1/28/2017

Witamy w liceum


Do liceum uczęszczam już piaty miesiąc. Mogłoby się wydawać, że pójście do nowej szkoły będzie dla mnie jakimś szokiem. W końcu tyle razy słyszałam, jak to w szkole średniej ma być trudno, jak na matematyce będziemy przerabiać lekcję za lekcją bez roztkliwiania się nad danym tematem. Tymczasem na razie świetnie sobie radzę. Może moja średnia ocen spadła, ale nie odbieram tego jako osobistej porażki - nie jestem encyklopedią i nie muszę wiedzieć wszystkiego. Są przedmioty, na których mi bardziej zależy, i te, nad którymi nie siedzę dłużej, niż jest to wymagane.
W ciągu tego czasu udało mi się zaobserwować co nieco i wyciągnąć kilka wniosków.

Jesteś dorosły?

Już kilka razy usłyszałam te słowa z ust nauczycieli. Czy ma to jednak jakiekolwiek przełożenie na rzeczywistość? Czy naprawdę w wieku szesnastu lat można być tak naprawdę dorosłym człowiekiem? Oczywiście, im wyższy etap edukacyjny, tym więcej się od nas wymaga i oczekuje się od nas coraz dojrzalszych decyzji, ale osobiście nie czuję, abym była w stanie nazwać się dorosłą osobą.
Raczej kimś, kto dopiero stoi w przedsionku dorosłości i musi się jeszcze wiele nauczyć.

Lekcje w końcu są normalne

Największym plusem jest to, że w mojej klasie w końcu nie ma osób, które podburzałyby innych do przeszkadzania w czasie lekcji. W podstawówce i gimnazjum tacy ludzie skutecznie niszczyli te całe czterdzieści pięć minut - nie wychodziło nam to na dobre. Czasami jedna lekcja rozciągała się do trzech, a nauczyciele się tylko niepotrzebnie denerwowali.
W liceum nagle zapanował spokój. Nikt z mojej klasy nie ma jakichś szczególnych aspiracji do uprzykrzania innym życia. Owszem, czasami się rozgadamy, ale wtedy można nas bardzo łatwo przywrócić do pionu.

Ludzie to wciąż ludzie

Pod pewnymi względami są tacy sami, pod innymi różnią się całkowicie od ludzi z poprzednich etapów edukacyjnych. 
Może w mojej nowej klasie jest więcej uczniów, którym zależy na nauce. Być może po prostu udało mi się nie trafić w niej na osoby, których pobocznym celem życia jest uprzykrzanie dnia innym ludziom.
Całkowicie normalne jest to, że brakuje mi teraz kilku osób, które było mi dane poznać w gimnazjum i które sprawiały, że każdy dzień spędzony tam był całkiem dobry. Tęsknię za nimi, wspominam to, co razem przeżyliśmy. Staram się jakoś podtrzymywać z nimi znajomość, by nie upadła tak jak relacje z ludźmi z podstawówki. Rozmawiam z nimi - z niektórymi na żywo, z innymi przez komunikatory internetowe, ponieważ nie zawsze mamy czas lub możliwość na spotkanie się gdzieś.
W mojej nowej klasie jest wiele osób, których wcześniej nie znałam. Traktuję to jako szansę na poznanie kogoś nowego, ciekawego, być może sprowadzającego się w przyszłości do roli bliskiego znajomego.


Biol-chemy to nasza przyszłość

Nikt tego wprost nie mówi, ale czuję to, że o wiele większą uwagę poświęca się profilom o rozszerzeniach z chemii i biologii oraz z matematyki i fizyki. Przecież to przyszli lekarze (co z tego że na medycynę dostają się trzy osoby na rocznik?), farmaceuci, chemicy, naukowcy, inżynierowie, a po takim mat-gerze stereotypowo można zostać ekonomistą, księgowym lub pracownikiem biura podróży. Mój profil dosyć kiepsko wychodzi w tym porównaniu, nieprawdaż? W końcu ci pierwsi będą pomagać ludziom lub rozwijać kolejne dziedziny nauki, a my - jak niektórzy przewidują - skończymy pod stosem papierzysk. 
Na dalszy plan odsuwani są także uczniowie klas humanistycznych, w których niektórzy ludzie na tym świecie widzą osoby bez ambicji/przyszłych pracowników McDonalda/artystów żyjących pod mostem i zbierających różowe, szklane butelki po oranżadzie oraz puszki po żarciu dla kotów.

Zgaduj zgadula

Na pewno nie myślałam, że nauczyciele będą tak często mylić to, jaki jest profil naszej klasy. Najczęściej brano nas za biol-chem, choć naprawdę nie wyglądamy na geniuszy chemicznych ani przyszłych lekarzy. Zdarzyło się kilka razy, że posądzono nas o bycie oddziałem humanistycznym lub tym związanym z matematyką i fizyką. 
Niektórzy dziwią się, że taki profil jak nasz w ogóle istnieje. 
Tak, istnieje. Od co najmniej sześciu lat.

Niektóre rzeczy są bez znaczenia

Kiedy udało mi się zdobyć tytuł laureata konkursu przedmiotowego z geografii, moja matematyczka powiedziała mi, że wszyscy nauczyciele, którzy mnie uczą, są ze mnie dumni. Tymczasem w liceum moje osiągnięcie miało ważność co najwyżej przy rekrutacji, a jedynym nauczycielem, którego obchodziło to, że w klasie jest laureat, jest mój geograf, który i tak ogarnął, kim jest ten uczeń, dopiero na początku listopada.
Cóż, moje zaświadczenie ma obecnie takie znaczenie jak podstawka pod kubek.
Czyli żadne.

Zdjęcie: licencja CC0

57 komentarzy:

  1. Z tymi laureatami zawsze tak jest, nie przejmuj się. Miałam laureata z polskiego, co w moim wiejskim gimnazjum było nadludzkim wyczynem, laury i te sprawy. W liceum takich jak ja było sporo, bodajże tylko wychowawca się mną zainteresował. Polonistka oceniła mnie jako brudasa w glanach (w sumie miała rację) a nie geniusza. Potem została laureatem olimpiady z polskiego i znowu wszystkim odbiło, gale, pochwały i chluba szkoły. W aurze geniuszu poszłam na studia i okazało się, że na moim roku jest pięciu laureatów... A profesorowie nawet się o to nie zapytali. I znowu jestem szarą masą :D I dobrze, bo po olimpiadzie lekcja pokory mi się przydała.
    Human i mat-ger w moim liceum też byli na szarym końcu, human jeszcze jako tako, bo to klasa prawnicza, ale geografowie mieli opinie największych lekkoduchów i leserów. Szufladkowanie profilów jest nawet zabawne - zabawnie tez się uciera nosa tym pyszałkom z innych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tą sytuacja się nie przejmuję jakoś strasznie. Pod pewnymi względami jest zabawna ;)

      Usuń
  2. Często jest właśnie tak, że dzięki tym osobom przeszkadzającym tracimy trochę czasu. Bardzo podoba mi się ten post. Przekazałaś w nim, że w średniej szkole wcale nie jest tak strasznie. Ja już za pół roku przekroczę próg liceum i trochę się obawiam, ale wiem, że musi być dobrze. Chcę byś w przyszłości psychologiem, ale nie mam pojęcie czy iść na profil humanistyczny czy biol-chem.

    ns-w-zwierciadle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej pójść w takim wypadku na pol-biol. Nie oznacza to, że po innych profilach nie można iść na psychologię ;)

      Usuń
  3. Great post. ❤
    I following your blog, please follow me back ��
    Special Section

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie w lo też nauczyciele powtarzają, że jesteśmy już dorośli, itp. I też mam klasę, która nie rozwala lekcji dla nauczycieli, jest w końcu spokój, którego tak brakowało mi w gimnazjum. A większość moich znajomych się śmieje że jestem na niby tak zwanym humanie (profil psychologiczny) mimo, że mam rozszerzony polski, historię to jeszcze biologię, ale i tak każdy zakłada, że skończę w KFC, bo oni sami są na "lepszych profilach"... jak dla mnie to jest żenada :D

    http://abonentpozazasiegiem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Profil nie gwarantuje żadnego sukcesu, ale nasza własna praca ;)

      Usuń
  5. Piękny Blog *.*
    Masz Talent <3!
    Co powiesz na wspólna obs ? :)

    http://believeinhimselfx33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja idę do liceum w tym roku i wciąż nie wiem do jakiego, he, he. He, he. Hehehe...
    *nerwowy śmiech*
    Mam jeszcze wprawdzie trochę czasu, ale on coś za szybko leci i niedługo stanę przed wyborem. Ale ten, przynajmniej wiem, jaki profil, a to już coś.
    O rany, tak, to faworyzowanie biol-chemu. I mat-fizu też, ale biol-chem to w ogóle. To są takie najbardziej ,,poważne" i cenione profile, tak mi się przynajmniej wydaje. I gdy mówię, że jestem humanistką i idę na profil humanistyczny, podejrzewam, że moi koledzy głoszący właśnie, że po tym to nie ma co robić, już oczyma wyobraźni widzą mnie w czerwonej czapce McDonalda.
    A niech tylko spróbują poprosić mnie o keczup.
    Oczywiście żartuję, żartuję. Moim zdaniem to idiotyczne. Humaniści są potrzebni, to raz. Są, byli i zawsze będą, bo skupiają się na człowieku, potrafią przemawiać i trafiać do ludzi, co jest niezbędne, do tego mają też tzw. ,,kompetencje miękkie". Ponoć teraz nawet ścisłe uczelnie otwierają kierunki humanistyczne. Bez humanistów świat by nie istniał. Bo każda dziedzina się liczy. Nie tylko nauki ścisłe, nie tylko biologia. Jasne, lekarz to bardzo ważny zawód, moim zdaniem jeden z najważniejszych, jeśli nie najważniejszy. Ale kurde. Czy to znaczy, że inne są gorsze? Oczywiście, że nie.
    No i właśnie - żadna praca nie jest gwarantowana, to dwa. Z tych wszystkich ,,przyszłych lekarzy" pewnie wielu nawet nie pójdzie na medycynę.
    Serio, nie znoszę tego faworyzowania, mówienia, że to są jakieś lepsze profile i pobłażliwego traktowania np. humanistów, czy tych z mat-geo, czy jeszcze czego innego.
    Ech.
    Wybacz, rozpisałam się, ale drażni mnie taka postawa. Humanistka nie lubi, gdy od razu chcą umieścić ją w budce z fast-foodem albo pod mostem :D
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zdecydowałam dopiero w maju, więc masz jeszcze dużo czasu. Masz ten komfort, że mieszkasz w sześć razy większym mieście od mojego i dzięki temu masz szerszą ofertę liceów (u mnie są tylko trzy w tym jedno sportowe). Z drugiej strony ograniczony wybór czasami sprzyja decyzji - mogłabym albo siedzieć codziennie do piętnastej w klasie dwujęzycznej, albo kończyć całkiem szybko na mat-gerze.
      Cóż... Ja jestem humanistką na profilu matematycznym - czasami o tym wspominam i ludzie są zdziwieni/przerażeni/pełni podziwu. Ewentualnie wszystko naraz.
      Od czegoś trzeba zacząć. Choćby od McDonalda.
      Nie każdy może być lekarze. Zresztą co to byłby za świat, gdybyśmy wszyscy byli lekarzami?

      Usuń
  7. Świetnie napisany post, dzięki tobie co nieco dowiedziałam się co może mnie czekać w niedługim czasie, gdy przekroczę próg liceum. Myślę, że będzie dobrze :). Pozdrawiam! /Klaudia
    NASZ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  8. Na studiach będzie jeszcze lepiej. Choć liceum też całkiem przyjemnie wspominam. U mnie w szkole też wszystko kręciło się wokół biol-chemu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uważam, że mat-geo to bardzo fajny profil. Sama w przyszłości chciałabym na niego iść.

    OdpowiedzUsuń
  10. Osobiście byłam laureatką z polskiego, co w sumie praktycznie nic mi nie dało, tylko tyle, że przy rekrutacji wielce szanowna pani nauczycielka rzuciła okiem na listę i stwierdziła, że "ciebie na niej nie ma, coś ci się pomyliło". Delikatnie zwróciłam jej wówczas uwagę, że zdaje mi się, że jestem pierwsza na liście. Taki tam smaczek z początku mojego liceum. :D Aktualnie jestem na profilu biologiczno - chemicznym i wydaje mi się to trochę nie fair, że wszyscy tak faworyzują naszą klasę, a takie profile, jak np. humanistyczny, spychane są na bok. Powszechnie uważa się, że na humanie są osoby, które "nigdzie indziej się nie dostały", a to przecież totalna bzdura! U nas w szkole jest profil mat - geo, ale nigdy bym na niego nie poszła, bo ledwo co wyrobiłam się w pierwszej klasie LO na dwóję z geografii. :P Super post, aż przypomniały mi się początki mojej licealnej przygody. :D
    Pilnie potrzebuję klików w najnowszym poście. Pomożesz? :-)
    swiat-zwariowaneej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi panie z sekretariatu powiedziały coś w stylu: "O, ładnie, jesteś laureatką".

      Usuń
  11. Ja teraz będę kończyła gimnazjum i czeka mnie wybór szkoły. Wykluczyłam liceum, na pewno pójdę do technikum, ale nade mną cały czas wisi znak zapytania :)


    nataliacieslak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam najpierw iść do technikum, poszłam do liceum, więc wszystko może się jeszcze zmienić ;)

      Usuń
  12. Ja w liceum uprzykrzałam życie nauczycielom. XD Byłam na humanie, więc wszyscy mieli naszą klasę za idiotów, a tu zaskoczenie - przez całe trzy lata miałam pierwszą lub drugą średnią w całej szkole, która wcale taka mała nie była, a chodziłam podobno do najlepszego liceum w mieście (piszę podobno, bo ja w ten wysoki poziom niestety wątpię). Ale jeśli mam być szczera, to na studiach i tak się tym nikt nie zainteresował, a i ja się nie paliłam z obwieszczaniem tego światu. Ot, było, minęło - nowy etap w życiu, trzeba starać się od początku. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje liceum tez jest niby najlepszym liceum w mieście, nawet powiecie, ale nie mi to oceniać :)

      Usuń
  13. Bardzo ciekawy pomysł. Ja teraz też jestem w pierwszej klasie liceum.Miałam wiele obaw,ale były one nie potrzebne:). Jest o 100 razy lepiej niż w podstawówce czy gimnazjum no i w końcu mogę powiedzieć to samo co Ty,jest cisza na lekcji! I to jest bardzo dobre :)
    Pozdrawiam :*
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest lepiej niż w podstawówce, ale porównując gimnazjum do liceum, muszę stwierdzić, ze pewne rzeczy są lepsze, inne gorsze ;)

      Usuń
  14. Liceum czy technikum to już zupełnie inny świat niż gimbazjada xD
    Obecnie kończę technikum i nie żałuję tej decyzji, choć początkowo marzyło mi się LO

    mlwdragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prawie pół roku nie czuję jakoś ogromnego przeskoku ;) Pewne rzeczy są tu lepsze, inne gorsze.

      Usuń
  15. Dobrze to podsumowałaś :) Sama chodzę na bio-chem i w sumie nie wiem, czy traktują nas jakoś inaczej, na pewno nauczyciele humanistycznych przedmiotów poświęcają nam trochę mniej uwagi :P Mi się w LO podoba- chociaż wiadomo, każda szkoła jest trochę inna. I faktycznie, trochę szkoda mi tylko mniejszego kontaktu z ludźmi z gimnazjum- ale prawdziwe przyjaźnie i dobre kontakty zostają :)

    http://lapaczchwilfoto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jestem w zaszczytnym humanie i w sumie jest fajnie :)
    Nauczyciele już pamiętają moje imię, co jest wielkim wyczynem, a lekcje wreszcie są lekcjami. Dobrze to określiłaś :)
    Ale biolchemy są wychwalane jak bogowie LO, a znając życie mało kto zdobędzie to co chce, bo ich jest za dużo - jak mrówek :)
    Powodzenia w drugim półroczu!

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie rady są dla mnie niezwykle cenne dlatego, że właśnie staję przed tym niełatwym wyborem, jakim jest liceum. Ale szczerze to bardzo cieszę się, że za te kilka miesięcy zaczynam inny etap w życiu. Mam nadzieję, że będzie to szansa na poznanie nowych ludzi, być może odkrycie jakiś nowych zainteresowań.
    Planuję właśnie iść na profil mat-geo i dziękuje tym, którzy wymyślili taki profil. Biologia, chemia czy tym bardziej fizyka to moja zmora więc nawet nie rozważam tego, aby iść na biol-chem czy tym bardziej na mat-fiz. Po prostu nie moja bajka. Język polski bardzo lubię, ale za to historii czy wosu nienawidzę. Za to geografia i angielski sprawia mi mnóstwo radości i satysfakcji. Z matmy tez nie idzie mi najgorzej. :)
    Według mnie takie myślenie społeczeństwa, że human tuman jest błędne, a osoba z umysłem humanistycznym nie znajdzie pracy jest nieuzasadnione.
    Mogę do Ciebie napisać na maila w sprawie tego profilu mat-geo skoro na nim jesteś i mogłabyś udzielić mi jakiś rad??
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię polski, ale chyba nie przeżyłabym bez rozszerzanej geografii ;)
      Śmiało możesz do mnie pisać!

      Usuń
  18. Miło, bardzo miło czytać, że mimo tego, jak ludzie czasami potrafią nastraszyć, Ty sobie radzisz i to jest superowe i przyznaję, dodaje otuchy, bo mnie to również czeka w tym roku. :) Nie podoba mi się to, że uczniowie niektórzy są odsuwani, a raczej przedmioty. W życiu nie pójdę na biol-chem, chociaż chemia jest najcudowniejszym przedmiotem. Cieszą mnie te dojrzalsze osoby, którym chociaż trochę bardziej zależy na nauce. Wierzę, że da się wtedy więcej nauczyć. ;)
    Post świetny i tak jak wspomniałam, podniósł mnie na duchu w pewien sposób. :) Arleta

    OdpowiedzUsuń
  19. No nieźle z tym 'byciem dumnym'. A wszystkie sprawy które poruszyłaś to porządek dzienny, nawet później w liceum. ;)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  20. Liceum jeszcze przedemną, ale szczerze nie chcę do niego iść. Po pierwsze jako, że jestem w 2 gimnazjum wybrałam już do jakiego liceum chcę się dostać i jest ono oddalone godzinę od mojego miasta. Pozatym wiem, że tam ludzie są już doroślejsi, kiedy ja jestem jeszcze na poziomie umysłowym 8-latka (bajki, pluszaki i te sprawy).
    Mój blog♡

    OdpowiedzUsuń
  21. To niestety w mojej klasy dalej są typowe "śmieszki" dla których lekcja to moment do popisu przed klasą ;x

    MÓJ BLOG
    MÓJ KANAŁ NA YT

    OdpowiedzUsuń
  22. Całe szczęście wybrałam technikum, a nie liceum :)
    U nas wszystko jest "po normalnemu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Technika są różne (jak i licea). Słyszałam takie historie o szkołach technicznych w moim mieście, że aż cieszę się, że tam nie poszłam :D

      Usuń
  23. A ja żałuję, że wybrałam liceum. Rozszerzam polski, angielski oraz geografię i nie mam pojęcia co dalej ze sobą zrobić :/
    Zostało mi 100 ileś dni do matury, a ja jestem w rozsypce :/

    Pozdrawiam i powodzenia w szkole :*
    http://niepoprawnymakijaz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dokładnie nie wiem, co ze sobą robić, ale jestem dopiero w pierwszej klasie. Znając życie, zdecyduję się na krótko przed ruszeniem rekrutacji na studia.

      Usuń
  24. Mi się podoba w liceum to, że ludzie są trochę rozważniejsi i mimo że są fejmy i tak dalej to każdy ma siebie gdzieś i się nie zwraca na nic uwagi.
    Do lekcji i ilości nauki się już przyzwyczaiłam i nawet spoko sobie radzę, myślalam , że bedzie gorzej :D

    http://live-telepathically.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozważniejsi, bo też trochę starsi ;)

      Usuń
  25. Połowa liceum już za mną i osobiście już teraz mogę powiedzieć że to najlepsze lata :). Sama jestem na profilu mat-inf-geo. Te trzecie rozszerzenie ludzie z mojej klasy mieli do wyboru: biol/chem/geo/fiz. Wybrałam geografię metodą odrzucania - fizyka i chemia nie są dla mnie, a geografia wydała się ciekawsza niż biologia. Owszem, geografia jest zdecydowanie "luźniejsza" niż fizyka, ale dzięki temu spokojnie więcej czasu mogę poświęcić na zdecydowanie bardziej wymagającą matematykę i informatykę. Liceum to dobra sprawa, zgadzam się z Tobą w 100% :)
    Pozdrawiam! <3

    ab-photographs.blospot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Hey!
    I saw your blog and I liked, I am following u now and I hope u can visit my blog and follow me back, great post.
    Kisses ^^

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo ciekawy post :) Ja idę do liceum w przyszłym roku (czyli w sumie za kilka miesięcy, a znając życie to strasznie szybko minie...) i nie ukrywam, że mam pewne obawy. Moja średnia na semestr w III gimnazjum to 5.13 więc zakładam, że za rok to się mocno zmieni i będzie to jak taki kubeł zimnej wody :D
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że będzie gorzej, ale trzymam mniej więcej średnią z gimnazjum :)

      Usuń
  28. Ja wybrałam technikum i jak na razie nie żałuję, chociaż mam dużo więcej lekcji niż koleżanki, które poszły do liceów :D Moja klasa również jest tą wymarzoną - no może poza tym, że jest z nami tylko jeden chłopak ;p
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to masz trochę rozłożona naukę przedmiotów maturalnych - w drugiej klasie liceum zaczyna się prawdziwe piekło c:

      Usuń
  29. Jestem na humanie i nie tylko w twojej szkole ten profil jest bardzo krytykowany. Co prawda mam w klasie osoby, które faktycznie nie zrobią żadnej kariery (ale nie zrobiłyby jej w jakiejkolwiek innej klasie). Największą przykrość sprawia, że wszyscy jesteśmy wrzucani do jednego worka jako "idioci" i nie liczy się nikt z tym, że "historia nie jest taka łatwa, a ja mam same 6". Czasem ciężko psychicznie! :D
    www.soylena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja natomiast jestem na biol-chemie, wylądowałam tam w sumie przez przypadek :p Jestem typową humanistką, do tego finalistką konkursu z języka polskiego. Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby zająć się przedmiotami ścisłymi. Oczywiście z przedmiotów humanistycznych 5, gorzej z matematyką. W sumie bardzo źle, bo oprócz niej są same 4 i 5 :/

    Pozdrawiam, Oliwia :")

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja kilka lat temu skończyłam technikum i na szczęście bardzo miło to wspominam. Chyba zawsze tak jest, że ludzie straszą innych mówiąc "teraz Ci sie zacznie!" albo "to przedtem to było nic w porównaniu do tego co cie czeka!". Jak wychodzimy z podstawówki słyszymy, że w gimnazjum będzie ciężko, potem wychodząc z gimnazjum słyszymy to samo, potem że studia są ciężkie a na koniec, że to wszystko było nic w porównaniu z pracą. Takie życie :D ➥ przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja jestem w 2kl. liceum i chciałabym je jak najszybciej skończyć. Jestem na profilu wos-geo-ang i szczerze mówiąc to interesuje mnie tylko wos. Nie mam pojęcia co chce zdawać na maturze, ani co chcę robić w przyszłości ;_;.
    AGNIESZKAA-ES.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  33. Właśnie już się nie mogę doczekać, aż poznam trochę bardziej poważnych ludzi, bo moja aktualna klasa, ostatnia gimnazjum, to istna porażka, haha. :)
    Wkurzają mnie te komentarze, co do humana, bo równie dobrze, ci z matematycznego, mogliby skończyć podobnie, jak niektórzy zakładają.

    Pozdrawiam!
    Annes


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz żadnej gwarancji, że poznasz poważnych ludzi - to, na jaką klasę trafisz, to loteria ;)

      Usuń
  34. Świetny post :D Bardzo mądrze to opisałaś i zgadzam się z Twoimi wnioskami w stu procentach. No i rzeczywiście aż dziwne jakie ogarnięte potrafią być te klasy w liceum :D
    Co do profili to różnie bywa, no nauczyciele mylą xD
    Jeśli chodzi o traktowanie klas to rzeczywiście trochu nie fair, z różnych stron. Ja np. jestem na mat-fizie i jak nikt z naszej klasy nie miał piątki z hiszpana to babka: "jak to możliwe, nie wstyd wam? Powinniście przodować, zawiodłam się..." tsaa :(
    Jeszcze raz, świetny post ;)
    Pozdrawiam :)

    http://lucy--chan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak klasa za bardzo się rozgada, to wystarczy, ze nauczyciel wspomni o maturze i już zapada grobowy nastrój.
    W większości nauczyciele, którzy uczą cię przedmiotów dodatkowych, a nie rozszerzonych, nawet nie wiedzą jak się nazywasz. U nas na geografii w pierwszej klasie pan chciał, żebyśmy ją po prostu zaliczyli i mieli dobre oceny na świadectwie. Graliśmy w wisielca i za to były oceny. To przynajmniej tyle, że nie zatruwał nam głowy ifnromacjami niepotrzebnymi matfizowi

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z doświadczenia wiem, że nauczyciel, który idzie na taką łatwiznę z przedmiotu, który nie jest żadnym pobocznym, jest kiepski.

      Usuń
  36. Eviva l'arte, Tutti! Eviva l'arte! xD Nadal mnie to śmieszy. :D Masz bardzo fajną klasę i ci jej zazdroszczę xd U mnie większość osób... no, jak w gimnazjum. Trudno im się przestawić na tory licealne, co jest dla mnie przykrością. W końcu inaczej się pracuje w cichej i dążącej do rozwoju klasie.
    Komentarz by przyszły pracownik McDonalda.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ostatecznie, w liceum nie są ważne oceny tylko przygotowanie do matury. I mówi to kujonica, która przez ostatnie sześć lat goniła z tymi ocenami (chociaż dzięki temu nie stałam się leniwa). U mnie w klasie na kilkadziesiąt osób jakieś 3/4 chce być lekarzami. Miło. Ostatecznie dostanie się może pięć. Podejrzewam, że podejście do mat-fizów i biol-chemów jest takie, ponieważ na te profile są zwykle wyższe progi punktowe. Są to też najbardziej oblegane klasy (w moim liceum po nich jest human). O ile wcześniej mat-geo cieszyło się dużym powodzeniem to teraz wybiera je stosunkowo mało osób. Jeśli ktoś chce coś osiągnąć, wybić się, to zrobi to na każdym profilu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger