5/28/2015

Las, nocna paranoja i ja


Witajcie!
Byłam na wycieczce! Zastanawiałam się, czy w ogóle ona dojdzie do skutku, czy uda nam się zebrać, czy wyjdzie to tak jak w zeszłym roku... Na szczęście w tym roku cała organizacja poszła w miarę sprawnie :) Na czas doniesiono zgody, terminowo oddano pieniądze - no po prostu wzorowa klasa :P Trochę się jednak zawiodłam jeśli chodzi o długość wycieczki. Dwa dni... W sumie to nic. Pierwszego dnia człowiek się rozpakuje, spędzi jedną noc w nieznanym łóżku, a następnego dnia musi się już pakować i wyjeżdżać... To takie smutne :/ A zwłaszcza, że bardzo mi się spodobało w tamtym miejscu...
- Tutti, gdzie byłaś? - spytacie.
A no byłam w Ustroniu (tak 50 kilometrów od mojej miejscowości), w stanicy harcerskiej. Część osób narzekała na warunki noclegowe, chociaż nie rozumiem, co oni mogli wymagać od miejsca, w którym nocleg był darmowy. Były trochę twarde łóżka piętrowe, drzwi jak z bunkra i toalety takie w... Trudno to nazwać. Przypuśćmy, że jest to harcerski styl :P Tak, tak może nawet być.
Toalety w harcerskim stylu...
Czy to nie brzmi wspaniale?


Pierwszego dnia trochę pochodziliśmy po okolicy, zaszliśmy nawet na małe zakupy do Lewiatana. Przy tej wędrówce większości klasy przemokły buty, ale moje trapery na szczęście wytrzymały przedzieranie się przez las i spacer nad Wisłę...
Wieczorem postanowiliśmy zrobić ognisko. Część klasy (w tym ja) zajęła się zbieraniem drewna i wskrzeszaniem ognia, a reszta no cóż... miała nas w nosie i zrobiła sobie dyskotekę... Wracając do tematu: pomimo deszczu i mokrego drewna udało nam się rozpalić ognisko (cud!!!), w efekcie czego siedzieliśmy przy nim aż do dwudziestej drugiej. 
Muszę przyznać, że bardzo lubię wpatrywać się w ogień. Jest taki... magiczny, cudowny, a zarazem interesujący. Ogrzewa zmoknięte ciała, rozświetla mrok, z cichym trzaskiem zajmuje kolejne gałęzie. Jest i naszym wrogiem, i naszym przyjacielem. Może wszystko przemienić w popiół lub przywrócić do życia zmarznięte dusze :)
to było takie poetyckie...



Noc w stanicy można by określić tylko dwoma słowami: zbiorowa paranoja. Część dziewczyny ciągle myślała, że jakiś morderca wejdzie przez drzwi pomimo tego, że były zamknięte. Dodatkowo zaczęły coś gadać o jakichś zabójstwach oraz puszczać kołysanki z telefonu. Początkowo były to nawet przyjemne składanki, przy których można było spokojnie usnąć. Dziewczyny stwierdziły jednak, że takie piosenki im się nie podobają i przełączyły na "Aaa kotki dwa". W dzień ten utwór prawdopodobnie wydawałby się być spokojną, trochę smutną piosenką, lecz w nocy, kiedy spałam w obcym łóżku, zamieniło się to w obłąkany śpiew sekty.
Naprawdę.
Tak więc około pierwszej w nocy leżałam z szeroko otwartymi oczami, z jednej strony bojąc się zasnąć, a z drugiej bardzo chcąc zasnąć, bo wiedziałam, że bez chociażby dwóch godzin snu będę w dzień wlec się za moją klasą podczas spaceru jak zombie.
Ktoś z Was na pewno pomyślał, że to koniec wieczornych atrakcji. O nie! Jedna z dziewczyn zaczęła przez sen mówić "Czekaj! Czekaj!", a jeszcze inna o drugiej w nocy postanowiła pobełkotać jak ja kocham mowę potoczną <3 trochę o tym, że słyszy śpiew ptaków. Nie obyło się także bez krzyków. Kilka moich koleżanek kilka razy wrzasnęło, myśląc, że ktoś w środku nocy stukał w okno.
Dziwię się, że w ogóle udało mi przespać te trzy, cztery godziny O.o To i tak jednak nie zmienia faktu, że rano czułam się tak, jakby przejechała po mnie ciężarówka załadowana po brzegi stalą i kamiennymi blokami.


Po śniadaniu w planach mieliśmy wyjście do centrum Ustronia, których trochę się opóźnił, ponieważ moja klasa musiała odwalić pewną scenę, która z góry była skazana na niepowodzenie. Wniosek: w niektórych sytuacjach z dorosłymi nie da się wygrać, choćby nie wiadomo co się zrobiło.
W samym Ustroniu było bardzo miło. Pograliśmy w szachy na wielkiej szachownicy, która stała na rynku, zjedliśmy lody włoskie, które jakimś dziwnym trafem niezbyt lubię, a ja zainwestowałam w oscypki :) W sumie to niewiele zwiedziliśmy, ale w końcu mieliśmy bardzo mało czasu.
Ech... Jak ja bardzo za tym wszystkim tęsknię. Za szelestem liśćmi, za dudnieniem deszczu o dach i chłodnym, czystym powietrzem...
*melancholia*
Wracając do teraźniejszości: zajęłam I miejsce drużynowo w konkursie matematyczno-ekonomicznym! I w sumie to tyle, czyli nic ciekawego :) Szkoła powoli zbliża się ku końcowi, a mi nauka przychodzi coraz trudniej. Szczerze powiedziawszy, tak jest zawsze. Pod koniec roku uczę się niektórych rzeczy dwa razy dłużej niż na początku semestru letniego... Na szczęście zostało tylko 29 dni do końca :D
Przepraszam, jeśli ten post był nieogarnięty, nieciekawy (nie mam doświadczenia w pisaniu tego typu relacji), pełen błędów interpunkcyjnych i stylistycznych.
Pozdrawiam ciepluteńko :)
Tutti

18 komentarzy:

  1. Dziękuję za relacje z wycieczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje :)
    Co do wycieczki.. aż mi się przypomniały moje klasowe wycieczki. Jeju, zawsze są z tego takie wspaniałe wspomnienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałam, że napisałaś jakieś opowiadanie o takim tytule, gdy zobaczyłam nazwę postu. xD Interesująca wycieczka. Niby nic: dwa dni, wycieczka do miasta i lasu, ognisko, a ile może dać klasa! Te nieprzespane noce! Hahahahaha, nie ma to jak nakręcać się z koleżankami. Ciekawe jak musiały brzmieć te "kotki dwa", skoro później skojarzyły ci się one z sektą. xD Ładne zdjęcia, jeśli to pierwsze też jest Twoje to podziwiam, bo wyszło bardzo ładnie. ;) I gratuluję pierwszego miejsca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jesteś tak ciekawa, to proszę, tu masz link do piosenki: https://www.youtube.com/watch?v=g-r8zD1JDNY
      Miłego słuchania :D
      Każde zdjęcie z tego posta jest mojego autorstwa, więc bardzo dziękuję za Twoją opinię :) Mi także ono bardzo się podoba ;)

      Usuń
    2. "Wyprawa" i "Drużyna Pierścienia" to te same książki. Kiedyś wypożyczyłam "Wyprawę" i też nie byłam pewna, gdy bibliotekarka wręczyła mi tą książkę, gdy prosiłam o "Drużynę Pierścienia". Tytuły to kwestia wydawnictwa i tłumaczenia. Chyba jest jeszcze trzecia opcja tytułu - "Bractwo Pierścienia". :)
      Chyba widziałam u Ciebie "Córkę dymu i kości"... Jest to jedna książka, czy pierwszy tom serii?

      Usuń
    3. "Córka dymu i kości" to pierwszy tom serii/trylogii (dokładnie to nie wiem). Potem jest jeszcze "Dni krwi i światła gwiazd", a trzeci tom ma się dopiero pojawić w Polsce rozłożony na dwie części (aby wyciągnąć od czytelników więcej kasy pewnie)...

      Usuń
  4. Do takiego 'popcornowego' kina praktycznie nie chodzimy - trudno tam o film godny uwagi, nie oszukujmy się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dwa dni to niby nic, ale przynajmniej gdzieś byliście (ja z moją klasą nie chcę wyjeżdżać na żadne wycieczki, bo za nią nie przepadam, ale niektórzy starają się za bardzo, żeby wycieczka wypaliła. Ostatnio przejechałam się na tydzień z moją "cudowną" klasą w góry i mówię stanowcze "nie"). Przynajmniej nie zapomnisz tej wycieczki do końca życia. Ja uwielbiam spać i dla mnie zarwana noc np. na wycieczkach to jakiś koszmar, bo jeśli się nie położę spać o 23, to nie śpię do 2 w nocy i w dzień wyglądam jak - jak powiedziałaś - zombie.
    ___________________
    pisane-atramentem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tez jade wlasnie na 2 dni i bedzie to raczej za krotko!

    http://feel-that-moments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. My z klasą przez całe liceum nie bylismy na żadnej wyciecze, bo zawsze coś było nie tak - to za mało chętnych, to za drogo, to nie donieśli zgód.

    www.kaskawsieci.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Nocą dzieją się różne historie i niepokoi każdy odgłos. Ja podobno kiedyś usiadłam na łóżku i zaczęłam machać rękoma. Oczywiście przez sen. Wyobrażam sobie reakcję ludzi, którzy byli wtedy ze mną w jednym pokoju...
    Jeszcze nie byłam na żadnej kilkudniowej wycieczce z moją klasą, a to głównie z winy dyrektora mojej szkoły i nie mogę nic na to poradzić. Mogę tylko Ci zazdrościć wspaniałego wyjazdu i pięknego ogniska, i też chyba fantastycznych ludzi.
    Bardzo mi się podoba drugie zdjęcie. Zdecydowanie ładne mieliście tam widoki. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wycieczki klasowe są spoczi! ^^ I harcerskie bazy też są spoczi! ^^ No, toalety nie do końca... Ale rozumiem Twój ból. Pewnie czułaś się tak, jak moi znajomi, których zaprosiłam na zbiórkę, na której akurat były podchody... No i chyba się nie przekonali...
    Eeej, to zdjęcie tej drogi jest cudowne! *o*
    O dżizas, przypomniało mi się jak na wycieczce szkolnej na Słowacji powiedzieli nam, że gdzieś blisko mieszkają cyganie. Jedna dziewczyna z mojego pokoju przypomniała sobie o tym w środku nocy, a skończyło się tak, że wszystkie wpakowałyśmy się do jednego łóżka i żadna z nas nie chciała iść sprawdzić czy na pewno mamy zamknięte drzwi...
    Gratuluję wygranej! ^^
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładne zdjęcia, najbardziej podoba mi się to pierwsze:)
    http://x-the-second-half-of-life-x.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie musiało być na tej wycieczce:D
    Również bardzo lubię patrzeć na ogień- jest niesamowity, taki piękny i magiczny. Może uratować życie, a także go pozbawić... przyznaję, że trochę się boję ognia, chociaż nie zmienia to faktu, że uwielbiam na niego patrzeć.
    Oj, pamiętam, że gdy byłam w drugiej klasie podstawówki na wycieczce w szkole, dziewczyny też bały się w nocy... A zresztą, za dnia też się bałyśmy, ponieważ myślałyśmy, że w naszym domku są duchy. Początkowo chciałyśmy wystraszyć naszą koleżankę (niemiłe, wiem:( ), ale później usłyszałyśmy tajemnicze odgłosy pochodzące z górnego piętra domku. A wszystkie byłyśmy na dole... potem okazało się, że jedna z dziewczyn nagrała wcześniej te dźwięki na telefon. Ech...
    Współczuję ciężkiej nocy...
    Ło matko, to ,,Aaa kotki dwa" naprawdę brzmi przerażająco! Masakra! Gdybym słuchała tego w nocy, to nieźle bym się bała...
    Przepiękne zdjęcia! Naprawdę, mają swój klimat. Taki lekko nostalgiczny, deszczowy, magiczny (zwłaszcza fotografia z ogniskiem).
    Gratuluję pierwszego miejsca!:D
    Pozdrawiam ciepło!
    Pola

    OdpowiedzUsuń
  12. Oo tak 2-dniowe wycieczki są zdecydowanie za krótkie ;)
    Z tego co czytam był to naprawdę udany wyjazd! Spokojnie, moim zdaniem bardzo dobrze wyszła ci ta relacja hah ;) <33

    amelia-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Te zdjęcia *-*
    O, wow! Dziękuję za tę relację, aż chciałabym pojechać na taką wycieczkę <3
    Tak, mam WattPada. Zgadzam się co do tych opowiadań - wrzucasz fanfiction i wyskakuje Ci miion 1D i tym podobnych. Ja na szczęście odnalazłam się tam (nawet zaczęłam pisać jedną historię). Udało mi się nawet odnaleźć kilka bardzo fajnych fanfików - najlepszy to zdecydowanie "Z pamiętnika herosa" - ta dziewczyna ma pomysł, fajnie prowadzi historię. No i jestem zachwycona jej stylem!
    Poza tym podoba mi się, że na WattPadzie można czytać książki - więc z tego korzystam.
    Pozdrawiam!
    Muminek

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne zdjęcia *_* Aż chce się popatrzeć :) Też byliśmy na wycieczce klasowej, ale nad morzem :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger