1/21/2016

Mewy

Kiedyś każdy z nas myślał, że mógłby całe życie bawić się na śniegu i lepić bałwany z krzywymi nosami i smutnym uśmiechami z węgielków. Czasami, kiedy karmiliśmy mewy i łabędzie nad jeziorem, żartowaliśmy, że pewnego dnia będziemy zupełnie jak te ptaki, którym rzucaliśmy okruchy chleba.
Wolne.
Niezależne.
Nieuchwytne.
Marzyliśmy o tym, że pewnego dnia będziemy razem podróżować po całym świecie i robić, co nam się żywnie będzie podobało. 
Kochaliśmy dźwięk kropli deszczu rozbijających się o dach, pęd ziemnego powietrza podczas jazdy na rowerze nieutwardzoną drogą i spadające płatki śniegu. 
W każdej wolnej chwili podczas zimowych dni wybieraliśmy się na zamarznięty staw i jeździliśmy na łyżwach. Nie martwiliśmy się, że lód załamie się pod nami. Przecież on był zbyt gruby, a my niedostatecznie ciężcy. Wywracaliśmy się. Robiliśmy ósemki. Śmialiśmy się, rozmawialiśmy, a potem wracaliśmy do domu przemoknięci i zmarznięci, ale szczęśliwi.
A teraz?
Teraz w sumie wszystko się zmieniło. 
Nie było już smutnych bałwanów z krzywymi nosami ani łyżew czy okruchów dla ptaków. 
Zostali tylko ludzie, już zupełnie inni. Zapomnieli o imionach i twarzach. Schowali na bok radość i beztroskę. Założyli marynarki, kupili kalendarze i długopisy.
Ktoś się mógłby zapytać:
- Gdzie się podziały te wszystkie dzieci, które czytały sobie w myślach?
Znikły, proszę państwa.

Licencja  CC0 - źródło

Oto kolejna praca napisana specjalnie na pewne zacne wyzwanie literackie znane Wam zapewne pod nazwą "Kreatywne Spojrzenie". Hasłami na ten miesiąc były: śnieg, elementy paranormalne i  lód. Trochę trudno było mi wpleść do tekstu drugie hasło, ale jakoś w końcu mi się to udało :)
Z tekstu jestem - jak zawsze - średnio zadowolona. Nie jest zbyt długi, bo i nie mam wystarczająco dużo czasu na zebranie wszystkich myśli i napisanie czegoś dłuższego. Coś się rodzi w mojej głowie, ale jak na razie jest zbyt skomplikowane, niepoukładane, aby przelać to na papier. Muszę sobie wszystko w koncu zacząć rozplanowywać, aby wszystkie wątki szły jednym torem i nagle się nie urywały.
To będzie trudne.
Dzisiaj w zasadzie mija kolejny dzień, od kiedy napisałam drugi etap kuratoryjnego. Nie mam jeszcze pojęcia, czy mi się udało, czy nie. Wyniki pojawią się najpewniej dopiero w przyszłym tygodniu i do tego czasu mogę spokojnie sobie żyć i nie myśleć o trzecim etapie jeszcze tak na poważnie. Co będzie dalej? Poczekamy - zobaczymy.
Do napisania!
Tutti

29 komentarzy:

  1. Ciekawe, ciekawe. Nie, a tak na serio; podoba mi się. Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dziś próbowałam lepić bałwana, ale chyba coś się we mnie przestawiło i nie dałam rady. Nie wiem jak to możliwe - nie potrafić ulepić bałwana?
    Doszłam do wniosku ze brakowało tego szczęścia i radości. Bez tego żaden bałwan nie powstanie. ^^
    Ciekawy tekst aż takie przemyślenia wyciągnęłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem tyle: To było bolesne, prawdziwe, ale i piękne. Tak bardzo kocham Twoją twórczość <3
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że nadal jestem na etapie: będę wolna, będę podróżować, nie przejmować się niczym i poczuję się kiedyś spełniona. Całym sercem w to wierzę, szczególnie, że staram się dążyć do tego wszystkiego teraz, nie czekam na żadną dorosłą przyszłość. Mimo wszystko, mimo problemów, które mnie ostatnio nawiedzają... Jakimś cudem mam jeszcze siłę marzyć i działać (przynajmniej czasem).
    Dzieciom nie wydaje się, że mogą całe życie lepić bałwany. One to wiedzą, mają pewność, jak nikt na tym świecie. Dlaczego ją tracimy, dorastając? Powtarzamy, że nie da się ciągle bawić na śniegu, a to jedna wielka bujda. Oczywiście, że można. Tylko nie każdy umie. Bo przecież jest dorosły, on o życiu już wie sporo, nie chce marnotrawić czasu na głupoty, niedorzeczne marzenia... Ale co innego się liczy, jak nie spełnianie się, samorozwój? Wszystko inne to tylko powielanie schematu, podtrzymywanie nieambitnego gatunku ludzkiego... Można wszystko. Po prostu można. Jeżeli nie teraz, to kiedyś na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć! (chciałam to napisać w zakładce "spam", ale nie wiem gdzie jest).

    Zostałaś nominowana przeze mnie do LBA. Byłoby mi bardzo miło gdybyś odpowiedziała na moje pytania.

    Pozdrawiam!

    http://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie stało - powiadomień o nominacjach nie traktuję jako spam ;)

      Usuń
  6. Człowieku, to jeden z najlepszych Twoich tekstów! Aby było ich więcej! Tekst kojarzy mi się z książką pt. "Dawca". Cudny tekst!

    OdpowiedzUsuń
  7. nie lubię ludzi w sztywnych marynarkach, tych z długopisami którymi piszą w kalendarzach, chociaż sama nie jestem inna.. cóż.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, w końcu widzę cudowne zdjęcie. Wchodzę na inne blogi i widzę jakieś okropne, rozmazane coś, czego nawet nie da się nazwać.
    Twój blog jest w sumie trochę podobny do mojego :)

    CHCE SIĘ ŻYĆ ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. jestem chyba jedyną osobą, która nienawidzi ptaków, zwyczajnie mnie odpychają i się ich boje, hah tak, istnieje taki lęk i jest to niestety mój jedyny, już bardziej wolałbym bać się pająków bo nie napotykasz ich na każdym kroku idąc ulicą :D

    zapraszam: MOJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  10. To, czego mi najbardziej brakuje w tym tekście to informacja, o jakich ludzi chodzi - "Marzyliśmy o tym, że pewnego dnia będziemy razem podróżować po całym świecie i robić, co nam się żywnie będzie podobało." - razem, czyli z kim? Z przyjaciółmi? Czy może masz na myśli wszystkie dzieci świata?
    A tak poza tym, nie jest źle :)
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej, to jest takie... prawdziwe. Czasem z całego serca pragnę być wolna, podróżować po świecie, nie martwić się o pieniądze, mieszkanie i przyszłość. A później sobie przypominam, że moje marzenie nie jest zbyt realne. Ale to nie szkodzi - ja wciąż wierzę, że uda mi się je spełnić; a w tym właśnie tkwi cała magia ;)
    A tak po za tym, to Twoje teksty bardzo mnie inspirują ♥
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo dobry post, prawdziwy! Tak trzymaj, coraz mniej jest tak dobrych blogów:)

    Pozdrawiamy cieplutko!
    Nowy wygląd bloga: www.twinslife.pl :*

    OdpowiedzUsuń
  13. O matko, moje bałwany były zawsze takie krzywe :D
    Tekst piękny i coś w nim jest, jakaś prawda - trochę smutna :/
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem naprawdę pod wrażeniem Twojego tekstu. On jest taki prawdziwy, trafia do serca. A o to właśnie chodzi w pisaniu, żeby tekst trafił w czytelnika. Wstaję i zaczynam klaskać. Naprawdę dobra robota. Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia w dalszym pisaniu, a także trzymam kciuki za Twój kuratoryjny ;)

    pannanikt001.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Tekścik jak zwykle niesamowicie zacny i jak zwykle taki nostalgiczny. Nostalgiczny, ale niesmętny, po prostu melancholijny i taki refleksyjny. W ogóle Twoje wiersze i opowiadanka kojarzą mi się z takim dumaniem przy kubku herbaty w zimny, deszczowy wieczór:D
    Sama nierzadko snułam i snuję marzenia o lataniu i wolności, patrząc na ptaki. Mają, oj mają coś w sobie te zwierzęta.
    Najbardziej podobało mi się właściwie zakończenie- ,,Znikły, proszę państwa". To ,,proszę państwa" dodaje takiego smaczku i brzmi jeszcze lepiej, czuć w tym taką gorycz.
    Trzymam kciuki za konkurs:)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajne! A za kolejny etap trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tekst cudowny. Moja pierwsza mysl po przeczytaniu paru kilku linijek była - wow, jak ona swietnie pisze ! Dodaję do obserwowanych oczywiscie :))

    Mogłabys poklikać u mnie w linki w tym poscie ? by-vanys.blogspot.com-KLIK Z góry bardzo dziękuję :)
    POZDRAWIAM CIEPLUTKO :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny tekst! On nie jest średni, on jest super! Życzę powodzenia w konkursie!

    passionsmy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Śliczne opowiadanie, naprawdę, przemawia do rozumu:) Powodzenia w konkursie!

    PS. Ładne zdjęcie:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Powodzenia w kursie! ;d

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ładne zdjęcie :) wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Taka jest smutna prawda, ale ja bardzo miło wspominam swoje dzieciństwo. :)

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękny tekst zmuszający do refleksji. Na plus!

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak byliśmy dziećmi świat wydawał się taki kolorowy i radosny... A teraz tak nie jest. Fajne opowiadanie!

    Mój blog ♥- klik

    OdpowiedzUsuń
  25. Cześć ;)
    może to nie jest odkrywcze, to, co napisałaś, ale na pewno prawdziwe. Kiedy dorastamy, tracimy żywiołowość i beztroskę ,,kupujemy kalendarze'' - czas zaczyna się dla nas coraz bardziej liczyć i gnamy, gnamy, gnamy...
    bardzo gorzkie, ale śliczne :)
    pozdrawiam
    wioskaslow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger