12/27/2016

Miłostki wydry


Po ponad czterech miesiącach poczułam po raz kolejny pragnienie napisania lekkiego, niewymagającego posta, w którym mogłabym podsumować cudowności, jakie odkryłam (po raz pierwszy lub na nowo) w ostatnim czasie.
Jeśli nie wiecie, o co chodzi z wydrą w tytule, to spokojnie - też nie rozumiem, skąd się tam wzięła.


Czasami jest tak, że pojawia się piosenka, która nas po prostu urzeka swoim pięknem, swoją głębią, nawet jeśli tekst wydaje się być... trochę banalny. Tyle z życia przesłuchałam w ciągu trzech dni już tyle razy, że aż trudno to zliczyć. Wciskam replay, wsłuchuję się w muzykę i wpatruję się w uśmiechnięte twarze dzieci, które patrzą na mnie z ekranu telefonu (zresztą teledysk i piosenka tworzą razem naprawdę urzekającą całość).
Wyczuwam w tej piosence delikatny przekaz do jakiejś dziecięcej cząsteczki mnie, która jeszcze gdzieś pozostała w mojej duszy. Trochę spóźnione rady, których nigdy nie dostałam, kiedy miałam tych kilka lat.

Tyle z życia masz ile dasz
Tyle z życia masz ile dasz
Tyle szczęścia w ile uwierzysz
tyle złota ile uniesiesz
Tyle sińców ile złości
Tyle samo gruchotanych kości



Małe rzeczy

Dobrze jest od czasu do czasu zwracać uwagę na te najmniejsze drobnostki i cieszyć się z nich, nawet jeśli ma to oznaczać chodzenie z szerokim uśmiechem na twarzy przez następne dwie godziny po tym, jak ktoś, kogo od dawna nie widziałam na żywo, odpisał mi na SMS-a, albo jak w końcu zrozumiałam, czym jest przełom epigenetyczny (rzeka, wcinając się w osady mało odporne, trafia na przykryte przez nie skały twarde i je rozcina).
Warto czasami spuścić wzrok z tych większych celów i skupić się na tym, czego zazwyczaj nie zauważamy  na co dzień. Miłe, drobne wspomnienia dają o sobie znać, odżywają w pamięci i od razu człowiekowi jest tak trochę lepiej. W sumie czasami mają o wiele większą wagę niż te duże wydarzenia.

Niezbędnik obserwatorów gwiazd

Czyli pierwsza wypożyczona przeze mnie książka z szkolnej biblioteki - nowiutka, jeszcze na dodatek z naklejką Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa. Niby dobra, ale cały czas miałam wrażenie, że coś w niej mi nie pasuje pomimo tego, że bohaterowie byli absolutnie wspaniali, a styl Matthew Quicka lekki, przyjemny i przejrzysty.
Co do biblioteki szkolnej mój entuzjazm osłabł, kiedy okazało się, że książkę można wypożyczyć tylko na trzy tygodnie, a prolongować trzeba iść osobiście. Naprawdę przepraszam, ale wolę pójść do biblioteki miejskiej, w której mogę wszystko załatwić przez Internet, niż latać po szkole z parteru na samą górę, by tylko przedłużyć czas wypożyczenia.
Nie zmienia to tego, że wygląd szkolnej biblioteki w dalszym ciągu mnie zachwyca.

32 komentarze:

  1. Wydra najlepsza :D

    U mnie nie było takiego ograniczenia w szkole. Niektórzy wypożyczali lekturę na początku roku, a oddawali na końcu, byleby tylko świadectwo dostać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było tak w podstawówce i gimnazjum :D W tej drugiej szkole latałam za wychowawcami z kartkami dotyczącymi, kto zalega z lekturami :D

      Usuń
  2. U mnie w bibliotece szkolnej nie ma takiego ograniczenia, ale za to w wiejskiej jest, a tam są właśnie najlepsze książki. Jednak dobrze, że pani czasem nie zwraca na to uwagi i można dłużej trzymać książki. świetny pot!

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze jest się cieszyć z drobnostek, z uśmiechu bliskiej osoby, z małych gestów :) Trochę brakuje tego w dzisiejszym świecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To w bibliotekach bywa najbardziej denerwujące,trzy tygodnie to i tak sporo! Na wydziale polonistyki UJotu można wypożyczyć książkę na dwa tygodnie, a prolongowanie to koszmar. Nie wiem dlaczego oni sądzą, że zdążymy w tak krótkim czasie przeczytać te tomiska :D

    Zazdroszczę Ci, że potrafisz czerpać przyjemności z tak małych spraw. Muszę się tego nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas w szkolnej bibliotece to nie zwracają uwagi czy ktoś oddał, czy nie jedynie to na koniec roku każą oddać, a jestem w klasie z dziewczyną, która miała książkę przez wakacje i nic jej nie zrobili. Chciałabym przeczytać Niezbędnik Obserwatorów Gwiazd. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Super post! :)
    Pozdrawiam!
    http://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może miała jakąś ugodę z bibliotekarką? ;)

      Usuń
  6. Bardzo chciałam się zabrać za twórczość Matthewa, słyszę o nim same pochlebne opinie. :) Szczególnie zachęca mnie fakt, że na podstawie jego książki powstała uwielbiana przeze mnie ekranizacja "Poradnik Pozytywnego Myślenia". Okładki tych książek są urzekające.
    MÓJ BLOG 💘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładki są zdecydowanie prześliczne <3

      Usuń
  7. Trzeba umieć cieszyć się z małych rzeczy, umieć je dostrzegać :)
    Pozdrawiam
    zmienicswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam zespół Pustki! Forma taka prosta a przekazu tyle :) No a radość z małych rzeczy, to niby podstawa, taka prosta...a jakże często o niej zapominamy...

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze wiem co znaczą takie piosenki, niby takie nic a jednak coś. :) Czasem takie banały są najlepsze.
    PS. Odeszła od nas nasza księżniczka. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem :( Jutro idę na Rouge One do kina - popłaczę się na końcowej scenie...

      Usuń
  10. O, nie znałam tej piosenki, a przyjemna bardzo! I teledysk klawy. Fajne te dzieciaki, a i przezacni muzycy sympatycznie się prezentują w swych strojach :D
    Małe rzeczy są super. Takie najmniejsze przyjemności, na przykład kiedy wracasz do pustego domu, jest jasno i cicho, zrzucasz ten plecor wielki (lub, w moim konkretnie przypadku, torbę wielką oraz wiolonczelę) ze swych utrudzonych barków i pijesz sobie trochę wody. Fajny jest też zapach mandarynek. I smak mandarynek.
    Czytałam "Niezbędnik obserwatorów gwiazd", ale właściwie niewiele z niego pamiętam. Wydaje mi się, że wywołał u mnie podobne wrażenie jak u Ciebie - że w sumie wszystko jest bardzo dobrze, a coś zgrzyta. Tak czy siak, podobał mi się, ale mnie nie zachwycił, to na pewno.
    *powiem to za ciebie, powiem to za ciebie, powiem to za ciebie*
    Uszanowanie!
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że u Ciebie odczucia podobne :)

      Usuń
  11. Cudna jest ta piosenka! Bardzo mi się podoba. Nie wiem, co w sobie ma, ale szalenie przypadła mi do gustu. I te dzieciaki są przeurocze ♥
    Pewnie, że małe rzeczy są ważne! Takie drobne elementy, pozornie błahe chwile, które czynią życie piękniejszym. Zakopanie się pod ciepłym kocem po całym dniu szkoły. Odkrycie nowego komentarza na blogu. Uśmiech kasjerki w sklepie. Ktoś, kto skasował Ci bilet w tramwaju. Komplement od znajomego. Wyjście na dwór i odetchnięcie świeżym powietrzem. Kolorowy liść na drodze.
    Często pamiętam bardziej te szczególiki, drobne wydarzenia, niż całe wydarzenia. To w sumie zabawne.
    Z książek Quicka czytałam ,,Prawie jak gwiazda rocka" i polecam. Tylko... też mi czegoś zabrakło. Chyba było trochę zbyt wielu bohaterów drugoplanowych i niektórzy po prostu mignęli w tle. Momentami powieść jest troszkę kiczowata. Narracja też jest nietypowa, ale da się do niej przyzwyczaić i ma to swój ogromny urok. Ale książka naprawdę fajna, czyta się świetnie, jest zarówno zabawna, jak i wzruszająca, a główna bohaterka to naprawdę ciekawa osoba :)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczę, jak będzie z innymi książkami Quicka :P

      Usuń
  12. Dlatego mam mnóstwo książek, bo zamiast wypożyczać kupuję. Inaczej kary za przetrzymanie książki są tak duże, że bardziej opłaca mi się je kupić :)

    http://inezzaduminska.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat nie mam funduszy na to, by kupować wszystkie książki, które chciałabym przeczytać ;)

      Usuń
  13. 1. Piękne zdjęcia- naprawdę- nie słodzę, są śliczne *-*
    2. lekko i milo się cb czyta, będe częściej zaglądać coś czuję!
    3. Obserwatorzy gwiazd jednoczmy się!

    OdpowiedzUsuń
  14. Aw! Great Post dear and Happy Holiday!
    Would you like to support each other by follow on GFC & G+?
    Please Let me know if you follow me and I’ll follow back asap!

    Love xx
    Official Seol ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam tu do ciebie zaglądać. Ten twój blog jest taki pełen spokoju i mogę tu odpocząć. Pięknie składasz zdania, cudownie się czyta twoje teksty :)
    Dla mnie taką piosenką było Gold i Smoke and Mirrors zespołu Imagine Dragons, który po prostu tak mocno kocham! Zawsze dzięki nim dużo myślę, a lubię ten swój refleksyjny stan.

    Jak napisałam w moim ostatnim poście, przywykłam do cieszenia się z drobiazgów. Doceniam każdy uśmiech, miłe słowo, a takie rzeczy mimo wszystko, nie często się zdarzają. Dlatego zawsze tak bardzo przeżywam wszystko.

    Pozdrowionka,
    b l a c k e l e y
    blackeley.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatniego postu to ja jeszcze nie czytałam :D

      Usuń
  16. Każdy chyba ma ochote raz na jakis czas napisać coś lekkiego i wedlug mnie tak jest najlepiej. Czasem cos lekkiego, innym razem cos ambitnego, bo powiedzmy sobie szczerze, nie wszystkie posty mają za zadanie poruszać głębokie kwestie. U mnie w bibliotece miejskiej nie można przedłużyć książki przez internet. Za to najczęsciej robie to telefonicznie. Ale też chodzenie osobiscie nie jest dla mnie problemem, bo idę dl biblioteki miejskiej jakieś 8 minut, a ja lubie po prostu, gdy mam datę na książce, bo wtedy wiem, kiedy oddać. Z kolei nigdy nie przepadalam za chodzeniem do biblioteki szkolnej, bo w mojej w liceum co najwyżej można bylo wypożyczyć książki naukowe. Niezbędnik obserwatorów gwiazd mam zamiar przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest cała ściana zastawiona książkami naukowymi (najpierw rozpoznałam na tym ogromnym regale iluś tam tomową encyklopedie geograficzną).

      Usuń
  17. U mnie na blogu też pojawił się taki "luźniejszy post". Czasami tak trzeba i ja nie uważam tego za nic złego. Jeśli chodzi o piosenki, które nami poruszają to ostatnio znalazłam taką. Uwielbiam jej słuchać. Pozdrawiam! przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Niby taki prosty tekst i zwykly post a jednak na Twoim blogu urzeka spojnoscia (jak zreszta wszystkie wpisy).
    Tak bardzo chcialabym wziac do reki jakas dobra ksiazke, szkoda ze przez szkole nie mam na to czasu

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nauczylam sie w tym roku doceniac i dostrzegać male rzeczy i sie z nich cieszyc. Nawet glupie drobnostki na ktore niektorzy nie zwracają uwagi sprawiają ze sie uśmiecham i poprawiaja mi humor :) buziaki

    http://caiawichowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  21. Okładka zniechęciła mnie do "Niezbędnika..." (nwm jak skomentować post, a chcę pozostawić znak)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger