12/16/2016

Jak zepsuć dobrą książkę?


Odpowiedź jest prosta: zrobić z niej film! Ba, czasami nawet wystarczy sam trailer, by przyprawić książkoholików o zniesmaczenie i złość. Udało się to znakomicie firmie zajmującej się prawami międzynarodowymi do serii Ulysses Moore. Jako że cykl osiągnął umiarkowany sukces (3,6 milionów egzemplarzy sprzedanych na świecie), postanowiono stworzyć na jego podstawie film. By znaleźć ewentualne studio, które podjęłoby się tego wyzwania, stworzono zwiastun. Patrząc na niego, nie dziwię się, że nikt nie zainteresował się produkcją filmu.
Dlaczego trailer był aż tak beznadziejny?

Wyrzucenie połowy fabuły to nie problem

To katastrofa.
Zamiast czterech kluczy pojawiają się trzy amulety, które znalazły się w posiadaniu dzieci w niewiadomy sposób. Poczerniałe, zadrapane drzwi z skomplikowanym zamkiem zostają zamienione na świecące się dziury w bibliotece, które można odkryć, jeśli się przechyli świecę. O grocie i ukochanej Metis można tylko pomarzyć.
Kiedy Jason, Julia i Rick przykładają swoje amulety do otworów, otwiera się portal, który przenosi ich do innego świata, w którym napotykają na... potwory. Trudno w to uwierzyć, ale walczą z nimi mieczami jak rycerze i skaczą na wysokość dwóch metrów.
Podróże po Miejscach z Wyobraźni i rozwiązywanie zagadek w tym trailerze nie występują. Zamiast tego dzieci, które w książce nigdy nie biły się nawet na pięści, biorą do dłoni miecze i siekają wstrętne kreatury na kawałki.
To nie jest zmiana paru drobnych elementów - ją dałoby się przeboleć. To po prostu wyrzucenie połowy dorobku pisarza do kosza i zrobienie jakiejś dziwnej i strasznej karykatury pod szyldem całkiem znanej serii.


Zrobienie animacji będzie tańsze

Wiem, że fundusze były ograniczone, ale takiego cięcia kosztów przedtem nie widziałam. Zaoszczędzono na budowie ogromnej groty i statku wikingów, kupowaniu farby do włosów (o tym później) oraz odpowiednich efektach komputerowych przy pewnych lokalizacjach, które potrzebowałyby lekkiego upiększenia. 
Komputerowe wygenerowanie realistycznych potworów oraz opracowanie walk na miecze dla aktorów także wymagania posiadania środków pieniężnych, toteż zdecydowano się na zmniejszenie kosztów poprzez zrobienie animacji rysunkowej. Tak też po przekroczeniu portalu bohaterowie stają się skupiskiem kresek. Zresztą w takiej postaci o wiele łatwiej jest skakać bez najmniejszych trudności na wysokość dwóch metrów, co nie?


Brakujący bohaterowie

Gdzie jest ten stary, kulawy ogrodnik, który kręcił się wokół dzieci, niemiłosiernie zrzędząc, i pomagał im w poszukiwaniu odpowiedzi na ich pytania, choćby próbując spacyfikować łopatą Manfreda? Nie ma go w trailerze, choć gdzieś widziałam jego animowany konspekt w sieci i był jedyną postacią, która przypominała z wyglądu książkową wersję.
Poza tym rodzice bliźniaków gdzieś wyparowali, a o Manfredzie można co najwyższej pomarzyć. Kalipso także na pewno nie zobaczylibyśmy, gdyby film trafił do produkcji - dzieci nie mogłyby odebrać od niej paczki z kluczami. Zresztą  nie wyobrażam sobie tej delikatnej kobiety w roli pogromcy potworów.


Włosy, które zmieniają kolor

Wiem, że być może trudno jest o zatrudnienie blondwłosych bliźniaków, ale wątpię, by w Wielkiej Brytanii brakowało jasnowłosych dziewczyn w wieku jedenastu lat, które aspirują do bycia aktorkami. O ile kolor włosów Jason da się przełknąć, to ciemny brąz u trailerowej Julii wprawia w osłupienie każdego fana. Na dodatek w książce Rick miał rude i kręcone włosy, a tu nagle staje się brunetem.
Jest coś takiego jak farba i na potrzeby produkcji naprawdę można zmienić kolor tych włosów, by nie przyprawić fanów serii o palpitację serca.
Inną sprawą jest już wiek samych aktorów -  w pierwszych sześciu tomach serii mają po jedenaście lat, a aktorzy mniej więcej czternaście. Trzy lata w przypadku okresu dorastania to naprawdę ogromna różnica pod względem czysto fizycznym.


Evil force

W większości dobrych książek przygodowej bohaterowie mają swoich wrogów. W przypadku początkowych części Ulyssesa Moore'a jest to Obliwia, bogata kobieta, która jest zaślepiona pragnieniem zdobycia jeszcze większej ilości pieniędzy. Nie wiadomo dokładnie, jaką funkcję miałaby pełnić w filmie, ale w trailerze jej rola została sprowadzona do spoglądania na świat świecącymi się oczami. Przynajmniej zgadza się to, że ma rude włosy.
Oczywiście pojawiają się także potwory, które nie wyglądają zbyt zachęcająco. Prawdopodobnie są sługusami gościa zwanego Sysus Oredoom, który pojawia się w konspektach, których za to nie potrafię teraz znaleźć w sieci. Wiemy tyle, że jest zły, porwał Penelopę (z powodu braku urwiska nie mogła popełnić samobójstwa, więc trzeba było jakoś inaczej wypchnąć ją z fabuły) i jest bratem bliźniakiem Ulyssesa. Przy tej ostatniej informacji prawdopodobnie zachłysnęłabym się wodą, gdybym takową piła.


Willa nie miała być przypadkiem nad urwiskiem?

Miała być. Ba, Salton Cliff było wysokie, opadało prostopadle do morza, przed nim z wody wystawały ostre skały (Damskie Szpilki). Jak z takiego czegoś przedstawionego w trailerze mógł ktokolwiek spaść? Przypominam, że podstawą pierwszych sześciu tomów serii było śledzenie losów bohaterów i zgadywanie, któremu z nich przypadnie zaszczyt ześlizgnięcia się ze skały i cudownego ujścia z życiem przed zdradzieckimi wirami. Tymczasem tutaj można się sturlać z górki i co najwyżej paść plackiem na piaszczystą plażę.
Sama Willa z zewnątrz wygląda dość przyzwoicie, jednak otaczający ją Turtle Park z kilkusetletnimi drzewami skurczył się do rozmiarów niezbyt wysokiego, małego lasku. Poza tym podjazd na sam klif był naprawdę stromy i zygzakowaty, a na trailerowe wzniesienie wjechałaby rowerem bez problemu osoba, która nie ma zbyt wiele wspólnego z sportem.


Chociaż jedna rzecz im się udała naprawdę - hol Willi Argo wygląda świetnie.


Zdjęcia pochodzą z tego zwiastuna (KLIK) i są wykorzystywane w tym poście na podstawie prawa cytatu.

49 komentarzy:

  1. Rozumiem twój ból! Od pewnego czasu po prostu nie oglądam filmów na podstawie książek, a już na pewno nie obejrzałabym filmu mającego przedstawiać dzieło, które lubię. Nawet okładki filmowe strasznie mnie wkurzają - w końcu książka to jest sztuka, i ma mieć coś ze sztuką wspólnego, a nie świecić ,,tajemniczo przyciemnionym" zdjęciem aktora na okładce. Dlatego zawsze poświęcam trochę więcej czasu na znalezienie wersji porządnie wydanej, bez oszczędzania na grafiku.
    A jeszcze bardziej współczuję pisarzom, którzy musza potem oglądać, co zrobiono z ich książką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam się szczerze że nie znam tej książki ale z chęcią ją przeczytam, jedyny film który według mnie jest jak książka to "Władca Pierścienia". Jest jeszcze parę ekranizacji książek które lubię i nie przeszkadzają mi bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej ksiązki, ale moze czas ją zakupić, bardzo ciekawy post zrobiony :)
    Zapraszam do mnie, w drugiej notce jest konkurs świąteczny,
    super nagrody do wygrania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto przeczytać całą serię!

      Usuń
  4. Nie znam tej książki, ale wiem, jak to jest, kiedy film bardzo odbiega od książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obejrzałam zwiastun.
    Oesu.
    To bolało.
    Serio.
    Musiałam przewijać, bo całości w życiu bym nie obejrzała.
    To NAPRAWDĘ bolało.
    Rozpocząwszy od gry aktorskiej, przez niezgodność z książką (którą czytałam dawno temu, ale pamiętam i pamiętam, że nie było tam niczego, co w tym zwiastunie), aż do najgorszego - tych potwornych, bolesnych efektów specjalnych. I animacja.
    Aaaaarrghh.
    Rozumiem Twój ból i współczuję bardzo, tym bardziej, że to Twoja ulubiona książka. Łączę się w żalu.
    Ale kurde, no.
    Zawsze zastanawiałam się, jak ludzie mogą robić taki szajs z pełną świadomością. Bo tu była jakaś świadomość, skoro to zmontowali i wypuścili, w celu, uwaga, zainteresowania filmowców. Ja bym chyba padła, gdyby spod moich rąk wyszedł taki potwór. I schowała na samo dno szuflady.
    Ale serio. Przecież to wygląda źle. Zwyczajnie źle. I widać to gołym okiem. Ale dobra, dobra, przecież nie chcę nikogo obrażać. Tylko... to wszystko zostało zrobione na odwal, z kompletnym brakiem pomysłu i przede wszystkim brakiem poszanowania dla oryginału. I brak pieniędzy nie jest tu wytłumaczeniem. Przy małym budżecie można by zrobić coś, co wykorzystywałoby nie te wszystkie (paskudne) efekty i tak dalej, tylko to, co mnie osobiście najbardziej urzekło we ,,Wrotach czasu", kiedy pochłaniałam je kilka lat temu: aura przygody i tajemnicy. Ten stary dom. Mnóstwo pokoi. Książki. Sekrety. Zagadki. Listy, papiery. Echa przeszłości. Podróże w czasie.(Gdybym napisała jakieś bzdury to wybacz, ale ja naprawdę czytałam to dawno temu. Piszę o tym, co pamiętam, że mnie zachwyciło wtedy). Ta cała atmosfera tego, że zaraz wydarzy się coś niesamowitego, że mamy przed sobą tajemnicę.
    Tajemnica, do cholery. A nie lasery z oczu.
    I tą atmosferą można by przepełnić zwiastun. Buszowanie po niesamowitym domu. Klimat przygody, sekretów, może nawet lekkiego niepokoju. Wykorzystanie motywu podróży w czasie. Do tego kokosów nie trzeba. A na pewno lepiej wykorzystać to, co mamy, to zbudowania świetnej scenerii, a nie tych kijowych efektów, które wypalają oczy.
    A ja w sumie zawsze byłam sceptyczna co do wyrażenia, że film ,,psuje książkę". Książka wciąż jest epicka, tylko film kijowy. Ale ,,profanacja historii" już jak najbardziej tak.
    Muszę przeczytać wreszcie tego ,,Ulyssesa..." jeszcze raz, no :D
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie strasznie bolała mnie gra aktorska. Julia w tym trailerze wyszła na jakąś obrażoną księżniczkę...
      Lepiej by było gdyby skupili się na samej Willi Argo, na dociekaniu prawdy - mogłoby z tego wyjść coś naprawdę dobrego przy niedużym wykorzystaniu funduszy.
      Nie, to nie są bzdury - te określenia to najszczersza prawda <3

      Usuń
  6. Rany boskie jak ja to znam! Pamiętam dobrych kilka lat temu czytałam książkę 'Intruz' napisaną przez Stephenie Meyer. To była moja ulubiona, czytałam ją kilka razy, by wiedzieć o niej więcej, by czegoś nie przeoczyć i ten cały świat był taki wspaniały w moim umyśle. Kiedy usłyszałam, że będzie ekranizacja byłab podekscytowana. Miałam wysokie oczekiwania, bo przecież nasza wyobraźnia jest najlepszym telewizorem. Jak już obejrzałam ten film, to byłam zawiedziona. Moment, który w książce przejął mnie najbardziej został spłaszczony w filmie, aż żal mi się zrobiło ludzi, którzy widzieli film i myśleli, że jest zajebisty. Powinni przeczytać książkę. Teraz moją ulubioną jest 'Dwór Cierni i Róż' Sarah J. Maas i mam tylko nadzieję, że nie będzie ekranizacji.....

    Oczy Outsidera blog
    Zareklamuj bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam przeczytać "Intruza", ale przez wcześniejsze obejrzenie filmu nie potrafiłam dotrwać do końca książki :/

      Usuń
  7. To jest straszne jeśli fan książki ogląda film a tutaj takie rozczarowanie. Ja oglądając Harrego Pottera (cały czas żałuje, że wcześniej nie przeczytałam książek!) skupiałam się na niektórych faktach i je zapamiętywałam. Jakie było moje zaskoczenie kiedy w książce było zupełnie inaczej. Trochę to smutne bo każdy kto ogląda film na podstawie jego ulubionej książki powinien przypomnieć sobie swoje ulubione sceny, które wcześniej "widział oczami wyobraźni". przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dlatego właśnie preferuję książki. Mam zasadę- nigdy nie oglądać ekranizacji na podstawie powieści. :)
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  9. A jeszcze gorzej jest, gdy z bardzo dobrej książki zrobi się film, który sięga dna.. Znam wiele cudownych książek, pamiętam wiele momentów kiedy czekałam na film, na ich podstawie i co? I nic.. Dno po prostu.

    Buziaki
    http://www.amlodzinska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze, że produkcja tego filmu nie doszła do skutku :)

      Usuń
  10. Dokładnie jestem tego samego zdania... Czasem nawet skrót koleżanki, która przeczytała daną książkę może wszystko zepsuć. :(

    http://stylistfashioon.blogspot.com/2016/12/sylwestrowa-propozycja.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny blog *.*

    Coś czuję,że będę wpadała tu częściej <3

    Co powiesz na wspólną obs ? :)


    http://believeinhimselfx33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam jedną część tej serii i była całkiem niezła. Co do filmu- oglądając trailer muszę przyznać ci rację. Film jest po prostu beznadziejny. Już nawet nie uwzględniając podobieństwa z książką. Raczej bym go nie obejrzała.
    Jeśli chodzi o oszczędzanie na filmach, to już jest żałosne. Jeśli już inwestują w ekranizację -szczególnie popularnej serii- to powinni się do tego przyłożyć. Patrząc na ten wkład ze strony technicznej (a raczej jego brak), wcale nie jestem zdziwiona, że pomysł nie wypalił.
    Pozdrawiam :D
    zaryzykuj i kliknij

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie poszłabym na film, ale seans pozostawiłby we mnie naprawdę z ł e odczucia.

      Usuń
  13. Akurat nie miałam okazji poznać tej serii, więc nie mogę się wypowiedzieć. Niestety, czsto zdarza się, że ekranizacja ma niewiele wspólnego z książką i to boli.

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam tej serii, generalnie ostatnio czytanie książek u mnie odrobinę kuleje. Jednak tak czy siak, są ekranizacje dobre i są ekranizacje złe. Obecnie czekam, aż zrobią dobrego Wiedźmina, bo nasz serial z 2002 trochę kuje w oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam tę serię, ale nigdy nie widziałam filmu (po przeczytaniu tego posta wcale nie żałuję).
    paulan-official-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma filmu, jest tylko (i na szczęście) trailer ;)

      Usuń
  16. Jednych z filmów na podstawie książki, który według mnie był beznadziejny to Papierowe Miasta. Film jest nudny i pojawia się w nim mało akcji. Do tego zatrudnili modelkę, a Margo była dziewczyną o krągłościach. Świetny post.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Karygodny błąd w książce - ostatnio czytam dom z liści Danielewskiego, czytałam też oryginał po angielsku i jak zobaczyłam, że nazwisko Truant jest przetłumaczone na Wagabunda to mnie krew zalała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, te niefortunne tłumaczenia są okropne :/

      Usuń
  18. Niestety nie spotkałam się z tą książką. Przykro mi, że już sam trailer Cię zawiódł i wprawił w takie osłupienie. Chociaż, gdyby zrobili to mojej ukochanej książce, to pewnie też nosiłyby mnie trochę nerwy. W końcu - wydano niepotrzebnie pieniądze. :/ Arleta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwą tragedia byłoby zrobienie filmu w tym stylu :/

      Usuń
  19. Nie czytałam tych książek, dlatego za dużo powiedzieć nie mogę, ale zgadzam się z tym, że filmy często psują nasze wyobrażenie na temat świata przedstawionego. Każdego fana książek okropnie to boli, mnie również. Trzeba jednak pamiętać, że odzwierciedlenie wyobraźni autora w rzeczywistości nie zawsze jest takie proste. Dlatego tutaj bardziej czepiałabym się właśnie wyglądów aktorów niż umiejscowienia willi, bo niestety odpowiednie miejsca to czasem problem do nie przeskoczenia, ale o aktorów już bardziej mogliby się postarać :)
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie, gdzie pojawiła się recenzja książki "Uwikłanie".
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak urwisko jest naprawdę ważnym elementem tej serii...

      Usuń
  20. Niestety nigdy nie czytałam tej książki, choć na pewno po nią sięgnę! To smutne, że ekranizacje książek, są aż tak nie podobne samej książki. Zwykle czekając na ekranizację łudzę się, że film mnie zaskoczy, jednak zawsze czeka mnie rozczarowanie. Filmy nie mogą po prostu równać się z książkami ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! UNREALIZABLE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie sięgnij po tę serię :)

      Usuń
  21. Nigdy nie czytałam tej serii, a nawet o niej nie słyszałam, ale teraz na pewno po nią sięgnę. Odkąd zaczęłam czytać więcej książek zrozumiałam ten ból i jakie filmy na podstawie książek potrafią być strasznie okrojone. Na prawdę widząc to serce mi się kroi, ponieważ książka ma to wszystko tak pięknie opisane plus do tego Twoje wyobrażanie, a tutaj zaczynasz oglądać film i wszystko jest całkiem inaczej...
    Pozdrawiam.

    Millie Matyska, mój blog zapraszam! (klik)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie sięgnij po tę serię - trzeba tylko mieć do niej odpowiednie nastawienie, najlepiej podejście dziecka wyruszającego na nową przygodę!

      Usuń
  22. Och, nie znoszę tego! I te pominięte wątki, które w książkach stanowiły sedno i nieraz czekałam, co się wydarzy w ekranizacji... chyba nie spotkałam się z udaną ekranizacją serio.
    A z przedstawioną przez Ciebie serię sięgnę, z przyjemnością ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszystko co napisałaś to 100% prawda. Te bezcenne uczucie kiedy bardzo ważne wątki są pomijane albo przez reżysera zmieniane.. -,-
    Pozdrawiam cieplutko :*
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie mam pojęcia o jaką historię chodzi, ale rozumiem Twoje zniesmaczenie i wśiekłość. Nietety filmowców często ponosi wyobraźnia i zupełnie zmieniają fabułę, ale wszystko odbywa się pod znanym tytułem. To smutne... więc może po prostu trzeba odpuścić i olać film, zanim zniszczy wyobraźnię

    OdpowiedzUsuń
  25. CZASEM (z podkreśleniem tego słowa) filmy, powstałe na podstawach książek są dobre :P a są i książki beznadziejne tak samo, jak filmy (np 50 twarzy greya :D)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten zwiastun to paranoja! Lepiej niech oni zmienią nazwę tego filmu (dobrze, że nikt się tym nie zainteresował) i będzie dobrze. Najlepsze w tym wszystkim to chyba ta wersja animowana i te różowe włosy Julii (to ona? Bo już sama się gubię). I te amulety, haha. Chyba twórcy tego zwiastun coś brali, inaczej tego wytłumaczyć nie można. Lepiej jakby ten film nie powstał. Dobry post, już po tytule i miniaturce wiedziałam o czym napisałaś. Podobałby mi się pomysł UM jako serialu, może by był szczegółowy i ta seria byłaby popularna. Tylko żeby za to nie zabierali się ci sami twórcy co tego zwiastunu.
    Pozdrawiam!
    http://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, różowowłosa to - o zgrozo- Julia!

      Usuń
  27. Za młodu czytałam te książkę ale nie bardzo mi sie podobała. Niestety jak widać film tez nie zachęca. Co do książki to myślę ze do niej wrócę ale do filmu na pewno nie.

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ci się wtedy nie podobały, to wątpię, by spodobały ci się teraz. Do tego trzeba mieć pewien rodzaj podejścia :)

      Usuń
  28. Ło kurde.
    Ten zwiastun to jakieś uosobienie masakracji jest.
    Nie dałam rady obejrzeć go w całości, wymiękłam już po scenie w bibliotece, w której po prostu wszyscy powalili mnie grą aktorską na poziomie oscarowym po prostu (ale przynajmniej mieli śmieszne akcenty). Potem przewinęłam tylko po to, żeby natknąć się na animację rodem z jakiejś japońskiej kreskówki z lat 90. Jeju, serio, to będzie mi się teraz śnić po nocach D: No i evil force... te świecące oczka, łuhuhuhu... Koszmarne efekty. Dosłownie koszmarne. :(
    Czyli ten film w końcu nie powstał? (Uff).
    W sumie fajna by była z tego taka bogata, barwna i szczegółowa animacja (inna sprawa, że z wielu rzeczy można by taką zrobić i byłaby fajna). A na razie chyba pozostaje tylko czekać, aż ktoś inny zabierze się za serię. Może kiedyś jeszcze ktoś się pokusi? A że lepiej mu wówczas pójdzie, to nie ma wątpliwości, bo gorzej chyba być nie może.
    Bądź pozdrowiona!
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powstał i dobrze, że tak się nie stało, bo prawdopodobnie pojawiłby się post, w którym wypruwałabym sobie żyły ze złości ;)

      Usuń
  29. To prawda,niektore adaptacje sa naprawde beznadziejne i nie ma tam połowy tych rzeczy, ktore powinny sie tam znajdowac


    by-mags.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja mam o tyle łatwiej, że nie czytam książek które zwykle były lub są przekładane na film. Poza tym nie mam tendencji porównania. Film rządzi innymi prawami, inaczej wygląda przełożenie tego. Czytając tworzymy obrazy w naszych głowach, stąd rozczarowanie gdy widzimy gotowy efekt na wideo.

    OdpowiedzUsuń
  31. Dlatego zawsze czytam książki, ale nie oglądam adaptacji filmowych ;D

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten zwiastun to tragedia. Czytałam kilka lat temu UM, ale no nawet, ja bym nir wymyśliła sobie, że zamiast kluczy były amulety. I to jeszcze takie ładne klucze... Początek mi trochę przypomina kreskówkę "Spadkobiercy tytanów" (fajna bajka). A reszta "Code Lyoko". Jeśli ludzie śmieją się z "Shadowhunters", niech zobaczą to. Bardzo dobrze, że nie zrobili filmu. I niech najlepiej nie robią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Shadowhunters" to mają jeszcze jakiś związek z historią :D

      Usuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger