8/31/2016

Sentyment


Siedziałem na pustych trybunach, moknąc w rzęsistym deszczu. Czułem, że całe moje ubranie było już doszczętnie przemoczone. Przylegało ściśle do mojej zlodowaciałej skóry i przypominało o tym, że już kilka godzin wcześniej powinienem był wrócić do domu.
Nie mogłem.
Czy był jakiś sens w tym, by powracać? Otwierać znów drzwi tak obcego domu i wchodzić w nikłe światło rzucane przez telewizor w sąsiednim pokoju. Przechodzić obok ścian pokrytych tym wszystkim, o czym chciałem zapomnieć. Spać po raz kolejny w tym zimnym łóżku, będąc okrytym kołdrą, która nawet nie pachniała mną. Budzić się każdego poranka i zaczynać wszystko od początku, podążając tym samym schematem, od którego tak bardzo pragnąłem się uwolnić.
Dusiłem się w tym wszystkim, a płuca coraz częściej odmawiały mi już posłuszeństwa. Nie byłem pewny tego, czy miałbym dość sił następnego dnia, by oddychać tak ciężkim powietrzem i pić zatrutą wodę, podtykaną mi tuż pod nos przez blade, delikatnie dłonie Słowian.
Musiałem wyjechać.
W samochodzie zaparkowanym na parkingu leżała moja stara, sportowa torba, zapakowana w największym pośpiechu. Nie miałem zbyt wiele czasu na to, by zastanowić się, co mógłbym ze sobą zabrać. Nie było prania, planowania, prasowania i schludnego składania ubrań czy też skrzętnego organizowania kosmetyczki. Wszystko wrzucałem do torby tak, by jak najwięcej w niej zmieścić i nie martwić się w najbliższym czasie praniem.
Jak najdalej.
Ta myśl chodziła mi już po głowie od dawna. Wsiąść w samochód i odjechać tam, gdzie mógłbym w końcu mieć coś własnego - moje drzwi, pościel pachnącą mną, łóżko, które potrafiłoby ogrzać ciało po całym dniu pracy. Pragnąłem oddychać czystym powietrzem, nie myśląc o tym, że następnego dnia mogłoby mnie już po prostu nie być.
Byłem gotowy na to, by podjąć ten jeden krok, który pozwoliłby mi wreszcie na wyrwanie się z tej klatki, która pojawiła się nie wiadomo kiedy i z każdym dniem coraz bardziej zacieśniała swoje pręty wokół mnie. Miałem upragniony paszport ze zdjęciem, na którym wyglądam niczym skazaniec, oraz wystarczająco dużą sumę pieniędzy, by spróbować rozpocząć gdzieś nowe życie. Na fotelu pasażera leżał stos map.
Tak naprawdę nie byłem pewny, dokąd mogłem się udać. Północ czy południe? Może wschód lub zachód?
Jedna z niewielu rzeczy, które wiedziałem było to, że przed swoim odejściem musiałem odwiedzić ten stary, zapomniany przez wszystkich ludzi na świecie stadion. Położony na zupełnym uboczu, w pobliżu zarośniętego parku i wymierającego miasta sprawiał przygnębiające wrażenie. 
Przyglądałem się murawie, na której niegdyś stawiałem swoje pierwsze kroki w piłce nożnej, grając mecze wraz z kolegami z dzielnicy, a która teraz była porośnięta makami, wysoką trawą i chwastami wszelkiego rodzaju.
Siedziałem na zniszczonych przez czas i brak ludzkiej uwagi trybunach, moknąc i spoglądając na to, co pozostało mi z czasów, kiedy wszystko było proste i łatwe.
Mogłem oddychać.

***

Przyznaję się do tego, że ten tekst nie jest zbyt dobry jak na moje możliwości i został sklecony na szybko, by się jakoś wyrobić. Rok szkolny rozpoczyna się już jutro, a ja staram się powoli powracać do pisania krótkich opowiadań, gdyż ostatni tekst pisany na świeżo opublikowałam w czerwcu. Wiem, że w Sentymencie jest tak dużo niedopowiedzeń, że powinnam schować głowę w piasek ze wstydu, ale... Tak wyszło, okej? Mało słów, mało wyjaśnień.
Tekst powstał w ramach wyzwania Kreatywne spojrzenie, a hasłami na ten miesiąc były: piłka nożna, Słowianie i kosmetyczka.
Dajcie koniecznie znać, co sądzicie o moim najnowszym tworze.
Ciao!
Tutti

29 komentarzy:

  1. Ten tekst wywołuje u mnie uczucie wewnętrznej wolności i potrzebę poszukiwania własnego "ja".
    Mimo, że jak mówisz, tekst jest pisany na szybko, to przyjemnie się go czytało i jest ciekawy :)
    Pozdrawiam
    Kaktusowy Sad KLIK

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowite, jestem pod wrażeniem. Moim marzeniem jest potrafić tak pisać, niby kleję jakąś książkę na boku, ale nie uważam jej za coś dobrego
    Jeśli mówisz, że jest pisane na szybko, to jestem ciekawa jak wyglądają opowiadania pisane dłużej!
    Pozdrawiam
    Mój blog-klik ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam czasu na pisanie długich opowiadań. na razie ćwiczę krótkie formy i czytam dużo książek - w pisaniu ważna jest praktyka i uczenie się od innych :)

      Usuń
  3. świetne *.* Naprawdę dobrze piszesz :) Uwielbiam czytać Twoje opowiadania!

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde, mnie się podoba ten tekst! Albo po prostu trafiłam w moją ulubioną tematykę... Nie, no po prostu jesteś dobra. Aczkolwiek... Nie pasuje w tym opowiadaniu słowo "Słowianie" to takie... Jakby z powietrza. Pomijając to - well done! Dzięki temu opowiadaniu chcę wrócić do pisania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam gdzieś tych Słowian umieścić ;)

      Usuń
  5. Kurcze, ja tam lubię twoje posty z kreatywnego wyzwania. Zawsze mi się podobają, czytam z podekscytowaniem i z zadowoleniem kończę. Chciałabym być tak kreatywna. Bo nie można ci zarzucić braku kreatywności skoro tak tworzysz.
    Twirling Pages, Ola x

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo podoba mi się twoje opowiadanie. Jest dosyć głębokie i wywołuje refleksje. Sama czasami coś piszę i wiem ile czasu zajmuje mi nie tyle wymyślenie ale sklecenie wszystkich wyrazów w jedną całość, tak żeby dało się to zrozumieć :D.

    pozytywnarealistka.blogspot(klik)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami da się napisać coś w bardzo krótkim czasie, a innym razem napisanie takiej ilości słów zajmuje kilka godzin. Wszystko zależy od dnia ;)

      Usuń
  7. Jeśli to jest tekst pisany na szybko to chcę zobaczyć co tworzysz jak masz dużo czasu
    :3
    http://ylali.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się poruszenie tematu szukania własnego ja i miejsca na ziemi, do tego w fajny sposób. Twoje teksty zawsze są takie refleksyjne, melancholijne.
    Lubię sceny w deszczu. Nie wiem, czemu. Tak po prostu.
    Jest parę zdań, których nie rozumiem, typu ze Słowianami...
    A ja wciąż czekam na coś dłuższego;)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melancholia, refleksja - typowy introwertyzm :D
      Nie mam pojęcia, ile czasu będziesz musiała czekać na coś dłuższego... Wszystko zależy od mojego samopoczucia, czasu i pani Weny.

      Usuń
  9. Wywołuje refleksje :)
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie bawię się w wspólne obserwacje. Bloga obserwuje tylko wtedy, jeśli coś mi się w nim podoba :)

      Usuń
  10. Poruszyłaś fajny temat, do tego podoba mi się najbardziej zakończenie. Jednak tak jak już wcześniej zauważyłaś, jest dużo niedopowiedzeń, więc szkoda, że z tekstu nie można się dowiedzieć czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo miło czytało mi się to opowiadanie. Nie uważam, że jest złe, wręcz przeciwnie! :) Jest takie... tajemnicze?

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz wspaniały talent pisarski, tekst jest bardzo refleksyjny. Po pewnym czasie przeczytania tekstu wydaje się być depresyjny, ale opowiada szczerą prawdę
    photos-by-mef.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz talent. Miło się czyta i daje do myślenia
    Zapraszam do mnie. Odpowiadam na każdą obserwację :)
    http://ragazza99.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tutaj żadnych niedociągnięć nie zauważyłam. Tekst jest prześwietny. Jakbyś napisała książkę to byłabym jej pierwszym recenzentem :D
    Pozdrawiam!
    https://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej, zapamiętam, do kogo mam w razie czego wysłać pierwszy egzemplarz odebrany z drukarni :D

      Usuń
  15. wow, genialnie piszesz! ;D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetnie napisany tekst . Podziwiam osoby ,które za pomocą słów potrafią wyrazić emocje i wydarzenia :)
    Mogłabyś kliknąć w reklamy na moim blogu- będę Ci abrdzo wdzięczna :)
    Zapraszam https://natalie-forever.blogspot.com/2016/08/przepis-na-domowe-spa.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie skupiaj się na akcjach miesiąca, trzech słowach, itd. Piszesz kiedy masz czas, a najwyżej na fejs wrzucasz linki do tych postów które chcesz jeszcze wypromować. Ja na wakacjach w ogóle nie publikowałem, tylko pisałem na wrzesień. Teraz na dwa miesiące mam spsokój, więc bez pośpiechu mogę pisać na kolejne miesiące. :)

    Pozdrawiam i zapraszam.
    www.Wystartuj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie biorę w wyzwaniach typu Kreatywne Spojrzenie aż tak często. Nie ubolewam nad tym, czy napiszę, czy nie. Jeśli mi się nie uda, to trudno. Sprawa z trzema słowami mi się podoba - czasami trzeba się nagimnastykować, by wszystko pasowało do siebie, choć nie zawsze mi się to udaje.
      Zazwyczaj piszę, kiedy mam czas, i staram się tyle napisać, by mieć spokojnie na zapas. Lubie publikować regularnie, już się do tego przyzwyczaiłam :)

      Usuń
  18. Pięknie piszesz! Ten tekst... Sama nie wiem, ale targały mną różne emocje podczas czytania. Chyba wczułam się w bohatera, a przecież o to chodzi... Pięknie. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurczę nigdy nie czytałam, czegoś takiego co pozwoliłoby mi na chwilę zamyślenia i refleksji. Naprawdę świetnie piszesz! Powodzenia w dalszym rozwijaniu! :))

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  20. WOW! Genialnie piszesz powinnaś zostać pisarką! :)świetny blog <3
    Może wspólna obserwacja? :)
    http://aaabydidi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger