymś mało wymagającym.


Wierna - Veroniica Roth

Ocena: 6/10
Przeczytane: 19 stycznia 2015
Tak! W końcu zaczyna się coś dziać... Przynajmniej tak mi się wydaje. Tris, Tobias i reszta grupy wydostają się z miasta do zupełnie obcego im świata. Poza ogrodzeniem dowiadują się bardzo wielu... ciekawych rzeczach. Albo tak mi się przynajmniej wydawało na pierwszy rzut oka.
Czego oczekujemy od ostatniej części każdego cyklu? Wielkiego finału, rozwiązania wszelkich tajemnic. Pod tym względem "Wierna" bardzo mnie rozczarowała. Co prawda pomysł był dobry - uszkodzone geny, zawiłość natury ludzkiej - jednak wykonanie pozostawia wiele do życzenia. I nie chodzi to, że zdania brzmią sztywno. Po prostu pani Roth zamiast wyjaśnić jasno pewne sprawy, jeszcze bardziej wszystkim zamieszała. W efekcie nie zrozumiałam zbyt wiele z jej pomysłów. Jeśli chodzi o główny wątek - genetykę - on także jest taki... dziurawy. Autorka rozpoczynała jakieś zagadnienie i po chwili porzucała je, by przejść do następnego. Czyżby przez tą oszałamiającą liczbę wątków pani Roth chciała coś ukryć? Na przykład wielką, fabularną przepaść?
Najbardziej w tej książce spodobał mi się podział narracji pomiędzy Tobiasa i Tris. Jest to bardzo miła odmiana :) "Uczestniczenie" w zdarzeniach z punktu widzenia Tobiasa było naprawdę interesujące. Okazał się o wiele dojrzalszym narratorem niż Tris
Zakończenie mogłoby się wydawać zaskakujące. Można by je nawet nazwać "wielkim finałem", chociaż na to wcale nie zasługuje. Dlaczego? Co prawda jest ono rzadko spotykane wśród powieści dla młodzieży, ale nie da się ukryć, że było ono mało wyszczególnione. Po prostu znikło w morzu innych wydarzeń.
Jeśli chodzi o wątek Tris i Tobiasa - sucho jak na pustyni. Nie ma między nimi jakiejkolwiek chemii. Ich relacje są pozbawione jakichkolwiek głębszych emocji. Nie ma znaczenia, czy właśnie się kłócą, czy namiętnie całują - ich związek jest nienaturalny. I naciągany na dodatek...

Zło jest w każdym, a miłość polega na tym, by dostrzec to samo zło w sobie, bo tylko wtedy można przebaczyć drugiemu człowiekowi.





Mały Książę - Antoine de Saint-Exupery

Ocena: 10/10
Przeczytane: 31 stycznia 2015
Już podczas czytania pierwszej strony, poczułam, że "Mały Książę" będzie jedną z moich ulubionych lektur szkolnych w gimnazjum.
Książka opowiada o lotniku, który pewnego dnia musi awaryjnie lądować na pustyni. Spotyka tam chłopczyka, czyli naszego tytułowego bohatera. Lotnik podczas rozmów z chłopcem zaczyna poznawać jego historię. Historię o podróży, pełnej filozoficznych przesłań, które poruszają ważne dla nas sprawy. Jest to także powieść o podstawowych ludzkich wartościach, jakimi są miłość i przyjaźń.
Nie wszystko, co zawierała książka, było zrozumiałe. Niektóre fragmenty pozostały dla mnie niejasne, jednak w sumie dobrze jest, że tak się stało - przynajmniej teraz czekam z niecierpliwością, aż moja klasa zacznie przerabiać tą książkę.

- Na pustyni jest się trochę samotnym.
- Równie samotnym jest się wśród ludzi.



FNiN oraz Klątwa Domu McKillianów - Rafał Kosik

Ocena: 7/10
Przeczytane: 5 lutego 2015
Felix, Net i Nika wybierają się do Wielkiej Brytanii w odwiedziny do znajomych z międzynarodowej wymiany. Wszystko jednak wychodzi nie tak i lądują w zamku, znajdującym się w jakiejś szkockiej dziurze. Zaczynają nawiedzać ich bardzo dziwne i realistyczne sny, a na dodatek pojawia się wątek klątwy ciążącej na szkockim klanie.
Spodziewałam się czegoś o wiele lepszego. Już sam napis z tyłu okładki sugerował, że będzie to horror w stylu "Trzeciej Kuzynki". Nic nie było jednak takie, na jakie się zapowiadało. Fabuła trochę naciągana, zakończenie zbyt proste i... takie niepasujące do reszty książki, klimat "horroru" bliski zeru, a Net, który w poprzednich częściach był całkiem zabawny, teraz zrobił się denerwujący.
Ocena 7/10 wynika tylko z tego faktu, że pojawiło się kilka naprawdę fajnych (wiem, że to niepoprawne słowo, ale co tam :P), ciekawych scen i śmiesznych sytuacji.
Wydaje mi się, że Kosikowi powoli zaczyna brakować pomysłów na tę serię. Wymyśla coraz to bardziej naciągane rzeczy, żeby podtrzymać cykl przy życiu. Chyba że... zaczęłam już wyrastać z FNiN?



Nigdy przenigdy - Sara Shepard

Ocena: 8/10
Przeczytane: 7 lutego 2015
Zastanawiam się, ile części tej serii planuje autorka. Patrząc, na to że "Pretty Little Liars" już ma kilkanaście tomów, prawdopodobnie "Gra w kłamstwa" doczeka się także kilku kolejnych tomów.
Ta część przybliża nasz w nieznacznym stopniu do rozwiązania zagadki. Pojawiają się nowe wątki, nowi podejrzani. Dodatkowo dowiadujemy się trochę więcej o nikczemnych występkach Sutton i jej przyjaciółkach.  Jeśli już piszę o przyjaciółkach Sutton, to muszę dodać, że raz jedna, raz druga wydawała mi się mordercą Sutton.
Książkę czyta się łatwo, szybko i przyjemnie. Fabuła - podobnie jak w pierwszej części - jest trochę schematyczna, ale całkiem ciekawa. Czytając, nie można się nudzić, ponieważ co chwilę pojawiają się nowe tajemnice i poszlaki.
Jednocześnie wydaje mi się, że Emma zaczyna się trochę zmieniać. Na dobre czy gorsze? Tego jeszcze nie wiem. W sumie trudno uniknąć zmiany charakteru, jeśli udaje się innego człowieka, a szczególnie kogoś takiego jak Sutton.

Można być uśmiechniętym. ciągle uśmiechniętym i być skończonym łotrem. 




Województwo śląskie. Przyroda. Gospodarka. Dziedzictwo kulturowe.
 Renata Dulias, Adam Hibszer

Ocena: 6,5/10
Przeczytane: 27 lutego 2015
Jedna z dwóch książek do przeczytania na III etap olimpiady.
Początek - około 40 stron - opowiadający o budowie geologicznej, jest nudny i napisany tak, że niektóre fragmenty musiałam czytać po kilka razy, aby coś z nich zrozumieć, a co dopiero zapamiętać! Im dalej się jednak zagłębiałam w książkę, tym robiło cię coraz przyjemniej i mniej nudno.
Jeśli ktoś z Was mieszka na Górnym Śląsku - tak jak ja - i chciałby się o nim co nieco dowiedzieć, to polecam tą książkę temu komuś z całego serca. Wydaje mi się być całkiem interesująca propozycją, a na dodatek można przeczytać o wielu ciekawych rzeczach, o których nauczyciele nie opowiadają zbyt dogłębnie na lekcjach geografii.

6 komentarzy:

  1. Ciekawiło mnie właśnie, czy pojawi się tutaj recenzja "FNiN i tajemnica domu McKillianów". Cóż, szkoda, że ta część nie ma w sobie czegoś z horroru, ponieważ seria FNiN jest fajna, aczkolwiek wolę właśnie te części, które mają atmosferę z horroru. Spodziewałam się, że ta część też to będzie posiadać... No trudno, wiadomo już że lepiej po nią nie sięgać. "Nigdy przenigdy" - opis wydaje mi się ciekawy... Ciekawszy od opisu pierwszej części, może po recenzji trzeciej części się przekonam do tego? xD "Mały Książę" jest cudowny! Jedna z najlepszych lektur i książek, jakie czytałam w życiu. Taka życiowa, prawdziwa... <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie czytałam ,,Dziennika cwaniaczka" (jedynie przeglądałam kiedyś w księgarni) widziałam film, który bardzo mi do gustu nie przypadł, ale chyba po prostu byłam już za stara;) Ale wygląda na naprawdę sympatyczną, zabawną serię, ze świetnymi rysunkami.
    Po przeczytaniu ,,Niezgodnej" i dodatku do serii- ,,Cztery", uważam, że narracja Tobiasa jest o wiele ciekawsza od tej Tris. Po prostu dojrzalsza i bardziej intrygująca. Cztery ma trudną przeszłość, trudny charakter i ciekawiej się czyta wydarzenia z jego perspektywy, tak po prostu. Przyznam zupełnie szczerze, że nie wciągnęłam się jakoś niezwykle w trylogię autorstwa pani Roth, bo chociaż pierwszy tom początkowo mi się podobał i to nawet bardzo, to później stracił w moich oczach- za dużo tam ,,dziur" w pomyśle i nie jest to aż tak świetne. Dlatego lektura kolejnych tomów dopiero przede mną. Kto wie, może przeczytam? Chociaż po tym co piszesz, wygląda na to, że im dalej, tym bardziej się to wszystko komplikuje i nie wiadomo, o co chodzi, a tego nie lubię w książkach. W końcu fabuła nie może być chaotyczna.
    Również wydaje mi się, że kolejne części ,,FNiN" są odrobinę naciągane. Jest już ich tak dużo! Uwielbiam pana Kosika i jego twórczość, ale niektóre z pozycji serii niezbyt przypadły mi do gustu, wydawały się pisane na siłę. Za to urzekają mnie te tomy, w których jest ta lekkość, niesamowity humor i trochę dreszczyku. Przy ,,Trzeciej kuzynce" naprawdę się bałam! ,,Klątwę domu McKillianów" pożyczyła ode mnie przyjaciółka, więc jeszcze nie czytałam, ale mam zamiar to zrobić.
    ,,Małego księcia" jeszcze nie czytałam, ale bardzo bym chciała to zrobić- to podobno taka piękna, ponadczasowa książka:)
    Pozdrawiam ciepło!
    Pola

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam trzy pierwsze części "Dziennika...", ale to było lata świetlne temu... chociaż do dziś egzemplarze stoją na mojej półce z książkami -a pamiętam, że były gwiazdkowym prezentem. Za to ekranizacja nijak mi się nie podobała... są w końcu takie książkowe pozycje, z których po prostu nie da się zrobić porządnych produkcji filmowych. Taka jest ich magia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy o 'Dzienniku Cwaniaka' nie słyszałam, ale wydaje się czymś bardzo ciekawym. :D Gdybym tylko gdzieś to znalazła, bardzo chętnie to przeczytam. ^^
    Za 'Niezgodną' zabierałam się już kilka razy, ale jakoś do tej pory mi nie wyszło...
    'FNiN' bardzo lubię, przeczytałam wszystkie części, ale te ostatnie wydają się takie już pisane na siłę.
    'Małego księcia' przerabiałam w podstawówce i naprawdę bardzo polubiłam tą książkę. Jest to chyba jedna z najbardziej wartościowych pozycji, jakie stoją na mojej półce.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią bym sobie przeczytała "Dziennik Cwaniaczka", bo całkiem miło się spędza czas przy takiej lekko nietypowej książce :) Felix, Net i Nika przeczytałam jedną część i była całkiem w porządku, chociaż to już było w sumie jakiś czas temu ;) Czy tylko mnie aż tak bardzo "Mały Książę" nie zachwycił? Jakoś tak czułam jakby autor chciał całą życiową mądrość zawrzeć w jednej książce, w zbyt krótkiej treści... Jakoś mi tak nie podeszła chociaż było dużo ciekawych sentencji... Poza faktem dla mnie oczywistym odkąd zaczęłam szkołę, tzn. w śród ludzi też jest samotnie, w pamięć mi zapadła też opowieść z lisem ale więcej szczególnych emocji mi nie towarzyszyło podczas rozmyślania nad nią. O pozostałych książkach nie słyszałam ale z ciekawości z chęcią przeczytam :D
    pusta-szklanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Piszesz genialne recenzje! Naprawdę! Bardzo miło się je czyta. <3 Co do książek czytałam tylko "Małego Księcia" i też mi się baaaaaaardzo podobał. ^^ Kocham. <3

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger