3/07/2015

Sono...

Dla Kudi - za to, że jesteś moją wariatką 


- Jestem tylko tym, za co uważają mnie inni ludzie – powiedziała Anna, spuszczając smętnie głowę.
- Jestem nikim… - wychrypiał chłopak, stojący nad krawędzią dachu wieżowca.
- Nikogo nie obchodzę… – chlipało małe dziecko, wtulone z całej siły w miękką, puchową poduszkę.
- Nic nie znaczę – westchnął bezrobotny, niewykształcony mężczyzna, przyglądając się mi. Jego ciemne, przekrwione oczy uważnie lustrowały moją postać. – A ty?
Otworzyłam usta, zaskoczona tym pytaniem.
- A ty? – powtórzył mężczyzna, by po chwili doprecyzować swoje pytanie: - Kim jesteś?
Odpowiedź zamarła mi w ustach, ponieważ po raz pierwszy od wielu lat nie wiedziałam, w jakie słowa przybrać mój odzew.
- Nie mam pojęcia – odparłam zgodnie z prawdą i spojrzałam wyczekująco na mężczyznę.
On jednak uparcie milczał, wpatrując się w jakiś daleki punkt na horyzoncie. Zmrużałam powieki i po chwili zobaczyłam to samo co on. Klucz pięknych, czarnych ptaków, które odlatywały zapewne na cieplejsze kontynenty, aby uciec przed surowością i chłodem zimy.
- Człowiek, który nie wie, jaka rolę spełnia w tym świecie, tak naprawdę nie istnieje w naszej społeczności. Żyje w ciemności i w zamknięciu. Powoli osączają go jego własne demony. Staje się niebezpiecznym zwierzęciem lub pustym ciałem.
Przerażona cofnęłam się do tyłu.
- Co masz na myśli? – wyszeptałam, czując, jak moje serce zaczyna bić coraz szybciej.
- Jego dusza umiera – odpowiedział mężczyzna i wzruszył ramionami. Potem odwrócił się i odszedł, a wraz z nim sprzed oczu uciekło mi tysiące barw. Wszystko zlało się w jedną, wielką szarą plamę.
Później nastała ciemność…
... a ja zmieniłam się w bestię...

Źródło - licencja CC0
Proszę! Oto moje nowe mini-opowiadanko. Przepraszam, jeśli pomysł jest banalny, a wykonanie beznadziejne, ale potrzebowałam jakiejś odskoczni od olimpiady (jeszcze trzy dni - HELP ME!). Inspiracją dla mnie stało się pewne włoskie słowo, czyli tytułowe "sono", które po polsku znaczy "jestem". Mam nadzieję, że Wam się spodobała ta próbka moich pisarskich umiejętności :) Wspaniale również by było, gdybyście napisali, jak Wy rozumiecie ten tekst...

Bounanotte!
Tutti

7 komentarzy:

  1. Pod pewnym kątem jest on bezsensu, konkretnie początek. Tak się wydaje na pierwszy rzut oka. Jeśli się wgłębi w dalszą część wszystko nabiera sensu... No dobra, pozostaje pytanie dlaczego facet, który mówi, że nic nie znaczy, mówi też bardzo mądre rzeczy. Szkoda, że te opowiadanie nie jest dłuższe. Może kiedyś, kiedy będziesz miała czas rozwiniesz je? Albo napiszesz inne o podobnej tematyce? Fragment opowiadania, aż się prosi o nazwanie mądrym, życiowym cytatem i dodania go do swojej pracy pisemnej na polski. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o tego mężczyznę, który mówi, że nic nie znaczy, a potem wypowiada się bardzo mądrze, to moje założenie było takie: niektóre osoby z marginesu społecznego są o wiele mądrzejsze od osób znanych i podziwianych przez społeczeństwo, ponieważ bardziej odczuli, jak życie może dać w kość, i widzą niektóre sprawy inaczej...

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że rozumiesz, o co mi chodzi :)

      Usuń
  2. Ej no piszesz bardzo dobrze! Pomysł nie jest banalny, ciekawie się czyta, przede wszystkim ma jakąś treść i sens, mam szczerą nadzieję, że jak znajdziesz trochę czasu to jeszcze je rozwiniesz bardziej :D Powodzenia na olimpiadzie ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Tekst naprawdę ciekawy, trzymający w napięciu, z emocjami. Szkoda, że taki krótki...
    Przyznaję, że nieźle się głowiłam nad jego znaczeniem... wymyśliłam coś takiego: jest dziewczyna, która szuka swojego miejsca w społeczeństwie. Nie wie, kim jest. Dopiero próbuje odnaleźć siebie. Ludzie żyjący na marginesie społeczeństwa, uznający siebie za nic i nikogo, nie rozumieją tego. Nie rozumieją, jak można nie znać siebie, jak można nie wykorzystać możliwości, których oni nie mieli... jednak wydaje mi się, że są w swoim osądzie nieco niesprawiedliwi. Dziewczyna dopiero poznaje siebie. Jak większość z nas. Tylko niektórym zajmuje to całe życie. A niektórzy nawet nie próbują. Nie umieją być sobą, znaleźć swej ścieżki...
    Nie wiem, jakaś ta moja interpretacja chaotyczna... napisz koniecznie, o czym Ty myślałaś, pisząc ten tekst:)
    Powodzenia na olimpiadzie. Dasz radę!:D
    Pozdrawiam ciepło,
    Pola

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne opowiadanie! Naprawdę! Genialnie napisane, głębokie i w ogóle! Genialne. ^.^

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger