8/07/2016

Zew krwi

Dla Bucka beztroskie lata szczenięce mijają z chwilą, gdy zostaje porwany i sprzedany poszukiwaczowi złota. Będzie musiał stawić czoła licznym niebezpieczeństwom, stwarzanym przez dziką przyrodę, ale i złych ludzi.

Zew krwi wydaje się być niepozorną powieścią. Ledwo sto pięćdziesiąt stron wciśniętych w kremową, niegdyś białą okładkę. Kiedy biorę książkę do reki, mogę zobaczyć spoglądającego na mnie psa. Rysunek na okładce nie jest dziełem sztuki. Jest koślawy, bardziej kojarzy mi się z dziełem dziecka, a nie osoby dorosłej, co może sprawiać, że na pierwszy rzut oka książka wydaje się być przeznaczona dla młodszego czytelnika.

Otóż nie

Te sto pięćdziesiąt stron nie jest lekką opowiastką o zwierzaku, który zostaje wyrwany z swojego otoczenia i wrzucony do innego, w którym do razu ktoś mógłby go pokochać i otoczyć najbardziej troskliwą opieką pod słońcem. Buck zostaje pozbawiony tego, co miał - ciepłego kąta w domu, przechadzek, udziału w polowaniach i dobrego serca właścicieli. Nie dostaje nic wartościowego w zamian - tylko bilet w jedną stronę na mroźną północ, gdzie czeka na niego świat pełen okrucieństwa, siły, panowania człowieka nad zwierzęciem i poszukiwaczy złota. 
Poznaje, czym jest posłuszeństwo, uległość i strach wobec zwykłej, drewnianej pałki oraz człowieka w czerwonym swetrze, Odkrywa trudy drogi i życia pośród śniegu oraz smakuje prawa, które wszystkim rządzi - prawa pięści i kłów.

Musi zwyciężyć lub być zwyciężonym, a litość jest tylko dowodem słabości. Litość nie istniała w czasach pierwotnych. Uważano ją za strach, a strach prowadził do śmierci. Zabić lub być zabitym, pożreć lub być pożartym - to było prawo.

Nikt wcześniej nie uczył go, jak zabijać, jak nieustannie walczyć za pomocą własnej siły, szybkości i szczęki, a jednak zaznaje tego, byle tylko przeżyć kolejny dzień, następne tygodnie oraz miesiące. Czy w każdym psie, nawet tym najbardziej udomowionym, kryje się ten prymitywny instynkt, który niegdyś kierował jego wilczymi przodkami?

Drugie dno

Zew krwi można traktować jako opowieść o towarzyszu człowieka, który wraz z przejściem do zupełnie innego świata poczuł pierwotny zew, który go do siebie przyciągał i sprawiał, że jego przemiana stawała się czymś rzeczywistym.

Istnieje stan ekstazy, będący szczytowym punktem życia, ponad który już wznieść się nie można. A taki jest paradoks istnienia, że w momencie tej ekstazy człowiek żyje tak intensywnie jak nigdy i jednocześnie zapomina, że żyje.

Podczas lektury przyszło mi do głowy jednak coś jeszcze zupełnie innego, na co być może nigdy nie wpadłby młodszy czytelnik. Ukryte znaczenie. Metafora życia człowieka.
Buck poznawał na swojej drodze ludzi, którzy chcieli go sobie podporządkować siłą, strachem. Byli tacy, którzy się o niego troszczyli, nawet pośród trudów kanadyjskich szlaków, choć nigdy nie odważyłabym się tego nazwać jakąkolwiek miłością. Zdarzali się ludzie, którzy zupełnie nie słuchali jego potrzeb i wykorzystywali go, ciągnąc za sobą w otchłań śmierci. W końcu też odnalazł człowieka, który go pokochał i za którego był gotów skoczyć w ogień.
Czy i my nie spotykamy takich osób na naszej drodze? 
Złych, którym jednak jesteśmy wierni, choć zadają nam ból,  lub czasami takich, którzy są nawet w porządku. W końcu znajdujemy i takie osoby, które potrafią nas bezinteresownie pokochać, ochronić, wyciągnąć z szpon śmierci, a my możemy dać im to samo.

26 komentarzy:

  1. Jejku, jak ty super piszesz <333 słyszałam o tej książce!

    Pozdrawiam serdecznie, MÓJ BLOG - zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam czytać, ale o tej książce jeszcze nie słyszałam :)
    Obserwuje i zapraszam do mnie (dopiero zaczynam)
    http://producedelight.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie, ale raczej pozostanę tylko przy twoim poście i po nią nie sięgnę. Jakoś... nie przepadam za książkami ze zwierzętami, tym bardziej w roli głównej. Nawet jeśli, jak piszesz fabuła odnosi się do życia człowieka, jest metaforą. Chociaż nie wątpię, że "Zew krwi" jest bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie powiem, chyba dopiszę sobie to do listy lektur na czas najbliższy. Choć mam wrażenie, że Twój styl mógłby zachęcić do najgorszej nawet książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może stałoby się tak, gdyby naprawdę mi się spodobała. Zresztą pojęcie "najgorsza" jest dosyć względne. Jeden nienawidzi "Lalki", drugi ją kocha, ale za to pała nienawiścią do "Władcy Pierścienia".

      Usuń
  5. Mam nadzieje ze uda mi sie znalezc ta ksiazke w wersji anglojezycznej, szczerze bardzo mnie zainteresowalas ta recenzja ;)

    Obserwuje i zapraszam do siebie KLIK! (Jest też NOWY POST! )

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie słyszalam o tej książce. Bardzo trafna interpretacja.
    Zapraszam na relację ze Swiatowych Dni Młodzieży!http://karka-skoczek.blogspot.com/2016/08/swiatowe-dni-modziezywyd.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudownie się Ciebie czyta :) Na pewno sięgnę po książkę po takim opisie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się kogoś zachęcić do przeczytania tej powieści :)

      Usuń
  8. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale po przeczytaniu tego posta chyba po nią sięgnę!

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę, nigdy nie słyszałam o tej książce, a po przeczytaniu tejże recenzji poczułam, że powinnam.. Obiecuję, że w miarę możliwości postaram się ją przeczytać, bo mnie zaciekawiłaś tą recenzją :)
    Pozdrawiam!
    http://inthefuturelondon.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. O recenzja! :D Świetnie napisana! :) Mogłaś dodać okładkę, robisz świetne zdjęcia ;) Słyszałam o Białym Kle tego autora jednak nie czytałam żadnej jego książki.
    Super recenzja, oby takich więcej! Muszę nadrobić Twoje posty :)
    Pozdrawiam!
    http://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przedtem na końcu posta było zdjęcie z Instagrama, ale pojawiły się pewne problemy techniczne i musiałam je usunąć.
      "Białego kła" mam w planach - leży sobie na półce i grzecznie czeka na swoją kolej :)

      Usuń
  11. nie słyszałam o ksiązce, ale z chęcia bym przeczytała, po takiej recenzji/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  12. nie słyszałam o tej książce, ale bardzo mnie do niej zachęciłaś ;) na pewno przy najbliższej okazji po nią sięgnę ;*
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz, zaobserwujesz xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo podoba mi się Twój sposób pisania, zachęca do dalszego czytania.
    Jeszcze nie słyszałam o tej książce, ale bardzo mnie nią zaciekawiłaś!

    Oczywiście obserwuję, i mam nadzieję że odwdzięczysz się tym samym.
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do mnie: https://sandraannakawa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  14. Cóż to raczej książka nie w moim stylu :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  15. Wydaje się być bardzo ciekawa! Fajnie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie piszesz, a powieść również dzięki tobie przedstawia się naprawdę interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Obecnie czytam "Zanim się pojawiłeś".. Bardzo polecam.
    Myślę, że dopiszę "Zew krwi" na moją listę książek do przeczytania ;D
    Obserwuję ;)
    Zapraszam! Mój blog - kliik!

    OdpowiedzUsuń
  18. Masz wspaniały styl pisania , świetna recenzja.
    Mój Blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie słyszałam o tej książce ale świetna recenzja <3

    Mój blog klik!

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo dobrze. Recenzja na najwyższym poziomie, chociaż trochę za krótko. Podoba mi się jak podchodzisz do tematu. Cieszę się, że trafiłem na Twojego bloga.

    Pozdrawiam! www.Wystartuj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Czasem piszę dłużej, czasem krócej - tak to bywa ;)

      Usuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger