4/28/2016

Wieczność

Wieczność
każdy wierzy w jakiś świat
ten się rozpada
a potem wzrasta
w otoczce chryzantemy

Licencja CC0

4/24/2016

Coś z Francji

Coś z Francji
W telewizji ostatnio coraz rzadziej znajduję cokolwiek wartościowego pod względem muzycznym. Puszczane są piosenki, które mnie nie ciekawią ani swoim tekstem, ani muzyką, ani wokalem. Nie potrafię się przekonać do Ariany Grande, One Direction bądź Kwiatkowskiego. Nie moje klimaty, przykro mi.
Jakiś czas temu właśnie dzięki telewizji znalazłam coś zaiste przezacnego. Coś, co naprawdę chwyciło mnie za serce, choć  nie wpasowywało się kompletnie w to, czego zazwyczaj słucham.
Nie przedłużając, przedstawiam Wam Jain.

Źródło
Córka emigrantów, piosenkarka, autorka tekstów i kompozytorka. Mieszkała w wielu różnych miejscach, m.in. Tuluzie, Pau, Dubaju, Kongo, Abu Zabi i Paryżu.
Co właściwie ma takiego w sobie, że mnie zainteresowała swoją osobą? Sama pisze teksty do swoich piosenek, wydaje się być bardzo sympatyczną dziewczyną, a na dodatek ubiera się zupełnie inaczej niż większość piosenkarek w jej wieku. Sama kiedyś wspominała, że wielu ludzi jest zaskoczonych, kiedy wychodzi na scenę w tej swojej skromnej sukience i zaczyna... rapować.
Myślę, że może właśnie taki element promocji samej siebie na dłuższą metę jest o wiele lepszy od pokazywania własnego biustu na prawo i lewo, jak to robi część osób. Lepiej być znanym z piosenek niż z łatki w stylu ta, co się rozebrała w teledysku, prawda?



Black burn. I feel so alone
Without you boy,
Now I'm here
Hanging out in the street 
Thinking about reactions over actions
Walking on the sky of my dreams.

Niektórzy twierdzą, że teledysk do piosenki Come jest dziwny, zwariowany i lekko przerażający, lecz jak dla mnie jest idealny. Spotkałam się także z opiniami, że sam tekst utworu nie jest zbyt interesujący czy tez ambitny. Rzeczywiście na pierwszy rzut oka może się taki wydawać, ale po przyjrzeniu się życiu twórczyni tekstu spojrzenie na słowa zmienia się. Mieszkanie w Afryce, przeprowadzki, częste zmiany otoczenia, tęsknota za przyjaciółmi. Niektóre rzeczy nie są naprawdę tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.




See what the world is giving.
Is more than every thing you need,
Some don't know what true love is,
Look around you and you will see
Mothers are loving, sisters are sharing,
You should forget all the things you don't need,
You've got your soul, you've got your brain,
See what you can do with your hands.

W tej piosence wspaniałe jest to, że jej sens można odczytywać na dwa sposoby: przez pryzmat osoby, do której zwraca się piosenkarka, lub też samego siebie. Sam tekst jest również niesamowity, wręcz na swój sposób pokrzepiający. Patrz, co możesz zrobić swoimi dłońmi. Kiedy patrzę na właśnie te kilka słów, mam wrażenie, ze mogę zrobić wszystko.




It's hard to find a way
In the middle of the crowd,
It's always hard to say
If our doubts are wrong or right.

Kolejna - moim zdaniem - wspaniała piosenka w wykonaniu Jain. I tym razem tekst może nie trafić do wszystkich, ale ja się częściowo z tytułowym panem Johnsonem częściowo utożsamiłam, więc do tej grupy zdecydowanie nie należę.
Jak Wam się spodobała twórczość młodej Francuzki?
Tutti

4/18/2016

Dziwny monolog wewnętrzny

Dziwny monolog wewnętrzny
Czasami pisanie mi po prostu nie wychodzi. Siadam przy klawiaturze, a w mojej głowie siedzi już jakiś pomysł. Ma kształt, zapach, uczucia, a jednak nie mogę tchnąć w niego życia. Próbuję, a jednak jedyne, co mi wychodzi, to jakieś beznadziejne teksty.
Równie dobrze mogłabym pisać o kapuście i ogórkach - nikt nie zauważyłby różnicy.
I cóż mam zrobić? Rozpaczać? Rozpalić ognisko na środku ogrodu i wrzucić w nie komputer?
Podobny efekt osiągnęłabym, rzucając wszystko w kąt i zaczynając uczyć się budowy kosiarki.
Cholera, bycie ekspertem do spraw maszyn koszących trawę wydaje się być takie kuszące, ale podziękuję. Wolę być tu, gdzie jestem, i nie wiedzieć nic o swojej dalszej przyszłości niż zapamiętywać nazwę jakiegoś wielce skomplikowanego elementu silnika kosiarki.
Gdybym była choć trochę bardziej pokręcona, postanowiłabym ułożyć fort obronny z szklanych, różowych butelek po oranżadzie i ostrzeliwać wrogów z kuszy - której swoją drogą nie posiadam - czerwonymi kapslami.
Być może jestem jednak na tyle pokręcona na to, aby to zrobić. Tylko nie widziałam jeszcze różowych, szklanych butelek po oranżadzie z czerwonymi kapslami.
Mam się rozpłakać?
Proszę, mogę to zrobić. W końcu jestem w tym niezaprzeczalnie dobra. Z chęcią przyjęłabym tytuł Księżniczki Płaczliwych Istot Z Marsa lub Władczyni z Mrugającymi Oczami Na Frocie Z Różowych Butelek Po Oranżadzie.
Z przyjemnością zaszyję się w toalecie. Mogę poleżeć w wannie lub skulić się w pozycji embrionalnej za drzwiami.
Zresztą po co się męczyć z płaczem, nauką budowy kosiarki bądź budową fortu obronnego z różowych butelek? Lepiej dalej próbować pisać.
Albo pójść na pizzę.
Też dobry wybór.

Licencja CC0 - Jay Mantri
Oto moja kolejna praca powstała w ramach wyzwania Kreatywne Spojrzenie. W tym miesiącu hasłami były słowa: kosiarka, toaleta i ogień. W tym miesiącu postanowiłam wypróbować swoje siły w napisaniu monologu wewnętrznego o różowych butelkach, kosiarce i pizzy. Inaczej mówiąc: mało ambitnie.
Tutti, która jakoś żyje po bloku humanistycznym

4/14/2016

Dlaczego powinieneś obejrzeć "Gwiezdne wojny"?

Dlaczego powinieneś obejrzeć "Gwiezdne wojny"?
1. W końcu zrozumiesz współczesną popkulturę! 
Źródło
Gwiezdne wojny stały się tak popularne, że możesz wszędzie zobaczyć odniesienia do nich: w telewizji, internecie, książkach, prasie, radiu, innych filmach. Znając dokładnie kinowe uniwersum Lucasa, lepiej zrozumiesz wiele współczesnych dzieł. Poza tym nigdy nie wiadomo, kiedy polonistka każe Ci napisać rozprawkę na konkretny temat w oparciu o wybrany film.
Natomiast jeśli ktoś z Twoich znajomych jest fanem Gwiezdnych wojen, może w końcu będziesz wiedzieć, o czym tak właściwie czasami mówi.

2. Poznasz wiele kultowych i przydatnych na każdą okazję słów bohaterów!
Źródło
Zamiast powiedzieć To się źle skończy możesz rzucić słynne I have a very bad feeling about this. Nie dość, że po angielsku, to jeszcze brzmi o wiele lepiej.
Możesz nazwać swoją matkę/siostrę/koleżankę/dziewczynę Waszą kultowością. Bardzo prawdopodobne jest to, że się na Ciebie obrazi, ale Ty za to w końcu poczujesz się po raz pierwszy jak Han Solo.

3. Będziesz się śmiać, naprawdę!
Źródło
Jeśli obejrzysz Gwiezdne wojny, naprawdę poznasz, czym tak właściwie jest śmiech. Może teraz wydaje Ci się, że wiesz, ale po seansie stwierdzisz, że jednak Twoja wiedza na ten temat była bliska zeru.
Każdy element humorystyczny będzie przyprawiał Cię o uśmiech na ustach, a na dodatek poprawi Twój beznadziejny nastrój.
Masz parszywy humor? Nie jesteś sobą?
Nie jedz Snickersa - włącz Gwiezdne wojny!

4. Przekonasz się, że księżniczki wcale nie muszą być nudne!
Źródło
Jeśli zawsze wyobrażałeś sobie księżniczki, jako roztrzęsione i przewrażliwione dziewczyny, które nie radzą sobie zbyt dobrze w chwilach zagrożenia, to jesteś w błędzie!
Przedstawiam Ci Leię, przedstawicielkę rodziny królewskiej z Alderaanu, która zawsze walczyła o swoje prawa i wolność innych ludzi w galaktyce. Odwagą przewyższała większość chłopaków w moim wieku - nawet w obecności Vadera nie poddała się i nie wyjawiła mu wszystkich sekretów Rebelii. Poza tym niejednokrotnie skopała tyłek szturmowcom.
Serio, fantastyczna dziewczyna.

5. Poznasz wspaniałych bohaterów!
Źródło
Tylko w tej sadze wszech czasów poznasz tak niesamowite postacie! Odważny Luke, władcza Leia i przystojny szarmancki przystojny i boski Han. Poza tym poznasz wiernego Chewbaccę, na którego już sam widok będziesz miał ochotę przytulić się do jego ogromnego, włochatego cielska. Podróż w nieznane galaktyki w takim doborowym towarzystwie to sama przyjemność.
Oczywiście jest też Darth Vader, który dusi wszystkich po drodze, mówi bezapelacyjnie najfantastyczniejszym głosem we wszechświecie i lubi odcinać swym dzieciom ręki. Jego też nie da się nie kochać.

6. Poczujesz się tak, jakbyś sam latał Sokołem Milenium!
Źródło
Ta historia wciągnie Cię do swojego środka i nie będzie chciała wypuścić. Całymi nocami będziesz marzyć, aby choć jeden dzień spędzić w świecie pełnym blasterów i mieczy świetlnych, a Twoim największym pragnieniem będzie spotkanie Hana i lot Sokołem z Hoth na Bespin.

7. Nauczysz się, jak poprawnie wyznawać miłość!
Źródło
Po co komu czekoladki, kwiaty, wiersze i monologi miłosne długie na dwieście stron A4, skoro można w kilku słowach wyrazić tyle uczuć? 
Czasami w chwilach zagrożenia życia nie można sobie pozwolić na pójście do kwarciani po bukiet czy też napisanie kilkuset linijek tekstu. Z pomocą przychodzą tu oczywiście Han i Leia, którzy doskonale wiedzą, jak się zachować w takich sytuacjach, doprowadzając Cię na dodatek do płaczu.

8. Dostaniesz kilka lekcji, które przydadzą Ci się w dalszym życiu.
Źródło
Większość z nich sprowadza się do:
- nie bądź Skywalkerem
- nie znaj żadnego z nich, a tym bardziej nie wiąż się z którymkolwiek członkiem tej rodziny węzłem małżeńskim
- nie przebywaj w tym samym pomieszczeniu co Skywalkerowie, a najlepiej nie oddychaj powietrzem, które oni wydychają
Oprócz przepisu na szczęśliwe życie w galaktyce, dowiesz się, że nie warto wysyłać synów na szkolenie Jedi, ręce trzeba trzymać przy sobie, każdy może wysadzić Twoją planetę za pomocą ogromnej stacji bojowej i że w niektórych złych osobnikach nadal może kryć się iskierka dobra.

4/10/2016

Zacne pytania, zwyczajne odpowiedzi - Liebster Blog Award

Zacne pytania, zwyczajne odpowiedzi - Liebster Blog Award
1. Jaki ostatnio obejrzany przez Ciebie film mogłabyś polecić?
Jakiś czas temu opublikowałam recenzje japońskiego filmu Marnie. Przyjaciółka ze snów i chyba muszę Wam go po raz kolejny polecić :) Jest naprawdę piękny, wzruszający i mądry...

2. W jaki sposób układasz książki w swojej biblioteczce?
Preferuje system tak, aby się zmieściły. Staram się też, aby wszystko było jakoś posegregowane seriami i autorami, choć nie zawsze mi się to udaje. Pojedyncze książki chętnie ułożyłabym na jakieś oddzielnej półce według kolorów ich grzbietów, ale nie mam ani dodatkowego regału, ani miejsca na regał.

3. Jaka jest Twoja największa wada i zaleta?
Myślę, że moją największą wadą jest właśnie płaczliwość. Potrafię się rozpłakać o byle drobnostkę, nawet jeśli się nią nie przejmuję.
Zalety? Mam ich trochę, ale jakoś nie potrafię stwierdzić, która z nich jest największa, najważniejsza spośród wszystkich.

4. Jaką piosenkę byś dziś poleciła?


Hello darkness, my old friend,
I've come to talk with you again,
Because a vision softly creeping,
Left its seeds while I was sleeping,
And the vision what was planted in my brain,
Still remains,
Within the sound of silence.

5. Jakie są twoje pasje (oprócz książek)?
Kocham pisać różne krótkie teksty i opowiadania. Od niedawna tworzę wiersze, które arcydziełami raczej nie są, ale pozwalają mi się jakoś ułożyć moje myśli, emocje. Uwielbiam fotografować i myślę, że coraz lepiej mi to wychodzi. Interesuję się także językiem włoskim, wobec którego mam już pewne plany i niedługo zacznę powoli wcielać je w życie. Może o nich Wam kiedyś opowiem...

6. Co fajnego według Ciebie jest w blogowaniu?
Chyba już ostatnio o tym pisałam, ale rozwinę swoją odpowiedź jeszcze bardziej.
Mam poczucie, że ktoś naprawdę mnie słucha niezależnie od tego, czy właśnie ma przed sobą moje opowiadanie, wiersz, przemyślenia czy też posty traktujące o bardziej lekkich tematach. Czasami słyszę bardzo miłe słowa, które naprawdę podnoszą mnie na duchu, i wiem, że moje słowa nie trafiają w pustą ścianę, ale do innych ludzi. Wiem, że ktoś mnie słucha na tyle uważnie, że sam potrafi coś powiedzieć, odnieść się do moich wypocin.
Mogę pokazać, co tak czuję naprawdę. Czasami przedstawiam to wprost, wykładam Wam na tacy tak, abyście się dokładnie temu przyjrzeli. Innym razem przemieniam to w wiersz lub opowiadanie, zaczarowując w metaforę. Tak jest bezpieczniej. Niektóre rzeczy brzmią i wyglądają lepiej, kiedy nie widać ich gołym okiem. 

7. Kim chciałaś zostać w dzieciństwie?
To może zabrzmieć głupio, ale chciałam być piosenkarką. Taką, którą wszyscy znają i podziwiają. Prawdopodobnie wynikało to z tego, że w owym czasie na Disney Chanel leciała Hannah Montana, a ja lubiłam patrzeć na perypetie głównej bohaterki.
Potem lub przedtem (dokładnie nie pamiętam) miałam fazę na bycie wróżką. Taką ze skrzydełkami, kolorowymi włosami i wspaniałymi mocami, dzięki którym mogłabym ratować świat przed złem. To już z pewnością było bezpośrednim efektem oglądania Winx Clubu :)
W obu przypadkach w pewnym, nieokreślonym momencie moja kariera legła w gruzach.
Tak właściwie to podrosłam, ale moja kariera brzmi lepiej.

8. Przy jakiej książce ostatnio płakałaś?
Pomimo mojej ogromnej płaczliwości, bardzo rzadko zdarza mi się trwonić łzy nad stronicami. Jeśli dobrze pamiętam, ostatnim razem rozpłakałam się podczas lektury Złodziejki książek. Ta powieść złamała mi serce, zdeptała je i zostawiła na podłodze.
To było takie smutne...
Czy to musiało ich naprawdę spotkać?
Czym oni sobie na to zasłużyli?

Źródło
9. Co według Ciebie jest najważniejsze w życiu?
Szczęście. Trudno, aby cokolwiek było dobrze, skoro samemu jest się smutnym stworzeniem, które ma swój cel, a nie potrafi go osiągnąć. Szczęście daje motywację, uśmiech, otwartość, poczucie spełnienia. Bez niego jesteśmy trochę tacy puści w środku.

10. Masz jakieś ulubione wspomnienie z dzieciństwa?
Bardzo mało pamiętam z dzieciństwa. Chyba najbardziej zapadły mi w pamięci dwa momenty i oba miały miejsce w przedszkolu. Pamiętam, jak przeglądałam jakąś książkę z obrazkami, bo nie miałam się z kimś bawić, oraz jak zostałam w przedszkolu w czasie jakiegoś święta (prawdopodobnie) razem z inną dziewczynką i bawiłyśmy się kucykami pony.
Rozumiecie to? 
Całe przedszkole na dwójkę dzieciaków.
Wszystkie zabawki do dyspozycji dwóch dziewczynek...
Zawsze było mi trochę smutno, że więcej razy nie zdarzyło mi się coś takiego fajnego w przedszkolu :D

11. Jaka jest Twoja ulubiona książka ulubionego autora?
Jakie trudne pytanie! Moim ulubionym autorem niezmiennie jest Pierdomenico Baccalario, a jego dziełem, które mi się najbardziej spodobało, jest seria Ulysses Moore. Naprawdę trudno spośród czternastu powieści, które są dla mnie tak samo wspaniałe, wybrać jedną najlepszą. Każda oczarowała mnie czymś innym. Poza tym jako absolutna fanka nie potrafię być ani subiektywna, ani jednogłośna pod względem wyboru najlepszej części.

Zmieniłam wstęp i właściwy temat posta miejscami. Cóż... czasami trzeba wypróbować czegoś nowego, nawet jeśli polega to tylko na przeniesieniu pewnych elementów na dół lub do góry.
Do Liebster blog Award zostałam nominowana przez Lunatyczkę, za co jej dziękuję z całego serca. Pytania były naprawdę dobre i przy większości z nich rozpisałam się. Już trzeci raz pod rząd nie nominuję nikogo. Nie mam  zbyt wielu pomysłów na pytania, ale ostatnio jest taki wysyp nominacji, że niektóre blogi niedługo już będą w nich tonąć :)
A presto!
Tutti

4/06/2016

Dead body

Dead body
trup leży na podłodze
w białej koszuli wyszywanej makami

powiedzmy to co zawsze
koledzy i koleżanki nożownicy

trochę farby rozlało się po podłodze
worek i ścierkę przyniesiemy sami

Licencja CC0 -  źródło
Tutaj dla mnie trup wcale nim nie jest, choć leży na podłodze bez ruchu, jest niewygodny dla innych i trzeba po nim posprzątać.
Nożownicy mordercami też nie zawsze są.







Tak na serio chciałam opisać rozbicie się o podłogę białego talerza, na którego powierzchni były wymalowane maki, a i pokaleczenie sobie przez kogoś dłoni przy zbieraniu odłamków. Tymczasem wyszło mi coś takiego :P Wasza interpretacja może być dowolna, choć wątpię, by ktokolwiek wpadł na coś takiego...
Co wy tu widzicie?
Tutti

4/02/2016

Wedding Book Tag

Wedding Book Tag


Witajcie!
Dzisiaj postanowiłam w końcu zrobić tag, do którego zostałam nominowana wieki temu przez Fobos, za co serdecznie jej dziękuję. Ten trochę się różni od tych, które robię zazwyczaj, bo występują w nim tylko postaci książkowe, które na dodatek trzeba wylosować...

1. Osoba, która pomoże Ci wybrać suknię ślubną (kobieta)
Kendra z Baśnioboru zajmie się moją kreacją. Nie pamiętam już, czy znała się na modzie, czy nie. Jestem ciekawa, jak wyglądałaby suknia ślubna. Może zawierałaby jakieś baśniowe motywy nawiązujące do stworzeń z Baśnioboru?

2. Osoba, która urządzi Twój wieczór panieński (kobieta)
Ciekawe, jak wyglądałby on, gdyby za jego przygotowanie odpowiadała Alaska Young. Patrząc na to, co wyprawiała w Szukając Alaski, mogłoby być dosyć... ciekawie.

3. Osoba podprowadzająca Cię od ołtarza (mężczyzna)
Naprawdę nie rozumiem, co się ze mną działo, kiedy do losowania wybierałam znienawidzonego przeze mnie Tristana z Pocałunku anioła, który także zbyt dobrą książką nie był. Facet tak przystojny i idealny pod każdym względem, że na sam dźwięk tego imienia przypominam sobie jego no i tę dziewczynę, której imienia już nie pamiętam. Para przesłodzona, do bólu sztuczna. Złe wspomnienia mola książkowego.
W każdym razie Tristan przynajmniej jest przystojny, więc może i wyglądalibyśmy razem ładne na zdjęciach.
trudno jest mi to jednak sobie wyobrazić

4. Ksiądz (mężczyzna)
Ed Keneedy z Posłańca nie był co prawda wierzący, ale w trakcie trwania jego historii spotkał księdza, więc siłą rzeczy może jakoś sprawdziłby się w tej roli. 

5. Szczęściara, czyli ta, która złapie welon (kobieta)
Osobą, na którą spłynie łaska i szczęście mego białego welonu, będzie Nika Mickiewicz z serii Felix, Net i Nika. Może dzięki perspektywie wiecznego szczęścia u boku księcia nieśmieszna ironia w końcu skończy gimnazjum i przejdzie do szkoły średniej. Zresztą już któryś tam tom siedzi razem z resztą swojej paczki w tej samej szkole czy klasie, co robi się dla mnie trochę takie dziwne :D Niedługo sama będę od nich starsza, a oni i tak dopiero będą zaczynać bądź kończyć trzecią klasę, choć jeszcze cztery lata temu mieli więcej lat niż ja...

Tylko Marzia może tu pasować :D
6. Osoba, która wygłosi przemówienie (mężczyzna)
Seth Sorenson z Baśnioboru. Nie pamiętam, czy był dobrym mówca, czy nie, ale myślę, że jako przemowa mogłaby być dość ciekawa. Może uroczyłby wszystkich gości jakimś monologiem o wróżkach, centaurach i tym podobnych stworzonkach pomimo ich wątpliwego związku z ślubami?

7. Osoba, która zajmie się muzyką (mężczyzna)
Kogo wylosowałam? Geralta z Wiedźmina.
Cóż...
Średnio widzę tę oprawę muzyczną...

8. Król parkietu (mężczyzna)
Phinley McPhee z Sklepiku Okamgnienie zupełnie tu nie pasuje. Pomimo swojej natury wagarowicz, jest chyba jednak zbyt spokojny i nieśmiały na to, aby zatańczyć. Kto wie jednak, czy w magiczny sposób nie przeistoczyłby się w króla parkietu :)

9. Osoba, która za dużo wypije i wyląduje pijana pod stołem (mężczyzna)
Werner z serii Dotyk Julii jako osoba porywcza i nieobliczalna mógłby rzeczywiście trochę przesadzić z alkoholem oraz spędzić resztę wieczoru pod stołem. Ciężko mi jednak to sobie wyobrazić, gdyż przez całe trzy tomy chyba ani razu nie widziano go z kieliszkiem w ręce :)

10. Mąż (mężczyzna)
W końcu szczęście do mnie odezwało i wylosowałam Tommasa z mojej ulubionej serii Ulysses Moore. W sumie to chyba pasowalibyśmy do siebie. Oboje kochamy tę samą historię i na swój sposób jesteśmy do siebie podobni. Na dodatek Tommaso jest Włochem i mieszka w Wenecji, więc wcale nie byłoby tak źle :)

Do tagu nominuję dziewczyny z Koła Anonimowych Książkoholiczek. Nie mam pojęcia, jak to zrobicie, ale zawsze możecie podzielić się mężem.
Do napisania!
Tutti
Copyright © 2016 Only experiences , Blogger