3/09/2016

Czasami nie można mieć wszystkiego


Od będzie dobrze rano przeszłam do stanu schować się pod kołdrą i zapomnieć o całym świecie po południu. Miałam nadzieję, że może tym razem mi się uda. W końcu tyle się uczyłam, nawet więcej niż rok temu. Chodziłam trzy razy w tygodniu na kółko, przeczytałam trzy podręczniki i kilka razy literaturę konkursową. Nauczyłam się mniej więcej cech miasta socjalistycznego, przebiegu i skutków procesu metropolizacji. Cholera - przepraszam - mogłabym Wam nawet opisać, czym się żywi głuszec i jakie były skutki trzęsienia ziemi w obwodzie kaliningradzkim w 2004 roku.
Miałam nadzieję, że finał konkursu kuratoryjnego będzie troszeczkę łatwiejszy. W końcu zostało nas tylko osiemdziesięciu siedmiu na całe województwo.

Finał i trudności

A jednak wtorkowy dzień skutecznie udowodnił mi, że to bez znaczenia, ilu rzeczy się nauczę. Mapa synoptyczna, która okazała się być zbyt trudna, bo w sumie nigdy nikt by się jej nie spodziewał i nie pomyślałby, aby jakoś bardziej szczegółowo przećwiczyć podobne zadania. Polecenie z obliczeniem na podstawie poziomic maksymalnej głębokości, na jakiej pociąg przejeżdżał w tunelu. Potrzeba znania godziny, o której grany jest hejnał mariacki, aby zrobić jakieś zadanie. Tak, Tutti tego nie wiedziała. Po co mi w życiu wiedzieć, kiedy grają hejnał mariacki? Ludzie, którzy układali cały test, pewnie stwierdziliby, że muszę to znać, ponieważ w Programie Pierwszym Polskiego Radia puszczają go przecież codziennie o dwunastej.
Rzecz w tym, że słucham Radia Katowice, a to był konkurs o Polsce i Śląsku, a nie Polsce i Małopolsce. Na dodatek w dawnej stolicy naszego kraju byłam z dobre kilka lat i prawie nic nie pamiętam z tej wizyty poza tym, że zjadłam wtedy całkiem dobrą, acz zbyt dużą porcję naleśników, a w pociągu było tak mało miejsc siedzących, że musiałam siedzieć na podłodze.
Okej. Dosyć kiepskie wytłumaczenie.
Choć w sumie hejnał grają co godzinę...
Nieważne.
Miałam okazję także zrobić piękne zadanie z ekspozycją stoków - to okropna chwila, kiedy człowiek po raz pierwszy w życiu widzi zadanie tego typu i nie wie kompletnie, jak go zrobić...
Wyników jeszcze nie ma, lecz jako chwilowa pesymistka muszę stwierdzić, że po raz kolejny poległam. Pewnie będę gdzieś pod granicą albo może daleko w tyle. Nie wiem jeszcze, czy będę próbować pisać odwołanie. Jeśli będzie brakować mi punktu lub dwóch, to przyczepię się. Nie zaszkodzi mi spróbować, czyż nie?
Gdyby ten próg nie był tak wysoki... 54 punktów na 60 to jednak zbyt wiele jak na konkursy o takim poziomie trudności.

Na koniec

To chyba naturalne, że czuję teraz żal, smutek, rozgoryczenie i złość, bo przecież nie udało mi się coś, w co włożyłam tak wiele wysiłku i nauki. Przynajmniej została mi szóstka z geografii na koniec roku, dużo wiedzy, która może mi się potem przydać, dwie gale (miejska i szkolna) w czerwcu oraz cień satysfakcji, że po raz kolejny udało mi się zajść tak wysoko.
Jedna z tych osiemdziesięciu siedmiu, którzy byli najlepsi spośród trzech tysięcy uczniów w całym województwie.
Czy to nie brzmi pocieszająco?
Tutti

Zdjęcie: licencja CC0

33 komentarze:

  1. Byłaś jedną z osiemdziesięciu sedmiu osób, które zostały z trzech tysięcy. To już jest wielka satysfakcja. Ja również byłam kiedyś na konkursie geograficznym. Zostałam wybrana do tego chociaż dopiero w tym roku rozpoczęłam naukę geografii. Nic kompletnie nie wiedziałam. Jednak napisałam o jeden punkt więcej od chłopaka z trzeciej gimnazjum. Tylko osiemnaście punktów na czterdzieści, ale nie idę z geografią w parze. Pan wybrał mnie chyba na zasadzie znajomości współrzędnych...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Słuchaj, znam twój ból. Dwa razy na konkursie wojewódzkim, rok w roku, i za każdym razem w finale brakowało mi jednego punktu do bycia laureatką. Odwoływanie się nie pomagało.
    Pozdrawiam i ściskam mocno, trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po zeszłorocznej próbie mój zapał do odwoływania się trochę ostygł. Coś czuję, że oni nie będą zbyt skłonni do przyznania chociaż jednego punktu więcej :/

      Usuń
  3. Tak, rozumiem cię... I to jest wielki prestiż, serio. Każdy taki konkurs już pokazuje, ze jesteś w czymś lepsza. Nawet jeżeli go nie wygrasz. ja w gimnazjum trzy raz podchodziłam do kuratora z polskiego - za pierwszym razem nie miałam chyba nawet 10%, za drugim razem nie miałam 50% (wszystko etap szkolny) a za trzecim razem zostałam laureatem. Teraz po raz drugi podchodzę do olimpiady z polskiego, w zeszłym roku przeszłam etap wojewódzki, w tym zamierzam iść dalej... jest jeszcze mnóstwo szans i konkursów żeby się wybić i udowodnić swoją wartość, serio :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, dopiero Ty mi to uświadomiłaś. Wczoraj brałam udział w pewnym konkursie i niestety nie udało mi się nic zdobyć, pomimo, że dużo się uczyłam. Teraz dostrzegłam, że liczy się sam udział, poza tym, fakt, że dostałyśmy się dalej to już wielka satysfakcja (nie licząc 6 z przedmiotu na koniec roku :D). Muszę przyznać, że pytania konkursowe bywają po prostu drobnostkowe i dosłownie znikąd wzięte...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę, że dzięki temu, co napisałam, w jakiś sposób udało mi się kogoś uświadomić o czymkolwiek :)

      Usuń
  5. Jak i tak Ci bardzo gratuluje :) sama nie raz wkładam mnóstwo w naukę, a przez to że mam krótką pamięć kończy sie jakbym w ogóle się nie uczyła. Trzeba przejść przez to co daje nam życie. Następnym razem trzymam kciuki żebyś w ogóle się nie uczyła, a wygrała. Udowodnij że się da :D
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, to raczej nie działa w ten sposób, ale dziękuje za miłe słowa otuchy :)

      Usuń
  6. Nie załamuj się. I tak jest Ci czego gratulować. Fakt, nie zawsze można mieć wszystko. A pamiętaj, że wynik wcale nie jest miarą wiedzy!

    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż mi się przypomniały pewne słowa: "To podróż jest ważna, a nie jej cel." :)

      Usuń
  7. Mądra jesteś dziewczyna i żadne konkursy nie muszą tego udowadniać. A poza tym, 87 na całe województwo? To już coś. Nie przejmuj się, wiem, że mogłabym napisać "Są inne konkursy", ale tego nie zrobię, bo dobrze wiem jak to jest, kiedy ktoś mówi, że jest coś innego :/ Powodzenia w następnych konkursach i buziak :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie załamuj się! Nie znasz przecież jeszcze wyników, a zawsze istnieje szansa, że poszło Ci znacznie lepiej niż myślisz! Poza tym tak jak sama napisałaś, ta wiedza pozostanie z tobą na dłużej. Jak nie uda się tym razem, następnym pójdzie już znacznie lepiej. I pod żadnym pozorem nie rezygnuj z odwoływania się! Zawsze jest opcja, że to pomoże (i to bardzo!). A właśnie! Jeszcze jedno. Spójrz na to optymistycznie, to zawsze pomaga. wiem z własnego przekładu :) Odkąd to zauważyłam moje "chwile załamania" są niezwykle krótkie (rekord w ostatnim czasie to 1 godzina) i zazwyczaj przechodzą bez uszczerbku na otoczeniu :)
    Pozdrawiam cieplutko i życzę co najmniej 55 punktów :*
    ~M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnego razu w gimnazjum już raczej nie będzie - w końcu kończę trzecią klasę...

      Usuń
  9. Mam nadzieję, że pomógł Ci ten post. :) Te konkursy i olimpiady są... Cofam, nie będę się tak wyrażać w komentarzach. XD Ogólnie są beznadziejne. Rozumiem o czym piszesz, bo byłam na podobnym z historii, gdzie też były pytania z powietrza, szczegółowe i... Konkurs historyczny, a człowiek ma dodatkowo wg. komisji znać wszystkie budowle romańskie i gotyckie w całej Europie. Mam nadzieję, że udało Ci się w tym etapie, bo naprawdę wzięłaś się za ten konkurs, uczyłaś się (hahaha, jaka analiza XD). Ogólnie to pocieszać Cię nie będę w tym komentarzu... Nie umiem. ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Post rzeczywiście naprawdę mi pomógł - przelałam cały mój smutek, złość i rozczarowanie w stukanie w klawiaturę i humor mi się poprawił na tyle, że już właściwe nie boję się wyników i bez problemu piszę uśmiechnięte buźki, choć wcześniej przychodziło mi to z trudem :)

      Usuń
  10. Ja wiem jak taka przegrana boli. Jakiś czas temu brałam udział w konkursie historycznym i trzeba było obronić swój esej przed komisją konkursową. Jaka to była porażka! Nigdy więcej! Totalna pustka w głowie i nicość...
    Pozdrawiam
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Po tym konkursie czułam się zupełnie tak samo, jak Tom i Jerry na tym gifie :(

      Usuń
  11. A ja jako urodzona i stu procentowa pesymistka trzymam za Ciebie kciuki! Nawet jeśli się nie uda; nie martw się, będą inne okazję gdzie będziesz mogła wykazać się wiedzą, sprytem i inteligencją. Mój dziadek zawsze powtarza: Jak nie to, to będzie tamto. Można to powiedzonko zinterpretować różnie, ale ja uważam, że w Twojej sytuacji pasuje idealnie. Nie smuć się już, zjedz czekoladowe lody, włącz sobie jakiś dobry film lub przeczytaj jakąś fajną książkę i odpręż się. W końcu nie każda osoba trafia do tej szczególnej 87, co? Buziaki, Arystea♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozumiem Twoje rozgoryczenie, bo w tym roku nie udało mi się przejść do trzecich etapów z trzech konkursów, w jednym zabrakło mi tylko jednego punktu. Zawsze jest rozczarowanie, więc masz prawo czuć się rozgoryczona:( Może jednak okaże się, że nie było tak źle? A jakby co, korzystaj z odwołania, zawsze może się udać. Poza tym, jesteś naprawdę wielkim koksem, nie zapominaj o tym. Serio, zaszłaś niesamowicie daleko, nie wspominając o ogromie wiedzy, której nikt Ci nie zabierze. Każde doświadczenie wzbogaca. Nie chcę Ci pisać, żebyś się nie smuciła, bo w sumie czasem trzeba, jeśli człowiek tego potrzebuje, ale... nie załamuj się, proszę, bo i tak jesteś genialna ♥
    Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz proszę chaotyczny komentarz. Aha no i jeszcze raz- jesteś koksem, nie smuć się:)

      Usuń
    2. Miałam nie pisać, żebyś się nie smuciła. Hm. No, w każdym razie, jesteś koksem:)
      Jestem dzisiaj trochę nie w formie, więc przepraszam:)

      Usuń
    3. Szkoda, że nie udało Ci się przejść :/ Trochę było mi smutno, ale już mi lepiej :D

      Usuń
  13. Nie Twoja wina, nie możesz się tym zamartwiać! Owszem, miałaś szansę osiągnąć wielki sukces, ale nie znasz jeszcze wyników, więc głowa do góry i miej nadzieję, że inni byli jeszcze bardziej zaskoczeni pytaniami niż Ty! :) Skoro nie przewidziałaś, że poziom będzie tak wysoki i że pytania będą zbyt wygórowane, to przypuszczam, że inny byli zdziwieni tym bardziej. Nie ma na tym świecie geniuszy,nikt nie wie wszystkiego, a Ty poświęciłaś temu zagadnieniu bardzo wiele czasu i chcęci, dlatego ja trzymam kciuki i liczę na to, że będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inni też rzeczywiście kręcili głowami i byli ogólnie średnio zadowoleni...
      Zwłaszcza gimnazjalista nie może wiedzieć każdej rzeczy z dziedziny, w której "podobno" jest najlepszy.

      Usuń
  14. Ostatnio absolutnie brak mi sił na pisanie długich komentarzy, które podnoszą na duchu, boję się więc, że wniosę tylko ponurą beznadzieję, no ale trudno.
    Nie martw się. Jesteś kozakiem. Jak sama zauważyłaś, wciąż pozostajesz w uprzywilejowanej grupie najlepszych z województwa. Chciałam nawet obliczyć procent, bo w procentach wszystko wygląda tak poważnie, ale i tak bym poległa w obliczeniach. Więc wiesz - prestić jest. I szacun. I tak.
    A płacz jest zdrowy. Też czasem lubię sobie popłakać, z powodem albo i bez :P
    Trzymam kciuki,
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po płaczu (prawie) zawsze jest mi lepiej, choć czasem trudno jest mi się uspokoić ;)

      Usuń
  15. Każdy odnosi porażki w swoim życiu. Ja w ogóle ci zazdroszczę, że poszłaś na tego kuratora, bo ja w ogóle nie mam czasu (za dużo zajęć dodatkowych) i w życiu bym nie dała rady, bo jeszcze problemy z moją psychiką dokładają mi nieco...
    Zaszłaś najdalej jak mogłaś i to się liczy. Ja często kiedy płaczę w trudnych chwilach, to tak właśnie sobie myślę. I wiesz co? Po każdej burzy przychodzi słońce.
    Głowa do góry:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie zawsze w życiu nam się udaje niestety ale trzeba być silnym i iść dalej z jeszcze większą determinacja! :)

    Żyj wyobraźnią

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeju, kochana, niczym się nie martw! I tak odniosłaś ogromny sukces! Wykazałaś, że potrafisz! Zazdroszczę ogromnej ambicji i chęci do pogłębiania wiedzy, z którą ja się trochę mijam :/ Naprawdę nie masz co smutać - powinnaś być z siebie dumna! My, twoi czytelnicy jesteśmy!

    OdpowiedzUsuń
  18. Rozumiem Twoje rozgoryczenie. To zawsze niezwykle irytujące, gdy robimy wszystko, żeby się udało, a kończy się to... źle. Nie tak, jak oczekiwaliśmy. I trudno skupić się na tym, że starałam się, że próbowałam, bo porażka brzmi w naszej głowie jak dzwon. Dwa razy dziennie, non stop. Ciężko o niej zapomnieć.

    Niedawno brałam udział w konkursie niemieckiego. Przeszłam do kolejnego etapu i bylam naprawdę szczęśliwa. Codziennie ćwiczyłam, robiłam masę zadań i przy okazji odkrywałam, jak duże mam zaległości względem innych licealistów z gimnazjum. Bo u nich istniało przygotowanie do olimpiad, gdzie przerabiali dodatkowe rzeczy z poza podstawy programowej. Ale mimo to starałam się, próbowałam. Ale na konkursie było słabo. Poległam na masie gramatyki, którą ledwo kojarzyłam. Byłam pewna, że przyniosłam wstyd nauczycielce, która usilnie starała się mi wczesniej pomóc. A jednak okazało się, że brakło mi zaledwie 4% do finału. Tak niewiele, a jednak. Porażka grzmi w głowie i nie daje o sobie zapomnieć, ale staram się ją zaakceptować (nie tak łatwo zrobić, jak się mówi)i wyciągnąć z niej jakieś wnioski na przyszłość...

    Pozdrawiam
    Przygody mola książkowego

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale czym Ty się martwisz, kochana? Może to zabrzmi głupio, bo w sumie znamy się tylko przez internet, ale jestem z Ciebie dumna. Serio. Niewiele osób potrafiłoby osiągnąć tyle co Ty. Wiem, że to raczej niewielkie pocieszenie, ale mnie nigdy nie udało się wyjść na tych kuratoryjnych nawet z powiatu, mimo że próbowałam wiele razy.
    Nie umiem pocieszać, ale mam nadzieję, że napisanie tego postu chociaż trochę Ci pomogło.
    Hej! A po za tym przecież jeszcze nie znasz wyników, więc głowa do góry!
    Buziaki ♥ ♥
    Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martwię się wszystkim, nawet jeśli tego nie chcę...
      Właśnie koczuję od kilku godzin przy komputerze w oczekiwaniu na wyniki i zaczynam się zastanawiać, czy kiedykolwiek zostaną opublikowane :)
      Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  20. Wygrasz! :D I to jeszcze nie jeden konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger