1/18/2017

Słodko-gorzkie spotkanie z Przeklętym Dzieckiem


Dobrze wiecie, że uwielbiam Harry'ego Pottera - kiedy miałam kilka lat, ogromnie na mnie wpłynął, i dziś jestem wdzięczna Rowling za to, że uczyniła moje dzieciństwo chociaż trochę bardziej magicznym. Do wiadomości o planowanym spektaklu będącym sequelem całej serii i być może wydaniu książkowej wersji scenariusza podeszłam jednak z sceptycyzmem. Kontynuacje serii po wielu latach nie zawsze wychodzą dobrze, a samo Przeklęte Dziecko to tak naprawdę scenariusz spektaklu, a nie powieść z opisami obrazującymi szerzej odczucia bohaterów, na dodatek napisana we współpracy z Jackiem Thornem i Johnem Tiffany.

Trochę jak fanfiction

Czytając i poznając kolejne elementy fabuły, dosyć często miałam wrażenie, jakbym spotykała się z poszczególnymi motywami już wcześniej. W końcu niektóre z nich już od dawna królują wśród twórców fanowskich opowiadań, będąc prowadzonymi w lepszy lub gorszy sposób. 
W Przeklętym Dziecku Albus Severus Potter wybiera się na swój pierwszy rok w Hogwarcie, w pociągu spotyka Scorpiusa Malfoya, z którym nawiązuje nić porozumienia (znane, lecz się sprawdziło), a podczas powitalnej uczty Tiara Przydziału przydziela go do... Slytherinu (już oklepane przez fanów, ale nadal interesujące). Na barkach chłopca ciąży sława wynikająca bycia synem tego Pottera, życie szkolne nie układa mu się najlepiej, a na dodatek do akcji wkracza Delphini Diggory, która pragnie przywrócić do życia swojego kuzyna Cedrika.
To w połączeniu z Zmieniaczem Czasu sprowadza na bohaterów ogromne kłopoty.

Harry, w tym pogmatwanym, pełnym emocji świecie nie ma idealnych odpowiedzi. Doskonałość jest poza zasięgiem ludzkości, poza zasięgiem magii. W każdej pięknej chwili szczęścia kryje się kropla trucizny: świadomość, że ból powróci. Bądź szczery wobec tych, których kochasz. Pokaż swój ból. Cierpienie jest rzeczą równie ludzką oddychanie.

Harry, to ty?

Słynna Złota Trójca jak gdyby... wyblakła. Niby przypominają dawnych siebie, a jednak nie wzbudzili we mnie jakichś głębszych uczuć. O ich dzieciach trudno cokolwiek powiedzieć, ponieważ Rose, James i Lily pojawiają się naprawdę rzadko, a Albus pomimo bycia głównych bohaterom wydaje się być strasznie jednowymiarowy. Młody ślizgon nie zaskarbił sobie mojej sympatii.
Za to Scorpiusa pokochałam całym sercem - oddany przyjaciel (czy to nie wbrew ślizgońskiej naturze?), dzielny, wierny ideałom, mogący poświęcić swoje życie, by uratować Albusa. Zresztą jego relacja z synem Potterów naprawdę mnie urzekła - ich duet naprawdę polubiłam pomimo tego, że drugi chłopak jest dla mnie całkowicie obojętną postacią.
Jednym z powodów, dla których chciałam przeczytać Przeklęte Dziecko, był Severus Snape. Żywy przez kilkanaście kartek, ale żywy, a na dodatek taki sam jak zawsze. Chłodny, opanowany, a zarazem cudowny.
O Delphini trudno mi cokolwiek powiedzieć bez spoileorwania. Była jedną z tych postaci, której motyw w fanficach pojawia się dosyć często, ale poświecono jej zbyt mało czasu, bym mogła powiedzieć, że ją poznałam w jakikolwiek głębszy sposób. Zwykła postać, która ma do odegrania swoją rolę i nic poza tym.

Moim zdaniem w pewnym momencie trzeba dokonać wyboru, kim chcesz zostać. I powiem ci, że w takiej właśnie chwili potrzebujesz albo rodzica, albo przyjaciela. Jeśli zdążyłeś znienawidzić rodzica i nie masz przyjaciół, jesteś zupełnie sam, a taka samotność jest bardzo trudna.

Sentyment sentymentem

Pomimo wielu minusów Przeklęte Dziecko spodobało mi się. Stało się tak być może dzięki ogromnej miłości, jaką żywię do wszystkich siedmiu tomów serii i Snape'a, oraz dzięki potterowskiemu klimatowi, którego mogłam od czasu do czasu doświadczyć podczas czytania dzieła.
Muszę przyznać, że scenariusz spektaklu czytało mi się bardzo przyjemnie i świetnie się przy tym bawiłam. Poza tym nie zajęło mi to wcale dużo czasu - wystarczył jeden wieczór, by dotrzeć do końca.
Postanowiłam, że w dalszym ciągu będę traktować Przeklęte Dziecko jako coś zupełnie odrębnego, niekoniecznie zaliczającego się do kanonu hogwardzkiego uniwersum. Takie zdrowe podejście jak najbardziej uchroniło mnie od większej ilości rozczarowań.

Jaka jest Wasza opinia na temat Przeklętego Dziecka?

Zdjęcie: źródło

35 komentarzy:

  1. Ja za Harrym Potterem i jego perypetiach za bardzo nie przepadam. Oglądałam serię dosyć dawno i pamiętam, że strasznie gmatwalam się w jej fabule, a świat czarodzieji o dziwo jakoś nie przypadł mi do gustu. "Przeklętego dziecka" nie czytałam więc się nie wypowiem szerzej. :)
    Tak to właśnie jak napisałaś czasem jest, że chociaż dzieła mają swoje wady to kochamy je i mamy do nich sentyment.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmy a książki to dwie różne sprawy. O ile pierwsze obejrzałam raz i to mi starczyło, to powieści w ostatnie wakacje przeczytałam już trzeci raz.

      Usuń
  2. Kocham przeklęte dziecko. Mimo, że Harry nie przypomina dawnego Harrego i książka pisana jest w innym klimacie mi bardzo się podobała. Sama zrobiłam recenzje tej książki także nie będę się tu wypisywać co sądzę na jej temat. Kocham Harryego i zawsze będę <3

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi Przeklęte Dziecko przypadło do gustu. Było takie inne... a to zaciekawiło mnie i przepadłam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na recenzję HP, pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dawno u Ciebie nie byłam (chroniczny brak czasu na wszystko), więc zajrzę na Twoją recenzję :)

      Usuń
  4. Harry Potter także był magiczną częścią mojego dzieciństwa. Średnio podobał mi się pomysł na kontynuację historii czarodziejów, gdy dosyć niedawno miałam okazję wziąć nową książkę do ręki, rozczarowałam się, gdy tylko ją otworzyłam. Scenariusz? Więcej białej kartki niż liter, słów? Odłożyłam ją z powrotem, ale gdy nadarzy się jakaś okazja, to może ją przeczytam, bo jednak sentyment pozostaje, a opinie, które słyszałam nie były aż tak bardzo na "nie".
    malinowynotes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj słyszę opinie przepełnione sentymentem, a jednak nie do końca pozytywne.

      Usuń
  5. Zadziwiła mnie gigantyczna promocja tego działa, można było kupić je właściwie wszędzie... Tym bardziej się dziwię, że to scenariusz przedstawienia - Harry Potter jako spektakl? Bardzo interesujący pomysł. Z drugiej strony obawiam się takiego odgrzewania kotletów. Zwłaszcza epopeje o kolejnym przedstawicielu rodu zakrawają już na przesadę.
    Inna sprawa, że nie zdążyłam polubić nawet samego Harre'go Pottera. Jako dziecko poznałam trzy części, które przeczytała mi mama, ale nie dokończyłam czytania serii. jako nastolatka byłam już za stara i tak naprawdę nie byłam w stanie go polubić, chociaż chyba czytałam większość części. Trochę szkoda, bo straciłam przez to dużą część współczesnej kultury.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Harry'ego Pottera. Serio. Są tygodnie czy miesiące, w których nawet nie myślę o tej serii, ale potem nagle trafia mnie POCISK NOSTALGII i kulę się w kącie, płacząc i słuchając kiczowato epickich piosenek (albo epicko kiczowatych, jak kto woli), albo zarzucam cytatami na prawo i lewo, albo oglądam jakąś masę filmów i fanartów, i ach... <3
    A Przeklęte Dziecko podobało mi się - również głównie ze względu na sentymenty. Bo rzeczywiście to jest taki fanfik. Tylko po prostu oficjalny. :D A do Scorpiusa żywię uczucie namiętne, jednocześnie masochistycznie swatając go z Albusem, i to całym sercem.
    Ukłony od B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fanfick pod przykrywką spektaklu!
      Ach, te swatki :D

      Usuń
  7. Czytałam i książka jest jak dla mnie super :) Mimo swojej formy szybko się czytała no ale brakowała mi troszkę opisów Hogwartu i innych rzeczy :) Ale i tak była super. Chociaż masz trochę racji z tym, że był jak fanfiction. Niektóre motywy nie byly takie jak w poprzednich seriach.

    Pozdrawiam Agaa
    ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motywy mogłyby być nowe, ale tutaj są tak bardzo fanowskie...

      Usuń
  8. Harrego Pottera czasem zdarzy mi się obejrzeć. Nie jestem wielką fanką, ale muszę przyznać, że zarówno książka jak i ekranizacja bardzo wciągają! O "Przeklętym Dziecku" słyszałam... i to chyba tyle. Nic nie widziałam, ani nie czytałam żadnych opinii. Twoja jest pierwsza i muszę przyznać, że zainteresowało mnie to.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja kuzynka zaczyna czytać teraz Harrego :) Jest zauroczona! ciągle o nim opowiada ;)
    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowości na blogu!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tej książki nie czytałam, ale słyszałam, że ma nie najlepsze opinie:(
    http://uglyographyy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż takie złe nie są. raczej zawierają w sobie dużo sentymentu oraz dawkę rozczarowania.

      Usuń
  11. Nie przepadam zbytnio za Harrym Potterem, obejrzałam go tylko raz. Po prostu nie przepadam za takim gatunkiem filmu/książki ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! UNREALIZABLE

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja koleżanka bardzo polecała mi tę książkę, ale ja jakoś nie czuję się związana z Harrym. Szczerze mówiąc nie przepadam za fantasy w takim wydaniu ;) Chociaż to się może zmienić dzięki książce "Szeptem", którą przeczytałam dosłownie kilka minut temu i się w niej zakochałam!

    Pozdrawiam, Oliwia :")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie potrafię za to przekonać do "Szeptem" :D

      Usuń
    2. Czytałam "Szeptem" (całą serię) i swego czasu mi się podobało. Chociaż z perspektywy czasu te książki nie są na najwyższym poziomie i są dosyć przeciętne. Ale do tej serii też chętnie bym wróciła, a tak sobie :)

      Usuń
  13. Nie czytałam "Przeklętego Dziecka", więc nie mam się za bardzo jak wypowiedzieć, ale słyszałam różne opinie na jej temat, od tego, że jest super, świetna po takie, że jest średnich lotów. Nawet lubię Harrego, ale jakoś niezbyt mnie już do niego ciągnie. Pozdrawiam! /Klaudia
    NASZ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam książkę już od dawna ale ciągle brak czasu żeby się za nią zabrać. Obawiam się też z jednej strony, że zmodyfikuje ona jakoś moją wizję całej historii:/

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam Twojego bloga!
    Obserwuję i liczę na rewanż :)

    Za komentarz do posta odwdzięczam się trzema komentarzami :)

    http://www.sandrakopko.com/2016/10/khaki-shorts.html

    OdpowiedzUsuń
  16. O rany, kiedy ja czytałam Harrego Pottera, w gimnazjum chyba! (nie będę mówić jak dawno to było :P). Bardzo lubiłam książki J.K. Rowling i chętnie do jej serii wrócę, ale "przeklętego dziecka" nie przeczytam. Kiedy się dowiedziałam, że ma być jakaś kontynuacja Harrego byłam bardzo podekscytowana, ale jak zobaczyłam ten scenariusz, trochę się zniechęciłam. Poza tym stwierdziłam, że seria o Harrym Potterze się skończyła i nie potrzeba kontynuacji. A porównanie do fanfika jeszcze bardziej mnie w tym umacnia :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem jedną z niewielu osób, które nie przeczytały, ani nie obejrzały Harrego Pottera (no dobra tylko 1 część). Od długiego czasu kusi mnie, by w końcu poznać historię, którą wszyscy się zachwycają. Jednak mam jakieś dziwne urojenie, że nie ciągnie mnie do czegoś co jest zbyt popularne.
    MÓJ BLOG 💘

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie czytałam Harrego Pottera, a także i "Przeklętego dziecka", jakoś nie mogę przekonać się do fantastyki :D
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj, przyznam szczerze, że spotkałam się z większą ilością nieprzychylnych opinii na temat tej książki, niż pozytywnych. Wiele osób ma mieszane odczucia i chyba podziękuję za czytanie, bo nie chcę sobie "psuć" wyobrażeń.

    OdpowiedzUsuń
  20. Uważam, że jest to pomieszanie wielu rzeczy naraz, Harry odrobinę mnie denerwował tam. Mimo wszystko zaciekawiła mnie trochę, Scorpiusa uwielbiam, kawałki z Ronem i Hermioną tez polubiłam.
    http://xartday.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ron i Hermiona nigdy nie byli moją ulubioną parą, więc jakoś nie zwracałam uwagi na ich miłosny duet w tej książce.

      Usuń
  21. Tak jak u Ciebie, Harry Potter bardzo wpłynął na moje dzieciństwo i ogólnie podejście do życia. "Przeklętego Dziecka" jeszcze nie czytałam, ale mam zamiar to zrobić. ➥ przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. JESzCZE nie czytałam "Przeklętego dziecka", ale zostały mi trzy książki i HP :D Dużo jest opinii właśnie, że czytelnicy wolą to traktować jak odrębne dzieło... Skoro tak to wyszło to może lepiej będzie, jak J.K. Rowling już nic nie będzie pisała o HP. W gruncie rzeczy cieszyłam się, kiedy po HP zaczęła pisać oddzielne książki, a tu...

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger