11/05/2016

Dziwna sprawa


W języku Internetu pojawiają się coraz to nowsze słowa, często zmieniające znaczenie tych istniejących już w języku polskim. Tak wyraz rak nie jest już tylko określeniem czerwonego skorupiaka czy choroby nowotworowej, ale też czegoś, co nie podoba się odbiorcy i jest uważane przez niego za głupie, nieśmieszne lub po prostu beznadziejne. Jednocześnie ludzie potrafią rozszerzać znaczenie tego słowa do kogoś, kto zatruwa daną społeczność i niszczy ją od środka, świadomie (bądź nie) nawiązując do przebiegu choroby nowotworowej.

Waga słów

Nigdy nie odważyłabym się nazwać kogoś rakiem lub stwierdzić, że jakiś post na Facebooku jest rakowy. Choć znam jego slangowe znaczenie, moje własne zasady nie pozwoliłyby mi na używanie tego słowa nawet w tym sensie. Niektórym może wydawać się, że posługiwanie się takimi wyrazami jest właściwie, może nawet zabawne, a internetowy rak w stosunku do jednostki w żadnym stopniu nie nawiązuje do pewnej choroby. 
O zgrozo, istnieją tacy, którzy posuwają się do mówienia Samo spojrzenie na niego dało mi raka lub Przez jego słowa muszę zapisać się na onkologię. Myślą, że to najzabawniejsza rzecz pod słońcem i w danej chwili jest jak najbardziej właściwa. Potrafią rzucać takimi zdaniami na prawo i lewo w przypadkowych ludzi.
Dla kogoś nazywanie innych rakiem może być śmieszne i odpowiednie, dopóki nie będzie musiał odwiedzać bliskiej mu osoby na oddziale onkologicznym i patrzeć, jak wypadają jej włosy, lub pewnego dnia sam nie usłyszy diagnozy lekarza i nie trafi pod kroplówkę. 

Nie życzyłabym czegoś takiego nikomu.
Zdjęcie: licencja CC0

42 komentarze:

  1. Chyba żyje na innej planecie bo nie spotkałam się z tym zwrotem. Ale dochodzę do wniosku, że naprawdę jest straszny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś jedna dziewczyna na jakiejś grupie na fb umieściła posta z całującymi się chłopakami i napisała,że to obleśne.Ja napisałam pod tym zdjęciem,że po prostu się całują,a ona do mnie z tekstem RAKU ZAMKNIJ MORDĘ.Według mnie to naprawdę nie jest śmieszne i nigdy nie użyłam tego określenia mówiąc o kimś lub do kogoś.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Określenie to nie jest zabawne. Osoby, które go używają nie wiedzą czym jest rak. Mój dziadek chorował na raka płuc. Przez kilka miesięcy obserwowałam jak zżera go ta choroba, to było straszne.
    Rak to nic zabawnego, to określenie jest zdecydowanie nieodpowiednie. Ludzie pomyślcie dwa razy zanim coś powiecie.

    Uwielbiam twojego bloga. Świetny pomysł na wpis,wreszcie ktoś poruszył ten temat. Pozdrawiam

    itneverendsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Podpisuję się pod tym całą sobą!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach. Jak dobrze, że o tym napisałaś, bo mnie też to zaprząta. Moi koledzy bardzo często używają tego określenia, kilka razy użył go jeden z moich ulubionych youtuberów (czym bardzo mnie rozczarował), ale mi nigdy nie przeszłoby przez gardło. W sensie... nie. Po prostu nie. Dla mnie to nie jest zabawne. Nie sądzę, aby śmiertelna choroba mogła być obiektem żartów. Wręcz sądzę, że nigdy nie powinna.
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie same zasady - nigdy nie zwrócę się w taki sposób do drugiego człowieka ze względu na to, że po prostu jest to sprowadzanie jednego znaczenia do poziomu istoty ludzkiej, w której komórki nowotworowe są po prostu uśpione.

      Usuń
  6. Acha, no właśnie od jakiegoś czau jestem nazywana rakiem, łącznie z moimi postami. Właśnie o tym dodałam wczoraj post. Ale przecież nie zamknę bloga ani nie załamię się z takiego powodu :) !

    / Zapraszam na mój blog / Odwiedzam każdy blog zostawiony w komentarzu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam ten zwrot, ale zawsze uważałam go za świadome określenie na rzecz, która jest w społeczeństwie tak jak rak w organizmie i w tym kontekście też go używałam. Nie uważam, żeby używanie tego słowa tylko przez skojarzenie z chorobą było niewłaściwe. To w takim razie zwierzęcia nie można już nazywać rakiem? Przekleństwa i podobne słowa często powstawały na kanwie chorób, bo jest to coś, co się ludziom źle kojarzy, np. cholera.
    Jednak nadużywanie tego słowa, tak jak każdego słowa obraźliwego, jest po prostu chamskie i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jestem przewrażliwiona, może nie, ale takie są po prostu moje zasady moralne. I mogę przełknąć używanie tego znaczenia słowa "rak" w kontekście do sytuacji o zjawisku, procesie negatywnym, niszczącym, trudnym do wyplenienia, to już stosowanie go w stosunku do konkretnych osób jest niestosowne - sprowadzanie jednego sensu do poziomu jednostki, w której istnieją uśpione komórki choroby (i tu powiązanie z chorobą definitywnie bierze górę).
      Często jest jednak tak, że w Internecie znaczenie to zostaje podszyte nienawiścią, czasami czymś podobnym do życzenia śmierci.
      Nazwa skorupiaka nie wiąże się z człowiekiem, nie jest on używany w jego kontekście.

      Usuń
  8. Cóż, jako gracz League of Legends słowa "rak" i "cancer" widzę często po kilka razy dziennie, przestałam już zwracać na to uwagę. Przełknęłabym to, gdyby nie teksty typu "i wish cancer for your mother", które często płyną ze strony flejmerów. Ludzie są dziwni. Pojęcia nie mają, jak poważne sprawy sprowadzają do swojego niskiego poziomu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... Widziałam kiedyś tekst typu "Twoja matka ma już pewnie raka oczu, skoro nie widzi, jak wyglądasz", który był użyty w stosunku od osoby, która była kochana przez rodziców, a wyróżniała się kolorowymi włosami. I tu nienawiść sprowadza wszystko na temat choroby.

      Usuń
  9. Widziałam kiedyś pod jakimś postem na fb jak dziewczyna( i to w dodatku z kategorii wiekowej 20+) pisała o tym, że dostaje raka od patrzenia na jakieś zdjęcie. Ktoś zwrócił jej uwagę, a ona dalej pisała- idzie rak nieborak ciekawe co zaatakuje? To było tak bardzo żenujące... Nie wiem czemu ludzie nabijają się z chorób, wypadków...Zwłaszcza, że rak jest już chorobą niemalże na porządku dziennym i nigdy nie wiemy na jak długo jesteśmy jeszcze zdrowi. :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się, że to wyrażenie jest szczególnie nie na miejscu. W sumie, to gdybym, nie daj Boże, byłabym ofiarą nowotworu, uraziłoby mnie to.
    A co do słowotwórstwa (z poziomu gimnazjów)... czy tylko mnie denerwuje jak każdy ciągle powtarza 'bez kitu'? Już tak bardzo gryzę się w język, żeby czegoś nie palnąć do osoby, która tak się wyraża, że mam go całego poranionego!

    Pozdrowionka,
    b l a c k e l e y

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim otoczeniu "bez kitu" już chyba dawno wymarło. Raczej spotykam je w serialach/na forach/mediach społecznościowych, ale jakoś mnie nie denerwuje.

      Usuń
  11. Ja nie spotkałam się z takim zachowaniem w internecie i ogólnie jak ktoś tak kogoś nazywa to jest bardzo dziecinny i jego zachowanie jest niewłaściwe...

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj zgadzam się zdecydowanie! Jak dla mnie - można mieć dystans do naprawdę wielu rzeczy, ale z pewnością nie jeśli chodzi o tak poważne i bolesne tematy. Ciągle słyszymy o tym, że ktoś jest chory na jakiś nowotwór, umiera z jego powodu, ale jak widać społeczeństwa, a właściwie to głównie tzw. 'gimbazy' jest to idealny powód do wymyślania nowych określeń, bo przecież do czegoś trzeba się odnieść, a że o nowotworach jest głośno to proszę bardzo. Tak samo strasznie denerwuje mnie nazywanie kogoś downem, co także nie jest ani zabawne ani nic.
    Szczerze powiedziawszy, gdy nie przemyślałam sprawy, kilka razy może zdażyło mi się powiedzieć, że coś jest rakowe, bo naprawdę często padało to określenie, ale nie pomyślałam nawet od czego to się wzięło.
    Myślę, że poruszenie tego tematu było naprawdę świetnym pomysłem, bo może to wielu osobom uświadomić, jak głupie jest takie określanie różnych rzeczy/osób.

    💦YOZIZIRA.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiedziawszy, w "gimbazie" nie słyszałam tego słowa w tym znaczeniu jakoś często ;) Raczej używanie słowa "rak" w kontekście drugiego człowieka pojawia się w znaczącym stopniu w Internecie u różnych grup wiekowych.

      Usuń
  13. To określenie jest straszne! Nie rozumiem naprawdę jak nazywanie kogoś "rakiem" może sprawiać frajdę, zwłaszcza, że kurcze.. mówiąc tak ludzie robią sobie żarty z poważnej choroby. To jest straszne i jeszcze raz straszne! Ja również nie odważyłabym się na kogoś tak powiedzieć.. ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Według mnie słowo "rak" zupełnie nie pasuje do internetowych określeń. "Rakowy post", nie trzyma się przysłowiowej kupy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ludzie bardzo szybko oceniaja i krytykuja innych a uzywanie do tego sformulowania takie jak rak wedlug mnie jest mega niestosowne i czesto nie potrafie zrozumiec takich ludzi ktorzy glownie opieruja swoje "zycie internetowe" na tak zwanym hejtowaniu innych :/
    Sama zawsze staram sie pisac mile komentarze a jesli danej osoby nie lubie badz nie podoba mi sie co robi w internecie po prostu nie komentuje .. Fajnie by bylo gdyby inni tez to zrozumieli, haha! :D

    Versjada
    Youtube

    OdpowiedzUsuń
  16. Strasznie często spotykam się z tym określeniem, ludzie obrażają się nawzajem za wszystko. Na obozie wymyślając nazwę grupy pewien chłopak zaproponował taką, do końca turnusu go tak przezywali śmiejąc się. Trochę mnie to przeraziło.
    http://xartday.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam dokładnie takie samo podejście. Nie potrafiłabym użyć tego słowa w sytuacji np. śmiesznej. Jak dla mnie jest to jedno ze słów, z którego się nie żartuje. Naprawde toleruję wiele, nawet głupiego slangu moich rówieśników ale takie coś jest niedopuszczalne.
    Dziękuję za wizyty na moim blogu kochana <3
    aroundempty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakiś czas temu trafiłam na youtuberkę - Nanami Chan, która była ogromnie hejtowana. Padło na nią właśnie to określenie, o którym wspominasz. Mówili, że jest rakiem, a ona tylko tworzyła nieszkodliwe filmiki.
    Czasami się zastanawiam, skąd w ludziach tyle nienawiści i skąd pomysł, żeby nazywać kogoś rakiem. To jedno z chyba najgorszych określeń, bo jak w ogóle można tak mówić, wiedząc, czym jest rak... Nie użyłabym tego określenia ani dla zabawy, ani żeby kogoś zranić.
    Pozdrawiam,
    Marika
    Papierowe Myśli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w stosunku do Nanami jestem zupełnie neutralna. Popełniła kilka błędów, zrozumiała, przeprosiła, a jednak ludzie wylewali nadal na nią pomyje (co i tak nie wnosiło nic do dyskusji), czasami z zupełnie głupich powodów.

      Usuń
  19. Ludzie bardzo szybko potrafią krytykować innych oraz ich oceniać, używając moim zdaniem, bezsensownych określeń, które są wręcz niestosowne. Wydaje mi się, że czasem warto przemilczeć pewne sprawy i nie siać nienawiści. Niestety niektórzy chyba tego nie rozumieją bądź nie chcą zrozumieć :/
    Pozdrawiam,
    Szwajka (kilk)

    OdpowiedzUsuń
  20. Spotkałam się z tym określeniem. Ba, nawet sama go czasami używam. Nigdy w stosunku do ludzi, bo wyzywanie osób od czegokolwiek jest słabe i świadczy o niskiej kulturze osobistej i własnych problemach, a raczej w odniesieniu do jakichś rzeczy. I piszę to ja, osoba, która obserwowała przebieg choroby nowotworowej z bliska u ludzi i u zwierząt. Widziałam proces leczenia, wyleczenia, cierpienia i śmierci. Mimo że własnymi rękami podpisałam zgodę na eutanazję mojej ukochanej świnki morskiej w terminalnym stadium choroby nowotworowej, mimo że patrzyłam, jak nowotwór zabiera mi "ludzkiego" członka rodziny, mówienie, że "coś dało mi raka" nadal nie robi na mnie większego wrażenia. To najzwyklejszy utarty zlepek słów, związek frazeologiczny, w którym nikt nie wyśmiewa się z choroby. Może i wyda Ci się to nieczułe, ale dla mnie jest to dystans do świata, który każdemu polecam mieć.

    FLAMENTINE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to zależy od podejścia... I raczej nie wydaje mi się to od razu nieczułe, raczej trochę odmienne od mojego zdania. Każdy z nad ma trochę inny dystans do świata w różnych sytuacjach. Raz jestem całkowicie poważna, innym razem podchodzę do czegoś na poważnie. Czy ktoś się wyśmiewa z choroby, to już zależy od jego intencji i sposobu w jaki ubierze słowa.

      Usuń
  21. ja osobiście nie mam nic do tego wyrażenia, może dlatego, że lubię czarny humor. A w rodzinie mam osoby chore na raka więc to niczego tutaj nie zmienia, po prostu chodzi o dystans :)
    mvgdalena - zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dystans dystansem, ale zawsze jest jakaś granica. Co innego mówić to w jakimś kręgu znajomych, gdzie wszyscy się znają, a co innego używać tego w stosunku do obcych osób napotkanych przypadkowo w Internecie ;) Posiadanie w przeszłości osoby chorej jednak spowodowało, że mam takie podejście, jakie mam.

      Usuń
  22. Czasem słowa mają większą moc niż czyny, nie wszyscy ludzie zdają sobie z tego do końca sprawę :x
    pozdrawiam, sleeplessGabe

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie słyszałam jeszcze tego określenia, ale faktycznie jest okropne. Nie wiem, co z ludźmi jest nie tak, że są w stanie używać takich słów i w ogóle nie myśleć. Idiotyzm.
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie na recenzję książki "Ogniskowa" :)
    [bookmoorning.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie słyszałam o wyrażeniu internetowy rak .
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Widziałam te określenia i zastanawiałam sie o co z tym chodzi. Teraz przynajmniej wiem i sądzę, że to głupie... Kto to w ogóle wymyśla.
    Mój blog - Klik

    OdpowiedzUsuń
  26. Chyba tylko raz w życiu spotkałam sie z tym wyrażeniem. Powiem to tak. Nie użyłabym tego określenia w stosunku do osoby nieznajomej, bo nie wiem jak ona by na to zareagowała, a wiadomo, jesli kogoś nie znamy, łatwo kogoś urazic. Jednak w towarzystwie znajomych może sie okazac, że takie wyrażenie nikomu nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy od grona znajomych i kontekstu rozmowy.

      Usuń
  27. Mimo że być może jestem elementem tak zwanej współczesnej młodzieży, ilekroć słyszę to określenie, aż mnie od środka skręca. Lecz wszelakie próby walki z nim podjęte przeze mnie skończyły się fiaskiem, pozostawiając jedynie nieprzyjemny niesmak. Cóż. Zdarza się i tak.

    OdpowiedzUsuń
  28. Kiedy ostatnio na fejsbuku znów wybuchła klasowa kłótnia jedna z dziewczyn powiedziała że cała klasa (oprócz jej wspaniałych koleżaneczek..) ma raka. Zaś kiedy jej odpowiedziała jedna dziewczyna że rak to choroba a nie powód do żartów i na to się umiera to tamta wyjechała z głupim tekstem z "dyyystaaanseeem" do siebie i że NA RAKA NIE UMIERA SIĘ JUŻ OD 5 LAT. Na co po prostu nie wiedzieliśmy czy wybuchnąć śmiechem czy od razu strzelić sobie w łeb.. :)
    I to mówi do mnie osoba uważająca się za inteligętniejszą od całej klasy dodatkowo w swój slang dorzucając angielskie słówka i co chwile "elo yoł xxxxDDDDDDD ". Generalnie głupota mojej klasy mnie przerasta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dystans w pewnym momencie się powinien kończyć...

      Usuń
  29. Osobiście nie znoszę kiedy ktoś używa tego wyrażenia, nie wiem kto na to wpadł, ale brak mi słów na samą myśl.
    VIA-MARTYNA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  30. Niestety, ze słownictwem w internecie jest co raz gorzej...jak dla mnie to też jest niewłaściwe, bo wiem, co to jest rak w rodzinie :)
    http://isabela-a.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Moi koledzy z klasy używają co chwilę tego słowa... Kurczę dla mnie to przesada, gdy oni rozmawiają i jakis śmieszek na cały głos ,,koledzy, mam raka, bo zobaczyłem..."
    Masakra :/ Szczególnie gdy w twojej klasie jest 18 chłopaków.
    Pozdawiam
    Fan of books ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. W ostatnim czasie dość często spotykam się z tym określeniem. Kiedy pisałaś ten post, praktycznie go nie znałam. Najłatwiej w Internecie nazwać kogoś "rakiem", bo tak jest łatwiej. I jęczeć, że ktoś "zatruwa Ci życie". O Boże, i co teraz? xd

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger