5/10/2016

Koszmary książkoholika

1. Bohater, którego nienawidzisz, przeżywa
Źródło
Jest okropny, beznadziejny, denerwujący, zbyt idealny, przesadnie przystojny i mdły. Poza tym złota rybka odznacza się większym ilorazem inteligencji od niego. Kiedy mówi, z jego ust zamiast słów wypada jakaś cholerna tęcza, a w tle leci muzyczka z Nyan Cata
Nienawidzisz go i marzysz o jego rychłym uśmierceniu przez jakże wspaniałego autora.
Nie martw się, przeżyje. Choćby miała go przejechać ciężarówka wypełniona środkami wybuchowymi, to on i tak się z tego wyliże.

2. Kontynuacja Twojej ulubionej serii nigdy nie zostaje opublikowana
Źródło
Za każdym razem nie potrafiłeś doczekać się kolejnego tomu Twojego ukochanego cyklu. Kiedy już dostawałeś książkę w swoje lepkie, acz kochane łapki, z miłością głaskałeś grzbiet i z nabożna czcią przewracałeś kartki.
Co z tego jednak, że tak bardzo kochasz tę historię?
Kogo obchodzi to, że bez względu na wszystko zawsze kupisz najnowszą powieść tego autora?
Nawet jeśli książka jest wspaniała, a sprzedaje się kiepsko, Twoje ogromne uczucie do niej nie uratuje losu serii. Zostaniesz z krwawiącym sercem, niezliczoną ilością pytań w głowie i przygniatającą świadomością, że już nigdy nie dowiesz, jak potoczyły się koleje życiowe książkowych bohaterów.

3. Twój ukochany bohater umiera
Źródło
Pokochałeś go od chwili, kiedy po raz pierwszy ujrzałeś jego imię wydrukowane czarna farba na białej kartce papieru. Nieustannie mu kibicowałeś i pokładałeś w nim swoje największe nadzieje. Razem z nim  śmiałeś się, płakałeś i przeżywałeś kolejne przygody. Jak zawsze myślałeś, ze tak już pozostanie. Tymczasem autor zdradziecko wbił Ci nóż w plecy, a Twój ulubieniec padł martwy na ziemię, brocząc płytki łazienkowe krwią.
Miało być pięknie, a i tak finalnie zamknąłeś książkę z uczuciem, że pod powiekami zbierają Ci się łzy.

 4. Znajomi wyciągają Ci zakładkę z książki
Źródło
Drogi książkoholiku, doskonale znasz tę sytuację, która złamała na wskroś Twoje serce. Po prostu w towarzystwie swoich przyjaciół zamknąłeś książkę, odłożyłeś ją na chwilę na bok i poszedłeś coś szybko załatwić. Kiedy wróciłeś z powrotem z zamiarem dokończenia lektury, zauważyłeś, że zakładka, która wcześniej leżała grzecznie pomiędzy stronicami, spoczywa na ziemi.
Co masz zrobić?
Jak wrócić do czytania, nie wiedząc, na jakiej stronie się skończyło?
Przykro mi, musisz zacząć od początku.

5. Nikt Cię nie rozumie
Źródło
Kiedy siadasz gdziekolwiek z książką w dłoni i zaczynasz czytać, wszyscy patrzą się na Ciebie jak na dziwaka i kompletnego odludka, który przez brak jakichkolwiek znajomych nie ma z kim rozmawiać. Nie rozumieją, jak przesuwanie wzrokiem po ciągu liter może wspaniale odprężać i rozwijać.
Nie smuć się, przynajmniej książki odbierają na tych samych falach co Ty.

40 komentarzy:

  1. Haha, znam ten ból ;D
    Najgorszy jednak jest punkt 3...
    Każdy kto czytał ''Szklany Miecz'' i kochał Shada, wie o czym mowa :c
    http://weareloveitbebeauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny post :) Ja nie cierpię gdy ktoś kogo nie znoszę przeżywa.. A co do nieopublikowania dalszych serii to masakra jakaś ..

    Truskaweczka

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku nienawidze jak mój ukochany bohater umiera.
    Pozdrawiam :*
    http://zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje całe życie. A jeszcze czasami jest taka sytuacja w szkole - "o zakładka, co to za napis/rysunek?" - i nie ma zakładki w książce, która dalej jest zamknięta. Dlatego na wszelki wypadek warto zapamiętać stronę :)
    Super post!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z tym całym sercem, zwłaszcza z punktem trzecim, za każdym razem przeżywam małą żałobę :')
    VIA-MARTYNA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  6. O jeny! Zwłaszcza to, co napisałaś o niezakończeniu serii i bohater znienawidzony przeżył, och, to jest straszne! :D
    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak prawdziwe, i tak bolesne :(( Na szczęście moi przyjaciele i znajomi już się przyzwyczaili do mojego książkowego żywota ;) Pozdrawiam, świetny post♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Akurat wyciągnięcie zakładki nie jest dla mnie największym koszmarem... musiałabym go przeżywać ciągle, bo w podróży co chwilę wypadają mi zakładki ;). Nie miałam też nieprzyjemności cierpieć przez niewydanie kolejnych części lubianej sagi, ale śmierć ukochanego bohatera... SYRIUUUUUUSZ, FREEEED (jak można nierozdzielnych bliźniaków rozdzielać?!)... jeszcze zmarłby Hagrid, a musiałabym się porządnie zastanowić nad uwielbieniem do HP. Tak, wiem, że mam nietypowych ulubieńców ;D

    Po drugiej stronie książki

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja to dobrze znam :) Zwłaszcza ten punkt z zakładką.
    Pozdrawiam
    http://just-do-one-step.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Trójka jest mi najbliższa.
    Pozdrawiam :)
    http://life-ishappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Okej, jestem dziwakiem i sadystą, ale uwielbiam, kiedy autorzy stosują punkt 3. Mam słabość do takich rozwiązań, szczególnie niespodziewanych. Książka automatycznie staje się lepsza w moich oczach (chyba akcja wraz ze śmiercią stopuje).
    Przeostatni - od początku? Ja nie wkładam praktycznie zakładek, Z moją mizerną pamięcią, ale jakoś kojarzę, w którym miejscu skończyłam (chyba że książka-flaki-z-olejem bez flaków z krwią, czy tam zwrotów akcji).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym "od początku" to tak tylko dla żartów ;)
      Widocznie istnieją i tacy czytelniczy, którzy lubują się w śmierciach bohaterów książkowych.

      Usuń
  12. Haha takie życiowe skąd ja to znam xD najgorszy jest pkt 3 moim zdaniem i wlasnie teraz przeżywam te emocje ale przez serial akurat a nie przez książkę .. Najgorsze jest tez to gdy zzyjesz sie juz z bohaterami książki i nagle koniec i nigdy nie bedzie kontynuacji .. Czyli u Ciebie bodajże pkt 2 . :) ciekawa notka fajnypomysl !! Pozdrawiam:) claudiyye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ha, ha, naprawdę trafny post:D Znalazłabym jeszcze wiele, wiele przykładów...
    O nie. Punkt drugi. Koszmar. Jak pisałam na blogu, ostatnio niesamowicie spodobała mi się Saga Księżycowa, ale oczywiście wydawnictwo przerwało tłumaczenie w połowie... chociaż tu akurat nie ma tragedii, bo mogę przeczytać w oryginale, ale mimo wszystko- kurczę, to niesprawiedliwe!
    W sumie chyba jeszcze nigdy nie miałam tak, że to akurat mój ukochany bohater zginął. Taki ukochany ukochany, ulubiony. Na szczęście. Ale ci lubiani i ci, których może nie pokochałam, ale naprawdę poczułam do nich sympatię, naprawdę się zżyłam... no, to bolało.
    Ale niektóre postacie to rzeczywiście- aż się proszą o zabicie:D Zwłaszcza nie lubię, gdy bohater jest niezniszczalny. To znaczy, nieważne, co mu się stanie, on i tak wyjdzie z tego z jednym zadrapaniem. No kurde no!
    ,,Nie smuć się, przynajmniej książki odbierają na tych samych falach co Ty."- prawda! Książka najlepszym przyjacielem człowieka!:D
    Chociaż ja akurat mam to szczęście, że moi najbliżsi znajomi również uwielbiają książki i zawsze jest z kim rozmawiać. Przyjaźń z moją przyjaciółką zaczęła się na dobre właśnie dzięki powieściom:)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie jestem jeszcze jakoś super wkręcona w czytanie książek ale zamierzam być. Zamierzam zacząć od całej serii "Niezgodna". Potem zobaczymy co będzie. Mam nadzieję, że niedługo i ja zacznę mieć takie problemy jak opisałaś xd.
    topiekoty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdziesz odpowiednią książkę dla Ciebie, to się wkręcisz. Jeśli "Niezgodna" Ci się nie spodoba, to nie przestawaj szukać. W końcu odkryjesz jakąś niesamowitą i zajmującą pozycję :)

      Usuń
  15. Oryginalny i prawdziwy post haha :) Ja jakoś szczególnie dużo nie czytam, ale mam zamiar zacząć w wakacje!
    Zapraszam, Mai blog

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam takie posty :D
    Punkt pierwszy oczywiście prawdziwy. O mój Boże. Są tacy bohaterowie, z którymi się po prostu nie da. No nie da się.
    (Arrrrgh, Staś Tarkowski! *zgrzyta zębami*)
    Punkt drugi też może z pewnością doprowadzić do łez. Ja na przykład ubolewam nad ubogim zbiorem przetłumaczonych książek Lemony'ego Snicketa. Jest w sumie tylko Seria Niefortunnych Zdarzeń, Nieautoryzowana Autobiografia i początek nowej serii, choć związanej z poprzednią, jak to u Snicketa bywa (ciekawe, czy będą ją nadal wydawać). A tyle jest jeszcze jego książek! Kurczę. Chcę.
    Z jednej strony smutno mi, gdy umiera mój ulubiony bohater, ale z drugiej... no nie wiem, czasem - tylko czasem - to tylko dodaje mu, że się tak wyrażę, epickości. Dzięki temu jego postać staje się jeszcze bardziej tragiczna (lubię tragiczne postaci). Staje się legendą. *pam pam*
    Nie używam zakładek, zawsze zapamiętuję numer strony, wierząc, że tym samym rozwijam mózg. *Bukwa, człowiek o wyjątkowo rozwiniętym mózgu*
    O, jeszcze straszne jest - że tak nawiążę do Serii Niefortunnych Zdarzeń - kiedy NIKT, absolutnie NIKT z twoich znajomych nie lubi twojej ulubionej książki/serii. To tak boli. Tak.
    Łączmy się w bólu istnienia,
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są jeszcze inne książki Snicketa oprócz SNZ i autobiografii? Dziękuje za oświecenie. Serce mi krwawi, kiedy myślę o tym, że nigdy nie będzie mi prawdopodobnie dane poznać innych pozycji spod jego pióra.
      Wśród moich znajomych nikt nie zna ani SNZ, ani mojego ukochanego "Ulyssesa Moore'a" ;-;
      Ja głowy do zapamiętywania stron nie mam, więc posługuję się zakładką.

      Usuń
  17. Gratuluje świetnego bloga.
    Chętnie podejmę z Tobą współpracę.
    Proszę o kontakt na maila:
    info@paywin.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. 100% racja. Najbardziej nie lubię momentu, gdy muszę czytać o moim nielubianym bohaterze.
    >foxydiet<

    OdpowiedzUsuń
  19. genialny post! ;)

    pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    ewamaliszewskaoff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Na taki post to się jeszcze nie natknęłam. Podoba mi się :D A jeśli chodzi o nierozumienie, że ktoś czyta książki to znam to dobrze. Gdy ktoś dowie się, że ostatnio coś przeczytałam lub idę kupić jakąś książkę bardzo często pada pytanie z jego strony "Ty czytasz?". Nie wiem co w tym dziwnego. Pomimo tego, ze nie czytam po 50 książek miesięcznie to kocham czytać i nic tego nie zmieni :D
    Littleredcherrysmile click

    OdpowiedzUsuń
  21. "Kontynuacja Twojej ulubionej serii nigdy nie zostaje opublikowana" to jest chyba najgorsze ze wszystkiego :/ Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Cześć! Jestem na Twoim blogu przyznam się szczerze pierwszy raz, ale już na pewno nie ostatni! Bardzo mi się Podoba Twój styl pisania oraz zdjęcia. Zaobserwowałam i czekam na więcej postów. Mój blog-kliknij

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszystkie punkty takie prawdziwe :D| Ciężko się z którymś nie zgodzić. Numer 3 jest jak dla mnie najgorszym co może byc..
    anonimoowax.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. świetny post. Najbardziej dla mnie bolesny jest moment keidy mój ulubiony bohater umiera. A niestety, moimi ulubieńcami często są czarne charaktery...więc mówi to samo za siebie. Ostatni przykład również prawdziwy/Karolina

    Dwie Perspektywy Blog [Klik]

    OdpowiedzUsuń
  25. Omg! Wszystko co opisałaś idealnie zgrywa się ze mną :O Super post i pomysł ! :)


    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Mój blog-KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  26. Właśnie zawsze tak jest, przywiązujesz się, oddajesz się jednej serii, a ona albo nie będzie kontynuowana, albo twój bohater umiera.

    http://aaleksm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny post, Ten smutek, kiedy ulubiony bohater umiera. No bo nie mogą uśmiercić jakiegoś wrednego typka, nieee trzeba tego najlepszego. Ja jeszcze się nie spotkałam z tym, że seria nie będzie kontynuowana. Jednak Wydawnicto Olesiejuk coś się ociąga z wydaniem 15 części Ulysses Moore... Coś wiadomo na ten temat?
    Pozdrawiam!
    http://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Najgorszy jest zdecydowanie punkt 3.
    Ta świadomość, że nigdy nie dowiemy się jak potoczy się życie ukochanych bohaterów... Koszmar.
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. choć nie jestem książkoholikiem znam ten ból haha :)

    by-klaudiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Hehhh... "Znajomi wyciągają Ci zakładkę z książki". Znam to aż za dobrze. ;) Wyjątkowo irytujące.
    Pozdrawiam,
    Kania Frania z kaniafrania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny był ten post, ale myślę, że... stanowczo za krótki ! :D Z wszystkim masz racje no i nawet z tym wyciąganiem zakładek z książek. Wrr, cóż za okropieństwo :P U mnie czasem robią to moi rodzice z mojej winy, ponieważ myślą, że paragon, który znalazł się między stronami, jest tam przypadkiem :D
    Pozdrawiam !
    Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem głupia, że nie rzuciłam wszystkiego i nie przeczytałam od razu tego postu. Bo... Jest świetny, genialny! Szczerze, mnie on się bardzo podoba. :D Skąd ja znam większość z tych rzeczy? ;) Chociaż... Nie spotkałam się jeszcze z tym, że książka nie ma opublikowanego zakończenia. Czekałam, kiedyś dość długo na kontynuacje (która leży na półce bibliotecznej i nie mam czasu jej wypożyczyć) jednej książki, ale to nie to samo jednak. Znajomi nie wyciągają mi zakładek, ale siostra... Niestety, tak. Nigdy nie zaczynałam czytać wtedy książki od początku, bo... miałabym jakieś deja vu. Jeśli już to czytałam od początku rozdział. Ale uważam jednak, że najgorsze, co może spotkać ksiażkoholika to: kiedy umrze ulubiona postać; nie umiera ta "głupia".

    OdpowiedzUsuń
  33. Najbardziej okrutna rzecz jaką może zrobić autor to zabić twoją ulubioną postać, a oszczędzić znienawidzoną :')
    Świetny post, znam wszystkie z tych okrutnych przypadków, ale zaliczyłabym do nich również spojlery :)

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger