3/25/2015

O vlogerkach słów kilka



Ostatnio zauważyłam, że na fali popularności Banshee (chyba każdy z Was wie, kto to jest, prawda?) zaczęły niczym grzyby po deszczu pojawiać się młode vlogerki. Nie chodzi mi tu oczywiście o vlogerki mające czternaście czy piętnaście lat - nie widzę jakichkolwiek przeszkód, aby ktoś w tym wieku mógł nie zaczynać przygody z YouTubem. 
Pisząc "młode", mam na myśli dziewczyny mające dziewięć, dziesięć lat. Zakładają swoje własne kanały. Pół biedy, jak dziewczynka ta jeszcze potrafi wymyślić coś swojego i kierować się komentarzami zawierającymi pomocne sugestie. Niestety, większość tych dziesięciolatek taka nie jest. W sumie jeszcze żadnej takiej nie spotkałam.
Ostatnio natknęłam się na dziewczynę, która miała jakże "kreatywny" nick. Szalona plus jej imię. Mimo, że nie jest to bezpośrednie kopiowanie nazwy starego kanału Banshee, to jednak aż na kilometr cuchnie plagiatem, prawda? Dziewczyna także sposobem mówienia i zachowania próbowała naśladować Banshee, jednak nie za bardzo jej to wychodziło. To dziwne wywracanie oczami na początku każdego filmiku i chaotyczne ruszanie kamerą ciut odstraszyło mnie...
Jak już wspomniałam o kamerze, to trzeba trochę powiedzieć o jej sprzęcie. Nie był jakoś powalającej jakości - w końcu była to kamerka komputerowa. Wiem, wiem, że nie każdy ma możliwość kupienia od razu wystrzałowej lustrzanki z trzy tysiące złotych, ale chyba da się skądś wytrzasnąć te dwieście złotych na mały, cyfrowy aparacik (tak na dobry początek). Dziewczyna wcale nie wyglądała na biedną. Jeśli dobrze pamiętam, miała w swoim posiadaniu "The Sims 4" (które są strasznie drogie w porównaniu z innymi częściami tej gry) oraz robiła haula zakupowego (czyli pokazywanie zakupionych przez siebie rzeczy), w którym pokazywała ubrania z H&M... Wniosek jest taki: stać ją. Skoro jednak ja stać, dlaczego nie kupiła aparatu? Sadzę, że robi to wszystko w tajemnicy przed rodzicami. No wiecie... Oficjalnie się uczy, ale tak nieoficjalnie to skleja filmiki na laptopie... W sumie to ja tak samo robiłam z blogiem :P Tylko że blog a kanał na YouTube to są dwie różne rzeczy. Na blogu nie musisz pokazywać swojej twarzy, jeśli nie chcesz, ale jak już kręcisz vloga, to raczej wymagane jest, aby twoja piękna osoba była widoczna w kadrze.


Kolejną rzeczą, która mnie totalnie zdziwiła, była umiejętność rozumienia treści komentarzy przez tą dziewczynę. Bardzo dobrze przyjmowała pochwały w stylu "Ale super filmik". Chociaż pewnie był to spam. Zresztą, kto z nas nie lubi pochlebstw? Jeśli jednak ktoś coś skrytykował, ona od razu usuwała te komentarze. Zapytana, dlaczego tak robi, odpowiedziała, że nie chce wszczynać kłótni... Kiedy to przeczytałam, po prostu mnie zatkało. Naprawdę. Zrozumiałabym, gdyby to były zwyczajne hejty w stylu: "Masz krzywy ryj. Wypad z internetu!"... Były to jednak opinie widzów oparte na konstruktywnych argumentach oraz zawierające różne porady. Tak więc wszelkie przyjmowanie krytyki u niej leżało i kwiczało. W sumie to chyba mało kto, mając dziewięć czy dziesięć lat, potrafi nie przejąć się przesadnie krytyką i wyciągnąć z niej odpowiednie wnioski.
Obecnie na jej kanale jest zablokowane dodawanie komentarzy...
Zauważyłam także wielką ekscytacje tych młodych vlogerek, kiedy osiągając ilość subskrybentów równą... dajmy na to dwanaście. No po prostu fajerwerki, spełnienie marzeń. Dodatkowo specjalny filmik. *uohooooho!!!* Potem lanie wody przez dziesięć minut o tym, jak dla nich ważne jest te dziesięć czy dwanaście subskrybentów. Nie mówię, że to jest złe czy niedopuszczalne. Nie sądzę także, że nie mają prawa się tym ekscytować. W sumie to ja, mając tyle lat co one, też byłabym rozpierana przez radość i  chwaliłabym się na całą dzielnicę (tu powinien pojawić się obraz Tutti otwierającej okno i wrzeszczącej na wszystkiej domy dokoła). Jednak niektóre z vlogerek (osób, które nagrywają gry, również to dotyczy) zapominają, że to tylko dwanaście subskrypcji - czyli prawie nic, szczerze powiedziawszy jak na YouTube - i robią rzeczy, których się nie robi, mając kilku widzów. Do jednej z nich należy... wysyłanie prac fanowskich! Nie byłoby to nic złego, gdyby osoby te miały wynajętą skrytkę pocztową, ale jako że to już byłoby trudno ukryć przed rodzicami, którzy nawet nie wiedzą o internetowej "karierze" swoich dzieci, to podają swój adres. Czyż to nie czysta głupota? Nie rozumiem, dlaczego teraz, w obecnych czasach, kiedy tyle się mówi o nieudostępnianiu swoich dokładniejszych danych (typu adres, telefon) w internecie, nadal tyle osób pozostaje nieświadome zagrożeń wynikających z tego. Jeśli dobrze pamiętam napisałam osobie, która właśnie coś takiego zrobiła, komentarz w stylu : "To jest złe. Nie powinnaś tego robić, bo coś takiego może się stać... Bla, bla..." Przynajmniej poskutkowało i owa osoba filmik z podanym adresem usunęła.
No i jak zwykle wyszło na to, że wszystko krytykuję, wszystkich pouczam, chociaż sama mam niewiele więcej lat od tych dziesięciolatek... Przynajmniej mam jednak własne zdanie :) A to jest chyba najważniejsze. Podsumowując: niektóre osoby powinny trzymać się z dala od myszki jeszcze z rok, może dwa, aż trochę podrosną i dojrzeją do nagrywania filmów.

Co Wy myślicie na ten temat?

Pozdrawiam
Tutti

6 komentarzy:

  1. Oj bez przesady! Jest różnica między dziesięciolatką, a... nwm ile masz lat zakładajmy 13-14 latką. Może zdawać się, że (zakładając najniższe lata) trzy lata to mało, ale jeśli chodzi o niektórych ludzi to bardzo dużo. Większość dziesięciolatków to dzieci. Szczerze to nie wiem kto to vloger, ale z postu doszłam do wniosku, że to ten co albo ma kanał na YT, albo prowadzi video bloga. A że nie znałam skrótu vloger to i nie mam zielonego pojęcia kim jest Banshee. Jednak jeśli chodzi o temat... To jest żenada. Chodzi mi o te młode vlogerki, które wymyślają sobie filmiki na YT. Słyszałam o takim, co dziewczynka mówiła, że jest syreną i mówiła innym jak się nią stać. xD Na kanał trzeba mieć pomysł i jako taką dojrzałość psychiczną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Banshee? Hmm, to pewnie jakiś vloger. No, w każdym razie na pewno nie chodzi Ci o serial.
    *sprawdza w necie*
    Tak, to vloger. Niestety, nigdy się z nim spotkałam.
    No tak, vlogi są ostatnio bardzo popularne. Również oglądam niektóre- np. książkowe. Lubię też niektórych polskich vlogerów, typu Olsikowa. Nic więc dziwnego, że pojawiły się osoby, również te bardzo młode, które chcą naśladować swoich idoli i zabłysnąć jak oni w internecie.
    Hm, rzeczywiście, takie bardzo, bardzo amatorskie vlogi dziesięciolatek mogą wydawać się zwyczajnie żałosne. Ja myślę, że jest to nieco zbyt wczesny wiek na publikowanie swoich filmików. Oczywiście każdy ma do tego prawo, jak najbardziej. Tylko, że zwykle takie filmy nie dostają pozytywnych opinii, to niezły żer dla hejterów. A to może naprawdę boleć, zwłaszcza tak młodą osobę. Wiadomo też, że trochę dojrzałości trzeba jednak mieć... wydaje mi się, że sporo osób będzie później zwyczajnie żałować wstawiania filmików w tak wczesnym wieku. Bo, co tu kryć, w większości przypadków są to rzeczy nieco żenujące:) Oczywiście wszystko zależy od osoby, która kręci- są w końcu bystre dzieciaki. Ja tam nie wiem, nie widziałam żadnego video bloga młodocianej vlogerki. No cóż, ale z Twojej relacji wynika, że nie są to raczej rzeczy na poziomie;)
    Dla mnie ta radość z powodu nawet niewielkiej liczby subskrybentów jest urocza no i co tu kryć... doskonale mi znana;) Gdy zaczynałam pisać bloga, trzy, a co dopiero cztery komentarze to było dla mnie... ło matko! No po prostu święto! I naprawdę się cieszyłam, w postach dziękowałam komentatorom. Były to w końcu dopiero początki i każdy komentarz cieszył:)
    Ale ,,prace fanowskie" i podawanie adresu... no dobra. To już jest przegięcie i to wielkie przegięcie. Podawanie adresu obcym osobom to dla mnie czysta głupota. Naprawdę. I to jeszcze w miejscu, gdzie każdy, dosłownie każdy może go znaleźć... nie rozumiem tego braku rozsądku.
    Pozdrawiam ciepło!
    Pola

    OdpowiedzUsuń
  3. Banshee znam, kiedyś nawet lubiłam, ale to jeszcze za Szalonej Zuzi, niby ta sama osoba a w zupełnie innych odsłonach :P Osobiście uważam, że przed 14 nie ma co się zabierać za youtube, tak chociażby żeby oszczędzić sobie upokorzeń ;) Nie żebym miała coś do 10-latek, piszę tak z własnego doświadczenia, bo w końcu nadal pamiętam swoje pierwsze blogi o zwierzątkach i błędy typu "może" pisane przez rz xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam Banshee :) i bardzo lubię ją oglądać ,ale dawniej miała lepsze filmiki. Jednak nic nie zmieni faktu że jest wyjątkowa i nigdy nikt jej nie zastąpi. Więc szkoda nawet próbować ją kopiować bo to się na 100% nie uda.
    Ja też myślę że prowadzenia kanału przez 9,10-latki jest bez sensu. Raz oglądając yt natknęłam się na pewną dziewczynkę,miała może z 8 lat? Nie wiem. Pokazywała jak zrobić tzw gimbowską grzywkę.
    Nieźle się uśmiałam.

    http://zyjewmoimwlasnymswiecie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Osobiście jestem wielką fanką YouTube i ostatnio bywam na nim nawet częściej niż na Bloggerze xd. Subskrybuję naprawdę dość dużo kanałów i już nieraz zdarzyło mi się spotkać z podobnymi youtuberkami do takich, o których pisałaś. Czy naprawdę tak trudno jest kupić sobie aparat? Przecież nawet skoro ta dziewczyna nie wyglądała na biedną, to raczej jakikolwiek aparat w domu ma, bo chyba każdy posiada choćby jakąś kiepską cyfrówkę. A jeżeli już ma nagrywać tym laptopem - niech nie nagrywa!
    Straszne jest też to, że natykam się dość często na dziewczyny w wieku 15-16 lat, które również nie mają pojęcia o nagrywaniu. Żuję gumę, mówią tak, że nic nie da się zrozumieć, jakość także jest mikrofalówki. W sumie jak to napisałam, to kanały takich młodszych vlogerek są gorsze...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc nie wiem kim jest ta cała Banshee (tak wiem obciach :P). Wszystkie dziewczynki na basenie w wieku od 8 do 12 lat cały czas o niej gadają, a ja jako szczęśliwa trzynastolatka, która nie zalicza się do ich przedziału wiekowego jestem jak one twierdzą "dziwa i nienormalna" ponieważ nie miałam z nią styczności. Wpadłam kiedyś przez przypadek na konto jakiejś młodej vlogerki, a filmik był żenujący.... Te dziewczynki powinny odłożyć swoją "pasję" na później, nie muszą z niej rezygnować czy porzucać swoich "marzeń", dla własnego dobra oraz aby uniknąć ośmieszenia powinny zająć się czym innym.
    Pozdrawiam <3 http://mojmalynudnyswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger