3/17/2016

Nie jest źle


Dzisiaj miał się tu pojawić strasznie smutny post, adekwatny do mojego humoru, ale w poniedziałek stało się coś, co chyba naładowało mnie pozytywna energią na następne kilka miesięcy. Już rano spodziewałam się tego, że może właśnie tego dnia ogłoszą wyniki konkursu kuratoryjnego. Nie szłam do szkoły z myślą, że mogłam mieć jakiekolwiek szanse. Tymczasem okazało się, że być może te wszystkie Wasze słowa otuchy, gadka I. (pozdrawiam!) o tym, że mam mieć dobrą aurę, tradycyjne hasło Kudi (również pozdrawiam!) wygrasz to!, grosik znaleziony na ulicy (na szczęście), a nawet mój szczęśliwy piórnik coś jednak dały i zostałam laureatem.

Szczęśliwy dzień

Nie wiem, jak ja to zrobiłam. Jakaś magia? Czary? Chyba nic z tego - po prostu miałam na tyle oleju w głowie, aby zrobić dobrze zadanie, którego nie była pewna i które spisałam od razu na straty.
Nie umiałam w to uwierzyć, kiedy na przystanku autobusowym czytałam SMS-a z gratulacjami od mojej mamy, która w pracy oglądała, czy nie pojawiły się przypadkiem wyniki. Dzięki niej w sumie oszczędziłam sobie dalszych nerwów przy otwieraniu pliku zatytułowanego finaliści. Choć taki element zaskoczenia, kiedy nie znalazłabym tam swojego nazwiska, byłby całkiem miły.
Czuję się naprawdę szczęśliwa, że jednak mi się udało. Choć dzięki jednemu z ostatnich postów nabrałam poczucia, że i tak daleko zaszłam, choćby nie wiadomo co się miało zdarzyć. To niesamowite uczucie, kiedy człowiek w końcu wie, że jego prawie trzy lata nauki jednego przedmiotu dały tak duży i owocny efekt. Bo nie muszę nadrabiać materiału z trzech przedmiotów do egzaminu. Bo mogę składać papiery gdziekolwiek, a i tak wiem, że mnie przyjmą. Bo chwała wieczna i cześć, i uwielbienie.

Warto było

Bardzo się cieszę, że nie liczyłam na zbyt wiele - dzięki temu poczułam ogromną satysfakcję i mogłam się rozpłakać (często to robię - nic nowego) z radości, kiedy usłyszałam głos mojej mamy w telefonie.
Jednak można osiągnąć coś, wkładając w to dużo pracy, poświecenia i wolnego czasu, a jak się nie uda, to zawsze można jeszcze raz spróbować, bo dlaczego mielibyśmy rezygnować?

Tutti-Dziwna-Chwilowa-Optymistka

Zdjęcie: licencja CC0

25 komentarzy:

  1. No i jednak się udało! I na co te wątpliwości? Brawo! Gratuluję ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam żadnych wątpliwości. Byłam pewna, że będę gdzieś pod granicą, a tu okazało się, że się zmieściłam ;)

      Usuń
  2. A jednak! Gratuluję!
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      "A jednak" to bardzo trafne słowa - w końcu zaskoczenie było ogromne!

      Usuń
  3. Wow, gratulacje! A to powinno cie nauczyć, że zawsze warto wierzyć w siebie! :D
    Z mojej perspektywy - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym próbowała sobie wmówić, że mi się uda, to w razie niepowiedzenia długo bym je "trawiła" :D

      Usuń
  4. Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak!
    A widzisz? Gratuluję, brawo:D Jesteś koksem nad koksy!
    Pozdrawiam cieplutko!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najdłuższe "tak", jakie widziałam w życiu!
      Dziękuję :)
      Hah, teraz mogę posługiwać się nowym przydomkiem. Koks nad koksy! Całkiem dobrze brzmi.

      Usuń
  5. Widzisz! Mi zawsze trzeba wierzyć na słowo :D Jeszcze raz gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wielkie Gratulacje ! :-)
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. A widzisz! Jednak się udało! Cieszę się razem z Tobą, no i oczywiście gratuluję :* Połowę sukcesu wygrywasz wtedy, kiedy uwierzysz w siebie. To już jest połowa ;) Całuski :*


    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje! Wiedziałam, że Ci się uda! I szczerze mówiąc (pisząc) nie jest to dla mnie zaskoczenie :) Jeszcze raz gratuluje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie dziwne, kiedy samego siebie się przekreśla, a inni, pomimo tego, nadal wierzą w sukces "przegranego" :) Dziękuję!

      Usuń
  9. No i widzisz - tak się przejmowałaś, a okazało się, że zostałaś laureatką! Często sama mam podobnie - nie ufam sobie i nigdy nie jestem pewna tego, że coś jest dobrze lub źle.

    Gratuluję Ci :)

    Pozdrawiam
    Przygody mola książkowego

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurczę! :D Gratulacje! Chwała po wieki, miłość i gloria! Wiedziałam, że tak będzie, no wiedziałam normalnie. Brawo! <3
    (W sumie mój żeński ziomek G. i ja miałyśmy podobnie z konkursem z polskiego. Zwłaszcza ona się przejmowała, i to całkiem mocno - a potem miała więcej punktów ode mnie i obie zostałyśmy laureatkami :D Zatem: pjona, ziomie!).
    Jeszcze raz gratuluję C:
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klub ludzi, którzy mieli być finalistami, a zostali laureatami :D
      Dziękuję!

      Usuń
  11. Wiedziałam, że ci się uda! :) Gratulacje! Teraz ja mam konkurs, ale taki malutki szkolny. Flagi świata. Muszę nauczyć się 126 flag, na razie umiem 38. Jednak nie przyszłam tutaj żeby żalić się o jakimś głupim konkursie, tylko gratulować Tobie takiego sukcesu.
    Jeszcze raz gratulacje Madzia! ;)
    Pozdrawiam!
    http://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście na kuratoryjnym nie ma flag (na razie) :D Uda Ci się nauczyć tych 126 flag - ja się musiałam uczyć 27 szczytów polskich pasm górskich wraz z wysokościami, podziałem i położeniem na mapie. Nic z tego nie było, ale wiem, że istnieją w Sudetach Góry Opawskie! Taka przydatna wiedza :D
      Dziękuję :)

      Usuń
  12. No i widzisz? Wiedziałam, że Ci się uda. Gratulacje! ♥
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  13. jejku, tak bardzo ci gratuluję! :) to musi być niesamowite uczucie i zaskoczenie! :D gratuluję!!!! :D udało się!


    super!


    pozdrawiam :)

    positivelittlethink.blogspot.com [klik]

    oddech-piora.blogspot.com [klik]

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje. Ja nigdy nie wygrałam żadnego konkursu ani nie byłam nawet w gronie laureatów. To musi być naprawdę fajne uczucie.

    Mój kawałek internetu

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger