7/14/2016

Oskarżenia wobec nieczytających


Nie wszyscy czytają na przerwach w szkole Dostojewskiego pomiędzy jednym a drugim kęsem kanapki. Nie każdy z nas po powrocie do domu umiejętnie lawiruje pomiędzy fortyfikacjami z książek, na dodatek zbyt licznie ustawionymi na podłodze. Może nie całe polskie społeczeństwo będzie potrafiło opowiedzieć, co się dokładnie zdarzyło w porządku chronologicznym w pierwszej części Harry'ego Pottera. Tylko czy my, czytający przynajmniej kilkanaście książek rocznie, możemy czuć się przez to lepsi od nich?

Kto książki nie tknie, jest idiotą

Już kilka razy spotkałam się z opinią, że tylko oczytane osoby mogą być osobnikami szanowanymi, inteligentnymi, mającymi coś ważnego do powiedzenia. Istnieją ludzie, którzy choćby nie wiadomo przez ile pozycji w swoim życiu przebrnęli, to jednak nie staną się dzięki nim ani trochę mądrzejsi. Co najwyżej przez chwilę będą potrafili wypowiedzieć się na jakiś temat szerzej niż inni, ale i ta wiedza w końcu wyparuje i uniesie się wprost w eter.
Zresztą sama wiedza nie czyni z nikogo geniusza. Dopiero wykorzystanie jej w praktyce może określić, czy rzeczywiście się czegoś nauczyliśmy.
Poza tym nie wszyscy mają ochotę siedzieć nad książkami całymi dniami, aby naczytać się miliona nieprzydatnych im definicji. Wolą dojść do rozwiązania sami, próbując rożnych możliwości aż do skutku.

Tylko mole książkowe są warte Twojej przyjaźni

Nie, czytanie nie powinno być warunkiem, na podstawie którego powinniśmy dobierać sobie towarzystwo innych ludzi. Sama w szkole dosyć często rozmawiam z osobami, które z literaturą mają nikłą lub średnio intensywną styczność. Po prostu to, czy ktoś czyta, od razu nie przekłada się na to, że będzie mi się z nim dobrze rozmawiało lub moja znajomość z tą sobą przetrwa kolejne dwadzieścia lat.  
Człowiek to nie tylko liczba zaliczonych stron w danym miesiącu.

Nieczytający nie robią nic wartościowego ze swoim życiem

Kto powiedział, że jedyną słuszną czynnością na tym świecie jest czytanie opasłych tomisk?
Nie wszyscy czują pociąg do siedzenia na kanapie i przesuwania wzrokiem po kolejnych linijkach tekstu. Wielu ludzi ma inne, dużo ciekawsze rzeczy do roboty niż branie powieści do ręki i przedzieranie się przez kolejne strony.
Czy naprawdę musimy wszyscy lubić to samo?
Ja mogę nałogowo czytać, więc i Ty masz równie duże prawo do tego, by całymi godzinami jeździć konno bądź z zapałem projektować strony internetowe. To Ty rozporządzasz swoim czasem i sam możesz decydować o tym, co Cię bardziej interesuje.
Czytanie nie jest jedyną formą samodoskonalenia się na świecie. Każdy z nas może kształtować swój charakter w dowolny sposób i każdy jest właściwy, choćby jednym z nich miało być modelarstwo.

Skąd się bierze taki zły sposób myślenia?

Po prostu ludzie lubią chełpić się tym, że znajdują się w mniejszej części społeczeństwa. Już sam fakt, że są w tej mniejszej połowie sprawia, że czują dumę. Niektórzy przez pryzmat przeczytania siedemdziesięciu książek w ciągu roku uważają się za lepszych, mądrzejszych, bardziej wartościowych od innych ludzi. Ba, istnieją nawet tacy, którzy przebrnięcie przez jedną pozycję w dwa miesiące uważają za nic.
Czasami my, ksiąkoholicy, zapominamy o tym, że tak naprawdę nie liczy się wcale ilość książek na półce i stron ładnie podliczonych na Goodreads, a jakość oraz to, co wyniesiemy z lektury. Można przeczytać tysiąc książek i nadal stać w miejscu lub spotkać tą jedną, która zmieni całe życie czytelnika.

Więc równie dobrze zacznij zmieniać świat lub robić cokolwiek innego, co po prostu kochasz, jeśli czytanie nie kręci Cię na tyle, by poświęcić mu większą część swojego wolnego czasu.


Zdjęcie: licencja CC0 - źródło

43 komentarze:

  1. Nie spotkałam się z obrażaniem ludzi, którzy nie czytają książek. Bardziej trafiam na takich, którzy czytają same książki naukowe, czyli tylko te ,,mądre", a cała reszta, która czyta tylko dla rozrywki jest nic nie wart. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy uważają, że są lepsi od innych, bo tak jak wspomniałaś uważają, że znajdują się w tej lepszej mniejszości.
    Pozdrawiam,
    GeekBooks

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego typu tekstami bardzo często można się spotkać na grupach miłośników książek, cóż, nie świadczy to o nich dobrze, uważam, że nie powinniśmy patrzeć na ludzi przez pryzmat książek, bo nie wszyscy muszą za nimi przepadać, a to, że ktoś nie czyta książek nie znaczy, że jest imbecylem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie grupy akurat nie wchodzę - nie mam zazwyczaj czasu, aby się aż tak aktywnie udzielać w takim typie społeczności internetowej.

      Usuń
    2. Zgadzam się. Sama pisałam o tym post. Uwielbiam czytać książki i chociaż większości moich znajomych tego nie robi to nie czuję się w żaden sposób lepsza... Każdy ma inne hobby, pasję lub nawet pracę, która go zajmuje. Jak tylko widzę te wszystkie obrazki albo grafiki w stylu "Nieczytajacy są głupi" to aż mi się coś robi. Przy okazji nie lubię porównywania filmów z książkami i twierdzenie że filmy są gorsze. Wybaczcie jakiekolwiek błędy, piszę z telefonu :)

      Usuń
  3. Masz świętą rację. Ostatnio zauważyłam, że coraz częściej ludzie czytający poniekąd uważają się za lepszych, a nawet pogardzają nieczytającymi. Oczywiście nie wszyscy. To chyba ma "zachęcić" po sięgnięcie po książki. Jednak chyba tak jest z prawie każdą mniejszością w zainteresowaniach/stylu itp. że próbują się podbudować swoją "lepszością". Chociaż... nie ukrywam, że wolę rozmawiać z osobami, które czytają książki, ale to tylko ze względu na to, że mam więcej tematów do rozmowy, mogę podzielić się spostrzeżeniami, wiesz o co chodzi. Ale nie wykluczam pozostałych ludzi, którzy są fajni, ale nie czytają. Lub czytają coś całkowicie innego raz na kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm... Raczej nie zdarza mi się spotykać ludzi, którzy wyśmiewają tych, co nie czytają. Ba! Nie wiem, czy to tylko w moim przypadku, ale spotkałam na swojej drodze człowieka, który gardził tym, że czytam.
    Nie rozumiem do końca tego podziału. Jeśli ktoś lubi czytać, niech czyta. Jeśli ktoś lubi śpiewać, niech śpiewa. Każdy ma własną pasję i niech stara się jej trzymać, a nie wtykać nos w zainteresowania innych. Mam kumpelę, która widzi książkę raz na ruski rok. Ja za to potrafię czytać godzinami, a mimo to potrafimy się świetnie dogadać.
    Jedynie w tej kwestii irytuje mnie to, jak ktoś idzie na profil humanistyczny, choć wzbrania się przed czytaniem czegokolwiek. Takie coś potrafi mnie doprowadzić do szewskiej pasji, bo być na profilu humanistycznym i nie lubić czytać, to tak jak być na profilu mat-fiz i nie przepadać za liczeniem xD
    Pozdrawiam,
    Marika
    Papierowe Myśli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też spotkałam takiego człowieka. "To czytanie przecież nic ci nie daje." Zdziwiłby się, ile taka niezwykła książka może dać!
      Na profilu humanistycznym to się może da jakoś prześlizgnąć, ale na mat-fizie bez dobrej umiejętności liczenia jest się martwym :D

      Usuń
    2. W moim przypadku było "Nic tylko książki czytasz, weź wyjdź w końcu do ludzi". Ahhh te fale krytyki :D
      Może i da się prześlizgnąć, jednak po co? Profil humanistyczny jednak do czegoś zobowiązuje. Jesteś humanistą, kwalifikujesz się jako humanista to pokaż to, udowodnij. Jeśli kogoś nie rajcuje czytanie książek, wierszy, interpretowanie (głównie to jest na j.polskim), to po co jest na tym profilu? Bo nie lubi matmy? Proszę Cię... Nie mówię, by będąc na humanie czytać Szekspira, Reymonta, Dostojewskiego, Prusa..., ale chociaż głupi "Zmierzch", czy "50 twarzy Greya"... Cokolwiek.

      Usuń
    3. Różne typy pojawiają się w poszczególnych klasach. A na humana idą czasami i te osoby, które matematyki się boją, a nie widziały się w innej szkole. Prześlizgnąć się można, by jakoś dotrwać do matury, mieć cokolwiek, nawet jeśli się tego nie czuło, choć dla mnie jest to bez sensu.

      Usuń
  5. Nie spotkałam się jeszcze z takimi opiniami ;-) Może po prostu nie bywam w towarzystwie takich ludzi, a z drugiej strony... to chyba nawet lepiej :)
    Pozdrawiam :* scobre.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama uwielbiam czytać - od pewnego czasu i nie raz spotkałam się z opinią,że Ci co nie czytają to idioci. Nie prawda, wcale tak nie jest.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  7. Doskonale Cię rozumiem. Rozumiem, że ktoś może nie odnajdywać się w czytaniu. Absolutnie nigdy nie miałabym serca kogoś do czytania zmusić ani natarczywie zachęcać. :)
    Ja zostaję praktycznie ,,wydziedziczona" przez moją rodzinę, za każdym razem, gdy przynoszę do domu nową książkę. Zdarza się, że znajomi linczują mnie wzrokiem, gdy w trwającej rozmowie przytaczam jakiś temat z literatury. Często spotykam się właśnie ze stanowiskiem wręcz odwrotnym - że to ja, osoba czytająca, jestem postrzegana jako ta gorsza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że to działa w obie strony. Sama się z tym już kilka razy spotkałam i chyba i tą kwestie kiedyś poruszę na blogu.
      Kiedy ja kupuję nową książkę, spotykam się ze słowami mojej mamy: "A po co Ci ta książka? Masz przecież bibliotekę niedaleko szkoły."

      Usuń
  8. Twój blog idealnie wpasował się w moje zainteresowania, cieszę się, że tu trafiłam. Mam nadzieję, iż się nie zawiodę :)
    W wolnej chwili zapraszam Cię również do mnie http://klinner.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja zaczęłam czytać książki w drugiej klasie gimnazjum, to wszyscy do mnie czy mi przypadkiem na głowę nie siadło. Co ciekawe osoby starsze na mnie podejrzanie patrzyli. Teraz niektórzy "przywykli" do mnie z książką i zaczynają cenić to, że czytam. Niektórym to nie pasuje jaki gatunek, ale ja nie czepiam się za to co oni czytają. Przynajmniej możemy siebie nawzajem zachęcić do ciekawych pozycji książkowych.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiele razy spotkałam się z takimi przesądami, ale tak jak napisałaś ważniejsze jest co wyniesiemy z lektury niż ile książek przeczytamy nie wynosząc z niej nic. Pozdrawiam!
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uwielbiam czytać, ale moi rodzice nie do końca to rozumieją. Ostatnio w Tesco była taka sytuacja: rodzice chodzą po sklepie, wiadome, zakupy. Ja oddaliłam się od nich, aby sprawdzić czy na półce z książkami jest coś nowego. Patrzę a tam "Bazar złych snów" Stephena Kinga w wersji miniaturowej i tylko 9.99 zł. Biegnę od razu z książką do mamy i wrzucam książkę do koszyka. Moja mama tylko popatrzyła wzrokiem typu "eh, rób co chcesz", natomiast tata wypalił na cały sklep "Nie przesadzasz z tymi książkami ? Po co kupujesz te bzdety". Oczywiście książki nie odłożyłam, uparłam się przy swoim.
    Nie rozumiem dlaczego ktoś nie może zrozumieć, że jedni wolą bieganie i wydawanie pieniędzy na buty do biegania itp. a inni wolą czytać książki i na nie wydawać pieniądze.
    Fajnie, że poruszyłaś w poście te kwestie.
    Pozdrawiam! :) Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokładnie! Już od dłuższego czasu o tym myślałam, czytałam też kiedyś inny świetny post o tej tematyce. Mam wrażenie, że teraz wielu czytelników robi z siebie jakąś elitę, która ubóstwia czytać i przez to jest lepsza od innych. No i super, ja też uwielbiam książki, ale przecież nie jestem przez to od nikogo lepsza. Pewnie, czytanie rozwija inteligencję, wyobraźnię, empatię, słownictwo, no i w ogóle jest super, ale nie każdego to kręci. I to jest normalne. Inni po prostu wolą obejrzeć film, pograć w grę albo realizują się w czymś innym, rozwijają się inaczej. W czym czytelnik jest lepszy od osoby, która czytać nie lubi, ale na przykład świetnie rysuje? W niczym. Zresztą czytanie jest tylko formą konsumpcji, a taki artysta jednak coś tworzy. Czytanie rozwija, ale nie czyni od razu człowieka geniuszem. Każdy rozwija się na swój sposób, w dzisiejszych czasach mamy tyle sposobów:)
    Z drugiej strony, paru ludzi twierdzi, że czytanie niczego nie daje, też bzdura. Ostatnio usłyszałam od kolegi, że on czyta tylko książki techniczne/naukowe, a reszta to zaśmiecanie umysłu.
    No cóż.
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja raczej spotykam się z przekonaniem, że osoby, których hobby jest czytanie książek są dziwne, a nie ludzie nieczytający gorsi :P

    Werisa - vverisa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Post bardzo dający do myślenia. Czy nie możemy wszyscy się szanować i nie patrzeć na to czy ktoś czyta? Może akurat ta osoba gra na pianinie, śpiewa, rysuje? Ja zadaję się praktycznie z osobami, które nie czytają. Nic ich nie różni od książkoholików. Czytanie nie jest jedyną wartością w życiu.
    Świetny post! Pozdrawiam!
    https://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. w swoim towarzystwie jedyna jestem książkoholikiem, i na pewno nie mysle ze jestem najmądrzejsza. Tak samo filmoholicy (istnieje takie słowo) mogą się uważac za najmądrzejszych bo znają 3/4 filmów/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie zdecydowanie nie ciągnie do książek :D świetny post

    Zapraszam: http://velina-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie musi, choć zawsze warto spróbować ;)

      Usuń
  17. Ja kiedyś bardzo często czytałam książki ;>
    Ostatnio to nie miałam czasu nie nie, tylko były studia i studia :)
    Ale jakoś nie spotkałam się z osobą która by wyśmiewała to że ktoś czyta książki :) A nawet z nudy i to można sobie poczytać :D
    ZAPRASZAM-BLOG

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetnie to opisałaś. To, że ktoś nie czyta nie oznacza, że jest gorszy, ale ostatniego czasu wszyscy właśnie myślą, że tak jest :(

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  19. Dokładnie tak jak napisałaś, sama wiedza nie czyni z nikogo geniusza, trzeba jeszcze odpowiednio ją wykorzystywać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie rozumiem jak można krytykować kogoś bo coś robi czy też tego nie robi. Każdy ma inne hobby, lubi co innego więc nie powinniśmy tego oceniać. Ja bardzo lubie czytać, ale tylko książki które sama sobie wybiorę, ciężko było mnie przekonać np do szkolnych lektur bo nie lubię się podporządkowywać ale muszę przyznać że wiele z nich po przeczytaniu mi się spodobało :)

    Obserwuje i zapraszam do siebie KLIK! (Jest też NOWY POST! )

    OdpowiedzUsuń
  21. Dla mnie książki i czytanie to hobby jak każde inne. Kogoś kręcą motocykle, inny woli rzeźbiarstwo, czy grę na gitarze. Ja uwielbiam czytać, ale książki nie są warunkiem koniecznym do przyjaźni z kimś. Cenię sobie indywidualność i fajnie, kiedy moi znajomi interesują się czymś innym, bo dzięki temu możemy wspólnie wymieniać się niuansami, trzeba tylko znaleźć odpowiednich ludzi :) To, że czytam nie oznacza także, że czuję się lepsza. Skąd! W ogóle kto wymyślił takie absurdalne zarzuty? :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety, trochę przerażają mnie ludzie, którzy nie czytają i nie mają w domu książek. Oczywiście, to ich wybór - ale zawsze im współczuję. To musi być szalenie nudne. Są zamknięci w tylko i wyłącznie realnej, teraz istniejącej czasoprzestrzeni, w jednym mieście, w jednym domu, w jednym towarzystwie. Musza kupować i odkurzać porcelanę i bibeloty, zamiast normalne zapełnić każda wolną przestrzeń książkami.
    Nie wymagam jednak rozmawiania o książkach. Nie chcę peszyć ludzi, dość stresuje ich wchodzenie do mojego domu. Po prostu wiem, że rozmawiając z takim człowiekiem muszę przestawić się na inne fale, żeby nie czuł się przy mnie głupi ( to też odwieczny problem dobrych uczniów). Rozmawiać na inne tematy, śmiać się z czegoś innego. Nie uważam ludzie nie czytających za gorszych, tylko po prostu za innych, do których trzeba mieć inne podejście, tak jak inaczej podchodzi się do osoby starszej a młodszej, nauczyciela a kolegi itp.
    Ale gdyby nie książki, nigdy nie poleciałabym samolotem. Po co odbierać sobie tą możliwość!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja uwielbiam czytać książki i działa to trochę w drugą stronę. To osoby nie czytające dziwią się, że ja to robię.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Zapraszam do siebie: slowandminimal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Zgadzam się! Fakt, każdy myśli, że osoby czytające to od razu ludzie inteligentni, warci szacunku itd. Też lubię chwycić po książkę, ale żeby się tym przechwalać i czuć lepszym, kurczę, nigdy. Dokładnie, są inne sposoby na kształtowanie się, a nie tylko czytanie, chociaż ta forma jest wyjątkowo przyjemna. :D A przynajmniej dla nas. Arleta

    OdpowiedzUsuń
  25. Tak na prawdę każdy z nas czyta i to codziennie. Nie są to książki, ale przecież siedząc na internecie również coś czytamy :)

    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie spotkałam się z takimi opiniami :D Dla mnie czytanie to hobby a nie coś dzięki czemu ktoś może czuć się lepszy.

    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  27. To prawda nie każdy musi kochać książki <3
    Obserwujemy? Zaobserwuj mnie, a na pewno się odwdzięczę!

    http://pastelowa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Każdy powinien robić to, na czym mu zależy lub to, co sprawia mu największa przyjemność. Czytanie na siłę nie sprawi, że ktoś będzie bardziej wartościowym człowiekiem. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja uważam że książki są świetne, ale sama nie uważam że ci którzy ich nie czytają są idiotami itp.. To zależy od człowieka ;)
    Be Beauty (klik) Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  30. Rozumiem, że nie każdy lubi czytać książki i nikt nie może nikogo zmusić do czytania. Ale moim zdaniem osoby, które spędzają dużo czasu na lekturze książek mają bogatsze słownictwo, większą wiedzę na różne tematy i potrafią ładniej się wypowiadać. Więc stąd ta całą nagonka na czytanie.
    Poszerzając horyzonty - Klik!

    OdpowiedzUsuń
  31. Tak jest, dobrze napisane. Niektórzy czytają książki tak bezmyślnie, bezrefleksyjnie, że to tak jakby rzucali kamienie za płot. Lepiej przeczytać mniej, a wynieść coś z treści, niż być jak maszynka do mięsa. Tylko z książkami, nie mielonym. ;D

    "nie liczy się wcale ilość książek na półce i stron ładnie podliczonych na Goodreads, a jakoś[Ć]" - LITERÓWKA ALERT!

    Kultura & Fetysze (klik!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za znalezienie literówki! Błąd już jest poprawiony :)

      Usuń
  32. "Ile ludzi, tyle zdań." Spotkałam się już z wieloma opiniami, które diametralnie różnią się od siebie...
    "Czytanie jest głupie, nic nie daje, to tylko marnowanie czasu", "tylko Ci ci czytają potrafią zrozumieć świat", "beletrystyka nic nie wnosi", "czytanie książek technicznych nie ma sensu - przecież jest Google"...
    Książki pozwalają rozwijać swoje pasje (nie tylko czytelnicze) i warto czerpać z nich wiedzę.
    To ciekawy temat i fajnie, że poruszyłaś go u siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja uwielbiam czytać książki, szczególnie o tematyce historycznej :) fajny post.

    www.lifestylebypw.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Osobiście nie wyobrażam sobie życia bez książek, ale nie mam problemu z ludźmi, którzy czytać po prostu nie lubią. Również nie lubię podejścia "Nie czytasz jesteś idiotą". Znam sporo ciekawych i inteligentnych osóbek, które, mimo iż czytają rzadko, mają sporo mądrego do powiedzenia.

    Świetny post! :)

    pszczolablog.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger