6/25/2016

Krokiem poloneza przez koniec szkoły

Źródło - licencja CC0

Po trzech latach nauki skończyłam gimnazjum i wskoczyłam na wyższy poziom edukacji. Nie oczekuję wcale, że z tego powodu wszyscy wokół mnie nagle zaczną traktować moją osobę choć trochę poważniej, choć z pewnością będą ode mnie wymagać więcej na różnych płaszczyznach życia. Lekki paradoks.

Organizacji brak

Moją klasę zapamiętam już na zawsze jako jedną z najbardziej niezgranych grup, z jakimi przyszło mi się związać. Ktoś stwierdził, że nie potrafi tańczyć lub po prostu nie czuje się na tyle związany z innymi, by spędzić z nimi kilka nadprogramowych godzin. Jakaś grupka postanowiła zorganizować własną imprezę, za którą mieliby zapłacić mniej niż za komers, a na dodatek bawić się na niej lepiej niż z nami. Ktoś postanowił zostać w domu, bo znajoma nie chciała iść. 
I tak z dwudziestu pięciu osób została piętnastka.
Może tak właśnie było lepiej - w naszej sali bawili się tylko ci, którzy naprawdę tego chcieli.

Komers

Podczas poloneza stało się właśnie te, czego się spodziewałam - głośniki zaczęły odmawiać posłuszeństwa i przez chwilę nie było słuchać muzyki. Poza tym wszystko poszło po naszej myśli, ładnie zatańczyliśmy i nie  skompromitowaliśmy się ani przed naszymi rodzicami i znajomymi, ani przed ciałem pedagogicznym.
Potem nastąpiło to, co podobno młodzież lubi najbardziej, choć w praktyce wyszło zupełnie inaczej. Dyskoteka, potańcówka czy jak kto tam woli. Przez większość czasu moja piętnastoosobowa grupa siedziała jednak w przedzielonej nam sali, jedząc, gadając i wygłupiając się. W pewnej chwili w ruch poszły nawet szachy.
Cóż, byliśmy dosyć specyficzną klasą, choć pewnie bez tego naszego nietypowego przesiedzenia prawie całej dyskoteki nigdy nie powstałaby sytuacja nawiązująca do tańczenia na nieistniejącej rurze.
Pozdrawiam przewodniczącego.

O tym, jak się zacięłam

Pewnego ranka czekała mnie próba przed zakończeniem roku szkolnego, po której załapałam się na stanie ze sztandarem w kościele. Dodam, że prawie zaliczyłam glebę podczas przyjmowania komunii z powodu zbyt długiej togi. 
Myślałam, że jeśli udało mi się przeżyć już jedną wpadkę, to drugiej nie będzie. Pomyliłam się, bo na uroczystym zakończeniu miałam za zadanie podziękować nauczycielom. Doskonale znałam formułkę, jaką mi dano - powtarzałam ją z trzydzieści razy, ale i tak w połowie nagle zapomniałam, jak tekst leciał dalej.
Chwila ciszy.
Trochę zbyt długa jak na zwykły przecinek.
Zaczęłam zastanawiać się, czy nie dać mikrofonu kolejnej osobie, jeśli nikt nie będzie w stanie mi podpowiedzieć. W końcu jednak jakoś wybrnęłam z zaistniałej sytuacji i zaimprowizowałam, dzięki czemu przypomniałam sobie, jak brzmiało ostatnie zdanie, które miałam do wypowiedzenia.

Nauczyciele potrafią zaskoczyć

Gdybym miała stwierdzić, czym była największa atrakcja całej uroczystości, bez namysłu wskazałabym przedstawienie przygotowane przez uczniów i cześć ciała pedagogicznego.
Wyobrażacie sobie własnych nauczycieli wspominających Wasz rocznik po 30 latach, na emeryturze?
Albo anglistę w roli kelnera?
Lub własne nazwisko wspominane żartobliwie aż dwa razy?
Po prostu gwóźdź programu.

39 komentarzy:

  1. Nasza klasa również jest dosyć niezgrana. Znaczy, jest mnóstwo fajnych ludzi, ale jakoś nie umiemy się zintegrować, jest taki trochę podział na grupki... chociaż dziewczyny w sumie trzymają się razem, gorzej z męską częścią. Dla kontrastu, klasa w podstawówce była bardzo zgrana, głównie w ostatnim roku nauki.
    W naszej szkole jest taka tradycja, że drugie klasy przygotowują bal gimnazjalny i zakończenie roku dla trzecich. I tak się składa, że trzecioklasiści zażyczyli sobie pinat i dzień przed uczestniczyłam w ich robieniu. Wyszły piękne, aż przykro, że zostały rozwalone kijem:(
    To w kameralnym towarzystwie się bawiliście, ale z drugiej strony, takie imprezy często wychodzą fajnie. No i właśnie byli tam Ci, którzy chcieli tam być:)
    Też miałam czasem sytuacje z zacięciem się. Dobrze, że udało Ci się wybrnąć:)
    O, przedstawienie w istocie musiało być zacne:D Zawsze fajnie, gdy nauczyciele robią coś takiego.
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wooooooow! Jakie ciekawe miałaś zakończenie! Super! ;) Kiedy tak o nim czytałam to przypomniało mi się moje zakończenie - typowa gimbaza. Dobrze, że potrafiłaś wybrnąć z długiej przerwy przez tekst, który miałaś powiedzieć. Chciałam napisać przez "niezapamiętanie", ale jakoś tak dziwnie to brzmiało mojej w głowie. Hm, interesujący bal... czy coś. Komers! (cokolwiek to jest...)
    Zapraszam do mnie na blogi. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam swój bal gimnazjalny, (przynajmniej tak się u nas mówi), grono było większe, bo prawie 50 osób. Początek był dość nerwowy, ale później na szczęście zrobiło się fajnie. Co do wpadek, kilka podobnych w przeszłości zaliczyłam, teraz takie rzeczy zdarzają mi się sporadycznie. Nowa szkoła, nowi znajomi, ciekawe co przyniesie przyszłość :D Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również skończyłam już gimnazjum (dzięki Bogu) i mieliśmy zorganizowany bal, który naprawdę sobie mocno chwalę. Zabawa była świetna i tu akurat będę miała co wspominać. Dla mnie niestety te 3 lata + podstawówka były najgorszym okresem w życiu (jak na razie). Od początku nienawidziłam swojej klasy przez dręczenie mnie...zawsze ja byłam tą gorszą przez wszystkie lata. Teraz oczekuję wielu zmian...nowe miejsce nauczania, nowi znajomi, nauczyciele. Naprawdę mam wielką nadzieję, że przez 4 lata technikum znajdę wreszcie przyjaciół, znajomych na których będę mogła polegać... :)

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/06/przekroczyc-granice.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w technikum poznasz fajnych ludzi :)
      U mnie myśl o nowym miejscu nauczania sprawia, że jednocześnie się cieszę i smucę - nowi ludzie, profil, który mi się całkiem podoba, a jednocześnie ta dziwna obawa, że osoby, który mnie nie lubią, nadają innym niestworzone rzeczy o mnie, choć mnie wcale nie znają ...
      Pamiętam, jak trudno było mi w pierwszej klasie - nie potrafiłam się dostosować mentalnie do innych osób, na dodatek rozpadła się wtedy moja przyjaźń z przyjaciółką, za którą poszłam do konkretnej klasy i od której oczekiwałam wsparcia. Potem było już mi łatwiej i wiem, że za niektórymi osobami z mojej klasy i ukochanymi nauczycielami będę tęsknić.

      Usuń
  5. Ciekawe nie powiem ;D U mnie klasa jest bardzo zgrana, i każdy stanie za sobą murem. Jak miałam problem z jedną dziewczyną to jak tylko ich poprosiłam, każdy mi pomógł ;D
    Be Beauty (klik)

    OdpowiedzUsuń
  6. Balu gimnazjalnego już prawie nie pamiętam (ale już jestem stara), za to studniówkę ciągle mam przed oczami. Nigdy nie były to imprezy w moim stylu, na szczęście ani w jednej, ani w drugiej nie było poloneza, co moim zdaniem wyszło na plus, bo u mnie w klasie mało kto lubił takie oficjalne występy. Bardziej stawiam na luźną formułę. :) Na studniówce tylko wybrane pary tańczyły i jak dla mnie to było genialne, ponieważ nie trzeba było się użerać z niezgranymi osobami. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
  7. Również właśnie skończyłam gimnazjum i moja klasa także przez większość czasu była niezgrana. Coś ruszyło się w 3 klasie i muszę przyznać, że wczoraj popłynęło kilka łez, bo będę za nimi strasznie tęsknić!
    Widzę, że nasz komers wyglądał zupełnie inaczej, nie było poloneza, ani rodziców ;) Przyszliśmy jedynie na dyskotekę :)
    Takie przedstawienie musiało wypaść naprawdę fajnie :) My przygotowaliśmy coś w rodzaju kabaretu, pokazaliśmy scenki z życia szkoły. Co ciekawe, nam wydawało się to nieśmieszne, ale rodzice i nauczyciele byli naprawdę rozbawieni:D

    http://k-siazkowyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja klasa w gimnazjum również nie była zbyt zgrana. Jednak wraz z upływem czasu, czyli w liceum wszystko sie zmieniło :)
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo dobrze wspominam gimnazjum i żałuję, ze je skończyłam 3 lata temu... :( karolinaaag - zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  10. Gimnazjum kończyłam już ładnych parę lat temu i dobrze wspominam ten czas. Nowe znajomości, nowe przygody - później w liceum było ich jeszcze więcej ;) Tobie życzę, aby na kolejnym etapie edukacji trafiła Ci się lepiej zgrana grupa, z którą spędzisz wiele miłych chwil ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja gimnazjum skończyłam w zeszłym roku, ale doskonale wiem, jak to jest mieć specyficzną klasę ;) U mnie co prawda na bal gimnazjalny poszli wszyscy, ale byliśmy chyba jedyną klasą, która praktycznie w ogóle się tam nie bawiła :D Ale mimo wszystko to był bardzo mile spędzony czas. U mnie co prawda nie było przedstawienia, ale ogromnym zaskoczeniem był nasz nauczyciel historii - Widząc go na codzień w pracy w życiu nie spodziewałam się, że potrafi się tak dobrze bawić i tańczyć - na dobrą sprawę to właśnie on rozkręcał całą imprezę.
    Mam nadzieję, że w liceum trafisz na bardziej zgraną klasę ;)
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze,że wybrnełaś z trudnej sytuacji :)

    https://strong-power.blogspot.com/2016/06/hold-my-hand.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Końcówka gimnazjum to przełom :) Później faktycznie zaczyna się poważniejsze życie, ale powiem Ci z własnego doświadczenia, że okres technikum jest najlepszym w moim życiu! Szkoda, że po wakacjach jestem ostatnią klasą - maturalną... Nie wiem czy będę potrafiła się rozstać z niektórymi ludźmi, ale niestety czeka mnie już dorosłe życie. Więc kochana, korzystaj z tego 'nowego rozdziału w życiu' ile wlezie! :) Moja klasa też zgrana nie jest, ale takich rozłamów chyba jeszcze nie mieliśmy :D Jak półmetek to wszyscy idą! Na studniówkę też raczej komplet będzie :) Nauczyciele potrafią zaskakiwać! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja klasa tez była słabo zorganizowana, w tym roku skończyłam liceum i to za tymi ludźmi tęsknię najbardziej i utrzymuję dalej kontakt. ;)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie w podstawówce klasa w ogóle nie była zgrana i na koniec roku musiałam tańczyć z dziewczyną-.-

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej!
    Przepraszam, ze dawno tutaj nie zaglądałam, ale nie miałam dość czasu. Mam nadzieję, że mi wybaczysz? :D Ja na razie mam przed sobą dwa lata gimnazjum. Nasza klasa jest dość zgrana, potrafimy się dogadać i jestem ciekawa jak to będzie na koniec trzeciej klasy.
    Pozdrawiam!
    https://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja w tym roku miałam za zadanie pożegnać rok starszy rocznik, pisałam nawet przemówienie dla nich. Będzie mi brakować ich wszystkich.
    MÓJ BLOG ZAPRASZAM
    Ps. Nie, nie wyobrażam sobie mojej Pani od angielskiego w roli kelnerki :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Tańczenie na istniejącej rurze - szaleństwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ przecież ona nie istniała :D

      Usuń
  19. Również pamiętam, że zawsze trafiałam na niezgraną klasę i ciężko się było dogadać. Jednak u nas na komersie wszyscy tańczyliśmy i to bardziej nas zgrało :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tutti, dawno do Ciebie nie zaglądałam, jakoś tak zawsze nie mogłam zapamiętać, żeby Cię odwiedzić (mam sklerozę ;)), mimo że lubiłam Twojego bloga. Strasznie dużo się u Ciebie pozmieniało! Oczywiście na plus. Widać, że się rozwijasz, cieszę się i życzę sukcesów! :)

    Twój koniec roku i tak był lepszy niż nasz, bo Twoja klasa przynajmniej na sam koniec się zgrała, a moja nawet wtedy tak niecałkowicie.

    Pozdrawiam serdecznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. U nas klasa dzieli(ła) sie na kilka grupek, ale zdaniem naszego wychowawcy jesteśmy/byliśmy zintegrowani :)
    Mój blog
    FanPage
    Grupa na FB

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiem co to znaczy specyficzna klasa hmmm... obyś w liceum miała świetnie zgraną klasę oraz super zorganizowaną!
    Powodzenia :D
    Zapraszam do mnie:
    http://nesiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajny, pozytywny wpis :) Aż przypomniałam sobie moje szkolne czasy, chociaż były tak dawno, że łooooo. Szkołę najmilej wspomina się kiedy się już do niej nie chodzi. Pewnie nie raz to jeszcze usłyszysz, ale tak jest naprawdę :) Poważne traktowanie czeka Cię dopiero, gdy pójdziesz do pierwszej pracy, a póki co ciesz się beztroską ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Popatrz na to z innej strony: wszystko się tak ułożyło, że na pewno zapamiętasz to zakończenie na długo i dłużej! Ja w nadchodzącym roku będę kończyć gimnazjum, więc zobaczymy co to będzie :)

    Może wpadniesz na relację z procesu przekształcania się mojego bloga z zwykłej strony na podróżny pamiętnik :) Kreta + Santorini = Grecja 2016

    Pozdrawiam cieplutko
    Julka.bb

    OdpowiedzUsuń
  25. Kurczę, sama z wielką chęcią obejrzałabym to przedstawienie. A co do zapomnianej regułki, pamiętaj, że czasem improwizacja będzie brzmiała lepiej
    http://nicniejesttakiesame.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja dopiero za rok idę do liceum ale i tak już mnie łapie lekki stres :)
    meegstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Idę po wakacjach do drugiej gimnazjum, dużo jeszcze czasu mam do liceum. Fajnie piszesz :)!
    Mój blog - klik ♥

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo fajny wpis:)
    To zdjecie jest cudowne:)
    Pozdrawiam!
    zubrzycanka.blospot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Umh. Czasem wydaje mi się, że zintegrowana klasa w gimnazjum to rzadkość i trzeba mieć szczęście. My wyjechaliśmy z klasą w góry w ramach takiego komersu. Sentymentalne ognisko ze wspominkami i takie tam :)a poloneza nie było. Zresztą nie wyobrażam sobie naszych chłopców... Tańczących. Oj nie. Lenie i tyle xD
    W sumie mnie osobiście towarzyskie spotkanko z szachami wydaje się lepsze od dyskoteki, gdyż zazwyczaj integruję się ze ścianą, wyobrażam sobie jednak zawód, gdy wszyscy przykleili się do stołków. No cóż.
    Mam niejasne wrażenie, że człowiek najlepiej się bawi w grupie, do której trafił w pełni z własnej woli. Ja mam swoją oazę, gdzie spotkania towarzyskie są. No mega. A moja klasa (hm... Już nie moja :( )to takie poczciwce, z których mogę czasem troszkę się pośmiać ;) ale kochani są!
    Ojej! Występ nauczycieli musiał być genialny!!! :D

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  30. Ahhh, moja klasa w gimnazjum też była bardzo niezgrana, na swoim komersie nie byłam i chyba nie miałam czego żałować. Jednak w liceum trafiłam na cudowną, bardzo zgraną klasę i równie wspaniałych nauczycieli, którzy tak jak Twoi z gimnazjum potrafią zaskoczyć. Jednak gimnazjum wspominam jako najgorszy czas w życiu, niestety. Ale dobrze, że Twój komers był udany!
    Życzę powodzenia po wakacjach! <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Wpadki zdarzają się każdemu, aczkolwiek także nie miałam zgranej klasy w gimnazjum.
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Swój komers wspominam bardzo miło, czasem nawet milej niż studniówkę! Każdy tańczył, nawet Ci, którzy narzekali parę dni przed imprezą, że ich noga nie stanie na parkiecie. Moja klasa w liceum niestety nie należała do tych bardzo zgranych- na początku było pełno spotkań integracyjnych, a później porobiły się grupki. Życzę powodzenia, może tym razem trafisz na wspaniałych ludzi w liceum :)
    Zapraszam na mój blog: mój blog♥

    OdpowiedzUsuń
  33. Oh pamiętam jak miałam komers... Niezwykłe przeżycie, z całą pewnością zapamiętam do końca swoich dni. Cieszę się, że mam za sobą gimnazjum ale chętnie wróciłabym do czasów, gdy nie było masy nauki.
    Pozdrawiam i życze cudownych wakacji <3
    aroundempty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. No cóż, zyczę bardziej solidarnej klasy w liceum :)
    Mój blog zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  35. Życzę ci aby twoja klasa w liceum byla jeszcze lepsza.
    Pozdrawiam kc ❤️
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja poloneza odtańczyłam na tegorocznej studniówce. Skończyłam szkołę i zdecydowanie będę tęsknić za różnymi śmiesznymi sytuacjami, za odliczaniem minut do przerwy, za nauczycielami i dyskusjami z nimi. Liceum to świetny czas!

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja jednak swoje zakonczenie nauki w gimnazjum wspominam milo. Poczatkowo myslalam, ze nasz wspolny polonez i dyskoteka nie udadza nam sie, a jednak! Podczas imprezy wylacznie kilka pojedynczych osob siedzialo na krzslach, a reszta tanczyla wraz z nauczycielami :) Niezapomniane chwile! Co do poleneza, takze wyszedl nam niczego sobie, a po jego wykonaniu czekaly na nas ogromne owacje ze strony publicznosci :) Po tych wydarzeniach, z duma moge stwierdzic, iz to byly 3 piekne lata, ze wspanialymi ludzmi :) pozdrawiam

    za wszystko się odwdzięczam JUST EMSi INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger