3/20/2016

Zachód - niebo - czerwień

Dziwnie się robi zdjęcie aparatem z obiektywem, którym nie można po prostu robić zdjęć typu macro. Czasami się przyłapuję na tym, że podchodzę do jakiegoś przedmiotu zbyt blisko i ostrość w ogóle się nie ustawia. Cały czas zapominam, że w rękach mam obiektyw, którym można zaklinać czas i obraz (bardzo piękna metafora czasownika fotografować, czyż nie?) tylko z daleka. Ma to swoje plusy, bo mogę uchwycić lepiej ptaka siedzącego wysoko na drzewie, wśród plątaniny gałęzi. Potrafię ominąć sprytnie wszelkie druty, kable i linie niskiego napięcia, choć w sumie nie skorzystałam z tej opcji na poniższym zdjęciu. Wydaje mi się, że tak jest lepiej. Bo może sieć niskiego napięcia też chce być uchwycona w chwili, kiedy tak uroczo ślicznie zachwycająco odcina się na tle nieba (palety różnorakich barw, zanurzonych w ciepłych i zimnych odcieniach)?


Moją pierwszą współpracę z zupełnie innym obiektywem mogę uznać za udaną, choć przyzwoicie wyszło mi tylko jedno zdjęcie. Reszta moich radosnych dzieł była rozmazana. Definitywnie muszę poczytać instrukcję obsługi, bo chyba samodzielnie nieprędko ogarnę, o co właściwie tak chodzi.
Pomimo wszelkich problemów z obsługą sprzętu czułam się jak dziecko dostające swoja upragnioną zabawkę, kiedy trzymałam w dłoniach aparat i patrzyłam na zachód słońca.
Jak już wspominałam, ciepłe i zimne barwy, układające się stopniowo, zachodzące na siebie i stapiające się ze sobą są czymś wspaniałym.
Nie zwracajcie uwagi na to, jak bardzo dziwnie dzisiaj postanowiłam pisać. Chyba Pani Wena postanowiła wrócić i muszę się z nią ponownie zaprzyjaźnić. Za kilka dni ten dziwny, poetycki, pseudogramofoński styl pisania zniknie i już nie będziecie musieli czytać moich dziwnych metafor o stapiających się ze sobą odcieniach kolorów.
Mój humor ostatnio strasznie się waha. Źle. Dobrze. Źle. Lepiej. Dobrze. Jestem lekko rozchwiana. Nie wiem, czy to z powodu myśli, że egzaminy się zbliżają wielkimi krokami, że muszę dużo nadrobić czy też dlatego, że powinnam już chociaż zacząć zarysowywać ogólną akcję opowiadania, które chcę napisać na ogólnopolski konkurs. Wybrałam taki temat, któremu naprawdę musiałabym poświęcić dużo czasu, uwagi i sił. Wiem, że uda mi się napisać te cztery strony tylko wtedy, kiedy włożę w to maksymalna ilość samej siebie. Chyba po raz pierwszy będę pisać całkowicie o osobie. To ma być wyzwanie, udowodnienie samej sobie, że potrafię przestać uciekać przed pewnymi rzeczami i pokazać, że jestem czymś więcej, niż inni mogliby pomyśleć. Boję się tylko tego, czy przypadkiem w samym środku nie postanowię przerwać stukania w klawiaturę i zacząć coś zupełnie odmiennego. Zastanawiam się, czy będę miał na tyle dużo odwagi i sił, by dojść do finiszu.
Tutti



Wagnera nigdy dość...

17 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcie. Uwielbiam fotografować zachody słońca i bawić się przy tym lustrzanką. Nie mam żadnych profesjonalnych obiektywów, ale ten najzwyklejszy mi wystarcza. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowity zachód słońca. :)
    Powodzenia w pisaniu opowiadania na konkurs, na pewno Ci się uda.
    Testy... najgorsze nauki ścisłe, które z każdą powtórką wylatują mi szybciej z głowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat część przyrodniczą mam z głowy, wiec jest mi trochę lżej...
      Dziękuję!

      Usuń
  3. Jakie piękne! No to ja powodzenia życzę w egzaminach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ładnie! Wspaniale ujęłaś ten piękny moment! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedawno skończyła się moja wielka masakra z pisaniem na konkurs. To fantastyczne uczucie, kiedy schodzi z Ciebie presja, skończyłaś, co miałaś skończyć, i czujesz się po prostu... wolna. Będzie świetnie, zobaczysz. Tylko przetrwaj pisanie!
    Egzaminy. Jezu. Zawalę chemię. I fizykę. I geografię. Boże, wszystkie ścisłe. Uwolniłaś się od tej części, pamiętam. Cholernie Ci zazdroszczę.
    Zdjęcie? Impresja, jak się patrzy. *dziwna refleksja* Zarys chmur w górnej części wygląda jak sunący dementorzy.

    PS Nie mam pojęcia, dlaczego czytam każdy post, a komentuję raz na ruski rok. Wybacz. Chyba brak mi słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ma tak samo z Twoimi postami. Czytam każdy Twój post (chyba że czegoś nie zauważę w powiadomieniach), ale nie potrafię ułożyć słów do komentarza, a też nie zawsze mam wystarczająco dużo czasu, aby skomentować wszystkie blog, które czytam. Szczególnie kiedy nagle naraz kilkanaście osób postanawia coś opublikować ;)
      Nigdy bym nie pomyślała, że te chmury mogą przypominać dementorów. Po bliższym przyjrzeniu się im, stwierdzam, że skojarzenie to jest jak najbardziej trafne!

      Usuń
  6. Bardzo ładne zdjęcie... Eh ja nienawidzę tych moich humorków -.- raz jest dobrze a czasami gównianie i to jest masakra -.- pozdrawiam

    tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten oksymoron rzeczywiście piękny, a zdjęcie obłędne, boskie! Z posta na post coraz bardziej mnie zachwycasz :)

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcie!
    Ja mam taki malutki aparacik, ale robi nawet okay zdjęcia, teraz zbieram na trochę lepszy aparat, jednak nie lustrzankę, wolę najpierw zakupić lepszy, a gdy już go będę miała, uzbieram na upragnioną lustrzankę.
    Życzę Ci powodzenia na egzaminach! Wy będziecie pisać, a ja będę nawiązywać znajomości z niemcami, na wymianie polsko- niemieckiej. Wiem, że ci się uda i nie zawalisz ;)
    Pozdrawiam!
    http://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnica pomiędzy zdjęciami robionymi zwykłą, mała cyfrówką a lustrzanką jest naprawdę ogromna.
      Dziękuję! Może nie zawalę :D

      Usuń
  9. Zdjęcie jest piękne! Druty nie przeszkadzają, są nawet na plus, bo odrywają od monotonii obrazu, chociaż na moje oko to pasowałyby bardziej gdyby były one gdzieś na środku zdjęcia. Taaak, nie słuchaj mnie, przeciesz kabli nie przesuniesz wyżej. xD Tak naprawdę nie znam się na fotografii, dlatego nic napiszę o Twoim nowym obiektywie, bo szczerze to nie widzę różnicy w zdjęciach. Nie możesz tym obiektywem robić opcji macro? Ja bym nie mogła mieć takiego obiektywu. :D Ale nie mogę się doczekać, aż podtrenujesz się (jeśli w ogóle takie słowo istnieje...) w używaniu tego obiektywu i będziesz pokazywać genialne zdjęcia. :)
    Chcesz... pisać o sobie? Jesteś tego całkowicie pewna? Wyzwanie na poziomie najwyższym wbrew wszystkiemu. Trzymam kciuki, aby się udało!

    PS. Sorry, za wszelkie językowe dziwactwa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo, ciekawa rzecz, ten nowy obiektyw:) Heh, ja bym pewnie nawet nie była w stanie go obsłużyć, chociaż jakby udało mi się wskoczyć na wyższy poziom... w każdym razie, nie mogę się doczekać kolejnych zdjęć zrobionych nowym obiektywem:) Zachód słońca przepiękny, również uwielbiam, gdy na niebie pojawia się ta eksplozja kolorów, wygląda to magicznie.
    Oksymoron? A to nie jest zestawienie dwóch słów o przeciwstawnym znaczeniu?...
    Trzymam kciuki za konkurs, powodzenia!
    Pozdrawiam cieplutko,
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, skąd pojawiło się tu słowo "oksymoron". Miała być "metafora", ale się chyba trochę zagalopowałam podczas pisania :D W każdym razie naprawię to, jak tylko będę mieć dostęp do komputera :)

      Usuń
  11. Uwielbiam zachody słońca (wschody zresztą też) i w ogóle niebo, i obłoki ("chmury" brzmią jakoś mniej poetycko, c'nie?) <3 Bardzo romantyczne ujęcie.
    Ech, ostatnio i mnie dręczy - jak lubię to określać - emocjonalne rozmemłanie (serio, w kółko używam tego niesamowicie błyskotliwego terminu :P). Przedwczoraj było w porządku, wczoraj strasznie, dzisiaj - dziwnie.
    Powodzenia z opowiadaniem i egzaminami! ^^
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Romantycznie? To ostatnie słowo, jakie spodziewałam się usłyszeć ;)
      Dziwnie, dziwnie - cały czas jest dziwnie O.o

      Usuń
  12. A tak z ciekawości. Jaki masz aparat?

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger