1/07/2016

Najlepsze fikcyjne pary

Witajcie!
Długo zastanawiałam się, o czym mogłabym tu jeszcze pisać. Przez chwilę chciałam publikować co jakiś czas krótkie pseudo-wierszo-haiku, które ostatnio dosyć często piszę, ale stwierdziłam, że nie chcę Was katować materiałem średniej jakości. Potem nadeszły jakieś dziwne refleksje i dwie zakochane buźki wpatrujące się we mnie z ekranu, wprost z jednego z tych cudownych rysunków fanów książek, seriali czy filmów. Zaczęłam zastawiać, ile tak naprawdę istnieje par fikcyjnych, które choć trochę lubię. Niewiele ich jest. Większość wątków miłosnych w filmach czy książkach mnie irytuje, przyprawia o mdłości bądź jest mi zupełnie obojętna. Czasami zdarzają się jednak takie dwie osóbki, które uważam za dość dobrze do siebie dobrane. Czasami polubię taką parę lub ją po prostu pokocham całym swoim sercem.


5. Liesel Meminger i Rudy Steiner

Zacznę od końca, bo tak będzie najlepiej.
Tę dwójkę z "Złodziejki książki" Markusa Zusaka nawet polubiłam. Za co? Trudno mi to wyjaśnić tak po prostu. Ba, nie wiem, czy ktoś potrafi to opisać słowami. Na pewno jednak osoby, które czytały "Złodziejkę książek", maja podobną opinię do mojej i dobrze wiedzą, za co można poczuć do nich sympatię.

Źródło
4. Julia i Warner

Naprawdę nie wiem, co ta dwójka tu robi, choć przecież zgodnie z moimi upodobaniami czytelniczymi powinnam ich co najmniej nie lubić, a tymczasem w "Sekrecie Julii" naprawdę polubiłam ich wspólne rozmowy. W pewnym momencie nawet zaczęłam im kibicować, bo w sumie każdy inny facet lepiej pasuje do Julii niż znielubiony przeze mnie Adam. W "Darze Julii" natomiast już do siebie zupełnie nie pasowali. Wszystko nagle stało się zbyt dziwne, nie pasowało mi. Ech, trudno to wyjaśnić. W każdym razie chwile, kiedy odkrywali siebie nawzajem, były cudowne, przesycone napięciem, magią, które jednak gdzieś w połowie finałowej części trylogii znikły.
Źródło
3. Karou i Akiva

"Córkę dymu i kości" czytałam naprawdę dawno temu, ale dobrze pamiętam, że naprawdę polubiłam główną parę pochodzącą z niej. Nie mam już pojęcia, jak dokładnie przebiegła ich historia w tej książce, ale wiem, że jej zakończenie było zupełnie inne, niż się spodziewałam.
Hmm... Musiałabym przeczytać tę książkę zdecydowanie jeszcze raz...

Źródło
2. Leia Organa i Han Solo

Pierwsza i jedyna para filmowa w tym zestawieniu. Jednych mogą denerwować, ale ja ich pokochałam tak bardzo, że skończyłam na Fanfiction.net, czytając miniaturki po angielsku z ich udziałem ;) Ciężko mi wyjaśnić, co w nich widzę, ale sądzę, że na swój sposób pasują do siebie.

"I love you."
"I know."

W sumie te dwa powyższe zdania wystarczą, aby doskonale opisać ich relację...

Źródło
1. Penelopa i Ulysses Moore

Czyli moja ukochana para od około 4-5 lat! Zawsze ich uwielbiałam, choć w samej serii "Ulysses Moore" nie mieli zbyt wielu wspólnych momentów. Gdybym chciała cokolwiek o nich napisać, musiałabym zdradzić co najmniej fabułę połowy cyklu, a ta notka przybrałaby niewyobrażalne rozmiary. Opowiedziałabym o nich wszystko, co wiem, co o nich sądzę. Gadałabym o nawiązaniach do mitologii. Rozpływałabym się w zachwytach. Tymczasem pewna osóbka napisała mi komentarz pod zdjęciem (KLIK) na Instagramie, w którym przekazała mi to, co ja bym opisywała przez kilka długich godzin.


W sumie to jednak mogłabym napisać coś od siebie. To właśnie oni pokazali mi, że można kogoś kochać, nawet jeśli jest on bardzo daleko w sensie fizycznym lub mentalnym.

Koniec.
Tutti

17 komentarzy:

  1. Z twojej listy znam tylko dwie pary i obie absolutnie uwielbiam! Rudy i Liesel... arr, rozrywasz mi serce :( Kocham ich tak bardzo, to moi jedni z ulubionych bohaterów literackich i co?
    A Han i Leia <3 <3
    Ja z fikcyjnych par uwielbiam jeszcze Faramira i Eowin, Rona i Hermionę (moje kochane dzieci) i przede wszystkim moich ukochanych Beatrice i Benedicka z "Wiele hałasu o nic".

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze powiedziawszy z całej Twojej listy kojarzę tylko Julię, ale nawet to nie do końca, bo przeczytałam tylko część pierwszą i kiedy wspomniałaś, że Adam został przez Ciebie znielubiony to ja takie WHAT? No ale... złodziejkę książek mam na swojej półce, ale nie mogę się za nią zabrać, boję się, że może doszczętnie połamać mi serce. Pozdrawiam Cię.

    pannanikt001.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adam nie jest po prostu typem postaci, które lubię. Pomimo jego przeszłości nadal był dla mnie zbyt wyidealizowanym bohaterem...
      "Złodziejka książek" może naprawdę złamać serce, ale w sumie to właśnie książki łamiące serce są najlepsze ;)

      Usuń
  3. Rudy i Liesel byli niesamowicie uroczy ♥ Czytałam ,,Córkę dymu i kości" wieki temu, ale pamiętam, że bardzo mi się podobała. Nie sięgnęłam wprawdzie po kolejne części, mogę rzec, że trochę zapomniałam o tej pozycji i w sumie chętnie bym ją sobie przypomniała. Karou i Akiva tworzyli zacną parę, taka nieszczęśliwa miłość...
    Penelopa i Ulysses... coś tam o nich pamiętam, ale wiele to nie jest:D Właściwie tylko tyle, że byli parą, więc na ten temat nie mogę się wypowiedzieć. Fajnie jednak, że ten motyw nauczył Cię tak pięknej rzeczy, w ogóle to niesamowite i naprawdę świetne, że tyle tej serii zawdzięczasz.
    Z fikcyjnych par do moich faworytów należą Szelena i Weres z ,,Wiernych wrogów" (ich riposty i docinki są absolutnie zabójcze!) :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie słyszałam o "Wiernych wrogach"! Chyba zaraz sprawdzę, co to jest dokładnie ;)

      Usuń
  4. Niestety nie miałam okazji poznać ani jednej pary ;)
    Ja mocno shippuje Katniss i Peetę z Igrzysk Śmierci, uwielbiam ich wspólne sceny.
    plainess[klik]

    OdpowiedzUsuń
  5. Rudy i Liesiel oraz Han i Leia♥ Najlepsze shipy!
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam ani nie oglądałam nic z tej listy. To nie moje gusta. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubiłam Rudy'ego i Liesel, chociaż najbardziej romantyczny wydaje mi się wariant zakochanego Rudy'ego i Liesel odtrącającej jego zaloty (naprawdę nie chciałam użyć słowa "friendzone"). Rudy... ♥
    Pozostałych par albo nie znam (Julia & Warner, Karou & Akiva), albo tylko je kojarzę (Penelopa & Ulysses, Leia & Han*), zaś do moich własnych ulubieńców należą... w sumie... nawet nie wiem. W sumie Lemony i Beatrycze z "Serii Niefortunnych Zdarzeń", jeśli jesteśmy już przy ulubionych seriach :D
    Chwała Ci!
    B.

    *han = po szwedzku: on. Przypadek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypadek? W sumie to nie mam pojęcia :)
      Lemony i Beatrycze! Jak ja mogłam o nich zapomnieć?!

      Usuń
  8. Też nie przepadam za wątkami miłosnymi. :D Liesel i Rudy mają coś w sobie... To nie jest konkretny wątek miłosny, gdzie para leci na siebie, wszędzie są serduszka i leje się cukier miłości. To takie przykre, że... Kurcze lepiej nie spoilerować. ;) Zdziwiło mnie, że jest tam para z "Sekretu Julii" z tego, co pamiętam to ta książka nie była świetna... Ale może pomyliłam recenzje tej książki. "Córkę dymu i kości" mam wypożyczoną, więc czeka w kolejce, nic na razie nie mogę powiedzieć o parze z tej książki. Hahahahaha, Leila i Han! Obejrzałam niestety tylko IV ze starej trylogii, ale widać, że będą dość zabawną parą. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja nie nienawidzę cukru w wątkach miłosnych ...
      Opinie o "Sekrecie Julii" są różne. Jednym się podoba, innym nie, a ja jestem gdzieś w środku, ale i tak mi się wydaje, że ta część jest lepsza od "Dotyku Julii" :)

      Usuń
  9. Ja uwazam ze julia i warner caly czas do siebie pasowali. Z calego serca kibicowalam tej dwójce do końca ;) a liesel i rudego takze uwielbiam. Pamietam ze płakałam pod koniec zlodziejki ksiazek.. :] u mnie numerem jeden sa zdecydowanie Scarlett i Rhett z przeminelo z wiatrem oraz Catherine i Heathcliff z Wichrowych wzgórz (nie potrafie wybrac ktora pare bardziej kocham;))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze kiedyś koniecznie przeczytać "Przeminęło z wiatrem" i "Wichrowe wzgórza" - szczególnie, że to drugie stoi na półce u mojej krewnej i się kurzy :)

      Usuń
  10. U mnie #1 na pewno byli by Alec i Magnus z "Darów Anioła" a zaraz po nich, miejsce zajęli by Liesel i Rudy. "Złodziejka..." to moja ukochana książka, więc siłą rzeczy muszę lubić głównych bohaterów. A z resztą ... przecież Rudy'ego chyba nie można nie lubić :D
    Werner to jeden z moich ideałów, ale za samą Julią nie przepadam, więc u mnie raczej by się nie znaleźli :/
    Han Solo i Leia - no po prostu ich uwielbiam! ♥
    Pozdrawiam, Lunatyczka

    blondie-in-wonderland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Penelopa i Ulysses są genialni, te ich wspólne podróże Wrotami Czasu...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger