2/23/2017

Wydra i muzyka


Trudno zliczyć, ile godzin spędzam na wsłuchiwaniu się w muzykę podczas nauki, pisania, czytania książek czy zwyczajnej drogi ze szkoły. Czasami wędrując po YouTube i Spotify, znajduję kolejne świetne utwory. Od czasu do czasu ktoś coś mi poleci i albo okaże się to perełką, albo uznam to za totalny niewypał. 
Ostatni post z wydrą w tytule (nadal nie mam pojęcia, skąd się tam wzięła) pojawił się pod koniec grudnia, czyli około dwa miesiące temu. Nadeszła więc chwila, w której powinnam się podzielić z Wami muzycznymi kawałkami, które odkryłam przez ten czas.

Lor
(zdjęcie zespołu z cudowną Aurorą; źródło: Facebook)

Ten zespół składający się z czterech dziewczyn poznałam dzięki coverowi piosenki Aurory pod tytułem Murder Song, który w towarzystwie krótkometrażowego filmiku Danny Boy zadziwia, zapiera dech w piersiach, a na dodatek zaczyna posiadać całkowicie nowe znaczenie dla odbiorcy utworu.
Twórczość Jagody, dwóch Julii i Pauliny (średnia wieku: 15,5) tak naprawdę mnie zaczarowała dopiero kilka dni temu, kiedy w Internecie pojawiło się wideo do ich autorskiej piosenki Keaton. To niby były tylko trzy minuty, ale po wysłuchaniu tego utworu zaczęłam zastanawiać się, jak się oddycha. Niesamowity wokal, piękny, w moim odczuciu poetycki tekst oraz prześliczny filmik tworzą jedną wspaniałą całość.

Slide in the glader, I’m outsider, so I’ll jump
Clouds undercovered, rediscovered by the bump

Fall down the Island of silence, undersell
Words swallow notions and emotions start to swell



Jestem jedną z tych osób, którym niezbyt po drodze jest z polskojęzyczną muzyką. Uwielbiam polskie piosenki, które urzekają mnie i pięknem oprawy muzycznej, i niezwykłością tekstu. Niestety, ostatnio coraz rzadziej na takowe trafiam. Częściej spotykam utworu z tekstem, który... powiedzmy szczerze, niespecjalnie zachwyca.
The Dumplings to taki zespół, o którym już od jakiegoś czasu całkiem dużo słyszałam, ale nie ciągnęło mnie do poznania jego twórczości. Dużo się zmieniło, kiedy natrafiłam na jedną z ich piosenek, czyli Odyseusza, który urzekł mnie swoim klimatem, choć jego tekst do mnie zupełnie nie przemówił. Za to dzięki niemu trafiłam na inny utwór The Dumplings, który już pod jednym przesłuchaniu podbił moje serce. Kto zobaczy jest dla mnie dziełem dwuwymiarowym - mogę odczytywać jego znaczenie na dwóch zupełnie różnych płaszczyznach. Samodzielnie piosenka jest czymś zupełnie innym niż utwór połączony z wideem.
Wniosek: dobra muzyka jest trochę jak poezja - z różnymi rzeczami nabiera wielorakie znaczenie.

Kto teraz zobaczy tak jak ja

Pięknie i czule
Kto będzie patrzył tak jak ja
Szeroko, dokładnie
Z kim podzielę się
Porannym słońcem
Kto zobaczy tak jak ty
Mnie piękną, mnie cenną


Prawdopodobnie należę do tej nielicznej grupy osób, które jeszcze nie widziały La la landu, który obecnie jest obsypywany wszelakimi ochami i achami. Zastanawiałam się, czy nie zwlec swoich czterech liter z łózka i nie wybrać się na seans do kina (i tak potem się okazało, że w  najbliższym kinie mogę jedynie obejrzeć Ciemniejszą stronę Greya, jakąś Porę na zdrady i Alpejską przygodę), toteż postanowiłam przesłuchać sobie kilka piosenek z tegoż musicalu. Soundtrack jest świetny, a prym wiedzie przede wszystkim City of stars, które zostało przez mnie odtworzone z co najmniej sto razy. Uwielbiam prostotę tego utworu, która jednak skrywa w sobie jakąś magię.
No i Ryan Gosling jest przystojny.


City of stars

Are you shining just for me?
City of stars
There's so much that I can't see

28 komentarzy:

  1. City of stars jest przecudowne. :) A Lor właśnie włączyłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. LOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOR! Ach, uwielbiam je. Uwielbiam, że to tylko pianino i skrzypce, no i oczywiście hipnotyzujący wokal. Uwielbiam to, że tekściarz to osobna funkcja, traktowana w dodatku ze wszelkimi honorami. I już sama nie wiem, którą z ról chciałabym w takim zespole pełnić :D No, dobra, śpiewać bym chciała niekoniecznie. Ale komponować? Grać na skrzypcach? No i pisać, pisać i słuchać, jak z mojego tekstu tworzy się coś pięknego? Marzenie! Wszystkie piosenki Loru więc znam i hołubię (choć akurat Keaton, który obecnie wpływa, tak mi się zdaje, dość znacząco na ich popularność, nie należy do moich ulubieńców). Cudo. No i Aurora też jest fajna <3
    O, o, jeśli poszukujesz nowych dobrych polskich tekstów, to ja bym poleciła Nosowską. Ostatnią płytę Heya, czyli "Błysk", bardzo pod tym względem doceniam (pod każdym innym także, zresztą :D Lubię tę płytę). Ale w ogóle Hey chyba zawsze miał dobre teksty. Znawcą muzyki raczej nie jestem, nie wszystkie ich płyty znam, ale lubię, lubię i polecam :D
    No i La La Land. Obejrzeć warto, choć te wszystkie nominacja i wszechobecna chwała to moim zdaniem lekka przesada. Natomiast soundtrack rzeczywiście jest niezwykle sympatyczny, City Of Stars jest magiczne, "Audition/Fools Who Dream" (chyba jakoś tak to się zwie) przejmujące, a Another Day of Sun cudownie lekkie i żywiołowe, ojej! <3
    Chcemy więcej wydr! Wydry to dobre stworzenia są.
    Nie no, ale Lor. Lor rządzi. Ach. Czekam na płytę.
    Z należnym szacunkiem
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następna wydra pojawi się za dwa miesiące :)
      Hey dopiero mam zamiar poznać, choć znam już ich kilka piosenek.

      Usuń
  3. Na Lor trafiłam dzięki chłopakowi Jagody i nawet w ostatnim poście udostępniłam ich piosenkę a jeśli chodzi o The Dumplings to też lubię :)
    Pozdrawiam, mój blog.

    OdpowiedzUsuń
  4. lor jest mega prze super, drugiego zespołu nie znam, ale to się zaraz zmieni i jestem jedną z nielicznych osób, których la la land nie zachwyca ('no ale jak ma zachwycać jak nie zachwyca' cytując klasyka czyli pewnie jestem niewystarczająco inteligentna), ale soundtrack jest naprawdę ok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekonam się, czy "la la land" mnie zachwyci, czy nie :)

      Usuń
  5. Lor i The Dumplings nie znałam do dzisiaj. La la land nie oglądałam, ale uwielbiam soundtrack i chyba najbardziej właśnie City of stars.
    Pozdrawiam
    http://caro-say-hello.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam Cię, ale jak czytam, odnoszę wrażenie jakby czytała mi to dziewczyna o bardzo niskim i delikatnym głosie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lor są świetne. Właśnie podczas słuchania tak młodych osób, które tworzą coś rewelacyjnego, zaczynam użalać się nad swoim brakiem jakiegokolwiek talenty.
    "La la land" jakoś nie przemawia do mnie.
    Pozdrawiam,

    blogtylkodlamnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. teoretycznie ma ma momentu, w którym nie słuchałabym muzyki. wyjście z domu bez słuchawek oznacza wielką krzywdę, muzyka musi być ; )

    ciemoszewska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja raczej nie słucham muzyki podczas nauki dlatego, że te dwie czynności w moim przypadku nie idą ze sobą parą. Wtedy albo za bardzo skupiam się na muzyce tak, że nawet nie wiem czego się uczę, albo znów tak wpadnę w wir książek, że nie zwracam uwagi na muzykę. :D Za to uwielbiam słuchać muzyki podczas odpoczynku, szczególnie w ogrodzie czy np. podczas drogi ze szkoły.
    Moim ulubionym piosenkarzem jest Adam Cohen i to jego bardzo często słucham, z żywszych utworów to np. Alvaro Soler i jego znane piosenki, ale ostatnio lubię nawet posłuchać sobie utworów Marka Grechuty. :) Bardzo, bardzo często słuchać też soundtracków min. ze Star War. :D

    Zapraszam do mnie na post z wywiadem z Carrie Fisher
    starwarspoland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście uwielbiam soundtrack z "Gwiezdnych Wojen" :)

      Usuń
  10. Ja mam ostatnio sentyment do starych dobrych polskich piosenek np. zespołu Wilki, happysad itp. Nawet przekonałam się trochę do rapu. Mam wyjątkową słabość do muzyki filmowej, czy dobrych opening'ów z anime, a kiedy jakiś kawałek wpadnie mi w ucho, będę słuchać 24/7, aż go znienawidzę. :D Raczej trudno przekonać mnie do kawałków, które wpajają media, bo mam swoje ukochane zespoły jak np. My Chemical Romance, Nirvana, The Rasmus, 30 Seconds To Mars, System Of A Down, Bon Jovi i pomimo przerw zawsze do nich wracam, a zwłaszcza do Nirvany. Pomimo mojego upodobania do rocka nie pogardzę dobrą muzyką klasyczną np. Księżycowa Sonata. Nie słucham tylko disco polo.
    Pozdrawiam i obserwuję. :)

    Mój kawałek Internetu

    OdpowiedzUsuń
  11. Mogę polecić Studio Accantus (śpiewają tylko to po polsku, głównie piosenki z bajek i musicali).
    Sama słucham tego, co mi się podoba. Ostatnio naszło mnie na stare piosenki (naprawdę stare piosenki). Uwielbiam jednak piosenki z duszą i historią. Jedną z nich jest np. Rockabye, której słuchałam prawie przez cały czas.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studio Accantus czasami sobie podsłuchuję :)

      Usuń
  12. Dla mnie ogromne ma znaczenia piosenka Karmelove Marceliny i Piotra Roguckiego. Mało właśnie znajduje takich perełek wśród polskich piosenek, ale na pewno jakieś się znajda. Na pewno przesłucham twoje propozycje <3

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Przesłuchałam sobie kilka piosenek z "La la land" i mnie one nie urzekły. Nie rozumiem, dlaczego, aż dwie są nominowane do Oscara - przesada. Hozier miał już lepszą piosenkę... Gosling w porównaniu z nim... xD The Dumplings to są ci od tej dziwnej takiej piosenki... nie mogę sobie przypomnieć, ale taka jedna była... "Kocham być z tobą" ? YT już mi odpowiedział. Nie przekonuje mnie ten zespół. Ostatniego/pierwszego zespołu nie kojarzę. Mam chyba pomysł na post, dzięki Tobie (nie bój się, inna tematyka, ale też muzyka).

    OdpowiedzUsuń
  14. La La Land uwielbiam. A muzyki słucham na okrągło, zastanawiając się dlaczego mi jeszcze się nie znudziła. Nucę wszędzie, w drodze do szkoły, w autobusie. Normalnie uzależnienie. I Ryan <3
    AURORA to jedna z wokalistek, które zawsze goszczą na mojen playliście :)pozdrawiam, pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprost kocham Aurorę, a "City of stars" cały czas siedzi mi w głowie.

      Usuń
  15. Z polskimi zespołami to jest tak, że trzeba dobrze szukać i przede wszystkim w wielu gatunkach muzycznych, żeby trafić na dobry tekst. Oczywiście pop wykluczam od razu, bo on z założenia jest płytki. Najwięcej dobra daje oczywiście poezja śpiewana, ale do tego trzeba lubić gitary i fortepian. Rock i rzeczy z pogranicza też się czasami łapią.
    Posłuchałam tego polskiego zespołu, ale jestem strasznym człowiekiem i nie cierpię damskich głosów, więc daleko nie dotrwałam. Wiem, że to strasznie ograniczające, bo wiele wokalistek ma naprawdę świetne głosy, ale nie trawię takiego pienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kocham damskie, delikatne głosy ;)

      Usuń
  16. Eh, ja nie znam niczego (prócz La La Landu) z tego zestawienia :D A przy okazji - też należę do tej jakże nielicznej grupy, której nie było dane ujrzeć tego jakże ,,rozochanego i achowanego" musicalu (czytałam także bardzo krytyczne recenzje - i komu tu teraz wierzyć?).Trzymam w każdym razie kciuki, aby Ryan dostał oscara za swoją piosenkę! A co, niech ma!

    pozagwiezdna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. ja ostatnio ciągle słucham albumu happysad "Ciało obce". po prostu nie mogę przesta

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam, nie słyszałam. Ale widzę że muszę nadrobić :)

    www.wkrotkichzdaniach.pl - zapraszam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja bym chciała obejrzeć lalaland.
    agnieszka-gromek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety jeszcze nie trafiłam na Lor, ale na pewno przesłucham, bo ostatnio zaczęłam słuchać trochę polskich kawałków i ze zdziwieniem przyznaję, że niektóre są na prawdę świetne, polecam zespół Lilly Hates Roses ;)
    VIA-MARTYNA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  21. Też nie oglądałam jeszcze La la land i póki co nie zamierzam. Nie lubię musicali.

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger