1/12/2016

Wszystko

straciłam
pokochałam 
znienawidziłam
zniszczyłam

jak zawsze
robię to co słuszne

tak
by nikt nie patrzył


Źródło - licencja CC0
Miałam się uczyć do konkursu kuratoryjnego, miałam przez te półtorej tygodnia odstawić pisanie czegokolwiek na komputerze. Nawet na maile miałam nie odpisywać (o, to mi się akurat udaje znakomicie). Nie wytrzymałam jednak i podczas czytania o Dali, Chińczykach i Emeishan naskrobałam kolejny pseudowiersz.
Patrzę na niego i  zastanawiam się, czy obniżam właśnie stopniowo poziom moich możliwości, czy też nowy rok już na tyle mnie zmienił, że w inny sposób zaczęłam pisać wiersze lub opowiadania. Szczerze powiedziawszy jestem zdziwiona, że cokolwiek udało mi się napisać, bo znowu w moim życiu nastąpiła blokada twórcza. 
Kocham Cię, pani Weno, ale chciałabym, abyś do mnie przychodziła w chwilach, kiedy Cię naprawdę potrzebuję, a nie kiedy jesteś mi zbędna.
Nie mam nawet pomysłu, co napisać w opowiadaniu na polski, którego tematem jest jabłko...
Kończę swe wyżalanie, wracam do zgłębiania wiedzy  na temat filozofii konfucjańskiej i Wąwozu Skaczącego Tygrysa, a Wam pozostawiam do przesłuchania kolejny utwór z gatunku/kategorii muzyki klasycznej.

O-dziwo-spokojna-Tutti

28 komentarzy:

  1. Na pewno nie jestem znawczynią wierszy,a sama żadnego nie napisałam, ale wydaje mi się, że dobry wiersz ma poruszać. Twój właśnie tak zadziałał w moim przypadku. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
  2. Wagner i "Tristan i Izolda"? Hm, jak internety mogą zaskoczyć. ;) Ciekawy utworów. Ogółem klasyka zachwyca! Wena... Weno stań się przyjaciółką każdego młodego pisarza, a nie jego wrogiem. Hm, niezbyt rozumiem pierwszy wers. Jakoś dla mnie nie ma się z pozostałymi, ale ja jestem "upośledzona" na wiersze. xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha wena to taka koleżanka, która przychodzi kiedy chce i jak się jej nie pochwyci to lubi się ulotnić i nawet się obrazić na jakiś czas :) Jak dla mnie wiersz ujmujący, owocnej nauki i powodzenia C.aro .
    Zapraszam na mojego na bloga gdzie moja wena znajduje ujście w innych zabiegach artystycznych

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki prosty, a taki cudowny♥

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie kręciła mnie liryka. Za to inne aspekty literackie... ech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie wcześniej też za bardzo się poezja nie interesowałam, ale jakiś czas temu coś mnie tak wzięło :)

      Usuń
  6. Swietny wiersz mimo ze pierwsze czytery wyrazy ulozylabym w zupelnie innej kolejnosci. Sama takze troche pisze ;) a taka moja refleksja czy "jak zawsze robie to co sluszne" oznacza podporzadkowanie sie jakims normom spolecznym ,opinii ogółu?
    I ta muzyka. Tworzy cudowny klimat
    A w kwestii weny .. Nie ma co sie zmuszac do pisania jak weny nie ma chwilowo . ona przychodzi sama z zaskoczenia:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to właśnie takie ułożenie czterech pierwszych wersów miałam w planach :)
      Twoja refleksja jest całkiem trafna, choć w mojej interpretacji te słowa zmieniają znaczenie, kiedy się patrzę na całość. Każdy może spojrzeć na mój pseudo-wiersz inaczej, odczytać coś innego...

      Usuń
  7. Wena, która przychodzi w niespodziewanym momencie może być czymś dobrym, myślę, że jak coś powstaje spontanicznie to ma w sobie to "coś", bo nie jest zaplanowane :)
    blog Przygody-Mileny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, ta Wena.
    *stara się wymyślić stosowny komentarz in re ekscesów panny W., ale rezygnuje, poddając w wątpliwość definiowalność tejże postaci*
    Właściwie... nie wiem. Twój wiersz jest prosty w tym sensie, że nie zafundowałaś mu skomplikowanej budowy, co niesie ze sobą, oczywiście, zarówno minusy jak i plusy. Wiersze białe zawsze wydawały mi się mocno kontrowersyjne (bo sama nie umiem ich pisać *ekhem*) - trudno się balansuje na granicy pomiędzy zbędnym patosem a wartościową refleksją (#plusdziesięćdoelokwencji). Nigdy sobie z tym nie radziłam, a ty radzisz sobie bardzo dobrze. <3 Mimo to Twój utwór wydaje mi się składać z dwóch różnych; po prostu podzielony jest na dwie części, przy czym do mnie o wiele bardziej przemawia ta druga, bo istnieje do niej kilka możliwości interpretacyjnych. Część pierwsza, czyli ta złożona z tylko z czasowników (w 1 os. l. poj. cz. przeszłego, gwoli ścisłości i poszanowania dla zacnej gramatyki), wydaje mi się nieco mniej wyrafinowana, a bardziej oczywista do napisania, jeśli wiesz co mam na myśli - i jeśli w ogóle przysługuje mi prawo do takiej oceny, no bo co w końcu, to tylko ja :P
    Wybacz ten zabójczy podręcznikowy styl, ale się naczytałam do konkursu - w Twoim konkursie, swoją drogą, życzę Ci powodzenia całym sercem i duszą! :D
    Chwała!
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając Twój komentarz, czułam się, jak bym widziała jakieś opracowanie czy coś w tym stylu :D Ale chwała Ci za to!
      Dziękuję :)

      Usuń
  9. Wiersz sam w sobie nie jest dobry, jedyne co mogłabym zmienić to kolejność pierwszych wyrazów. Muzyka kojarzy mi się z morzem, w jednej chwili widać spokojną tafle wody w kolejnej zatapiający się podczas sztormu statek.

    http://alexiachmiel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię - też bym zamieniła dwa pierwsze wyrazy kolejnością, ale już jakiś czas temu stwierdziłam, że takie właśnie ułożenie może zmienić postać rzeczy. Czu utrata może doprowadzić do pokochania czegoś? Może - przynajmniej ja tak sadzę. Ale to Twoje subiektywne odczucie i całkowicie je szanuję :)
      Dziękuje za opinię :)

      Usuń
  10. Podoba mi się ten wiersz. Taki jest... no coś w sobie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak tylko zobaczyłam link z piosenką, to od razu pomyślałam o mojej mamie - ona jest fanką muzyki klasyczne, za którą ja nie przepadam. Nigdy nie napisałam żadnego wiersza, ale Twój taki mi się spodobał, że (jeśli mi oczywiście pozwolisz) to go wydrukuję i powieszę na ścianę - tam mam moje ulubione cytaty i zdjęcia ;)
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, nigdy nie spodziewałam się, że ktoś chciałby wydrukować jakiś mój wierz i powiesić go na ścianie! Dziękuję! Oczywiście możesz to zrobić - nie mam nic przeciwko :)

      Usuń
  12. Panna Wena zawsze nawiedza mnie, gdy nie mam czasu z niej skorzystać, zaś, gdy mam chwilę na "wyskrobanie" czegoś nagle uchodzi, odpływa, odchodzi. Wena to niestety kapryśna Panna.
    Pozdrawiam!

    zakuta-lancuchami-wspomnien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi się ten wiersz podoba, sama bym lepszego nie napisała :D Zmusza do myślenia...
    Mój blog, zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny wiersz, sama nie piszę i wiem, że nie byłabym w stanie czegoś takiego napisać :/ Pisz dalej, wena na - pewno wróci ♥
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękno w prostocie :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Często tak jest, że człowiek się zmienia i sam tego nie zauważa. Dopiero po jakimś czasie widzi, że coś jest inaczej, że coś mu nie pasuje. Sama jeszcze w podstawówce nie miałam żadnych problemów z pisaniem opowiadań czy wierszy. Za to w gimnazjum wiele się zmieniło. Zaczęłam dorastać i widzieć świat w szarościach, a nie tylko w czerni i bieli. Pisanie stało się trudniejsze, bo każde słowo, zdanie, temat wywoływało masę nowych i niekończących się refleksji czy też przemyśleń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednocześnie to, że pisanie stało się trudniejsze (też sama to zauważyłam) i zaczęło pociągać za sobą niekończące się refleksje i przemyślenia, sprawiło, ze w jakiś sposób moje teksty przestały być tak płytkie jak wtedy, kiedy byłam w podstawówce.
      Trudniej a jednak lepiej - ot, taki paradoks.

      Usuń
  17. Mimo, że na wierszach się nie znam to bardzo je lubię. Twój jak najbardziej mnie zachwycił. Jest taki poruszający i można powiedzieć inny.
    Pozdrawiam i zapraszam na mojego nowego bloga
    czas-dla-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Wena zawsze znika, kiedy najbardziej jej potrzebujemy, a później wraca z uśmiechem i zawraca nam głowy, kiedy my zupełnie nie mamy dla niej czasy... Co do wiersza, usiadłam przy nim, czytałam kilkukrotnie i muszę powiedzieć, że podoba mi się. Jest trochę w klimacie Pamiętnika narkomanki, według mnie. Pozdrawiam i życzę Ci, by wena przychodziła w odpowiednich momentach ;)

    pannanikt001.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiersz (vel pseudowiersz) jak zwykle zacny:D Osobiście najbardziej podobała mi się jego druga część ( jak zawsze/robię to co słuszne/ tak/ by nikt nie patrzył), naprawdę można się nad nią zastanowić. Czyżby robienie tego, co słuszne w świecie podmiotu lirycznego (czyli naszym świecie) było czymś potępianym, niewłaściwym w powszechnej demoralizacji?...
    (obowiązkowy dramatyczny wielokropek na koniec...)
    Zgodzę się z Bukwą: w wierszu białym łatwo wpaść w patos i jakieś wydumane pseudomądre przemyślenia, ale Tobie zawsze się udaje napisać naprawdę refleksyjny, poruszający, piękny twór ♥ Podziwiam niesamowicie, bo niewielu umie w kilku słowach wykreować klimat, przekazać swoje myśli i zmusić czytelnika do refleksji. Więc naprawdę łał:D
    Wena, och wena. Kapryśna to pani i wredna niesamowicie... ostatnio również mam swego rodzaju blokadę pisarską, ale staram się walczyć. Może wena się na mnie odobrazi, na to liczę:D
    Pozdrawiam ciepło i... no cóż, życzę weny!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  20. w wolnym czasie lubię czytać wiersze:) Ładny wygląd bloga:) ouurselves.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Tristan i Izolda :D Pamiętam jak na polskim oglądaliśmy. ;)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger