7/25/2016

Na co narzekają książkoholicy?


1. Czemu one są takie drogie?
Uwielbiamy kolekcjonować kolejne tomiszcza, układać je w dziwny i pokręcony sposób na niezliczonych ilościach półek. Kochamy się o nie potykać, kiedy leżą na podłodze w postaci małych stosów, i wkładać je do szafy, gdy już brakuje nam miejsca na regałach.
Czasami odczuwamy jednak pewien rodzaj wątpliwości, stojąc przy kasie w księgarni i uświadamiając sobie, że za te kilka powieści moglibyśmy sobie kupić porządne, markowe buty.

2. Zdecydowanie za cienka!
Znacie to uczucie, kiedy czytacie naprawdę wspaniałą książkę, od której nie potraficie się oderwać, a ona nagle się kończy. Niby nie jest to zbyt straszne, jeśli jest dopiero początek serii, ale same oczekiwanie na kontynuację świetnej powieści może wprowadzić w szaleństwo.
Gorzej jest w przypadku samodzielnych pozycji i tych, których dalszego wydawania nikt nie chce się podjąć. Człowiek się wtedy zastanawia, dlaczego przeczytana przez niego powieść nie mogła być trochę grubsza i zawierać trochę więcej przygód jego ukochanych bohaterów.
Mniejsza czcionka i nie tak szerokie marginesy mogą zdziałać cuda.

3. Nie mam miejsca na książki
Miejsce na regale kiedyś w końcu musi się skończyć, nawet jeśli regularnie oddajcie książki, które Wam się nie spodobały. Głównym powodem tego stanu rzeczy jest to, że na jedną powieść, której człowiek się pozbędzie, przypada pięć kolejnych, które jakimś cudem zdobędzie. Zawsze zostaje jeszcze miejsce w szafkach obok ubrań i podłoga, choć tej drugiej opcji nie polecam.
Uwierzcie mi - kiedyś próbowałam.

4. Dlaczego doba ma tylko 24 godziny?
Choć każdy z nas chciałby poświęcić co najmniej jedną godzinę dziennie na czytanie, to jednak nie zawsze nam się to udaje. Tu trzeba posprzątać, pójść do szkoły, może pracy, a na dodatek jeszcze wskoczyć do sklepu spożywczego, żeby móc cokolwiek zjeść. Czasami dochodzą takie zadania jak nadprogramowa nauka, projekt z deadlinem na następny dzień oraz góra ubrań do wyprasowania. 
Jak tu znaleźć tyle czasu na dokładniejsze zagłębienie się w lekturze i delektowanie się nią?
Gdyby dzień miał kilka godzin więcej, może i dałoby się tak robić, ale przy 24 godzinach jest to czasami nieosiągalne.

5. Nie mam co czytać
Co z tego, że potrafimy przynieść po pięć książek z biblioteki, a nasze własne zbiory są dość bogate w jeszcze nieprzeczytane powieści. Po prostu czasami nie mamy ochoty na nic, co mamy pod ręką i zaczynamy kolejne powieści z nadzieją, że może nas urzekną i dotrwamy do ich końca.

Zdjęcie: licencja CC0 - źródło

70 komentarzy:

  1. No jak bym o sobie czytała xD. Świetny pomysł na post, czekam na więcej tego typu.
    Pozdrawiam.
    Szalonookie w krainie absurdu

    OdpowiedzUsuń
  2. Też na to wszystko narzekam i najgorsze uczucie gdy książka kończy się w najciekawszym momencie :(.
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie podłoga sprawdza swoją rolę. Mam piękny stoisk obok łóżka :p
    Dołączam się do narzekania
    Pozdrawiam, Pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com (konkurs )

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam wolę kupować książki niż wypożyczać. Jednak będę musiała musiała z tym zastopować patrząc na to, że książka kosztuje średnio 35zł. Nienawidzę gdy czytam cudowną książkę, a ona nagle się kończy. Zdecydowanie wolę książki z większą ilością stron. Jeszcze moim problemem życia jest to, ze siedzę gdzieś, czytam, jestem w najlepszym momencie książki, a tu nagle przychodZi jakaś koleżanka i muszę przestać czytać :(
    Pozdrawiam :)
    www.oczamihumanistki.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo. Skończyłam coś robić, zaczynam czytać. Ktoś wchodzi do mojego pokoju i pada pytanie: "Magdusiu, czy mogłabyś...?" :D

      Usuń
  5. Z wszystkimi punktami zgadzam się w 100%, choć najbardziej chyba pasują do mnie 3., 4. i 5.!
    Zdecydowanie brakuje mi miejsca na książki! Ostatnio (tj. wczoraj) znów zahaczyłam o księgarnię i co? Oczywiście, kupiłam nowe pozycje. A potem mama do mnie powiedziała: "Czy tobie przypadkiem już się nie skończyły miejsca na tych półkach?". A ja z żalem musiałam przyznać jej rację... (W końcu miejscówa na nowości się znalazła, ale już tak ledwie-ledwie...)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piąty problem to zdecydowanie mój problem :)
    Pozdrawiam i zapraszam! ♥
    marianna-pisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak. U mnie często pojawia się problem 3 i 4 z czego punkt 4 jest trochę kłopotliwy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zupełnie jakbym czytała o sobie

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Zupełnie jakbym czytała o sobie

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestetty cżęsto jestem zbyt leniwa, by sięgnąć po książkę, choć mam takie zamiary ;)

    Mogę prosić o poklikanie w linki w tym poscie? :)
    by-vanys.blogspot.com-KLIK

    OdpowiedzUsuń
  11. Te pierwsze jest bardzo prawdziwe, szczególnie gdy robi się zamówienie na stronie internetowej i suma pieniędzy do zapłaty mogłaby właśnie zapewnić ci markowe buty czy dobrą komórkę. Piąte również życiowe i ostatnio bardzo często dopada mnie ten problem. Niby mam na półce kilka lektur, ale żadna nie wydaje się właściwa na ten moment.

    Zapraszam w wolnej chwili na mojego bloga, pozdrawiam Doviko

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojejku! :) Doskonale znam większość tych problemów :) Zostawiłam po sobie obserwację :)

    Factory-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeju pierwszy i ostatni punkt to jakbym siebie widziała, hahah! :D Dobrze, że jeszcze mam trochę miejsca na książki♥

    Buziaki xx♥zyciedlapasji

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystko to można przypisać też do fanów płyt (oczywiście po małych zmianach) - czyli do mnie! Czemu są takie drogie, czemu jest na nich tylko tyle piosenek, nie mam już na nie miejsca i tak dalej!

    W wolnej chwili zapraszam do siebie
    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com
    Blog się spodoba? Zaobserwuj!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja bardzo ubolewam nad cenami ksiażek, ale nauczyłam się polować na promocje. Nigdy nie kupuję książek stacjonarnie w matrasie czy empiku, ale zawsze staram się robić to przez internet, gdzie można znaleźć prawdziwe perełki w niskich cenach. Książek, które czekają na moim regale na swoją kolej mam mnóstwo, ale i tak wciąż kupuję nowe. Czasu na ich czytanie praktycznie nie mam. I też nie lubię gdy książka kończy się w kulminacyjnym momencie. Najgorzej, gdy jest to jakaś nowość...i na kontynuację trzeba sobie trochę poczekać. Wrr!
    Ciężki jest życie książkoholika....
    Pozdrawiam! :)
    marcepanowe recenzje

    OdpowiedzUsuń
  16. Doba zdecydowanie powinna być dłuższa! ��


    OdpowiedzUsuń
  17. Czytanie jest super nie rozumiem ludzi którzy wolą obejrzeć film niż przeczytać książkę i móc sobie samemu kreować ten świat. Nie lubię tego momentu gdy książka się kończy bo mam wtedy coś typu 'boże co ja teraz zrobie ze swoim życiem' dopoki nie wezme następnej :P

    vanillia96.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Prawdziwe :')
    Dla mnie koszmarem jest czekanie na kolejny tom serii (na przykład czekam na trzecie części ,,Niezwyciężonej" i ,,Trylogii władzy"- JA CHCĘ JE TERAZ). A najgorsze, gdy seria przestaje być wydawana, jak Saga Księżycowa- w Polsce wyszły tylko dwa tomy z czterech. Będzie trzeba czytać po angielsku... ale cóż, chociaż język się poćwiczy.
    Również cierpię na brak miejsca... i w ogóle w mojej biblioteczce panuje lekki chaos, bo wszystkie nieprzeczytane pozycje (których jest, no... dużo) stoją w jednym miejscu, a to trochę utrudnia ustawianie w kategoriach, które stosuję (dystopia i science-fiction, fantastyka inspirowana mitologią, ulubione [bez względu na gatunek], fantastyka, dla dzieci oraz te co się nie zmieściły). Jak to jest, że niby oddaję książki, a zamiast maleć, ich przybywa?
    Może dlatego, że wciąż kupuję nowe, ale nie wiem.
    W każdym razie, celny post!
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie książek w obcym języku to doskonałe ćwiczenie - można nauczyć się wielu nowych słówek :)

      Usuń
  19. A ja uwielbiam kiedy książka kończy się w nieodpowiednim momencie. Lubię czuć to, że chcę więcej, ale nie dostanę.
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  20. Znalazłam rozwiązanie, jeśli chodzi o pkt 1. Na stronie bonito.pl książki są dużo, dużo tańsze i odkąd znalazlam tę stonę, zamawiam tylko stamtąd. :D

    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tam wolę wypożyczać książki. Kupuję tylko wtedy, gdy zapisana historia wywrze na mnie ogromne wrażenie. Zakup książki traktuję jako zapłatę autorowi za dobrą pracę. Dodatkowo mam na półce powieść, która mnie fascynuje i wiem, że jeszcze kiedyś do niej powrócę.
    Na grubość książek rzadko narzekam... Mam tyle ich do przeczytania, że nawet nie wiem, czy do 5 lat wyrobię :D Nigdy jeszcze nie doświadczyłam sytuacji, w której powiedziałabym, że nie mam co czytać. Skaczę z jednej powieści do kolejnej i jedynie na dłuższy czas zatrzymuję się przy tych, które wywrą na mnie ogromne wrażenie.
    Pozdrawiam,
    Marika
    Papierowe Myśli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez więcej wypożyczam, ale książki kupuję tylko wtedy, gdy czuję, że mogą mi się naprawdę spodobać. Poza tym próbuję uzupełnić tylko serię, którą kocham i do której będę wielokrotnie powracać.

      Usuń
  22. Dokładnie :D. Ja już nie mam miejsca na książki, ale i tak je kupuje a potem narzekam. I niestety często zadaję pytanie "czemu są takie drogie?".
    Zapraszam do mnie - KLIK :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale jak to p o z b y w a ć się książek? Nie miałabym serca! ;)
    A co do pierwszego punktu - jedyny żal, jaki odczuwam widząc drogie książki, jest spowodowany myślą "gdyby były tańsze, mogłabym kupić więcej" :P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się pozbywam, kiedy wiem, że już do nich nie wrócę. Ostatnio przekazałam Domowi Dziecka kilka pozycji i ani trochę to nie bolało. Wprost przeciwnie! Czymś fantastycznym jest to uczucie, że książkom daje się drugie życie i kolejne osoby mogą się nimi cieszyć.

      Usuń
  24. Najczęściej narzekam na 5... Co mam poradzić że w księgarni nie ma żadnych kryminałów?!
    Be Beauty (klik) Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj, tak, tak. Zgadzam się ze wszystkimi punktami. Pomimo całej masy książek do przeczytania, zwyczajnie nie potrafię zdecydować się na jedną jedyną...

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny post! Zgadzam się w 100% Normalnie jakbym czytała o sobie :D
    Pozdrawiam ;*
    Nasz blog- Klik

    OdpowiedzUsuń
  27. Zgadzam się doklanie ze wszystkimi problemami. No niestety, takie życie ksiażkoholika :)
    Pozdrawiam :*
    http://zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. No niestety ceny książek przerażają :). Ale są sposoby na zaoszczędzenie kilku złotych :D. Ja dużo książek kupuję na allegro po pare złotych :). Może są używane, ale to przecież nie jest jakiś duży problem :). Poza tym promocje i wyprzedaże :D.

    www.bolibrzusie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. czytam cie od dłuższego czasu i kocham twój styl pisania, co do problemów książkoholików mnie one nie dotyczą jestem bardzo wybredna jeśli chodzi o literature i mam kilka ulubionych książek na półce a reszte wypozyczam

    GIVEAWAY / CANDY na blogu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi czytać takie słowa! :)

      Usuń
  30. Prawdziwe:)
    Lubię kupować książki, ale ostatnio więcej wypożyczam, bo ponad 30 zł za książkę to zdecydowanie za dużo. Ja też nie mam miejsca na nowe książki-dlatego nawet już przeczytane książki potrafią leżeć na biurku, parapecie. Na grubość książek też dość często narzekam.
    Pozdrawiam
    http://caro-say-hello.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Powiem szczerze, że kiedyś byłam książkoholczką. Pochłaniałam książki jak kanapki na drugie śniadanie. Dziesięć w ciągu miesiąca to był pikuś i zdecydowanie mogę powiedzieć że są one za drogie, zwłaszcza te które chcę kupić :)
    http://www.aleksandramakota.pl/

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakbym słyszała samą siebie XD Mam dokładnie takie same problemy.
    Dodatkowo, ja zawsze staram się, aby zakładka jakiej używam, była podobnego koloru, co okładka książki. Jeżeli nie udaje mi się takiej znaleźć, trochę mnie to smuci. Sama chyba dodaję sobie problemów XD
    Pozdrawiam
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jeszcze nigdy nie słyszałam o kimś, kto dobierałby w taki sposób zakładki! :D

      Usuń
  33. Ja nie jestem książkoholikiem, ale też czasami zastanawiam się czy kupować tyle książek i wydać tyle pieniędzy. Ale uwielbiam je kolekcjonować haha! A co do doby to tak! Mogłaby trwać o wiele dłużej - przydałoby mi się to.
    Littleredcherrysmile click

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja książkoholiczką nie jestem, ale bardzo lubię czytać. Jeśli miałabym wybrać jakiś punkt odnośnie siebie, to zdecydowanie ten o cenach. Ostatnio postanowiłam, że będę wypożyczać z biblioteki, ale segregacja książek mnie tam po prostu rozwala. Ciężko mi samej cokolwiek znaleźć w odróżnieniu od księgarń czy empiku. A jak już sobie spisałam tytuły i autorów, to jak na złość biblioteki były zamknięte.
    malinowynotes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... Musiała Ci się trafić trochę kiepska biblioteka, bo w mojej wszystko jej wspaniale ułożone alfabetycznie i temtycznie :)

      Usuń
  35. Szczerze mówiąc mało czytam, ale z czasem chce to zmienić. W mojej okolicy nie ma sklepu z książkami, w bibliotekach też pustki... pozostaje tylko Internet i zrobienie jakiegoś zamówienia :) Fajny post. Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Dokładnie, narzekam na te same rzeczy!:D
    Książki powinny być tanie, potwornie grube, a kiedy nie ma na nie miejsca - najlepiej niech znikają i pojawiają się wtedy, kiedy sobie tego zażyczymy ;))

    Pozdrawiam serdecznie,
    Zapraszam do siebie: slowandminimal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. To w 100% o mnie ;P Zawsze narzekam na cenę, znajomi mi mówią, że lepiej wypożyczyć z biblioteki, jednak ja wole mieć swój egzemplarz w domu na zawsze. Gdy wypożyczam książke z biblioteki trochę mi smutno, że muszę ją potem oddać ;D

    Pozdrawiam <3 Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  38. Fajny post!
    Często narzekam, że nie mam co czytać, ale idę do biblioteki i natrafiam na coś fajnego.
    O miejsce się nie martwię, bo książki mam z biblioteki, więc się z nimi rozstaję, aczkolwiek nie wszystkie.
    Czasem rzeczywiście przeszkadzają mi wysokie ceny.

    live-telepathically.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Oj, skąd ja to znam... Rzadko kupuję książki, chyba, że na jakichś wyprzedażach, czy coś. Z jednej strony bardzo bym chciała, ale z drugiej jednak szkoda mi na nie pieniędzy. W końcu jak wykażę się nie lada cierpliwością to mogę przeczytać ją za darmo! Dlatego właśnie kocham biblioteki, choć szlag mnie trafia jak czekam z dobry rok na książkę.

    Pozdrawiam,
    http://kozlovskaiza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami trafiają się właśnie takie książki, do których w kolejce stoi po kilkanaście osób :/

      Usuń
  40. Ojej, sama prawda!
    Najgorzej jest, gdy nie mam co czytać - po prostu mnie coś trafia!

    OdpowiedzUsuń
  41. Punkt 1,3 i 5 w 100% się ze mną zgadza. Często mam tak, ze już wchodzę do księgarni czy empiku i siedzę dobrą godzine w poszukiwaniu książek, ale ostatecznie biorę maksymalnie dwie, bo jak patrzę na cenę to załamuje się totalnie! Najlepiej kupować książki w biedrze (hahaha) - najtańsze (ok. 10-15zł) i od czasu do czasu można na jakąś ciekawą trafić. Ja tak kupiłam "pewnego dnia" W biedronce o 5 zł taniej niż w empiku xD Albo "Wszystko, czego nie zdążyliśmy powiedzieć "- książka za 10zł, ale jest po prostu genialna!
    Brak miejsca na półce? Skąd ja to znam! Już od dłuższego czasu się z tym zmagam. Książki powoli zaczynają opanowywać moje całe biurko, komodę. Moja mama mówi mi, żebym zaczęła wypożyczać książki, ale to nie ta sama przyjemność co posiadanie swojej ulubionej lektury we własnej biblioteczce.
    Ostatnio taka "ksiazkową" blokadę miałam pod koniec roku. Książki wypożyczone (niestety), na półce nowe czekają aż je przeczytam, a tu nic! Jakoś mi tak nie szło Z tym czytaniem. Na szczęście wszystko wróciło już do normy :0
    Ale się rozpisałam xD
    Pozdrawiam
    Kaktusowy Sad KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w Biedronce rzadko znajduję coś ciekawego. Zresztą wolę zasilać typowe księgarnie, a nie supermarkety ;)

      Usuń
  42. Ja też ubolewam nad cenami książek, 40 zł czy nawet więcej tygodniowo to trochę dużo. (Czytam książkę w około tydzień) Dlatego ja pożyczam książki od znajomych! :)

    Jull.pl - klik!

    OdpowiedzUsuń
  43. Heh no ciekawy i dobry post,masz zdecydowanie rację. Ja chyba jednak wolę filmy ;)

    CHCE SIĘ ŻYĆ
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  44. Mnie ogromnie denerwuje, że książki są tak drogie. Z jednej strony posiadanie swoich prywatnych egzemplarzy stwarza ogromną frajdę, bo w końcu są one twoje, ale z drugiej strony cena książek czasami powala. Za książki, które człowiek musi koniecznie przeczytać trzeba zapłacić około 50 zł, a na liście must have znajduje się 20 pozycji, dlatego też nie dziwie się, że ludzie rezygnują z czytania, bo zarabiając 1200zł są inne priorytety, ale z drugiej strony no kurcze są biblioteki :)
    Pozdrawiam,
    sajecka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. Chyba najczęściej spotykam się z problemem 3. Dlatego wolę wypożyczać niż kupować. Dzięki czemu nie narzekam, że drogo kosztują, no dobra, czasem narzekam, gdy chcę sobie konkretnie jedną książkę kupić, a tu okazuje się, że jest ona droga, ale taka sytuacja nie zdarza mi się często. I w przeciwieństwie do innych osób nie ma problemu 5.

    OdpowiedzUsuń
  46. Lubię czytać książki, ale jakoś malo ich mam :/ a co do punktów zgadzam się szczególnie z 1 i 2
    Pozdrawiam i zapraszam http://bleedingoutforyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  47. Ze wszystkim się zgadzam!
    Szczególnie z pierwszym, pamiętam jak ostatnio w empiku za dwie książki zapłaciłam 80 złotych. 80! Serce mnie bolało, ale miłość do książek zwyciężyła.
    Do listy dodałabym jeszcze "Dlaczego muszę czytać lektury, kiedy moja ulubiona powieść na mnie czeka?" Naprawdę, wolę czytać moje ulubione pozycje niż na przykład "Zemstę" lub "Skąpca"
    No i zwykle czytam lektury w wieczór przed dniem, kiedy mamy je omawiać. No trudno, haha
    Pozdrawiam!
    Mój blog-klik ♡

    OdpowiedzUsuń
  48. Kiedyś byłam takim książkoholikiem i tak jak w punkcie 1 nie dowierzałam czemu one są takie drogie?! :D I ustawiałam je w stosach WSZĘDZIE! Nadal wolę kupować książki niż je wypożyczać, ale niestety ilość pozycji do przeczytania w roku akademickim jest tak długa, a te książki już naprawdę naprawdę drogie, że zmniejsza się ilość czasu na czytanie z pasji. :/

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja w ogóle od jakiegoś czasu mam straszne problemy z tym żeby wczuć się w jakąś książkę i strasznie wolno wszystkie mi idą xD No a oczywiście jak już się trafi jakaś fajna to kończy się za szybko :P
    Ale ceny książek to niestety ból ;///
    sleep0walking.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  50. Powiem Ci, że ciekawie piszesz i czekam na więcej tego typu postów! OBSERWUJĘ!

    Pozdrawiam serdecznie, |MÓJ BLOG|

    OdpowiedzUsuń
  51. Punkty 1, 4 i 5 - takie prawdziwe! Mam naprawdę mało książek na swojej półce a tyle bym chciała kupić ale jak wyliczam chociaż te kilka, tak z 3 książki ile by to wyniosło to czasami się załamuje i ostatecznie pojawia się 100 rzeczy które Muszę kupić, bo są pilnie potrzebne. To jest straszne! Już nie pamiętam kiedy ostatnim razem kupiłam sobie jakąś książkę.
    Dopisałabym jeszcze punkt 6 czyli biblioteka szczególnie kiedy istnieje książka tak doskonała że nie ma mowy żebyś na nią w niej natrafił bo: a) albo jej nie mają; lub b) niby ją mają, ale jest WIECZNIE wypożyczona. :/ ehh

    OdpowiedzUsuń
  52. Doskonale to znam! Jutro właśnie lecę do biblioteki, żeby wypożyczyć coś nowego :)

    Pozdrawiam ;) Tak Po Prostu BLOG [klik]

    OdpowiedzUsuń
  53. ja najabardziej narzekam na brak miejsca na polce xd ale nawet jak i miejsca brak to musze kupic nowe ksiazki :D uwazam ze jestem mistrzem okazji w tej kwestii, wszedzie umiem znalezc ciekawa oferte ksiazek, np w empiku 9 ksiazek za 100 zl :D

    obserwuje <3

    za wszystko się odwdzięczam, odpowiadam na kazda obserwacje ;3JUST EMSi

    OdpowiedzUsuń
  54. Zaliczam się do każdego z wymienionych punktów ;)
    Choć brak miejsca jeszcze, JESZCZE mi nie doskwiera ;)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  55. Wszystko to stu procentowa prawda. Gdyby wszyscy na świecie mieli takie problemy co my haha

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  56. Ostatnie przeceny w hipernarketach są cudowne. Pójście do Biedronki czy Carrefouru nabiera zupełnie innego znaczenia.
    Trzeci podpunkt mnie nie dotyczy. Rzadko kupuję, bo prawie nigdy nie czytam czegoś dwa razy, a biblioteki wielbię i mam przyjaciół bibliofilów.
    Ostatnio często czytam w Internecie. Jest pełno tworów na blogach i portalach, które zasługują na papierowe wydanie.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Ostatnie przeceny w hipernarketach są cudowne. Pójście do Biedronki czy Carrefouru nabiera zupełnie innego znaczenia.
    Trzeci podpunkt mnie nie dotyczy. Rzadko kupuję, bo prawie nigdy nie czytam czegoś dwa razy, a biblioteki wielbię i mam przyjaciół bibliofilów.
    Ostatnio często czytam w Internecie. Jest pełno tworów na blogach i portalach, które zasługują na papierowe wydanie.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Nie zawsze trzeba kupować książki np. w empiku za ceny wywołujące lekkie zastanowienie (35 zł wzwyż bez promocji) na wielu aukcjach typu allegro czy olx można kupić książki przeczytane raz może dwa za naprawdę małe pieniążki podajże od 15 zł wzwyż :) Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  59. Oooo, bardzo dobrze znam większość tych pytań. Jednak chyba nigdy nie narzekałam na to, że nie mam, co przeczytać, ponieważ... dla chcącego nic trudnego, prawda? Zwłaszcza, jeśli biblioteka jest w miarę blisko. Rzadko też przejmuje się, że książka jest za cienka. No, chyba, że jest tak zakończona, że aż się prosi o przynajmniej następne 100 stron. Ale i tak najgorsze jest pytanie pierwsze. DLACZEGO KSIĄŻKI SĄ TAKIE DROGIE?!

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger