11/27/2016

Maleńki krok w przyszłość


Odkąd zaczęłam tak na poważnie dorastać, nie ma dnia, kiedy nie myślałabym o tym, kim chciałabym zostać w przyszłości. Scenariusz był jak na razie jeden, jednak w porę z niego zrezygnowałam i zamiast do technikum poszłam do liceum, bez jakiegokolwiek planu na dalszą drogę.
Kupiłam sobie trochę czasu - dwa i pół roku. Może się wydawać, że tyle wystarczy, by porządnie się namyślić i coś wymyślić. Można pomyśleć, że to dużo. Dobrze jednak wiem na przykładzie gimnazjum, że te niecałe trzy lata zlecą, zanim się obejrzę.
Zegar tyka, czas biegnie, a w głowie pustka niczym w kosmosie.

Myślę i słucham

W ciągu tych trzech miesięcy nauki w liceum co najmniej kilkadziesiąt razy usłyszałam, jak nauczyciele wypowiedzieli słowo matura. Matura, matura, matura... Wiem, że się zbliża małymi kroczkami i pewnego majowego dnia zapuka do mych drzwi, po czym rzuci mi się na szyję i powita mnie, niekoniecznie przyjaznym tonem głosu.
Tylko co potem?
Słyszałam już różne rzeczy ze strony pewnych osób. 
Co będziesz po tym robić? To nic ci nie da. 
Jesteś niepoważna -  w ogóle nie myślisz o swojej przyszłości.
Nie wiem, w jakim stopniu moje starania o zrozumienie mojej własnej osoby i odkrycie własnego scenariusza miałyby być brakiem troski o moją karierę zawodową. To, że nic nie mówię, nie znaczy, że nie nie myślę każdego dnia o tym, kim chciałabym być.
Po prostu chciałabym odkryć to coś na spokojnie, utwierdzić się w tym w samotności i przy pomocy ludzi, którzy o predyspozycjach zawodowych wiedzą cokolwiek, i zacząć działać, zanim ktoś od razu zadepcze to, co zacznie we mnie wzrastać.
Jednocześnie ze strony wielu osób padają w moją stronę przeróżne rady. Jedne są wręcz rozkazujące, jak gdyby nie wzięcie ich pod uwagę mogłoby być przyczyną mojej porażki, drugie są tylko sugestiami pochodzącymi od osób, które najbardziej obserwują to, co robię w Internecie i jak zachowuję w środowisku szkolnym wśród znajomych.
Wiesz, ekonomia i finanse to przyszłość.
Tak, wiem, tylko że nie wszystko wychodzi, tak jakbyśmy chcieli.

Co sobie uświadomiłam?

Czasami jest tak, że dostrzegamy coś dopiero wraz z upływem czasu. Tak i ja, kiedy przeglądałam kolejne komentarze na blogu, natrafiając na te, w których czytelnicy pisali o tym, że dzięki moim tekstom coś sobie uświadomili lub dowiedzieli się czegokolwiek, zrozumiałam, że uwielbiam dawać w taki sposób coś od siebie dla innych i takie słowa zwrotne są dla mnie w pewnym sensie czymś naprawdę wspaniałym.
Wniosek numer jeden: chciałabym pracować z ludźmi. Każdy z nas jest inny, każdy ma odmienny charakter i sposób myślenia, co sprawia, że jesteśmy skomplikowani i pełni niespodzianek.
Wniosek numer dwa: chciałabym dawać coś innym poprzez swoje działania i nie, nie będzie to wcale wypełniony PIT czy coś w tym rodzaju.
Zdjęcie: licencja CC0

52 komentarze:

  1. Chodząc do liceum przez calutkie trzy lata słyszałam wszędzie "matura to, matura tamto, bójcie się", a tak naprawdę nie było to niczym strasznym. Po maturze zdobyłam swoją pierwszą wakacyjną, poważną pracę w korpo i zrozumiałam, że to jest to czego w życiu robić nie chcę. Również chcę pracować z ludźmi, to daje pozytywne wibracje, mimo że czasem są męczący. Prawdopodobnie do tego co będę robić w przyszłości dojdę metodą prób i błędów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matury na pewno nie będę się bać - już sprawdzian szóstoklasisty nauczył mnie, że jeżeli człowiek potrafi logicznie myśleć, to uda mu się dobrze napisać, choćby nauczyciele nie wiadomo jak go straszyli.

      Usuń
  2. Nienawidzę pytania ,,kim będziesz w przyszłości" kurde no jak będę wiedziała to powiem :')
    MÓJ BLOG :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnego razu miałam już dość, więc zażartowałam i odpowiedziałam "Księdzem". Zostało to odebrane jako wyraz totalnej niedojrzałości ;)

      Usuń
  3. Nie lubię tego pytania ze względu na to,że nie wiem, ale również chciałabym pracować z ludźmi, chociaż znając mnie to pewnie i tak się to zmieni, a Ty się nie przejmuj znajdziesz jeszcze swoją idealną przyszłość. Piękny wygląd bloga! Obserwuję

    http:/sharpeee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Na etapie liceum to mało kto wie tak na 100% kim będzie w przyszłości. Wiele osób wybiera przypadkowo studia,bo nie wie co dalej,ale tak,żeby coś cokolwiek robić. Albo zamiast kierować się swoją głową to słuchają innych i wybierają studia,jakie im np. rodzice doradzą,mimo,że to całkowicie nie ich świat. Potem albo przerywają studia albo kończą. I zazwyczaj prędzej czy później są nieszczęśliwymi ludźmi,szybko i łatwo się wypalają. Dlatego właśnie warto przemyśleć sprawę. Po maturze niekoniecznie od razu trzeba iść na studia. Zrobić sobie nawet z rok przerwy,znaleźć na ten czas pracę,która nie wymaga konkretnego zawodu. Najlepiej podejść na spokojnie do sprawy i wszystko się jakoś ułoży,powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz jeszcze czas się zastanowić kim będziesz :) Nie słuchaj opinii innych , tylko kieruj się tym co uważasz . Pamiętaj , że nawet jeśli coś nie pójdzie po twojej myśli i źle wybierzesz to przecież każdy popełnia błędy :)

    https://zwyczajnaminika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nawet po moim technikum nie mam pojęcia co będę robiła w życiu XD jest tyle możliwości, chociaż to jednak architektura byłaby szczytem marzeń ;) sama miałam iśc do lo na bio-chem ale zrezygnowałam.. a ty na jakim jesteś profilu? a pracowac z ludźmi też bym chciała, lubię czasami obserwować zupełnie obce osoby, zastanawiać się kim są i co robią w życiu i czy ich wygląd odzwierciedla ich charakter ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem na mat-geo-ang. Biol-chem nie jest zdecydowanie dla mnie :D

      Usuń
  7. Jestem w gimnazjum, ale już o tym myślę.
    Ciągle słyszę, że teraz nigdzie nie ma pracy ble ble ble.
    Nie mam pojęcia kim będę chociaż jakis zarys przyszłości już mam, ale to tylko zarys nic więcej.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. zdjęcie jest naprawdę świetne, takie klimatyczne...

    dressupwithpatt.blogspot.com
    obserwujemy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, obserwuję tylko te blogi, które mi się podobają ;)

      Usuń
  9. Wiesz, ekonomia i finanse to nudy.
    Nie no, a tak na serio, to uważam, że *dźwięki trąb, wiatr hula po wrzosowiskach, białe gołębie, confetti, tęcza* powinno się podążać za głosem serca. Należy robić to, co się kocha, a nie to, co jest "przyszłościowe" albo "opłacalne".
    (Taa, teraz tak mówisz, Bukwa, utrzymują Cię rodzice, to sobie mówisz! A potem przyjdzie czas na ostateczny wybór i co zrobisz? Skończysz w maku! Ewentualnie w Kej Ef Si. Jesteś humanistą wszakże).
    Z wnioskami się zgadzam, zwłaszcza z drugim (chciałabym coś dawać. Dużo dawać nawet). Praca z ludźmi brzmi nieźle, ale nie jest moim priorytetem. Zresztą w ogóle nie wyobrażam sobie, że skupię się w życiu tylko na jednej pracy. Mam strasznie dużo planów i pomysłów, i, kurczę, zrealizuję ich choć trochę! Czego życzę i Tobie, oczywiście - cobyś zrealizowała swoje plany. Swoje, a nie "przyszłościowe".
    *głęboko*
    Chwały,
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak już będziesz tam pracować, to będziesz mi dawała do zamówienia dodatkowy plasterek pomidora czy liść sałaty? :3

      Usuń
  10. W tym roku pisałam maturę. Powiem ci szczerze, że nie spotkałam się jeszcze nigdy z czymś tak niesprawiedliwym. Nie to, że nie zdałam, bo zdałam i to nawet lepiej niż się spodziewałam, ale ta cała nauka, która spędzała mi sen z powiek była niepotrzebna. Nie mówiąc o nerwach.
    Poszłam na studia, które nie wiem czy dadzą mi pracę - kto wie. Ale dadzą mi czas na przemyślenie tego wszystkiego, na rozwijanie siebie. Może uda się spełnić jakiś plan. Nie przejmuj się niczym. Możesz robić co tylko chcesz. Matura to tylko papierek.

    insomnia-yuzuki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się akurat egzaminami nie stresuję - wiem, że jestem dosyć inteligentna i sobie poradzę. Jak już finał konkursu przedmiotowego z geografii w gimnazjum jest trudniejszy niż matura, to jak miałabym sobie nie poradzić? :D

      Usuń
  11. Tak naprawdę 2,5 roku to dość sporo czasu. :) Ja plany zmieniłam już po maturze i po dostaniu się na studia. Dostałam się na kierunek, na który zawsze chciałam iść i ten, który choć blisko moich zainteresowań, nigdy nie był brany pod uwagę tak na poważnie. Wybrałam ten drugi i z biegiem czasu okazuje się, że spontaniczna decyzja była dobrą. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że w tym wieku rzadko kto ma jasno i zdecydowanie określone "kim chcę być w przyszłości" Sama po maturze nie miałam zielonego pojęcia i czułam ogromną presję na sobie, stąd też nie cieszyło mnie nic. Postanowiłam zrobić sobie rok przerwy i po maturze na studia nie poszłam. Wygrałam czas, dzięki któremu wiem, co chcę robić w przyszlości i z czym wiązać swoje marzenia.
    Życzę Ci powodzenia! Na pewno przyjdzie taki czas, że będziesz wiedziała i będzie to dobra decyzja ;)
    Ściskam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym pójść na studia raczej od razu po maturze ;)

      Usuń
  13. Ja też nie bardzo wiedziałam co chcę robić w przyszłości, skończyłam liceum, pracowałam jako stażystka w sądzie i wyleciałam do USA jako au pair. Chciałam mieć czas na rozgryzienie tego, co chcę w przyszłości robić, ale miesiące mijają a ja nadal jestem w kropce. Mam nadzieję, że wkrótce odkryję co mi w duszy gra :)
    Zapraszam! www.zuzu-zuzannaxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. zazwyczaj tak jest, że coś dochodzi do nas dopiero p oczasie .. czy dobrze ? raczej nie ale lepiej poźno niż wcale :)
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja na razie tylko ciągle rozmyślam do jakiego liceum pójdę, kim będę nie mam pojęcia, wiem tyle, że na pewno nie chcę mieć do czynienia z przedmiotami ścisłymi. Gdy byłam mała zawsze odpowiadałam, że będę przedszkolanką- dorastając zmieniłam zdanie.
    http://xartday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. W liceum bardzo lubią powtarzać słowo 'matura' :) W 3 klasie nie było dnia by ktoś tego nie powiedział. A ja na co chce iść na studia zdecydowałam dopiero w połowie 3 klasy i jestem zadowolona z wyboru :)
    Gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Gdy bylam mala marzylam o tym aby isc na medycyne i zostac pania stomatolog od dzieciaka wrecz krecilo mnie to ze taka pani stomatolog ma gabinet i moze wiercic w zebach (tak tak ja wiem bardzo wiele osob to odstrasza) z biegiem lat zmienilam swoje marzenia na ortodoncje, pozniej przeszlam przez gimnazjum gdzie wszyscy sie nade mna znecali i gdybym tylko mogla z checia usunelabym te trzy lata z mojej glowy. Te trzy lata zniszczyly mnie tak ze z marzen o medycynie zmienilam je na prace jako informatyk zebym tylko nie musiala rozmawiac z ludzmi.
    Pozniej sie wyprowadzilam przeszlam pieklo klas przejsciowych gdzie bylam jedyna biala osoba z europy na dodatek dziewczyna (ale to juz pominmy) i o dziwo podbudowalo mnie to stwierdzilam ze chce isc na medycyne. Niestety troche z ocenami mam problemy ale staram sie walczyc! Nawet jezeli za pierwszym razem nie dostane sie na medycyne to bede robila zaoczne programy tak dlugo aby dostac sie na nia, haha!
    Przepraszam ze tak zaczelam sie tu ala zalic ale poczulam wrecz taka potrzebe po przeczytaniu twojej notki!
    Moim zdaniem kochana idz przed siebie najwyzej zawsze mozna dorobic sobie jakies kursy i zmienic profesje! <3
    Moze zapisz sie do jakichs organizacji? Przykladowo takich ktore pomagaja innym zobaczylabys jak to dziala zebralabys doswiadczenia (nie wiem czy mozna tak robic w Polsce przepraszam, haha)

    Versjada
    Youtube

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez trzy lata gimnazjum mówiłam, że pójdę na technika ekonomii, ale ta szkoła zmieniła mnie w pozytywnym sensie na tyle, że wybrałam się do liceum ;)
      mam nadzieję, że uda Ci się dostać na medycynę :)
      W mojej szkole jest organizowany wolontariat, ale z pewnych powodów nie mogłabym się nawet na niego zapisać :/

      Usuń
  18. Doskonale Cię rozumiem! Jestem w drugiej klasie liceum i u mnie słowo 'matura' jest grubo nadużywane. Myślę, że przez straszenie bardziej niż nas zmobilizować do nauki sprawiają, że mamy już dosyć :)
    Ja od gimnazjum wiem co chcę robić w przyszłości i cały czas zmierzam do celu. Życzę Ci wytrwałości i żebyś spełniała swoje marzenia, bo patrząc po niektórych w moim otoczeniu Ci, którzy zrezygnowali przez czyjeś zdanie typu 'nic ci to nie da' teraz żałują... Niech nic to nie da, ale chociaż spełnisz jakies swoje marzenia, będzie satysfakcja z osiągnięcia celu.

    Zapraszam do mnie, dopiero zaczynam i każda rada, komentarz jest dla mnie ważny :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  19. Trzeba robić to co się kocha, po prostu. Nawet, jeśli nie wydaje się to ,,przyszłościowe" czy ,,opłacalne", to dla mnie lepiej mieć pracę, która sprawia przyjemność i satysfakcję, niż do końca życia męczyć się i cierpieć, choćby za grube pieniądze. Trzeba iść za głosem serca! Dobrze, że wybrałaś coś, co Cię interesuje. I fajnie, że mniej więcej określiłaś, co chcesz robić, w sensie praca z ludźmi i w ogóle.
    W moim otoczeniu dużo się o tym mówi ostatnio, wiadomo - ostatni rok gimnazjum, ludzie wybierają szkoły, myślą o przyszłości. Ja na razie wiem tylko (a może aż), na jaki chcę pójść profil (kwestia szkoły jest jeszcze do przemyślenia, mam przed sobą dość trudny wybór) - humanistyczny. Nie ma innej opcji tak naprawdę. Jestem humanistką z krwi i kości, naprawdę uwielbiam język polski, totalnie kręci mnie i jara literatura, wiążę z nią swoją przyszłość, lubię uczyć się angielskiego. W tym kierunku chcę pójść. Od kolegów słyszałam już, że humaniści są bez przyszłości i pewnie już widzą mnie w uniformie McDonalda przy smażących się frytkach. Taaak.
    Ale tak właściwie, to teraz ponoć humaniści są ponoć bardzo cenni - nawet uczelnie ścisłe otwierają kierunki humanistyczne, bo humaniści (tyle powtórzeń...) mają tak zwane ,,kompetencje miękkie", które mogą przydać się np. przy programowaniu. Tak w każdym razie słyszałam.
    Humaniści też są ważni, o!
    Czuję się trochę odosobniona w tym swoim byciu humanistą i zamiłowaniem do tego typu rzeczy. W mojej klasie na humana poza mną idzie tylko jedna dziewczyna. Wiadomo, prym wiedzie biol-chem. Kierunki, które mnie na razie interesują (,,interesują", bo nie wiem jeszcze, co chciałabym studiować, no i wszystko może się zmienić), nie są specjalnie przyszłościowe, wiem o tym - literatura, komparatystyka, filologia polska, może edytorstwo... no nie jest to prawo, medycyna, czy inne ,,życiowe" kierunki. Ale nie obchodzi mnie to. Chcę robić coś, co kocham. I wierzę, że jeśli jest się w czymś dobrym, to można znaleźć dobrą pracę.
    Tak najbardziej chciałabym pisać. Żyć z pisania. Bo to moja pasja, a ostatnio uświadomiłam sobie, że tworzę już nie tylko dla siebie, ale też dla ludzi i myślę, że sprawiałoby mi to wiele satysfakcji. Poza tym lubię samotną, samodzielną pracę. Tyle tylko, że z samego pisania trudno się utrzymać, dlatego chciałabym mieć też drugi zawód, tak myślę. Może praca w wydawnictwie? Czas pokaże. W końcu to dopiero snucie rozważań, określanie zainteresowań. Na szczęście teraz nie podejmuję jeszcze decyzji, trochę czasu zostało i sporo może się jeszcze zmienić ;)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz trochę chaotyczny komentarz, rozpisałam się ;)

      Usuń
    2. Uwielbiam takie chaotyczne komentarze Twojego autorstwa ;)
      Niektórzy ludzie z humana na takie słowa odpowiadają: "Nie poleję ci frytek keczupem!".
      Jestem humanistka na mat-gerze, ale na humana nigdy nie odważyłabym się pójść ze względu na to że a) historia jest rozszerzona b) geografii nie ma już w pierwszej klasie. Lubiłam polski. W gimnazjum, kiedy miałam wspaniałą polonistkę. Teraz ten przedmiot jakoś obniżył swoje loty.
      W mojej szkole biol-chemy są zwykle oblegane - w tym roku stworzono trzy oddziały z takimi rozszerzeniami. Nie oszukujmy się - może z trzy osoby z rocznika dostają się na medycynę, która jest aspiracją większości osób z tych klas.
      Praca w wydawnictwie brzmi ciekawie :)

      Usuń
  20. Każdy kroczek zbliża nas do czegoś : matury, studiów, pracy, dorosłości, ale myślę, że mądry człowiek sobie z tym poradzi ;)

    truedoctorm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem w 2 klasie gimnazjum a już pomału czuję presję. Jakie liceum wybierzesz? Nie pójdziesz do technikum. Zostaniesz w tej szkole? A ja po prostu nie wiem. Moja przyjaciółka ciągle tylko przegląda strony liceów a ja mam wrażenie, że jeśli źle wybiorę zacznę się topić i nikt mnie nie uratuję :') Wiem tylko, że chciałabym ludzi wzruszać, rozśmieszać i doprowadzać do płaczu. Może coś z aktorstwem i filmem? Zobaczymy, mam przed sobą jeszcze kilka magicznych lat :)

    little-foxblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz pójść do doradcy zawodowego, ale z doświadczenia wiem, że rozmowa z nim jeszcze bardziej miesza w głowie :)
      Nie musisz koniecznie iść do liceum, dobre technikum z kierunkiem, który ci odpowiada, tez może zaprocentować w przyszłości, o ile będziesz się starać, a nie "uczyć się byle przejść" :)

      Usuń
  22. Najważniejsze jest to żeby żyło się Tobie dobrze i była szczęśliwa :) Ja mam marzenie zostać tłumaczem, ale nie mam pojęcia czy tchnę to w życie. Pożyjemy, zobaczymy :D
    Pozdrawiam!
    http://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bycie tłumaczką pasowałoby do ciebie :)

      Usuń
  23. mimo, że wiem kim chce być to nie lubię tego pytania. W przyszłości chcę zostać projektantką lub kimś kto jest ściśle związany z modą, może organizator pokazów mody? hmm sama nie wiem

    by-klaudiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. O tym kim chcesz być, będziesz dowiadywać się w każdej chwili swojego życia. Zapewne jeszcze z 1000 razy Ci się odmieni. Ja np. chciałam być biotechnologiem, a za pół roku bronię licencjat z dziennikarstwa. Życie lubi płatać figle ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Na przykładzie własnych doświadczeń mogę Ci powiedzieć, że nie masz się czym przejmować.Ja jeszcze pisząc maturę nie wiedziałam, co tak naprawdę chcę robić w swoim życiu, aż w końcu znalazłam odpowiedni kierunek dla siebie. Musisz na spokojnie sprawdzić wszystkie możliwości, które masz, a na pewno coś Cię zainteresuje. Pamiętaj, że żeby to miało sensu, to musisz robić to, co Cię interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama znam osoby, który kierunek studiów obrały po wyjściu z maturalnej sali ;)

      Usuń
  26. Ja przeszłam przez 23582 zmian co do tego, kim chcę być i co studiować - nawet jak coś miałam za pewnik, to potrafiło się to nagle zmienić, razem z wiatrem. Od połowy pierwszej klasy liceum stoję murem za dziennikarstwem i na razie nie widać sygnałów przeciw temu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. magiczne zdjecie cudowny post <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja pracuję z ludźmi i to wspaniała sprawa. Jednak warto też wiedzieć o tym, że praca np. z głęboką patologią bardzo bardzo wykańcza psychicznie i takiej pracy często nie zostawia się po zamknięciu drzwi. Coś o tym wiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tego całkowicie świadoma. Każda praca ma swoje zalety i minusy :)

      Usuń
  29. Wiele rzeczy się zmienia na przestrzeni czasu :) Jeszcze końcem gimnazjum/początkiem liceum myślałam o dziennikarstwie. Chodziłam na różne kółka itp. Później gdy wybrałam rozszerzenie z angielskiego, po czasie zastanawiałam się nad filologią angielską. A jak się skończyło? Licencjatem z grafiki i walką o tytuł fototechnik ;) Z wyboru jestem zadowolona i póki co chcę się rozwijać w tym kierunku i też w tym kierunku szukam pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Został mi jeszcze rok w gimnazjum, a już się zamartwiam kim będę w przyszłości. Ten czas wydaje się taki odległy, nierealistyczny, a to zaledwie kilka lat, które miną zanim się obejrzę. Wiem, że chcę dzielić się moim zdaniem z innymi ludźmi, ale czy to wystarczy? Z niecierpliwością czekam na dzień kiedy będę wiedziała co chcę robić. Pytanie czy taki w ogóle nastąpi...
    MÓJ BLOG 💘

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja jestem w troszkę gorszej sytuacji - matura już w maju i jest to najczęściej słyszany wyraz każdego dnia. W szkole jest ogromna presja i ogromny nacisk - żeby zdążyć z materiałem i nauczyć ludzi, wszystko na szybko, na raz...

    Jest ciężko, nie ukrywam. W poprzednich latach nauka szła mi dużo lepiej, bo nie myślałam aż tak dużo. Oczywiście, miałam plany, ale nie musiałam decydować, co zdaję i gdzie idę. Tak po prawdzie powiem Ci, że nadal nie jestem pewna, czy dobrze postępuję. Może trochę na złość niektórym, od których non stop słyszę, że tylko po kierunkach matematycznych jest praca. Może nie znam życia, ale wierzę w to, że warto próbować robić to, co lubię, a nie męczyć się dla znienawidzonej pracy i pieniędzy. Wbrew oczekiwaniom innym nie wybieram się na ekonomię ani finanse, ale przede wszystkim marzę o filologii szwedzkiej z niemieckim. Może się uda, może nie, ale chcę spróbować, bo wiem, że inaczej żałowałabym, że nie spróbowałam. Póki co to jedyny kierunek, na który mam ochotę, chociaż nie wiem, co dokładnie będę robiła "po". Wszyscy zarzucają mi, że nie znajdę po tym pracy, ale na razie aż tak o tym nie myślę. Najpierw chcę spróbować i dać sobie szansę ;)

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
  32. Hmmm... Ja bardzo dużo zastanawiałam się czy pójść do technikum czy do liceum.
    Jednak padło na technikum, ponieważ znalazłam taki profil który mnie bardzo ciekawi i czuję się na nim bardzo dobrze już 2 rok.
    Plus w sumie dodatkowo będę miała zawód jak uda mnie się go zdać hah.
    Co do matury to zostało mi już tylko 2 lata.
    Niby dużo, ale strasznie szybko to minie!
    W bardzo fajny i ciekawy sposób piszesz, że aż chce się to czytać. :D
    Pozdrawiam♥

    http://kammage12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Czas... Boże... Podobno to wymysł ludzki... Może to prawda? Wbrew wszystkiemu ludzie muszą być ograniczeni, to czemu by nie czasem? Chociaż bez czasu byłby kompletny chaos... W każdym razie ja też nie wiem, co będę robić w przyszłości. Żyję liceum, ok chodzę do doradcy, ale czy to, coś zmieni? A wszyscy wokół mnie ciągle o tym samym. Jakie studia, jaka praca, jaki uniwersytet, gdzie mieszkać...? To przecież "wstyd" powiedzieć "nie wiem"! W końcu turkologia to taki dziwny kierunek xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Turkologia i tak lepiej brzmi niż psychologia/dziennikarstwo/pedagogika/geografia :P

      Usuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger