3/13/2016

Skarpetki, warzywa i poduszki - Liebster Blog Award

Witajcie!
Tym razem zostałam nominowana przez Muminka, która - jak się okazało - żyje i ma się dobrze. Nie dostałam, na szczęście, żadnych nadprogramowych pytań, więc dzisiejszy post jest znacznie krótszy niż ostatnie LBA.

Pozdrawiam
Tutti, która bezpiecznie wygrzebała się z Krainy Atlasów


1. Wolisz pisać ręcznie czy na komputerze?
Na komputerze jest o wiele szybciej i sprawniej. Często zanim znajdę coś do pisania i zapiszę na kartce jakieś świetne zdanie, które mogłoby mi się przydać w opowiadaniu, to po  prostu ucieka mi cały sens wypowiedzi, a to, co spróbuję przelać na papier, ma zgrabność słonia w składzie porcelany i wydźwięk artystyczny równy zeru.

2. Twoje ulubione skarpetki? 
Te poniżej. Są ładne, miękkie, ciepłe, urocze, kochane i są w kolorze podobnym do czcionki powyżej. Posiadają także wzorek, który kocham.
opisując skarpetki, czuję się jak pięcioletnie dziecko
Swoja drogą, to jestem beztalenciem, jeśli chodzi o dobieranie skarpet do reszty stroju. Nie patrzę na kolor tylko na to, czy nie mają przypadkiem dziur. Nie rozumiem, jak to się dzieje, że w tak ekspresowym tempie przeciera mi się materiał na piętach, a czubek któregokolwiek palca nagle zaczyna wystawać przez dziurę.
To tyle jeśli chodzi o moje skarpetkowe problemy.


3. Jak zaznaczasz cytaty w książkach? Przepisujesz je gdzieś?
Kiedyś przepisywałam, ale stwierdziłam, że to jest zbyt czasochłonne, więc obecnie używam aplikacji Lubimyczytać na telefonie, która - swoją drogą - działa o wiele sprawniej niż wersja przeglądarkowa (istnieje w ogóle takie słowo?). Wystarczy jedno kliknięcie lub zrzut ekranu i już mogę się cieszyć z tego, że w razie czego będę mogła wrócić do tych magicznych słów za jakiś czas.

4. Gdybyś mogła sobie zmienić imię, to na jakie?
Moje imię (Magdalena) obecnie naprawdę mi się podoba, ale nie o to chodzi w pytaniu. Gdybym naprawdę miała taką możliwość, to wahałabym się pomiędzy Aldoną, Melanią, Anastazją, Nelą a Chiarą...

5. Ile masz poduszek?
Cztery w dzień, jedną w nocy.

6. Gdybyś była warzywem, to jakim?
Marchewką - i tak czekałby mnie los każdego warzywa. Zginęłabym w rosole, posiekana na równe kosteczki. Ewentualnie zostałabym poszatkowana i dodana do zdrowej sałatki,
Smutny jest los marchewki...

7. Wyobraź sobie, że Twoja ulubiona postać pisze o Tobie fanfika (opowiadanie fanowskie). Jaka to postać? Jak myślisz, co by opisywała?
Byłaby to Penelopa Moore z Ulyssesa Moore'a. Patrząc na jej usposobienie, myślę, że opisywałaby moje przeżycia wewnętrzne, relacje z innymi ludźmi, ale też podróże, w które chciałabym się kiedyś udać. Z pewnością do każdego rozdziału Penelopa stworzyłaby - z racji swoich umiejętności artystycznych - piękny rysunek. Także opowiadanie traktujące o mnie miałoby niesamowitą oprawę graficzną :)

8. Ziemniaki całe czy ubite?
Takie i takie. Dla mnie to bez znaczenia, czy mogę określić ilość ziemniaków w sztukach, czy też tylko liczyć kolejne łyżki jednolitej, ubitej papki ziemniaczanej.

9. Snapchat czy Instagram? Dlaczego?
Wybieram Instagrama, ponieważ ze Snapchata nigdy nie korzystałam i, patrząc na postępy Microsoftu jeśli chodzi o wypuszczanie Windows Mobile 10 na kolejne modele Lumii, nieprędko przekonam się na własnej skórze, jak działa ta aplikacja.

10. Oglądasz jakieś seriale? Jeśli tak, jaki jest Twój ulubiony?
Ostatnio jedynym serialem, który oglądałam, były Scream Queens. Jest tak głupi, płytki i przekoloryzowany, że cudem jest to, że obejrzałam 10 na 13 odcinków. Nie wiem dlaczego, ale lubię go oglądać, nawet jeśli bohaterowie zachowują się absurdalnie, a po kampusie biega morderca w stroju czerwonego diabła z piłą mechaniczną w ręce.
Przynajmniej dialogi są na tyle proste, że nawet bez napisów zrozumiałabym całkiem dobrze, co mówią.
Tak naprawdę to przy tej produkcji trzymają mnie tylko Chanel numer 1, 3 i 5. Są najpłytsze i najmniej inteligentne ze wszystkich bohaterów, ale... i tak to one właśnie zwracają na siebie najbardziej uwagę. Z jakiegoś dziwnego, niezidentyfikowanego powodu to właśnie sceny z ich udziałem oglądałam z największym zainteresowaniem.
Poza tym Billie Lourd ma ciekawy głos...

Ach, nie ma to jak Ariana Grande spychająca z schodów Emmę Stone :D
Źródło
11. Gdybyś miała okazję napisać własną książkę z Twoim ulubionym autorem, zgodziłabyś się? O czym byłaby ta książka?
Dlaczego miałabym się nie zgodzić?! Toż to jest chyba skryte marzenie każdego mola książkowego! Z pewnością czymś niezwykłym byłoby napisanie książki z panem Pierdomenico Baccalario. Facet ma niesamowitą wyobraźnię i potrafi czarować słowami :) Nie mam pojęcia, o czym ta książka byłaby, ale z pewnością byłoby to coś wspaniałego.

27 komentarzy:

  1. Marcheweczka, moje ulubione warzywo ^^
    Faktycznie lubimy czytać to super aplikacja
    Pozdrawiam, pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie lubię marchewki. Fajne skarpetki :)
    Gratuluję nominacji!

    passionsmy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim największym skarpetkowym problemem BYŁO to, że zawsze znikała mi jedna z pary :o ale już sobie z tym poradziłam. Marchewka mniam, mniam. Co do Scream Queens to muszę obejrzeć ten serial :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam marchewkę ^^ Jeśli już musiałabyś zostać zjedzona, to koniecznie przeze mnie!
    Pozdrawiam ciepło :D
    Muminek, która żyje

    OdpowiedzUsuń
  5. Wolę raczej pisanie na komputerze, bo jest szybkie, wygodne, sprawne oraz zawsze mogę coś poprawić, wykasować bez skreślania. Chociaż ręczne brudnopisy produkuję i to w sporych ilościach. Są tak zabazgrane, że czasem ciężko się rozczytać:D Piszę ręcznie głównie wtedy, gdy jestem poza domem, wpada mi do głowy jakiś warty zapisania pomysł czy scena, wtedy zawsze mam pod ręką zeszyt.
    Skarpetki rzeczywiście ładne:D Oj, mi również się przecierają, zdarza się też, że jedna z pary ginie w tajemniczych okolicznościach.
    Marchewka to zacne warzywo. Ja chyba wybrałabym czosnek albo cebulę, zapachem i w drugim przypadku powodowaniem łez, odstraszałabym ludzi od zjedzenia mnie:D
    Heh, fajnie byłoby zostać bohaterem fanfika... aż zaczęłam snuć piękne wizje.
    Nie mam ani Instagrama, ani Snapchata, ale myślę, że z dwojga zdecydowanie wolałabym Instagrama:) Moi znajomi namiętnie korzystają ze Snapchata, mnie w sumie to jakoś nie kręci.
    Słyszałam o tych Scream Queens. Z tego, co piszesz, chyba nie moje klimaty, chociaż może kiedyś? Gif jest zacny:D
    Oj tak, ja też chciałabym napisać książkę z ulubionym autorem, na przykład Olgą Gromyko... to byłoby coś:)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  6. #TeamMarchewka! Opisywanie skarpetek to faktycznie bardzo dojrzała zabawa :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Znowu LBA... xD Te atlasy Cię chyba zniszczyły, skoro oglądasz TAKI serial z ARIANĄ GRANDE XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie jeszcze jedno :)
      Może rzeczywiście to przez te atlasy - nie pomyślałam o tym wcześniej :D

      Usuń
  8. Bardzo ładny blog, wszystko miło się czyta :)
    Obserwuję <3 i oczekuję na rewanż
    CHCE SIĘ ŻYĆ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obserwujesz, a poza tym wstawiłaś/wstawiłeś już taki sam komentarz na innym blogu, więc dziękuję, ale nie wchodzę z reguły na blogi spamerów... A nawet jeśli byś mnie obserwowała/obserwował, to i tak nie mam żadnego obowiązku odpowiadać tym samym. Zaobserwuję, jeśli ogólny całokształt bloga mi się spodoba, capisci?

      Usuń
    2. Nawet nie masz co liczyć na to, że ta osoba Ci jeszcze odpowie. Pewnie z tego spamu nawet nie zauważy.
      Swoją drogą, mnie to też denerwuje.

      Usuń
    3. Zazwyczaj usuwam takie komentarze, ale tym razem mnie to trochę wkurzyło...

      Usuń
  9. Takie poważne pisanie o skarpetkach musi być jednak rozwijające, przynajmniej w pewnych aspektach. Ćwiczenie literackiego kunsztu na podstawie tak prozaicznego (a z drugiej strony - niezwykle zacnego) elementu garderoby wydaje mi się interesującym zajęciem. Ej, Ferb, już wiem co będziemy dzisiaj robić!
    Ojej, Magdalena to takie ładne imię <3
    Marchewka jest w porządku. Duszona, i z groszkiem, z groszkiem! Dobre jest też ciasto marchewkowe. No, taki wybór to się chwali :P
    Chwali się też ogólnie LBA i życie! Ot co.
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze zachciało Ci się dusić mnie z groszkiem?!

      Usuń
  10. ciekawe odpowiedzi! (i też zdecydowanie wolę pisać na komputerze niż odręcznie haha)
    pozdrawiam!

    LA DECADENCE

    OdpowiedzUsuń
  11. Skarpetki! :D Ludzkość by bez nich wymarła. Ja wolę Snapchata, ponieważ to fajna alternatywa do komunikacji ze znajomymi poprzez zdjęcia/ filmy.
    Pozdrawiam!
    http://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię takie tagi, dzięki temu można w ciekawy sposób poznać osobowość blogera :)
    Na drugie imię mam Magdalena i osobiście też nie przepadam za tym imieniem, ale moje pierwsze (Monika) mi się podoba :)
    Ooo skarpetki! Fioletowe! :D Ja mam prawie same w tym kolorze i śmieją się ze mnie, że preferuję żałobne skarpetki :D Uwielbiam marchewkę, więc wkupiłaś się w moje gusta :) I nie ma to jak pisanie na komputerze! Wersja analogowa jest super, ale jeśli chcesz ją zachować tylko dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika też jest bardzo ładne. Mi akurat Magdalena jakoś nie przeszkadza ;)
      Łączmy się, posiadacze fioletowych skarpet!

      Usuń
  13. Jaki super blog! Zapraszam do mnie!

    Nie, no żartuję, czego pewnie się domyślisz zaraz po zobaczeniu komentarza.
    Kiedy nie zapiszę dobrego pomysłu na kartce, to potem łatwo mi o tym zapomnieć. Nienawidzę tego.
    Skarpetki ładne. Lubię fioletowy. Problemy z dziurkami miałam w dzieciństwie. Ale czego się spodziewać po skarpetkach z targu? Z resztą, z New Yorker też zrobiły się tam cieńsze.
    Chiara i Anastazja są fajne.
    Jak ja nie lubię marchewek.
    Nie znam Penelopy. Zamiast ,,racji" przeczytałam Francji.
    Jak ziemniaki to tylko nieubite. Chyba, ze to frytki albo 'piure'.
    Coś jeszcze miałam napisać, ale zapomnialam. ;-;

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ładne skarpetki (chwaląc twoje skarpetki czuję się jak osoba chora psychicznie, mająca fetysz na punkcie czyichś skarpet xD)! Nie wiedziałam, że masz na imię Magda, od zawsze podobało mi się to imię :) Jakbyś była marchewką zostałabyś również pożarta przeze mnie, uwielbiam surowe marchewki, znowu czuję się dziwnie xD Ja do "Scream Queens" się przymierzam, ale jestem bojaźliwą osobą, więc... Chociaż, jak mówisz, że te straszne sceny są śmieszne to może się skuszę ;) Na razie oglądam "Orange is the new black" i muszę serdecznie Tobie polecić ten serial! Może nie jest on dla wszystkich, jest dość specyficzny, ale jak dla mnie to istne arcydzieło; pod względem gry autorskiej, fabuły/pomysłu, scenerii; jednym słowem, musisz obejrzeć! Pozdrawiam♥

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *gry aktorskiej

      Za dużo książek :)

      Usuń
    2. Fetysz na punkcie skarpet :D
      Ile rzeczy się tu dowiadujesz - no proszę!
      Ogólnie "Scream Queens" to połączenie komedii z horrorem, wiec nie ma się tam czego bać ;)
      Nigdy, przenigdy nie słyszałam o "Orange is the new black". Za chwilę sprawdzę, cóż to za cudo jest...

      Usuń
  15. Właśnie miałam się zabrać się za ten serial "Królowa Krzyku". Wygląda na taki jakim go opisujesz, ale odkąd skończyła się kolejna edycja "Top model" nie mam żadnego, porządnego odmóżdżacza a jak wszyscy wiemy coś takiego jest niezbędne dla higieny umysłu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja - czasami taka rozrywka jest zbawienna dla mózgu :)

      Usuń
  16. Mi też podoba się imię Melania i także nie korzystam ze snapchata.

    http://recenzandia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger