12/04/2016

Nie lubię jej


Tak po prostu coś mi w niej przeszkadza. Styl bycia, który mi zupełnie nie odpowiada. Charakter, który uniemożliwia mi normalne porozumienie się z nią lub mnie denerwuje. Sposób, w jaki odnosi się do mnie, irytuje mnie. Może kiedyś mnie zraniła, powiedziała o słowo za dużo lub zrobiła coś, co nadwyrężyło moje nerwy.
Nie lubię jej, bo po prostu mogę.

Miłość czasami się kończy

Nawet gdybym chciała, nie mogłabym lubić każdego napotkanego człowieka, bo jest to po prostu niewykonalne. Zawsze znajdzie się ktoś, kto w jakiś sposób nie będzie mi odpowiadał. 
Nie mówię tu wcale o wyglądzie, choć czasami zdarza mi się oceniać ludzi już w pierwszych sekundach znajomości, kiedy patrzę na kogoś i myślę O, to będzie fajna osóbka lub Ten jakoś mi się nie podoba. Oczywiście staram się to jakoś niwelować, nie przestawiać tego pierwszego zdania, które pojawi się w mojej głowie, nad bliższym zapoznaniem się z człowiekiem. Z przeczuciami jest tak, że czasami się sprawdzają, czasami nie.
Jeśli już jednak ktoś mi nie przypada w ostateczności do gustu, to jest to spowodowane wrażeniami po zapoznaniu się z tą osobą. Zdarza się też tak, że ta niechęć działa w obie strony i trzeba z tym jakoś żyć. Najprościej jest tę osobę zignorować, nie obracać się w jej otoczeniu i nie mieć z nią kontaktu.
Czasami jest jednak tak, że nielubianą przez na osobę spotykamy na co dzień w szkole, w pracy, może musimy z nią współpracować lub ze względu na wspólnych znajomych przebywać w tym samym pomieszczeniu. Pomimo naszych usilnych starań, zawsze możemy w wyniku losowych czynników spotkać ją i znosić jej obecność przez jakiś czas.
Trudno - nikt nie powiedział, że życie jest łatwe.
Tylko co wtedy robić?

Instrukcja obsługi nieprzyjaciela

Traktować tę osobę po prostu ludzku. Nie trzeba od razu udawać, że jest się najbardziej pozytywnie nastawioną do niej osobą, lub budować jej ołtarzów, ale też nienawiść czy wieczna złośliwość nic nie rozwiążą. Raczej zaognią konflikt i wspólnie spędzony czas będzie jeszcze gorszym doświadczeniem. Trzeba starać się zachować pewnego rodzaju neutralność, może czasami wręcz oziębłość, i jednocześnie mieć świadomość, że po drugiej stronie też jest człowiek.
Owszem, każdemu z nas kiedyś puszczą nerwy, a z ust polecą jakieś złośliwe słowa. Nie jesteśmy aniołami, nasza psychika i cierpliwość mają swoje granice. Czasami za jej placami powiemy o niej coś złego, coś wyrażającego nasze uczucia względem niej, ale dopóki to nie będzie manipulowało rzeczywistością, godziło w godność drugiej osoby, nie utrudniało jej życia, nie raniło jej głęboko ani nie podburzało innych przeciwko niej, dopóty pewne granice zostaną zachowane.

Zdjęcie: licencja CC0

40 komentarzy:

  1. Czasami łapię się na tym, że porządkuję ludzi w kategoriach "lubię-nie lubię", a to błąd. Chociaż na szczęście więcej w moim życiu tej pierwszej grupy, to jednak z tą drugą trzeba czasem współpracować. I tutaj sobie myślę, że faktycznie trzeba podchodzić po ludzku - neutralnie. Nie musimy wszystkich lubić. Nie musimy też myśleć w kategoriach "niechęci". Lepiej myśleć w kategoriach praktycznych. Jeśli pracujemy lub uczymy się z kimś, za kim nie przepadamy musimy pamiętać że neutralne traktowanie drugiej osoby zawsze się zwraca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest dużo osób, których nie lubię, ale nie okazuje im tego. Po prostu je unikam.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z toba w 100%, czesto mamy problem zeby olac osobe ktorej nie lubimy. Od razu w naszej glowie rodza sie zle mysli, a tak nie powinno byc!
    Www.nixstaystrong.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. W moim przypadku jest tak, że mam raczej więcej osób w swoim otoczeniu, których nie lubię niż tych, których lubię. Staram się jednak tego nie okazywać, ba!, gram z takimi osobami w jednej drużynie, więc jestem zmuszona z nimi współpracować. I pochwalę się, że nawet dobrze mi to wychodzi. :)

    Pozdrawiam,
    http://kozlovskaiza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku jest przewaga tych, które lubię :)

      Usuń
  5. Ja nigdy nie okazuje tego, że kogoś nie lubię. Nie przepadam za kłótniami, a takie okazywanie niechęci dla drugiej osoby jest zazwyczaj początkiem kłótni. Staram się po prostu unikać towarzystwa osób za którymi nie przepadam, nie widzę sensu w spędzeniu z nimi czasu.. Świetny post :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! UNREALIZABLE

    OdpowiedzUsuń
  6. Z wszystkimi trzeba starać się porozumiewać w tym minimalnym stopniu, ponieważ nie możemy otaczać się tylko wyznaczonymi osobami. Jednak faktycznie nie warto na siłę próbować mieć świetnego kontaktu z osobą, która po prostu "nie oddycha tym samym powietrzem", co my. :)

    Pozdrawiam! :)
    http://annie-kathe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi dosyć często zdarza się ocenić człowieka po 1 minucie, ale zazwyczaj się nie mylę.
    Mój kanał na YouTube!

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam się, że kiedyś do swoich wrogów podchodziłam z wyższością, teraz jednak staram się traktować ich jak ludzi.
    Pozdrawiam :)
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz cudownego bloga ! <3 Pozdrawiam :)http://katrislook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja miałam przypadek, że moja przyjaciółka zdobiła mi świństwo i gdzies przez 2 lata byłyśmy dla siebie bardzo ozięble. Teraz jest moją koleżanką i mogę z nią normalnie pogadać 😅
    Pozdrawiam!

    Fan of books KLIK ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciężko funkcjonować w otoczeniu osoby, której się nie znosi. Nie jest to łatwe, ja przez długo miałam do czynienia z pewną dziewczyną. Szczerze nie przepadałyśmy za sobą i tak jest do tej pory, chociaż teraz przynajmniej nie spotykam jej na co dzień (uff, na szczęście). Gdy już się widzimy, każda jest w stosunku do siebie uprzejma, aż sztucznie zbyt uprzejma. Nie lubię tego, bo czasem wolałabym szczerość i powiedzenie sobie czegoś prosto w oczy, zamiast dowiadywać się od innych, jakie rzeczy ta osoba o mnie opowiada...Ale trudno, czasem trzeba się przyzwyczaić i wierzyć w to, że nasze życiowe ścieżki całkiem się rozejdą.

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem po prostu strasznie neutralna, nie staram się być jakaś przesadnie sztucznie uprzejma, bo czułabym się z tym źle.

      Usuń
  12. Nie da się lubić wszystkich, to zrozumiałe. Są tacy ludzie, którzy irytują mnie nawet swoim zachowaniem, sposobem poruszania się. Po prostu ich styl bycia mnie drażni. Na przykład irytują mnie ludzie bardzo aroganccy i zarozumiali, przemądrzali. I też mam tak, że czasem na pierwszy rzut oka kogoś oceniam, ale nie powinno się tak robić. Znaczy, to, jak mówimy, jak się poruszamy, dużo o nas świadczy i na tej podstawie można wysnuć jakieś wnioski. Z drugiej strony jednak, nie da się ocenić człowieka na raz. Mam taką zasadę, że nie oceniam, dopóki nie poznam tej osoby, okoliczności i w ogóle. Bo bardzo łatwo wydać pochopny osąd i kogoś zranić. Bardzo łatwo przykleić etykietkę, ocenić z góry, uznać ,,o, tej osoby nie lubię", powiedzieć sobie, że my już wszystko o tej osobie wiemy. Nie znoszę tego podejścia ,,ja wszystko wiem", bo to często niezgodne z prawdą i krzywdzące. Ludzie łatwo oceniają, nawet się nie zagłębiając. Ja też, bo jestem tylko człowiekiem. Ale staram się, naprawdę się staram, być obiektywna i nie oceniać pochopnie. No cóż, w końcu moja ulubiona książka to ,,Duma i uprzedzenie" :D
    Miałam taką sytuację, że pewna osoba, którą ja naprawdę kiepsko znam, bo rozmawiałam z nią chyba kilka razy w życiu, napisała o mnie mało pochlebny komentarz. A zresztą, to było u Ciebie nawet. Może nie powinnam o tym pisać... ale dobra, nie, to w sumie dobry przykład. Ja nie chowam urazy, naprawdę. Tylko zabolało mnie, że ktoś uznał, iż zna mój charakter i ma prawo do napisania o mnie, nie oszukujmy się, niemiłych rzeczy, podczas gdy nic o mnie nie wie. Mogę mieć dla kogoś irytujący sposób bycia, ale... no wydaje mi się, że to było bardzo nie na miejscu. Po prostu. Ale jak pisałam, urazy nie chowam, było minęło.
    I chodzi właśnie o to, co czym napisałaś - o szacunek. Nie muszę wszystkich lubić. Nie wszyscy muszą lubić mnie. Wiele ludzi działa mi na nerwy. Ja pewnie wielu ludziom działam na nerwy. I w porządku. Czasem komuś bliskiemu wylewam żale, że jakaś osoba jest taka, taka i taka, nie lubię jej. Tylko chodzi o to, żeby szanować siebie nawzajem, zachować neutralność. Pięknie to ujęłaś - ,,po drugiej stronie jest człowiek". Człowiek taki jak my. Więc traktujmy innych tak, jak sami chcielibyśmy zostać potraktowani - z godnością i szacunkiem.
    Pozdrawiam ciepło i winszuję mądrego posta!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś ktoś o mnie powiedział coś, używając zupełnie nieaktualnej informacji - bolało.
      Tą sytuację na moim blogu pamiętam - to było trochę dla mnie... niecodzienne?
      Dziękuję :)

      Usuń
  13. nie ma nic złego w nielubieniu kogoś. zwyczajnie nie da się lubić każdego, różnimy się zbyt mocno, aby tak się stało

    ciemoszewska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie by było móc lubić wszystkich. Jeju, życie byłoby wtedy o tyle łatwiejsze :D Staram się unikać osób, za którymi nie przepadam, i zazwyczaj dobrze mi to idzie, na szczęście. Gdy już dochodzi do konfrontacji, czasem udaje mi się zachować zimną krew, ale czasem już nie wytrzymuję i zamieniam się w Dziką Bestię Furii, co uwłacza mojej godności. Ale się staram!
    Czapka z głowy,
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bukwa jako Dzika Bestia Furii? To musi być całkiem ciekawe.

      Usuń
  15. Świetnie napisane, zgadzam się z Tobą w 100% :) W moim środowisku na szczęsie ostatnio jest większość osób które lubię, a tych których nie lubię jest minimalna ilość, choć zawsze wcześniej było odwrotnie ahahah
    Fajnie, że napisałaś tą 'instrukcję obsługi nieprzyjaciela'

    💦 YOZIZIRA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zazwyczaj podchodzę do ludzi ostrożnie, starams ię być neutralna i nie szufladkować ich od razu, bo to jest krzywdzące. Nie staram się też okazywać jawnej niechęci osobom, których 'nie trawię' - to jest poprosrtu niekulturalne.
    W takich sytuacjhach poprostiu ograniczam kontakt do minimum :)
    Pozdrawiam,
    Normxcore!

    OdpowiedzUsuń
  17. Najbardziej mnie irytuje taka dwulicowość u niektórych. Nie lubią danej osoby, ale z reguły są dla niej aż sztucznie mili, a później za plecami obgadują. Jeśli kogoś nie lubię to zwyczajnie go unikam albo jestem neutralna. Wiadomo, nikt nie jest święty, bo każdy czasem coś na kogoś palnie. Ale u niektórych spotykam się z taką totalną fałszywością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkałam się już z taką dwulicowością. Ktoś mnie nie lubił, ale jak już coś ode mnie chciał, to potrafił się strasznie przymilać.

      Usuń
  18. Czasem patrzę na wygląd i czasem jest to błędna ocena, ponieważ czasem ta trochę inna osoba jest na prawdę miła i pełna empatii. :)

    xclaudia-wojcik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj tak, niektórzy ludzie po prostu zostali stworzeni żeby testować granice naszej wytrzymałości. Pozostaje nam tylko ich zaakceptować.
    Mądre słowa ;D
    Pozdrawiam i obserwuję <3
    PS. Masz niebywałą zdolność do dobierania trafnych tytułów :D
    zaryzykuj i kliknij

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę być Mistrzem Dobierania Tytułów?
      Dziękuję ;)

      Usuń
  20. Zgadzam się, nieważne czy kogoś uwielbiamy czy nienawidzimy, każdy zasługuje na szacunek, a często o tym zapominamy. Super post, jak zawsze!
    VIA-MARTYNA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgadzam się z Twoim postem w 100 procentach! Bardzo mądrze napisane.
    Zapraszam do wzięcia udziału w rozdaniu na moim blogu :)
    Pozdrawiam,
    DZIEWCZĘCO.PL

    OdpowiedzUsuń
  22. W swoim życiu mam obecnie, w pracy, 4 taki przypadek że "po prostu nie mogę". I trudno powiedzieć tak naprawdę, na czym to polega. Bo ogólnie lubię ludzi i dogaduję się z naprawdę różnymi ale...czasem po prostu "coś" nie gra. Wszystko naraz, chciałoby się powiedzieć ale...nic konkretnego nawet nie można rzec.
    I właśnie najgorsze, gdy ciężko się z taką osobą oddycha nawet tym samym powietrzem, a trzeba współpracować nieraz...ugh, prawdziwy trening cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  23. To normalne, że są ludzie ktorych nie lubimy i to samo tyczy się nas nie każdy będzie nas wielbił, ja raczej staram się unikac osób które w jakiś sposób mnie irytują choć czasami jest to nie możliwe, ale wtedy staram się zachowywać normalnie.

    >> VANILLIA96.BLOGSPOT.COM <<

    OdpowiedzUsuń
  24. Liceum i kontakt z nową 36-osobową klasą dał mi idealne pole do popisu w szufladkowaniu ludzi. "Ona wydaje się spoko", "Ta wygląda na taką, co można z nią porozmawiać", "Jezu, jaka kujonka!", "Jak ona musi się wywyższać, nie mam zamiaru z nią rozmawiać". Cóż, po tych kilku miesiącach znajomości odkryłam, że ludzie nie są tacy, na jakich wyglądają. Z osobami, które początkowo uznawałam za stracone teraz rozmawia się najlepiej, a te "fajne" szybko pokazały swoją fałszywość i wyniosłość. W tym momencie dziękuję z całego serca za to, że potrafię postawić na obojętność, a nie pustą złość czy nienawiść, która niczego nie wnosi, a jedynie zatruwa moje myśli. Tak więc starajmy się być wyrozumiali i cierpliwi, na niektóre rzeczy przymykać oko, a nam samym może zacząć być lżej. Trzymaj się cieplutko ;)

    pannanikt001.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 36 osób - to dużo! U mnie jest tylko 27 osób w klasie :)
      Mi akurat ani przez chwilę nie przyszły na myśl słowa "Jak kujonka", a czasami popatrzyłam sobie na kogoś i myślałam "O, ona wygląda na mądrą".

      Usuń
  25. Sama nie wiem czy oceniam po wyglądzie czy nie. Oceniam, ale z tego nie korzystam :D Wiadomo, że wyrabia się o kimś jakieś zdanie na początek na podstawie wyglądu czy pierwszego wrażenia, jednak nie skreślam tego kogoś gdy mi się wtedy nie spodoba. Miałam tak kilka razy, że na początku ktoś wydawał mi się straszny, a teraz możemy się z tego śmiać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam taką sytuację w liceum. Jedna dziewczyna sprawiła na mnie takie wrażenie, że lepiej jej nie podpadać bo się oberwie. Później do końca szkoły trzymałyśmy się w jednej paczce i do tej pory mamy dobry kontakt :)

      Usuń
  26. Nie da się lubić każdego, ale trzeba czasami funkcjonować w tym samym środowisku. Najgorzej chyba jest wtedy gdy ktoś niby jest miły a za plecami obrabia tyłek:/

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy nie obrabiam kogos za jego plecami pomimo tego ze czesto mam do tego mozliwosci i ochote ale oduczylam sie tego kiedy w polskim gimnazjum mowilam komus "boze Ania jest taka glupia" a ona przychodzila do mnie ze "czemu powiedzials kindze ze jestem ... " i oczywiscie nadpisana historia dopowiedziane milion slow obelg .. egh okropny okres! Ale dzieki temu oduczylam sie tego i wole zostawiac to dla siebie pomimo tego ze strasznie nie lubie wiekszosci ludzi ktorych znam przeszkadza mi wszystko!
    Chyba nie spotkalam kogos takiego kogo polubilabym od pierwszego "spotkania" co nie jest zbyt dobre i nie powinnam sie tym chwalic, haha!

    Versjada
    Youtube

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj często puszczają nerwy, wtedy się mówi i robi rzeczy, które tak naprawdę nie mają sensu. Taka ludzka natura, według mnie większość ludzi ocenia po wyglądzie, sama tak robię, nie jest to do końca sprawiedliwe, ale wygląd to pierwsze co odbieramy, taki pierwszy bodziec. Oczywiście każdy może mieć super charakter, ale może być też najgorszym koszmarem. Zastanawiam się tylko, jak można żyć, funkcjonować, współpracować z osobą której naprawdę się bardzo nie lubi, ja zazwyczaj tego unikam. Trzymam tylko z tymi, którzy naprawdę lubią mnie a ja ich, tak jest prościej i bez zbędnych awantur :) Świetny jest ten post, naprawdę zakochałam się w sposobie jakim piszesz. Obserwuje :)

    aansaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Może nie współpracowałam z nienawidzoną osobą, ale miałam nieprzyjemny epizod, kiedy musiałam przebywać z kimś, do kogo nie pałam sympatią.

      Usuń
  29. No ja mam właśnie taką sytuację, że muszę być neutralna do tej osoby, pomimo tego co się między nami wydarzyło. Oziębłość to dobre określenie, bo udawanie że nic się nie stało problemu nie rozwiąże, a wieczna złość i żal tylko sprawiają, że to MY czujemy się źle i sami sobie wyrządzamy krzywdę. Świetny post, gratuluję! :)

    Pozdrawiam cieplutko;) Tak Po Prostu BLOG Dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Skąd to znam? Gdyby jeszcze ta osoba była tylko w szkole, czy nawet w klasie... A tu internat. Irytacja do kwadratu.

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger