7/02/2015

Update książkowy - CZERWIEC



Kiedyś na pewno - Ewa Nowak
Przeczytane: 11 czerwca 2015
Ocena: 7/10
Kamila i Dorota to przyjaciółki z liceum - wiele czasu spędzają razem, rozmawiają, mają kłopoty w życiu uczuciowym.Ich relacja zostanie poddana ciężkiej próbie.
Gdyby nie to, że na spotkaniu autorskim z panią Ewą Nowak dowiedziałam się, że część z wydarzeń mających miejsce w książce zdarzyła się naprawdę, uznałabym bohaterki za niezwykle głupie i naiwne. No bo czy może istnieć dziewczyna, która mając wspaniałego chłopaka, poddaje się urokowi tak zwanego kobieciarza? Otóż może, moi drodzy, jak powiedziała mi pani Nowak (swoja drogą jest bardzo pozytywną osóbką!)...
Język, którym jest napisana książka, jest bardzo prosty i przyjemny. Niejednokrotnie podczas czytania uśmiechnęłam się pod nosem...
Bardzo spodobało mi się to, że autorka poruszyła bardzo ważne kwestie typu rodzina, przyjaciele, istota kłamstwa oraz to, jak trudno jest naprawić jakiś błąd.

 Życie to taniec. Nie przesiedź go pod ścianą.


Dotyk Julii - Tahreh Mafi
Przeczytane: 15 czerwca 2015
Ocena: 3/10
Julia Ferrars posiada niesamowity, lecz przerażający dar - jej dotyk zabija. Po wielu dniach spędzonych samotnie w celi w końcu wychodzi na zewnątrz. Jest to jednak wolność tylko z pozoru, ponieważ bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy pragną wykorzystać moc Julii do swoich niecnych celów. Dziewczyna buntuje się (cóż za "niespodzianka"!) i staje do walki u boku osoby, którą kocha.
Zawiodłam się na tej książce. Po tych wszystkich zachwalających opiniach spodziewałam się czegoś dobrego.
Uważam, że pani Tahreh Mafi niewystarczająco ukazała cały dystopijny świat. Temat skażonej, niezdatnej do życia Ziemi według mnie mógł zostać ukazany głębiej, ciekawiej. W efekcie dystopia jest w tej książce tylko dodatkiem. Tak samo sprawa przedstawia się z darem Julii. Śmiertelny dotyk także mógł mieć o wiele większą rolę w całej historii.
Jeśli chodzi o styl pisania, to z początku wydawał się być nawet niezły. Po kilkudziesięciu stronach wpychane wszędzie na siłę górnolotne metafory zaczęły mnie denerwować. Miejscami te wszystkie porównania, przenośne wydawały się być takie sztuczne, nienaturalne.
Postać Julii nie przypadła mi do gustu - z początku nawet wyglądała na dobrze zapowiadającą się bohaterkę, ale potem wszystko runęło.  Jej charakter stał się nagle płytki jak łyżeczka do słodzenia herbaty.  Czasami była tak przesadnie wyidealizowana. Przynajmniej takie są moje uczucia względem niej. Adam to już jest ideał. Zero wad. Okej, no może jedna się znajdzie. Jeśli już piszę o tej dwójce, to powinnam wspomnieć o nici miłosnej łączącej ich. Tylko z pozoru nazywa się to "nić miłości". Prędzej nazwałabym to zauroczeniem, chociaż chemię miedzy nimi wyczuwałam rzadko. Ich szanse u mnie przekreśliły dwa zdania. Według autorki miało to być romantyczne i wspaniałe... Jak wyszło? Tandetnie i... No nie wiem. Miało to podniecić czytających? Hmmm... Jeśli dobrze pamiętam, to było coś o tym, że Julia topi się jak masło i spływa po jego ciele (ciele Adama- dla jasności). 
I co o tym myślicie?
Nadal jest "romantycznie"?

Złodziejka książek - Markus Zusak
Przeczytane: 18 czerwca 2015
Ocena: 10/10
Nie powinnam opisywać fabuły tej książki, bo nie potrafię tak jej przedstawić, aby nie wyjawić faktu, o którym osoby nieczytające jeszcze powieści Zusaka nie wiedzą. Spróbuję jednak, bo recenzja bez przedstawienia ogólnego zarysu sytuacji to nie recenzja.
Faszystowskie Niemcy, krótko przed wybuchnięciem II wojny światowej Liesel Meminger trafia do rodziny zastępczej. Wkrótce po przybyciu pod dach Hansa i Rosy Hubermannów dziewczynka zaczyna uczyć się czytać i pisać z pomocą przybranego ojca i "Podręcznik grabarza", jej pierwszej złodziejskiej zdobyczy. Później przychodzi czas na książki ocalałe z płonących stosów nazistów i powieści wykradzione z biblioteki burmistrza.
Najbardziej niezwykłe w tej książce jest to, że narratorem jest sam Śmierć (tak, w "Złodziejce..." Śmierć jest mężczyzną, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało). Rzeczą niezwykłą jest widzieć historię oczami kogoś, kto na co dzień spotyka się z odchodzeniem ludzi, okrucieństwem tego świata. Niejednokrotnie podczas czytania odczułam, że w Śmierci czai się płomyczek dobra, miłości. To niesamowite, że autor potrafił wykrzesać odrobinę pozytywnych emocji z postaci, która kojarzy nam się zazwyczaj z negatywnymi emocjami, przeżyciami i końcem naszego świata.
Podobnie sprawa się ma z inną bohaterką książki, Rosą Hubermann. Z pozoru wydawała mi się być kobietą o sercu zimnym, klnącą na wszystko i wszystkich bez powodu. Później jednak się okazało, że i ona potrafi kochać... Po prostu nie potrafiła zawsze okazywać swoich uczuć wprost.
Niezaprzeczalnie moje serce skradł Hans Hubermann, przybrany ojciec Liesel. Zwyczajny mężczyzna, grający na akordeonie, skręcający papierosy i malujący farbą po ścianach. I on pokochał Liesel, dał jej to, czego tak bardzo pragną wszystkie dzieci. Zrozumienia ciepła.
W sumie z tymi dwoma postaciami najbardziej się zżyłam... Wydaje mi się, że ich postacie o wiele bardziej wysuwały się na przód niż sama główna bohaterka, czyli Liesel. Ale może o to właśnie chodziło? Może właśnie taki zamysł miał autor? Pokazać, że nie zawsze główny bohater jest najważniejszy?
W sumie też nie wyobrażam sobie tej dwójki bez Liesel. Ona była takim spoiwem, które łączyło wszystkich bohaterów. Przynajmniej ja tak to widzę.
Spodobało mi się to, że w książce został poruszony temat Holocaustu i wojny ze strony innej niż zazwyczaj czyli niemieckiej. Autor pokazał, że i wśród Niemców zdarzały się osoby, które nie popierały idei Hitlera i decydowały się pomagać Żydom.
Nigdy nie sądziłam, że jakakolwiek książka doprowadzi mnie do wylania potoku łez."Złodziejka książek"  złamała jednak wszelkie moje bariery emocjonalne i na końcowych stronach zaczęłam płakać. I za to dałam tej książce 10/10. Za doprowadzenie mnie do rzeczy praktycznie niemożliwej przy czytaniu książek przeze mnie.

Wydaje mi się, że ludzie lubią oglądać akty destrukcji. Zamki z piasku, domki z kart - od tego się zaczyna. 
Mają specjalny talent do pomnażania dzieł zniszczenia.



Życie Pi - Yann Martel
Przeczytane: 28 czerwca 2015
Ocena: 10/10
Zebra ze złamaną nogą, hiena, orangutan, szczur i tygrys bengalski - coś mi się wydaje, ze to nie najlepsza kompania do dryfowania w szalupie po oceanie. Pi Patel jednak nie ma wyboru i musi jakoś przeżyć na małej przestrzeni z niebezpiecznymi zwierzętami po tym, jak frachtowiec, którym płynął z rodziną z Indii do Kanady, zatonął. Wkrótce grupa rozbitków kurczy się i w szalupie pozostaje tylko młody chłopak i pręgowany kot. Dopiero wtedy rozpoczyna się prawdziwa walka o przeżycie.
Najbardziej spodobało mi się to, że dzięki tej książce trochę lepiej poznał hinduizm i islam. Do tej pory wiedziałam o tych dwóch wiarach niewiele, a moja wiedza pochodziła z telewizyjnych wiadomości, których i tak już od pewnego czasu nie oglądam, oraz "Klątwy tygrysa", w której, niestety, zostały w większości zgłębione historie na temat bóstw, a nie samej istoty hinduizmu. 
Sama historia nie jest jednoznaczna. Bo czy przeżycie w jednej szalupie w towarzystwie drapieżnego kota wydaje się być prawdopodobne? Mało możliwe. Kiedy odpowiemy sobie na to pytanie, nieoczekiwanie wyłania się drugie znaczenie tej opowieści, o wiele okrutniejsze i przerażające.

Życie jest tak piękne, że śmierć się w nim zakochała zazdrosną, zaborczą miłością, która zgarnia wszystko, co się da. 



Wypowiedz jej imię - James Dawson
Przeczytane: 29 czerwca 2015
Ocena: 6/10
Piper's Hall to szkoła z internatem w Anglii, przycupnięta na szczycie  klifu, owiana tajemnicą. W Halloween o północy trójka nastolatków staje przed lustrem w szkolnej łazience i przyzywa ducha Krwawej Mary. Zwykła zabawa zamienia się w koszmar i w walkę o przetrwanie. Uczennice Bobby i Naya oraz ich znajomy Caine muszą zmierzyć się z tajemnicą ducha i odkryć, czego tak naprawdę od nich chce. Ukojenia czy zemsty?
Czasami zastawiałam się, czy oryginał angielski powieści zawiera takie same wpadki językowe, czy to wina tłumacza. Słyszeliście kiedyś o zdaniu typu: "mieszanej rasy młodzieniec"? Ja nie, ale autor/tłumacz widocznie tak. Aż tak źle jednak nie było. Takich błędów językowych i logicznych zdarzyło się na szczęście jeszcze tylko kilka razy.
W zamyśle autora miał to być horror połączony z kryminałem, ale ja jakoś się specjalnie nie wystraszyłam, a zagadkę kryminalną rozwiązałam szybciej niż sami bohaterowie.
Podsumowując: lekka, mało wymagająca książka, nawet przyjemna.

***

Ktoś z Was bierze udział w Nocy Książkoholików? Bo ja tak :) W sumie to najpierw powinnam wyjaśnić Wam, o co tak naprawdę chodzi.
Całe to wydarzenie polega na tym, że w nocy z 4 na 5 lipca od godziny do 20 do 6 nad ranem osoby, które biorą w nim udział, czytają tyle, ile wlezie. Ja z pewnością nie wytrwam tak długo, ale myślę, że do północy bądź pierwszej w nocy uda mi się dożyć. Jeśli ktoś z Was chciałbym się dowiedzieć więcej, to zapraszam na bloga "Książkowe kocha, nie kocha".
No i w końcu udało mi się dorwać "Miasto kości"! Yey ^^ Czekałam, czekałam, ale opłaciło się chodzić co tydzień do biblioteki. Co najciekawsze dorwałam w dziale dla młodzieży całkowicie nowy egzemplarz wydania filmowego, a tymczasem trzy osoby czekają w kolejce w dziale dla dorosłych do starego wydania :)
Jak zawsze przepraszam za wszelkie błędy ortograficzne, językowe, logiczne i interpunkcyjne, ale nigdy nie potrafię tak dobrze sprawdzić tekstu, aby wyłapać je wszystkie.
Do napisania!
Tutti

21 komentarzy:

  1. Po pierwsze, wychwyciłam literówkę: "Mają specjalny talent do pomnażania dział zniszczenia." --> powinno być 'dzieł' :)
    Po drugie: "Życie Pi" tak naprawdę nie jest o zwierzętach. Kto interesuje się religioznawstwem, wychwyci to od razu :) Pi porównał ludzi, z którymi ocalał na łódce, do zwierząt - zgodnie z wierzeniami hinduistycznymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wychwycenie literówki :) Poprawię ją, jak będę na komputerze.
      No wiem, że te zwierzęta to byli ludzie, ale nie chciałam tak wprost spoilerować :)

      Usuń
  2. baardzo ładny wygląd bloga *,*
    Pozdrawiam!
    moj blog: http://alleksandraay.blogspot.com/ skomentujesz? Może obs za obs ? :)‎

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bawię się w "obs. za obs."....

      Usuń
  3. Z wymienionych przez Ciebie książek czytałam jedynie ,,Złodziejkę książek", na temat której już się wypowiadałam. Piękna, niestandardowa powieść. No i Śmierć jako narrator... genialne.
    Widziałam film ,,Życie Pi"- ciekawy, nietypowy. A do tego piękne zdjęcia i pełne napięcia sceny z tygrysem. Chętnie przeczytałabym książkę, zwłaszcza, że tak polecasz:)
    Sporo słyszałam o ,,Dotyku Julii", ale nie sięgnęłam, nie zainteresowało mnie. Ech, ci idealni, płytcy bohaterowie... to plaga w powieściach młodzieżowych, niestety:( Ale Julia topiąca się jak masło i spływająca po ciele Adama... to już zaskoczenie.
    Hm.
    Taaa.
    Chyba się nie skuszę na tę pozycję.
    Widziałam również ,,Wypowiedz jej imię" w księgarni, ale to nie moje klimaty;)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Miasto Kości"! :D Nareszcie przeczytasz tą książkę (albo tę, nwm)! :D Gdy przeczytasz MK napisz zaraz do mnie o swoich odczuciach po książce. ;) Ogólnie według mnie pierwsza część nie jest jakoś przejmująco dobra, jak np. "Mechaniczny anioł" - pierwsza część trylogii tej samej autorki "Diabelskie Maszyny".
    Wiesz co... Zawiodłam się przez Ciebie na "Dotyku Julii"! xD Już myślałam, że taka fajna książka będzie, skoro wszędzie o niej piszą i zachwalają... Przecież podobno ma być serial... Wszystko runęło! Tyle się przymierzałam, czy zapisać ją do książek, które chce przeczytać... Okej, okej. Każdy ma inne zdanie, nie będę usuwać tej książki z listy. ALE ZA TO... Zaciekawiłaś mnie "Życiem Pi" po które do teraz nie chciałam sięgnąć. :D Również zainteresowała mnie książka pt. "Wypowiedz jej imię". To co, że tak słabo ją oceniłaś. Okładka i opis jakoś mnie zaintrygowały. ZŁODZIEJKA KSIĄŻEK! Boże... Ta książka jest wspaniała, może nie najlepsza, ale cudowna! :) Uwielbiam ją! Jeśli chodzi o ostatnią książkę... Chyba czytałam kiedyś coś p. Nowak, uważam, że jej książki może i poruszają problemy nastolatków, ale same w sobie fabuły jakoś mnie nie zaskakują, radują. Wolę książki p. Onichimowskiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecisz mi jakieś kryminały? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Błędy? Gdzie?
    Ogromnie lubię Twoje updaty ^^
    Ja z Serii Miętowej przeczytałam jedynie "Niebieskie migdały", chociaż ostatnio kupiłam "Wszystko, tylko nie mięta".
    "Złodziejka", aaa! Ta książka jest niesamowita!!!
    Love love love <33
    "Życie Pi"... To jest książka?! Całe życie w kłamstwie..
    Ale widziałam film. Ciekawy, taki inny, nietypowy, Fajny,
    O, noc książkoholików! Co mam zrobić? Biorę udział, oczywiście!
    Pozdrawiam!
    Muminek

    OdpowiedzUsuń
  7. Po pierwsze, powieści które znam. A zatem: "Złodziejka książek"! O tak.
    O nie.
    Rudi...
    *chlip*
    (To prawie jak z Nemeczkiem).
    Jak dla mnie w Śmierci nie tli się jedynie "iskierka" miłości. Śmierć Zusaka to bardzo poczciwy facet. Ma może trochę czarne poczucie humoru, ale w gruncie rzeczy uwielbia ludzi. Tak sądzę.
    No i "Życie Pi". Bardzo oryginalna książka, i bardzo, bardzo mi się podobała, choć tak naprawdę nie pamiętam z niej za wiele, ale ćśśśś. Bardzo żałuję, że nie widziałam filmu, bo podobno też jest niesamowity.
    Co do reszty - słyszałam wiele o "Dotyku Julii" i książka ta jawiła mi się raczej jako obiecująca i intrygująca pozycja. Kiedy usłyszałam o maśle, trochę w to zwątpiłam :P
    Powieści Ewy Nowak wzbudzają u mnie mieszane uczucia, natomiast "Wypowiedz jej imię" wygląda - wybacz dosadne i szczerze słowa - raczej (raczej bardzo) kiczowato. To chyba nie mój typ opowieści... (No i Krwawa Mary?! What?!).
    Pozdrawiam cieplutko ^^
    B.

    OdpowiedzUsuń
  8. ,,Dotyk Julii'' moja siostra to ostatnio czytała i była tą książką zachwycona. Mnie sama fabuła odrzuca. Horrory; nienawidzę ich oglądać, ale za to kocham czytać! Także ,,Wypowiedz jej imię'' na pewno kiedyś przeczytam ;) nawet jeżeli nie jest za bardzo straszne c;
    [klik]

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam "Dotyk Julii" i też się zawiodłam na tej książce, za dużo tego przesłodzonego romantyzmu jak dla mnie.
    "Wypowiedz jej imię" wydaje się ciekawe, nawet jeśli nie jest za bardzo straszne :)

    porcelain-butterflies.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam jedynie "Złodziejkę Książek", zgadzam się z Twoją oceną, to wspaniała, wzruszająca (jak mówię wzruszająca, to znaczy, że nad nią płakałam) powieść, uwielbiam ją. "Dotyk Julii" mam zamiar przeczytać w te wakacje, mimo Twojej oceny, i tak przez nią przebrnę ;) Od Ewy Nowak czytałam "Serię Miętową", parę książek przypadło mi do gustu, ale po tą sięgnę tylko wtedy, jeżeli pojawi się w mojej miejskiej bibliotece, inaczej nie mam zamiaru.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. ''Życie Pi'' - widziałam film, ale niestety nie przeczytałam książki. Może w końcu to nadrobię w wakacje. :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tych książek ;x
    Kliknij TUTAJ
    lub
    TU

    OdpowiedzUsuń
  13. Po prostu w języku angielskim śmierć jest rodzaju męskiego. W powieściach Pratchetta też występuje jako facet, o ile szkieletowi można nadać płeć...W każdym razie, w rodzaju męskim. Z tych książek o wszystkich prawie słyszałam, ale były na tyle popularne, że w ogóle mnie nie pociągały, zwłaszcza że do niedawna tkwiłam po uszy w świecie lektur szkolnych, a teraz wpadnę w literaturę na olimpiadę, więc czas na książki prywatne to dosłownie kilka dni, moze tydzień. czytałam za to wiele książek Ewy Nowak i uważam ją za jedną z dwóch, koło Małgorzaty Musierowicz, pisarek ,,młodzieżowych" które da się czytać i które lubię czytać. bez obrazy, reszta jest zazwyczaj słaba, nadęta i ckliwie - romantyczna. One pokazują realne, prawdopodobne życie w każdej odsłonie, nie zawsze bohaterka jest piękną blondynką i nie zawsze to wielka miłość. Za to obie panie mają mój wielki szacun.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze żadnej z tych książek nie czytałam,ale bardzo bym chciała ;)
    Julajulia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam żadnej z tych książek. W sumie przez ostatni rok szkolny bardzo opuściłam się w czytaniu, ale dzięki twoim propozycjom będę miała teraz w czym wybierać :)

    Mój blog CLICK

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja również czytałam ostatnio książkę Ewy Nowak z serii "Miętowa" pt."Niebieskie Migdały"! :D
    Polecam i na pewno zabiorę się "Kiedyś na pewno".

    OdpowiedzUsuń
  17. Ileż nowości! Swego czasu uwielbiałam wszelkie dzieła pani Ewy Nowak, ale od dawna nie zajrzałam na jej nowe, książkowe tytuły, więc chyba czas na nadrobienie zaległości. Widzę, że chyba po większość książek wypisanych w tym poście przez Ciebie, sięgnę w najbliższym czasie :)

    Pozdrawiam ♥,
    yudemere

    OdpowiedzUsuń
  18. "Dotyk Julii" - Nie zachwycił mnie, więc zgadzam się z tobą. Przeczytałam całą serię "Darów Anioła" i żałuję, że w tak krótkim czasie. Pokochałam wszystko w tych książkach! Każdą scenę, bohaterów no wszystko! :) Jest to moja druga, ulubiona seria zaraz po HP. Brałam również udział w Nocy Książkoholików. Przy dwóch energetykach wytrwałam do 03:00! Jestem z siebie dumna xd

    Zapraszam na mojego bloga, może ci się spodoba ;))
    http://planeta-ksiazkow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger