4/10/2016

Zacne pytania, zwyczajne odpowiedzi - Liebster Blog Award

1. Jaki ostatnio obejrzany przez Ciebie film mogłabyś polecić?
Jakiś czas temu opublikowałam recenzje japońskiego filmu Marnie. Przyjaciółka ze snów i chyba muszę Wam go po raz kolejny polecić :) Jest naprawdę piękny, wzruszający i mądry...

2. W jaki sposób układasz książki w swojej biblioteczce?
Preferuje system tak, aby się zmieściły. Staram się też, aby wszystko było jakoś posegregowane seriami i autorami, choć nie zawsze mi się to udaje. Pojedyncze książki chętnie ułożyłabym na jakieś oddzielnej półce według kolorów ich grzbietów, ale nie mam ani dodatkowego regału, ani miejsca na regał.

3. Jaka jest Twoja największa wada i zaleta?
Myślę, że moją największą wadą jest właśnie płaczliwość. Potrafię się rozpłakać o byle drobnostkę, nawet jeśli się nią nie przejmuję.
Zalety? Mam ich trochę, ale jakoś nie potrafię stwierdzić, która z nich jest największa, najważniejsza spośród wszystkich.

4. Jaką piosenkę byś dziś poleciła?


Hello darkness, my old friend,
I've come to talk with you again,
Because a vision softly creeping,
Left its seeds while I was sleeping,
And the vision what was planted in my brain,
Still remains,
Within the sound of silence.

5. Jakie są twoje pasje (oprócz książek)?
Kocham pisać różne krótkie teksty i opowiadania. Od niedawna tworzę wiersze, które arcydziełami raczej nie są, ale pozwalają mi się jakoś ułożyć moje myśli, emocje. Uwielbiam fotografować i myślę, że coraz lepiej mi to wychodzi. Interesuję się także językiem włoskim, wobec którego mam już pewne plany i niedługo zacznę powoli wcielać je w życie. Może o nich Wam kiedyś opowiem...

6. Co fajnego według Ciebie jest w blogowaniu?
Chyba już ostatnio o tym pisałam, ale rozwinę swoją odpowiedź jeszcze bardziej.
Mam poczucie, że ktoś naprawdę mnie słucha niezależnie od tego, czy właśnie ma przed sobą moje opowiadanie, wiersz, przemyślenia czy też posty traktujące o bardziej lekkich tematach. Czasami słyszę bardzo miłe słowa, które naprawdę podnoszą mnie na duchu, i wiem, że moje słowa nie trafiają w pustą ścianę, ale do innych ludzi. Wiem, że ktoś mnie słucha na tyle uważnie, że sam potrafi coś powiedzieć, odnieść się do moich wypocin.
Mogę pokazać, co tak czuję naprawdę. Czasami przedstawiam to wprost, wykładam Wam na tacy tak, abyście się dokładnie temu przyjrzeli. Innym razem przemieniam to w wiersz lub opowiadanie, zaczarowując w metaforę. Tak jest bezpieczniej. Niektóre rzeczy brzmią i wyglądają lepiej, kiedy nie widać ich gołym okiem. 

7. Kim chciałaś zostać w dzieciństwie?
To może zabrzmieć głupio, ale chciałam być piosenkarką. Taką, którą wszyscy znają i podziwiają. Prawdopodobnie wynikało to z tego, że w owym czasie na Disney Chanel leciała Hannah Montana, a ja lubiłam patrzeć na perypetie głównej bohaterki.
Potem lub przedtem (dokładnie nie pamiętam) miałam fazę na bycie wróżką. Taką ze skrzydełkami, kolorowymi włosami i wspaniałymi mocami, dzięki którym mogłabym ratować świat przed złem. To już z pewnością było bezpośrednim efektem oglądania Winx Clubu :)
W obu przypadkach w pewnym, nieokreślonym momencie moja kariera legła w gruzach.
Tak właściwie to podrosłam, ale moja kariera brzmi lepiej.

8. Przy jakiej książce ostatnio płakałaś?
Pomimo mojej ogromnej płaczliwości, bardzo rzadko zdarza mi się trwonić łzy nad stronicami. Jeśli dobrze pamiętam, ostatnim razem rozpłakałam się podczas lektury Złodziejki książek. Ta powieść złamała mi serce, zdeptała je i zostawiła na podłodze.
To było takie smutne...
Czy to musiało ich naprawdę spotkać?
Czym oni sobie na to zasłużyli?

Źródło
9. Co według Ciebie jest najważniejsze w życiu?
Szczęście. Trudno, aby cokolwiek było dobrze, skoro samemu jest się smutnym stworzeniem, które ma swój cel, a nie potrafi go osiągnąć. Szczęście daje motywację, uśmiech, otwartość, poczucie spełnienia. Bez niego jesteśmy trochę tacy puści w środku.

10. Masz jakieś ulubione wspomnienie z dzieciństwa?
Bardzo mało pamiętam z dzieciństwa. Chyba najbardziej zapadły mi w pamięci dwa momenty i oba miały miejsce w przedszkolu. Pamiętam, jak przeglądałam jakąś książkę z obrazkami, bo nie miałam się z kimś bawić, oraz jak zostałam w przedszkolu w czasie jakiegoś święta (prawdopodobnie) razem z inną dziewczynką i bawiłyśmy się kucykami pony.
Rozumiecie to? 
Całe przedszkole na dwójkę dzieciaków.
Wszystkie zabawki do dyspozycji dwóch dziewczynek...
Zawsze było mi trochę smutno, że więcej razy nie zdarzyło mi się coś takiego fajnego w przedszkolu :D

11. Jaka jest Twoja ulubiona książka ulubionego autora?
Jakie trudne pytanie! Moim ulubionym autorem niezmiennie jest Pierdomenico Baccalario, a jego dziełem, które mi się najbardziej spodobało, jest seria Ulysses Moore. Naprawdę trudno spośród czternastu powieści, które są dla mnie tak samo wspaniałe, wybrać jedną najlepszą. Każda oczarowała mnie czymś innym. Poza tym jako absolutna fanka nie potrafię być ani subiektywna, ani jednogłośna pod względem wyboru najlepszej części.

Zmieniłam wstęp i właściwy temat posta miejscami. Cóż... czasami trzeba wypróbować czegoś nowego, nawet jeśli polega to tylko na przeniesieniu pewnych elementów na dół lub do góry.
Do Liebster blog Award zostałam nominowana przez Lunatyczkę, za co jej dziękuję z całego serca. Pytania były naprawdę dobre i przy większości z nich rozpisałam się. Już trzeci raz pod rząd nie nominuję nikogo. Nie mam  zbyt wielu pomysłów na pytania, ale ostatnio jest taki wysyp nominacji, że niektóre blogi niedługo już będą w nich tonąć :)
A presto!
Tutti

13 komentarzy:

  1. Nawet nie wspominaj o Złodziejce książek... Płakałam przy niej jak bóbr!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczynam się zastanawiać, czy to normalne, ze od dziecka chciałam być dentystką... :D Chociaż moi rodzice żałują, że wyrosłam z tej fascynacji. (A raczej zdałam sobie sprawę, ze sadystką mogę być bez studiów medycznych). Ogólnie uwielbiam pytania wyciągające z ludzi coś o ich dzieciństwie, to zazwyczaj bardzo ciekawe albo schizowe sytuacje :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba każda dziewczyna marzyła kiedyś by zostać w przyszłości księżniczką lub gwiazdą Disney'a. ;D

    http://alexandrachmiel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. ,,Złodziejka książek" to faktycznie piękna i wzruszająca historia. ;) Również miałam ,,fazę" na czarodziejki z Winx Clubu, cz Witch. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. "Złodziejka książek" to niesamowicie poruszająca historia♥ Całe przedszkole dla mnie i koleżanki? Marzenie z dzieciństwa xD Hannah Montanna to była moja największa idolka w dzieciństwie, jak teraz na to patrzę to ja jednak byłam bezmyślnym i głupim dzieckiem ;) Pozdrawiam :*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, kto z nas nie był głupim dzieckiem? Z wiekiem wszelkie priorytety i cechy, które chcemy widzieć w innych ludziach, się zmieniają ;)

      Usuń
  6. "Złodziejkę książek" muszę przeczytać, widać, że będzie to bardzo emocjonujące przeżycie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak. Podczas czytania ,,Złodziejki książki" niesamowicie płakałam. A co dopiero na filmie! Choć najbardziej wzruszyło mnie, jak zaczęła opowiadać historię w schronie... To było takie piękne :,)
    Widzę, że podobne bajki oglądałyśmy :D
    Nigdy nie słyszałam o tej serii. Mój błąd? Najwidoczniej tak.
    Bardzo się cieszę, że trafiłam na twojego bloga. Na pewno zostanę na dłużej. A jak na razie... zapraszam do siebie na prolog mojego opowiadania: academie-mirandel.blogspot.com
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz ten błąd naprawić ;)

      Usuń
  8. Nie słyszałam o tej książce ale skoro taka wspaniała to być może po nią sięgnę :)

    Truskaweczka

    OdpowiedzUsuń
  9. O, odpowiadałam na te same pytania:)
    U mnie ostatnio panuje lekki rozgardiasz na półkach z książkami, bo mam sporo nieprzeczytanych, a lubię, gdy te czekające na swoją kolej są w jednym miejscu. Więc na jednej półce przód zajmują właśnie te pozycje ,,do przeczytania":) Poza tym ustawiam seriami, autorami, no i trochę tematyką (chociaż nie zawsze wychodzi. Nawet często.). Ach, no i mam półkę na ulubieńców. Najlepsi stoją razem:)
    Również jestem dosyć płaczliwa, bardzo nadwrażliwa. Czasem po prostu nie mogę wytrzymać i wybucham płaczem, który jest moją reakcją również na złość, zmęczenie i tak dalej. Heh.
    Tak, w blogowaniu jest właśnie fajne to, że znajdujesz ludzi, których interesuje to, co piszesz, to, co myślisz i kim jesteś. Zacnie to ujęłaś: ktoś, kto chce nas słuchać:)
    Ach, ja też marzyłam o karierze piosenkarki (ach ta ,,Hannah Montana", co ona robi z dziećmi...). Miałam nawet mikrofon. Wcześniej również chciałam być wróżką. Taką, co ma skrzydła, fajną transformację i ratuje świat. Marzyłam też o byciu malarką, aktorką, syrenką, poszukiwaczką skarbów... Ech, wspomnienia :')
    Całe przedszkole na dwie dziewczynki?:O Łooo... ale fajnie! Musiałyście naprawdę dobrze się bawić:)
    W sumie chciałabym sobie przypomnieć ,,Ulyssesa Moore'a", bo już słabo go pamiętam (chociaż wiem, że mi się podobało). Dotarłam chyba do piątej części. Bo z każdym Twoim zachwytem jestem coraz bardziej zaintrygowana:)
    Co do ostatniego posta i wiersza: naprawdę mi się podobał (jak zwykle w sumie, ekhem). I dla mnie jest właśnie o sprawianiu komuś cierpienia, a potem tuszowaniu tego, udawaniu, że wszystko jest dobrze. Nie ukrywam, trochę zaskoczyło mnie, gdy wspomniałaś o talerzu:D
    Pozdrawiam cieplutko!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne odpowiedzi i pytania :) Ja książki układam wielkością. Tak się składa, że w tym momencie czytam Złodziejkę Książek i bardzo jestem ciekawa jak ona się skończy.
    Pozdrawiam!
    http://loony-blog.blogspot.com...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wreszcie znalazłam chwilkę, aby uzupełnić posty. ;)
    LBA po jakimś czasie nudzi, ale po Twoich odpowiedziach widać, że jeszcze nie jesteś zanudzona pytaniami i nie odpowiadasz byle jak, dzięki czemu lekko się czyta to co piszesz.
    Hahahaha, metoda, aby książki się zmieściły jest najlepsza! :D Precz z alfabetem i kolorystyką. Po co burzyć całą półkę z takiego głupiego powodu, że kupiłaś ostatnią część jakieś serii, a na miejscu tej książki stoi jakaś inna? Ważne, żeby była na półce! :D Myślę, że mamy coś wspólnego - też jestem (niestety) płaczliwa, ale (tak jak ty) rzadko płaczę przy książkach. Również płakałam podczas jednego fragmentu "Złodziejki książek". Mogłabyś mi napisać, czy płakałaś podczas konkretnego wydarzenia w fabule, czy w ogóle po książce? ;) Heh, "Winx Club" i "Hannah Montana"! Kiedy to było... Pomyśleć, że teraz dziewczynki chcą być jak Hannah... A jak im pokazać ich "Hannah Montanę" we współczesnym świecie, to to przecież kłamstwo. xD Uważam, że bardzo dobrze postępujesz zastępując w swojej literackiej twórczości prawdziwe problemy metaforami. Czasem może to i dobrze, że człowiek się otworzy, ale nie warto tego robić szeroko i w takim świecie jak Internet. Ty - napisałaś jak chciałaś, wiesz o czym to jest, inni - niech sobie to interpretują jak chcą, i tak nie zgadną, co miałaś na myśli.

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger