2/25/2016

Nadprogramowa liczba pytań - Liebster Blog Award

Nadprogramowa liczba pytań - Liebster Blog Award
Zostałam po raz kolejny nominowana do Liebster Blog Award, tym razem przez Idalię i Arysteę z Koła Anonimowych Książkoholiczek. Dziewczyny, wbrew zasadom (i kto to ułamie je łamie?!), zadały mi aż 20 pytań. Dziękuję - przynajmniej mogłam trochę odsapnąć pomiędzy nauką o Białowieskim Parku Narodowym a czytaniem trzech podręczników :D I tak się powinno dbać o zdrowie psychiczne innych osób z blogosfery!

1. Jak Twoja rodzina/znajomi/przyjaciele zareagowali na to, że zaczęłaś prowadzić bloga? I czy w ogóle o tym wiedzą?
Czcigodna, jedyna w swoim rodzaju matka: - Aha. No pokaż mi go. Noo... Fajny...
Wiecznie śmiejąca się Kudi: - Wspaniale! Idę przeczytać wszystkie posty od początku!
Eks-przyjaciółka: - Ahaaa...

2. Na jaką książkę najbardziej czekałaś w 2015 roku?
Nie mogłam się doczekać premiery czternastej części Ulyssesa Moore'a. Choć wydawnictwo zapowiadało, że część pojawi się na początku roku, to i tak Podróż do Mrocznych Portów mogłam wziąć w swoje ręce dopiero w maju.
Cóż... Widocznie początek roku to pojęcie względne...

Ja + książka = pierwsza udana współpraca ze statywem...
3. Czy zawsze jesteś w pełni usatysfakcjonowana z swoich postów?
Nie zawsze. Są takie posty, na które patrzę z podziwem, i wiem, że napisałam je najlepiej, jak tylko potrafiłam. Z taką pasją, że sami możecie ją poczuć, czytając niektóre moje wypociny. Istnieją oczywiście także posty, z których nie jestem w pełni zadowolona, bo wiem, że mogłam nad nimi bardziej popracować i włożyć w nie więcej serca.

4. Co najbardziej podoba Ci się w Twoim blogu (wizualnie)?
Jego minimalizm. Prawie zawsze lubiłam porządek, prostotę w szablonach. Co prawda ten nie do końca mi odpowiada, toteż cały czas zastanawiam się nad czymś nowym. Kłopot w tym, że sama do końca nie wiem, co bym chciała tu widzieć. Niby wygrałam w konkursie na zimowy wiersz szablon, ale trochę głupio mi o cokolwiek prosić, skoro jeszcze nie mam całkowitej koncepcji :/

5. Czy planujesz posty na blogu? Jak tak to z jakim wyprzedzeniem?
Nigdy nie byłam mistrzem w planowaniu wpisów. Piszę, kiedy mam wenę, trochę czasu i - co najważniejsze - pomysł. Tylko kilka razy w ciągu całej mojej trzyletniej kariery blogerskiej udało mi się napisać coś z kilkudniowym wyprzedzeniem i powstrzymać się do dnia publikacji przed szybszym pokazaniem mojego przezacnego tworu światowi.

6. Czy masz jakiś dziwny zwyczaj/zachowanie? Jeśli tak to jakie?
Mam wiele dziwnych zwyczajów i zachowań, ale teraz, kiedy mam je wymienić, to nagle żadne nie przychodzą mi do głowy... Niech to pozostanie tajemnicą ogólnopaństwową. Wcale nie musicie znać wszystkich moich najskrytszych, najdziwaczniejszych przyzwyczajeń, aby stwierdzić, że jestem całkowicie wyjątkowa częściowo dziwaczna.

Źródło
7.  Twój ulubiony zapach?
Ojeju, jakie trudne pytanie! Nie wiem. Nigdy się nad tym nie zastawiałam.
Cytryny?
Lasu tuż po ulewnym deszczu?
Kwiatów?
Świeżej pościeli?
Pierników?

8. Jak najlepiej Ci się pracuje: na komputerze, laptopie, tablecie a może telefonie?
Najlepiej pracuje mi się obecnie na komputerze, choć w sumie o wiele praktyczniejszy byłby laptop. Mogłabym go wszędzie wziąć, a tymczasem komputer mogę przestawić o jakieś dziesięć centymetrów.
Jeśli chodzi o telefon, to nadal współpraca Microsoftu z Google jakoś się nie klei i raczej nigdy platforma Windows Phone nie ujrzy aplikacji Bloggera...

9. Co zazwyczaj robisz po przebudzeniu?
Robię tak normalne i przyziemne rzeczy, że aż dziwnie jest mi o nich pisać. Wyłączam alarm w telefonie, wstaję i szykuję się do szkoły. 

10. Wolisz kupować książki stacjonarnie czy zamawiać w księgarniach internetowych lub dyskontach książkowych?
Lubię chodzić do księgarń, przeglądać półki, dotykać okładek i przewracać kartki. Niewątpliwą ich zaletą jest właśnie bliskość towaru z klientem, ale wadą - często - ceny wyższe niż w sklepach internetowych. Wolę jednak mieć choć minimalną pewność, że pieniądze idą jednak do osób mieszkających w moim mieście niż do jakiejś wielkiej firmy, która nie wiadomo co z nimi robi.

11. Najgorsza przygoda z kurierem?
Tylko raz w życiu zdarzyło mi się odebrać paczkę od kuriera. Co prawda przywiózł mi paczkę z telefonem bez dokumentu sprzedaży i podbitej gwarancji, ale jakoś mnie to nie obchodziło.
Miałam się co prawda w planach pojechać do sklepu i poprosić o podpisanie gwarancji na podstawie wydruku maila potwierdzającego wpłatę, ale plan ten jakoś umarł śmiercią naturalną...

12. Twoja ulubiona herbata?
Rumianek, bratek, liść pokrzywy. Czego to osoby w moim wieku nie robią dla cery ;)

13. Czy przeszłaś wielką zmianę w swoim życiu?
Chyba tak. W zasadzie to spotkało już mnie bardzo wiele zmian. Samo założenie tego bloga było decyzja, która pociągnęła za sobą konsekwencje w postaci zmiany charakteru bądź sposobu pisania. Jak już wspominałam w jednym z ostatnich postów, bierzmowanie także odcisnęło na mnie swoje piętno.
W najbliższych miesiącach czekają na mnie kolejne zmiany takie jak zakończenie gimnazjum i nowa szkoła, z którą w pakiecie dostanę nieznanych mi ludzi i jedną wielką niewiadomą w postaci nauczycieli.
Czuję, że to wcale nie będzie dla mnie łatwe...

Źródło
14. Co najbardziej lubisz w blogowaniu, a czego nienawidzisz?
Kocham dzielić się z Wami tym, co plącze mi się w głowie i zaprząta myśli. uwielbiam pokazywać rzeczy, które mnie interesują. To tu rozwijam moje umiejętności i charakter.
Czego nienawidzę? Tych okropnych komentarzy, w których ludzie nawet nie wysilą się napisać czegokolwiek samemu. Myślą, że ciągłe wklejanie tego samego tekstu Super wpis! Ciekawy blog! sprawi, że wejdę na ich blog i z radością napiszę komentarz. Szczytem mojej wspaniałomyślności byłoby kliknięcie magicznego przycisku Dołącz do tej witryny, ale dziękuję, ja się w takie rzeczy nie bawię. Bloga zaobserwuję, jeśli mi się spodoba. Tak samo jest w przypadku komentowania.
Do widzenia - komentarz wysyłam do pięknego Świata Spamu.

15. Gdybyś miała możliwość wyboru zrobienia czegoś bez konsekwencji, to co byś zrobiła?
Sama nie wiem. Może wyniosłabym wszystkie książki, które mi się podobają, z biblioteki, ewentualnie z księgarni? Może wzięłabym rower i przejechała sobie przez granicę, po czym z radością zwiedziłabym Ostrawę? Dobrym pomysłem byłaby też podróż pociągiem nad polskie morze lub samolotem do Włoch?
Nie mam pojęcia, na co się zdecydować.
Zbyt wiele pięknych możliwości.

16. Opisz siebie w trzech zdaniach.
Jestem niepoprawną marzycielką o niesamowitych skłonnościach do płaczu z byle powodu. Wszelkie testy psychologiczne, jakie ponadto przeprowadziłam u siebie, wykazały, że jestem flegmatyko-melancholikiem z domieszką sangwinika, czwórką ze skrzydłem pięć i introwertykiem. Internet jednak nie dopowiedział, że jestem zakochana w książkach, muzyce, fotografii i języku włoskim.

17. Lubisz łamać zasady?
Zależy, czego one dotyczą i jaki mam do nich stosunek :)

18. Jak chciałabyś umrzeć?
Czy nie za wcześnie na takie pytanie?
Z pewnością nie chciałabym umrzeć nagle, nie uporządkowawszy jeszcze wszystkich spraw i nie pożegnawszy się z wszystkimi, których kocham. Z drugiej strony, gdybym wiedziała, jak i kiedy, to presja uciekającego czasu by mnie z pewnością przytłaczała.
To, czego pragnę, w tym przypadku i tak nie ma znaczenia. To nie ja wybieram, lecz ktoś inny i do niego należy ostatnie słowo.
Oby dosięgnęło mnie to jak najpóźniej.

19. Wydaje Ci się, że jaka płeć przeważa w książkowej blogosferze?
Myślę, że zdecydowanie więcej kobiet prowadzi blogi, choć nie znaczy to, że nie ma panów, którzy którzy piszą czasami o wiele lepsze posty niż przedstawicielki mojej płci :)

20. Wszyscy mają drugie połówki, kupują sobie bombonierki 14 lutego. A co ty robisz, gdy jesteś sama w ten dzień? No chyba, że nie jesteś. Co robisz z ukochanym?
Mam gdzieś to, że nikogo nie mam :D Jest tysiąc innych rzeczy, które mogę robić zamiast siedzieć smętnie we własnym pokoju i rozpaczać nad smutnym losem singielki. Czytać, uczyć się, wyjść na dwór, słuchać muzyki. Jak się uprę, to mogę nawet upiec ciasteczka, choć jeszcze tego nigdy w życiu nie robiłam, a na dodatek jestem beztalenciem kucharskim.

Udało jakoś mi się dotrwać do końca i mogę jedynie stwierdzić, że nikogo nie nominuję, bo nie chcę nikomu na razie dodawać niepotrzebnej roboty, a i sama mam jeszcze dwie nominacje od Muminka i Lunatyczki, więc wolę, aby nic do mnie już nie powróciło...
Do napisania!
Tutti

2/20/2016

Pudełka

Pudełka
Czasami pragnął mieć pudełko, do którego mógłby włożyć wszystkie swoje wady i zamknąć je na wieki. Wyobrażał sobie, jakby wyglądało. Duże, zielone, wyścielone czarnym aksamitem. Opuszki jego palców już czuły zmysłem dotyku powierzchnię chropowatego drewna, a uszy słyszały dźwięk zamykanego wieka.
Pomyślał o kluczu, który mógłby przekręcić w zamku i wyrzucić przez okno. Już nigdy nie widziałby go na oczy, a i wszystko, co było w nim nieodpowiednie i wadliwe, zniknęłoby z widzenia innych ludzi.
- A gdyby ktoś go znalazł? - spytała jakaś osoba delikatnym głosem, wyciągając rękę ponad jego ramieniem i obejmując go wokół szyi. Zobaczył ciemną jak heban skórę i jaśniejszy spód dłoni.
Powstrzymałby go przed otwarciem pudełka zawierającego wszystkie jego nieszczęścia. Wydarłby mu klucz z rąk, choćby miał go przy tym kopać i złorzeczyć mu.
Zakopałby klucz gdzieś tak głęboko, by przypadkiem nie przyszło nikomu na myśl wziąć łopaty i zacząć grzebać w ziemi.
Wrzuciłby go do ognia i patrzyłby z radością, jak metal pod wpływem języków ognia i niewyobrażalnie wysokiej temperatury stapiałby się.
Przywiązałby do niego kamień i spuściłby na dno najgłębszego jeziora na świecie.
Nikt nie był na tyle szalony, aby poparzyć się bądź utopić, nawet jeśli pragnąłby wyciągnąć każdą jego wadę ze skrzyni i uczynić go znowu słabym.
- Wiesz dobrze, że coś takiego nie istnieje - wyszeptała postać o skórze koloru hebanu. 
Pomyślał, że ten szept był złowrogi niczym skrzek tysięcy czarnych ptaków
Już nic gorszego niż ta prawda nie mogło go spotkać...

Źródło
Całkowitym przypadkiem napisałam kolejny tekst w ramach wyzwania Kreatywne Spojrzenie. Hasłami na ten miesiąc były: czarnoskóry bohater, okno i ptak. Wiem, że mój nowy twór jest dziwny, może trochę głupi i nielogiczny, ale chyba właśnie ostatnio lubię tak pisać :)
Dajcie mi znać, co o nim sądzicie!
Tutti


2/17/2016

Praga

Praga
Cześć!
Ten post miał pojawić się już w październiku i miał być o wiele, wiele dłuższy, ale wyszło tak, jak widzicie. O zdjęciach z mojego wypadu do Pragi zapomniałam na kilka drobnych miesięcy, ale w koncu moja pamięć wyciągnęła gdzieś ze swoich czeluści informację, że Tutti musi napisać o tym, jak to było w tej stolicy Czech.
Praga okazał się być naprawdę przepiękna i uplasowała się w pierwszej dziesiątce moich ulubionych miast, co w sumie można uznać za zaszczyt... Szkoda, że było tak mało czasu na zwiedzanie, gdyż większość uliczek wyglądało naprawdę uroczo i aż prosiło się o wyciągniecie aparatu. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się spędzić w Pradze chociaż kilka dni :)

Tutti

Widok na Wełtawę i Most Karola.


Zwykła, choć nie do końca, uliczka i tramwaj.


Mroczne wnętrze katedry świętego Wita.


Domy nad... kanałem?


Gołębie nad Wełtawą.
doprawdy urocze

2/12/2016

Wiara

Wiara
- Wierzę - mogę to śmiało powiedzieć, bo dobrze wiem, że tak właśnie jest. Nie potrafię określić, jak bardzo. Zresztą, czy da się umieścić pojecie abstrakcyjne w dziesięciostopniowej skali? 
Nie.
Dla ważnych spraw nie istnieje żadna skala. Jest tylko subiektywne odczucie, nieopierające się na liczbach.
Mocno?
Słabo?
W moim przypadku żadna z tych, być może najpopularniejszych, odpowiedzi nie jest w stu procentach właściwa. Moja wiara jest chwiejna - doskonale zdaję sobie z tego sprawę, choć ostatnio w mojej sferze duchowej zaszły naprawdę duże zmiany.
Licencja CC0
Kiedy rozpoczęłam przygotowanie do przyjęcia sakramentu bierzmowania, nie byłam zbytnio przekonana do czegokolwiek. Z każdym spotkaniem miałam coraz więcej pytań, a coraz mniej odpowiedzi. Wtedy przyszedł lekki kryzys. Czy to wszystko ma sens? Czy ja naprawdę tego chcę? Czy to nie jest odhaczenie kolejnej mojej rzeczy w życiu na zasadzie bo tak trzeba?
Nie mam pojęcia, kiedy dokładnie ten kryzys przeszedł i znalazłam odpowiedzi, których szukałam. Nie wiem, co dokładnie się do tego przyczyniło. Sięgnięcie po wiersze religijne czy też modlitwa na spotkaniu w kapliczce u sióstr zakonnych, podczas której każda osoba, jeśli chciała, mogła o coś poprosić lub za coś podziękować? 
Podczas przyjmowania sakramentu bierzmowania wcale  nie czułam się, jak gdybym była nie na miejscu. Nie myślałam o tym, że to nie ma sensu. Ba, znałam cel, dla którego za chwilę miałam znaleźć się przed biskupem. Większość słów dopływała do mnie wyraźnie i właściwie to było w pewnym sensie magiczne. Przysłuchiwałam się uważnie, chyba po raz pierwszy w życiu przeżywając to tak głęboko.
Czy coś poczułam?
Tak, jeśli można za rzecz niezwykłą wziąć uczucie, że coś zmieniło się.
Na lepsze.

2/08/2016

Magia

Magia
Na świecie istnieją takie książki, których okładki już na pierwszy rzut oka wyglądają obiecująco. Przykuwają uwagę. Mrugają do Ciebie z sklepowej witryny. Słyszysz w głowie ich delikatny szept, którym próbują Cię zachęcić do przystanięcia na chwilę. Więc przystajesz i wpatrujesz się wnikliwie w te papierowe, nieco grube, nieco chude obiekty, który przykuły Twoją uwagę. Nadal słyszysz ich szept, ale zauważasz, że jeden jest o wiele głośniejszy i wyraźniejszy od reszty.
Nie czekasz.
Wchodzisz do środka i od razu wita Cię ten przepiękny zapach farby drukarskiej. Widzisz setki książek, a jednak jakimś cudem odnajdujesz tę, która Cię wołała bardziej niż inne.
Jest niepozorna, choć ma przecież bardzo ładną okładkę. Nikt wokół nie zwraca na nią uwagi. 
Tylko Ty ją widzisz.
Tylko Ty ją pragniesz dotknąć.
Nie zastanawiasz się zbyt długo. Bierzesz ją delikatnie w dłonie i już w tej chwili wiesz, że pomiędzy tymi kartkami może kryć się coś niezwykłego. Coś, co pokochasz pomimo wad i przeżyjesz jak małe dziecko bawiące się swoją ulubioną zabawką.
Otwierasz książkę na pierwszej stronie i przesuwasz jak oczarowany wzrokiem po czarnych literach, które układają się w słowa, potem w zdania, a jeszcze później wirują, stając się zupełnie innym, żywym tworem wyobraźni.
Pokochasz ją.
Wiesz to.
I kupisz, nawet jeśli miałaby kosztować więcej niż para butów.

Licencja CC0 - źródło

2/04/2016

Upadek

Upadek
widzieliśmy wszystko jak we śnie
ciało spadające w otchłań
ciemność i światło
a łzy były przecież tak realne

Licencja CC0 - źródło
Kolejny poetycki twór mojego autorstwa powstał na lekcji angielskiego, kiedy myślałam nad naprawdę wieloma rzeczami i jedną z nich była scena z pewnego filmu, którą luźno przeniosłam na papier. Minęło dość dużo czasu - nie jestem już pewna, czy właściwie tak to było, ale opisałam to, co zapamiętałam i po części przeżyłam wewnętrznie. Właściwie był to jedyny moment podczas seansu oprócz napisów początkowych, kiedy poczułam jakikolwiek emocje i się rozpłakałam. Toteż mój płacz zasługuje na uwieńczenie go w jakiś sposób.
Z pewnością większość z Was wie, o jaki film mi chodzi, ale i tak możecie mój pseudowiersz interpretować dowolnie według Waszych upodobań i odczuć. Nie dajcie się zamknąć w moich ramach rozumowania - każda interpretacja jest dobra, choćby nie wiadomo jak prosta czy pokręcona by była.
Pozdrawiam i wracam do Krainy-Pełnej-Atlasów.
neologizm
Tutti

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger