4/17/2015

Gdzieś po drodze, gdzieś na drodze

szklane martwe oczy w suficie rozpatrzone 
loki słoneczne poszarpane wyrwane
ręka nieruchoma machająca radośnie
do tłumu kłębuszków na okręgu
usta śpiewające w rytm wiatru
i filiżanka gniazdem pajęczyn
już gotowa do napełnienia aromatem wchodu


Dzisiaj napisałam wiersz. Nie jest jakiś niesamowity. Ot, zwykłe, drętwe wersy, napisane niepewnym piórem czternastolatki. Wiersz prawie że nie ma rymów - w sumie to świadome układanie rymów u mnie kończy się tak: "był tu ptak/aż tu KRAK!". Mówię poważnie, naprawdę. 
Temat dziwny, nie do końca wyjaśniony, być może niezrozumiały. Jeśli ktoś chciałby się podjąć analizy tego arcydzieła badziewia, to może to śmiało zrobić. Proszę tylko o litość (jak to brzmi:P) - nie jestem poetką, piszę wiersze raz na ruski rok, "żonglować" metaforami nie potrafię, lecz niesamowitą radość sprawia mi sam fakt, że coś samodzielnie skleciłam!
W sumie to tyle w tym tygodniu - chciałam napisać coś innego, ale nagle mnie naszła ochota i wena na zrobienie czegoś, czego nie potrafię za bardzo zrobić. masło maślane
Teraz znikam z jakże ambitnymi planami na dzisiaj: a) zacząć oglądać 1 sezon "Gry o Tron" b) dokończyć czytać prawie że zawsze czasami nudną powieść Verne'a pod tytułem "20000 mil podmorskiej żeglugi" - jak dotrwam do jej końca, to będę zadowolona...
Do napisania...
Poetka-Od-Siedmiu-Boleści-Tutti


18 komentarzy:

  1. Dosyć ciekawy i tajemniczy wiersz! Można by wiele z niego wyczytać :)

    NOWY POST NA FABRYCE MIĘTY KLIK! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pod wrażeniem wiersza! ♥ Wydajesz się być bardzo sympatyczną osobą :D A tak wgl. świetny wygląd bloga! Ps. Niestety nie potrafię podjąć się wyzwania analizy twojego ARCYDZIEŁA, bo nie ma we mnie nic z poety :/ *chlip, chlip* Pozdrawiam!
    isabellin5.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro nie potrafię pisać wierszy, nie powinnam ich chyba oceniać... ale do diabła z tym. Mi się podoba. :))
    Martwe oczy, loki słoneczne, ręka nieruchoma... Wszystko to przypomina mi horror Anabelle. Zupełnie jakbym czytała opis tej szpetnej laleczki. Dziś wieczorem będę oglądać drugą część na szkolnym maratonie, Obecność. Twój wiersz jest dla mnie idealnym wprowadzeniem do filmu.
    Tekst o rymach mnie rozwalił. Też jakoś mi opornie idą, nie jesteś sama. Chociaż według mnie, wiersze nierymowane są znacznie lepsze.
    O co chodzi z tą siekierą na końcu, co? Przerażasz mnie. Teraz mam już totalnie horrorowy nastrój. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się podoba. Ale znawczynią poezji to ja nie jestem więc tym bardziej nie umiem analizować wierszy.

    http://zyjewmoimwlasnymswiecie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi się Twój wiersz podoba. Ma w sobie ten taki poetycki pierwiastek, który przyciąga i sprawia, że chce się nad danym tekstem trochę dłużej posiedzieć, porozmyślać. Nie wiem jednak, czy jestem dobrą osobą do analizy Twego szlachetnego dzieła - myślę, że jest kilka możliwych interpretacji. Bawienie się w nieśmiertelne "Co autor miał na myśli, pisząc że koszyk na zakupy był czerwony i dlaczego jest to metafora wszechświata" często sprawia mi ogromną frajdę, jednak obawiam się trochę interpretowania Twego wiersza, bo nie chcę być mnie źle zrozumiała :P Myślę jednak, że sporą rolę może odgrywać w nim *utarte frazesy* przemijanie albo *wysilaj się, Bukwa* pustka duchowa. (Jak dla mnie bohaterka popełniła samobójstwo trując się napojem z filiżanki, muahahahahaha --> wybacz to. Nadinterpretacja).
    A w ogóle to dziś jest... *pam pam pam pam* ŚWIATOWY DZIEŃ POEZJI HAIKU! Taaaaak!
    Na Twoją cześć:

    wszyscy jesteśmy poetami
    w mniejszym lub większym
    stopniu

    Haiku Bukwy. Zawsze na czasie.

    B.

    OdpowiedzUsuń
  6. Eeeeeeeem, nie znam się na wierszach. Ogólnie to nie zbyt lubię wiersze, znaczy się ich interpretacje, dlatego też pozwól, że za dużo o twym wierszu nie napiszę, gdyż się nie znam na liryce. ;) Okiem szarego człowieka, który więcej ma do powiedzenia o prozie (czyli ja xD): wersy ułożone są bardzo luźno, w niektórych nie widzę logicznego połączenia z innymi. Myśli urywane, szarpane targały Tobą, gdy to pisałaś, tak można by wywnioskować... Treść wiersza skojarzyła mi się z lalką/marionetką na strychu; osobą w dzisiejszym świecie, który każde być idealnym i nieodmiennym.

    OdpowiedzUsuń
  7. „Usta śpiewające w rytm wiatru"! Jejku! <33 Jak mi się ten wers spodobał! <33 Cały wiersz jest prześliczny, ale ten wers to mistrzowsko świata! W sumie do końca nie wiem czemu tak uważam, bo nie jest on jakiś oryginalny, ale... no po prostu napisałaś genialny wiersz! ^^
    Rodzina Addamsów <3
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie z rymami jest odwrotnie. Umiem pisać wiersze rymowane, ale nie pisze tych nierymowanych. Znaczy jakieś tam napisałam,ale stwierdzam,że nierymowane jest trudniej napisac, a skoro mi wychodzą te rymowane, a wiem,że cześc osób akurat z tymi ma problem to czemu nie pójść w tym kierunku. Jak już pisałam, wiersze tworzę, ale prawda jest taka,że nie wszystkie umiem interpretować. Chociaż teraz już zdecydowanie lepiej mi to wychodzi, ale ostatnio na polskim stwierdzilam,że się nie będę odzywać i interpretować, bo znowu cos palnę... Jeśli chodzi o Twój wiersz to szczerze mówiąc nie czuje powiązania między niektórymi wersami. Boje się,że to źle zinterpretuje,ale wydaje mi się,że chodzi o przemijanie, a także marzycielstwo. Bohaterem jest osoba, która sobie siedzi i patrzy w sufit. Prawdopodobnie o czyms marzy albo po prostu wspomina. Jest radosna i uśmiechnięta, a może uśmiecha sie do własnych myśli? Jak wiadomo pajęczyny sie gromadzą na czymś, czego się przez długi czas nie używa, nie czyści. Skoro jest filiżanka z pajęczyna może symbolizować długi okres czasu, tu jest ten symbol przemijania. Za to wschód kojarzy mi się ze wschodem słońca, a tym samym z nowym, następnym dniem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Już zdążyłam sobie go przełożyć do dwóch obrazów, ale ciężko mi powiedzieć, czy są one choć trochę zbliżone do tego, co czułaś podczas pisania. Mi osobiście wiersz bardzo się podoba! Niestety na wierszach się nie znam, a już tym bardziej nie umiem ich pisać, więc za dużo tu powiedzieć nie mogę, ale ogólnie uważam, że piszesz bardzo dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiersz jest bardzo dobry, zawsze chciałam umieć je pisać, ale ja umiem układać prawie tylko i wyłącznie tzw. ''częstochowskie rymy''. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy ja wiem... u nas na zmianę jest cieplej i zimniej, jednak na szczęście - to zimno jakoś już przechodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Badziewia? Więcej wiary w siebie ;) Ja nie umiałabym skleić takiego wiersza! Szczególnie podobają mi się dwa pierwsze zdania(? Nie umiem tego profesjonalnie nazwać), każą czytać dalej- a przynajmniej mi.
    Osobiście lubię wiersze, chciałabym umieć je pisać. Lecz trzeba mieć chyba TO COŚ. Czego ja nie mam.
    Pisz dalej! :)
    http://pozeracz-ksiazekk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiersz wyszedł bardzo dobry, naprawdę! Co do rymów, znam to uczucie, ale ten wiersz ma taki charakter, że pasuje mu właśnie taki brak rymów :)
    http://sloiczeknutelli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie się podoba :)

    http://zyjewmoimwlasnymswiecie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiersz świetny. Najgorsze co możesz robić to się poddać, nie daj światu tej satysfakcji :)
    Trzymam kciuki ♥
    Zapraszam do mnie http://helloimbooklover.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. chyba się nie podejmę analizy... a może
    szklane martwe oczy w suficie rozpatrzone- co poeta miał na myśli, może ma szklane oczy, bo nie trzymał się zasady "pamiętaj chemiku młody, wlewaj kwas do wody"
    loki słoneczne poszarpane wyrwane- czyżby poeta był piękną blondynką?
    ręka nieruchoma machająca radośnie- tu widać przykład rozdwojenia jaźni
    do tłumu kłębuszków na okręgu- podmiot liryczny wyraźnie jest bardzo opiekuńczy i troskliwy
    usta śpiewające w rytm wiatru- co więcej, charakteryzuje go zacięcie do śpiewania
    i filiżanka gniazdem pajęczyn- niestety i on ma swoją ciemną stronę
    już gotowa do napełnienia aromatem wchodu- która może zamienić się w coś pięknego...
    Opowiastki Prawdziwe (klik)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiersz w sumie ciężko nazwać wierszem- to taki liryczny zbiór luźnych myśli, ale za to napisanych naprawdę poetyckim, ładnym językiem. Podejmę się interpretacji, spróbuję... jestem ciekawa, co Ty miałaś na myśli pisząc, koniecznie daj znać:)
    Wydaje mi się, że tekst jest o śmierci. Takie moje pierwsze skojarzenie. Dlaczego?...
    ,,Szklane, martwe oczy w suficie utkwione"- martwe, nieżywe, szklane, patrzące bez czucia, bo osoba jest martwa.
    ,,Loki słoneczne poszarpane wyrwane"- może ta osoba zginęła w jakimś ataku i wtedy jej piękne włosy zostały brutalnie powyrywane, poszarpane... ,,słoneczne" mogą mieć tu dodatkowe znaczenie poza kolorem. Słońce to symbol życia, jasności. Teraz jednak właścicielka włosów nie żyje, a słoneczne loki zostały zniszczone, powyrywane.
    ,,Ręka nieruchoma machająca radośnie"- wiadomo, dlaczego nieruchoma. Ale czemu machająca radośnie? Może to ostatnia poza zmarłej? Może ktoś jej bliski ją zabił? Ucieszyła się na jego widok, a tu... bum! A może to metafora? Zmarła nadal jest w pamięci bliskich i do nich ,,macha" z zaświatów, nadal jest obecna w ich życiu.
    ,,do tłumu kłębuszków na okręgu"- tu mam problem z interpretacją.
    ,,Usta śpiewające w rytm wiatru"- piękny wers, naprawdę mi się podoba:) chyba chodzi w nim o to, że... ojej, jak to ubrać w słowa... wiatr hula, martwa nie może się odezwać i jej usta ,,śpiewają w rytm wiatru", czyli nie może ,,śpiewać" sama, przekazać bliskim czegoś od siebie..
    ,,I filiżanka gniazdem pajęczyn"- coś zarasta pajęczynami, bo jest nieużywane, zupełnie zapomniane. Przemija. Tak samo, jak ból po stracie bliskiej osoby. Ludzie zapominają cierpień. Życie toczy się dalej.
    ,,już gotowa do napełnienia aromatem wschodu"- to chyba mój ulubiony wers. Przepiękny, naprawdę poetycki. Wschód kojarzy mi się ze wschodem słońca (tak, znowu słońce)- czyli początkiem czegoś nowego. Życie toczy się dalej, jedni umierają, inni się rodzą, ,,wschodzą". Filiżanka zarosła pajęczynami, ale teraz jest już gotowa na coś nowego.
    Hm. Nieco to wszystko chaotyczne, ale mam nadzieję, że przekazałam w miarę zrozumiale, co miałam na myśli:) Oczywiście to tylko moje skojarzenia;) Jestem ciekawa, co Ty miałaś na myśli:)
    Ja akurat bardzo lubię poezję, uwielbiam też ją interpretować, doszukiwać się ,,piątego dna" i tak dalej:D Jeśli chodzi o moją poetycką twórczość, to nie jest wybitnie. Jakieś tam krótkie rymowanki (akurat z rymami idzie mi nieźle;)) mi wychodzą, ale gdy próbuję stworzyć coś wzniosłego, poetyckiego, to wydaje mi się, że powstaje pseudopoetycki bełkot, który w zamierzeniu miał być inteligentny. Ale ćwiczę:) I wiesz co? Myślę, że naprawdę masz smykałkę do tworzenia wierszy białych, bo tworzysz piękne metafory, które działają na wyobraźnię. Więc uważam, że jeśli chcesz, to powinnaś próbować i nie zrażać się niepowodzeniami:)
    Na starego bloga wstawiłaś wiersz z ,,ptakiem- krakiem", pamiętam to!:D
    O, rodzina Adamsów! Widziałam jeden film. Nieźle zakręcony...
    Pozdrawiam ciepło!
    Pola

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger