9/05/2015

Rainy day


Żarówka w moim pokoju już dawno przestała świecić. Przepaliła się, a ja byłam zbyt leniwa, aby wejść na krzesło i ją wymienić. Zresztą krzesło stało w kuchni, dwa pomieszczenia dalej - to o wiele za daleko dla kogoś, kto lubi żyć w bezruchu.
Telefon na szafce nocnej milczał już od kilku miesięcy. Bateria padła, a ja i tak go już od dawna nie potrzebowałam. Nie miałam do kogo dzwonić. Zresztą nawet jeśli bym próbowała to zrobić, nie potrafiłabym wymówić ani słowa. Nie byłam już częścią ich życia.
Puste opakowanie po lakierze leżało pod łóżkiem. Nie chciałam się schylać, aby go podnieść. Niech sobie poleży. I tak już nikt w tym domu nie układał fryzury. W końcu nie przejmowałam się już tak swoim wyglądem.
Podeszłam do drzwi, z trudem nacisnęłam chłodną klamkę i wyszłam na korytarz.
- Mamo? Tato? - wyszeptałam, wpatrując się w drobinki kurzu wirujące w świetle zalewającym korytarz.
Cisza.
Jak wtedy, kiedy wszystko się zatrzymało - parasol zawirował w powietrzu, świat stał się dziwnie chłodny, a krople deszczu zaczęły zbierać się na mojej twarzy, zostawiając na ustach metaliczny posmak.
Cisza, a przedtem światła zmieniające kolor.
Zielony, czerwony...

Źródło

***

Witajcie!
Z początku miało to być przedłużenie mojego opowiadania konkursowego, lecz po napisaniu kilku zdań wszystko skasowałam. Do głowy przyszedł mi o wiele lepszy pomysł. Mam nadzieję, że tekst Wam się spodobał i zmusił do wymyślenia teorii na temat losów bohaterki. W sumie domyślenie się, co tak naprawdę się stało, jest naprawdę proste, acz w sumie losy narratorki mogą być różne.
W każdym razie jest to bardzo krótki tekst na wyzwanie literackie "Kreatywne spojrzenie". W tym miesiącu hasłami były słowa lakier, parasol, klamka.
Do napisania
Tutti-z-Oddziału-IIIa

13 komentarzy:

  1. Człowiek jest stworzeniem, które potrafi się bardzo dobrze przystosowywać i przyzwyczajać do rzeczywistości, w której przychodzi mu żyć... z wadami ów mikro rzeczywistości, w której żyjemy jest podobnie - wolimy się przyzwyczaić niż ją zmieniać nawet gdy potencjalne zmiany wymagają niewielkiego nakładu pracy... nastawienie i motywacja okazuje się być kwestią kluczową - jak trudno wykrzesać w sobie motywację i chęć wprowadzania w życie zmian...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie potrafiłam napisać JAKIEGOKOLWIEK tekstu, w którym główny bohater to BOHATERKA. Serio. Nie lubię pisać też w czasie przeszłym, tak więc najczęściej jest to czas teraźniejszy i bohater jako 'on'. Tak jakoś czuję się w pisaniu najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie , że bierzesz udział w takich konkursach ;) Naprawdę warto się udzielać, bo jest dużo korzyści, nie tylko materialnych :D
    blog Przygody-Mileny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Smutne te opowiadanko... :-/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, a już myślałam, że to coś dłuższego! :c A ta cudowna piosenka w tle dodała takiego klimaatu! <3
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne opowiadanie;) Jest smutne, ale według mnie to duży plus (lubię takie klimaty). Myślałam, że będzie dłuższe, ale jestem zdania, że nie liczy się długość, a liczy się treść:)
    Pozdrawiam:D
    http://caro-say-hello.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobre opowiadanie, zwłaszcza jak na takie na podstawie trzech zupełnie randomowych (anglicyzmy, anglicyzmy wszędzie!) słów. W ogóle to całe wyzwanie wydaje mi się bardzo ciekawe... może sama też się kiedyś przyłączę? No, tak czy inaczej, bardzo emocjonalny, wręcz delikatny tekst, Bukwa w zachwycie :D
    Pozdrawiam!
    B.
    PS Rodzice zginęli czy to coś się stało z dziewczyną? Bo mam kilka koncepcji - dla mnie przebieg zdarzeń wcale nie jest taki oczywisty. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło było by Cię widzieć w tym wyzwaniu :)
      Koncepcji jest kilka i to czytelnik ma za zadanie wybrać najlepszą jego zdaniem. W sumie był to zabieg całkowicie przypadkowy, acz bardzo przypadł mi do gustu, choć niektórych może denerwować takie zatajanie istotnych szczegółów :) W sumie to w takim krótkim tekście, który nie jest zbytnio rozwinięty, tajemniczość jest elementem, który jak najbardziej tu pasuje...

      Usuń
  8. O nie, nie lubię opowiadań, które są jednocześnie dobre i smutne, bo mi się chce płakać :( Jak są złe i smutne, to mi jakoś zwisają losy bohaterów, a w tym przypadku, no... Wyobraźnia szaleje ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę, taka krótka scena, a tak dobrze napisana! A przy tym bardzo emocjonalna i klimatyczna. Szkoda, że jest to takie króciutkie, ale z drugiej strony taka oszczędność wprowadza dużo tajemniczości i jeszcze wyraźniej dowodzi kunsztu autorki:) Wydaje mi się, że tekst opowiada o dziewczynie, która być może doznała kiedyś jakiegoś wypadku (może samochodowego? Na to wskazują zmieniające się światła), w którym straciła rodziców. Teraz zaś jest żyje samotnie, nieszczęśliwa, nie bardzo dbająca o siebie i opuszczona przez świat, a do tego wciąż z wspomnieniami o rodzicach (scena, w której wychodzi na korytarz i pyta ,,Mamo? Tato?", wspominając jednocześnie wypadek). To oczywiście tylko moja teoria, koniecznie napisz, co miałaś na myśli:)
    Ta pierwsza piosenka z playlisty (,,Mexico") jest przepiękna! Taka smutna, poruszająca i delikatna. Cudeńko!
    Pozdrawiam ciepło,
    P.

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger