3/02/2017

Metis


Przez następnych kilka miesięcy wiele osób widziało ogromny statek dumnie sunący po morskich wodach. Zgrabnie przenosił się z jednej fali na drugą i zręcznie omijał wszystkie skały wystające z wody. Czasami podpływał bliżej brzegu, by osoby siedzące w samotności na plaży mogły mu się lepiej przyjrzeć. Ludzie stawali w bezruchu, przyglądając się z zachwytem statkowi przesuwającemu się po falach tuż przed nimi. Podziwiali jego piękne burty, zachwycali się rzędami wioseł. Po odpłynięciu niezwykłego okrętu biegli do swoich domów, by opowiedzieć o niesamowitym zdarzeniu swoim bliskim. Zanim cokolwiek mogli przekazać, zapominali, o czym tak właściwie mieli opowiedzieć.
Wiedzieli tylko, że przeżyli coś niebywałego.

Po raz pierwszy od wypłynięcia z swojego wieloletniego portu statek zobaczono następnej nocy w pobliżu francuskiej wyspy Île-de-Bréhat  w Bretonii. Ciemnowłosa Audra obudziła się nagle w środku nocy, Nie pamiętała, czy śnił jej się koszmar, ale czuła dziwny niepokój. Spojrzała na śpiącego obok męża, pogłaskała go po policzku i wstała, by nalać sobie wody. Wyszła otulona szlafrokiem na werandę. Spoglądała w bezmierne morze, powoli sącząc wodę i próbując sobie wyobrazić, że gdzieś tam na północy leżało Zjednoczone Królestwo.
Niespodziewanie na horyzoncie pojawił się statek. Na początku był tylko ciemną, nieokreśloną bryłą w oddali, ale w świetle całkowicie pełnego księżyca przybliżał się dosyć szybko. Im bliżej był, tym Audra mogła zarejestrować więcej szczegółów dotyczących jego wyglądu. Uderzyło ją to, że przy bezwietrznej pogodzie, statek wprost pruł fale, a jego żagle były wydęte. Myślała, że statek będzie płynąć tak długo, aż wpłynie na mieliznę, ale w pewnej odległości od brzegu skręcił w prawo i zaczął płynąć wzdłuż niego. Ponieważ dom stał tuż przy plaży, Audra mogła zobaczyć teraz okręt w całej jego okazałości.
- To statek-widmo - wyszeptała, kiedy spostrzegła, że nikt nie stał przy sterze. Statek płynął sam, bez niczyjej pomocy, jak gdyby dobrze wiedział, jak płynąć. Koło sterowe nie obracało się, a jednak łódź co chwilę korygowała swój kurs.
Kobieta obserwowała okręt do czasu, aż zniknął z jej pola widzenia. Próbowała zrozumieć to, co było dane jej zobaczyć, ale nie potrafiła tego w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć. Dopiła wodę i położył się spać z nadzieją, że następnego dnia będzie mogła poukładać jakoś swoje myśli lub że okaże się, że był to wyjątkowo piękny i niezwykły sen.
Następnego dnia tak właściwie mało co pamiętała.

Od tej nocy niezwykły okręt widziano także przy atlantyckim wybrzeżu Półwyspu Iberyjskiego, w pobliżu Madery oraz archipelagu Wysp Zielonego Przylądka. Przez jakiś czas przemierzał wielki ocean, by pojawić się u wybrzeży Martyniki (na której jakiś archeolog przebywający na wczasach rozpoznał w nazwie statku jedno z imion mitologicznej  okeanidy Metydy). Opłynął wzdłuż Zatokę Meksykańską i wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych.
Po raz ostatni widziano go tak właściwie w pewnej odległości od brzegów wyspy Corvo. Młody Azorczyk spoglądał na przepływający nieopodal statek, stojąc po kolana w wodzie. Kiedy tylko zauważył przez okno restauracji nietypową łódź, odłożył na bok brudne talerze, które miał zanieść do kuchni, i wybiegł na plażę. W świetle zachodzącego słońca zauważył okręt podobny do wikińskich drakkarów, który sunął po falach. 
Bez kapitana, bez załogi. 
Zupełnie samotny.
W tym momencie statek wydawał mu się niesamowicie ludzki. Porzucony przez wszystkich zmierzał  w nieokreślonym celu, szukając nowego właściciela, kogoś, kto mógłby ponownie chwycić za jego ster i określić dokładny kurs. Równie dobrze mógł sam sobie wybrać taki scenariusz i po prostu po wielu latach spędzonych z tymi samymi ludźmi mógł zapragnąć czegoś nowego, zupełnie nieznanego.
Miguel uśmiechnął się. Dawno już powinien wyrosnąć z takich historii, ale nadal uwielbiał snuć fantastyczne scenariusze na temat napotykanych rzeczy, osób czy sytuacji.
Lubił myśleć o tym, że każdy ma jakiś akt do odegrania w tym świecie, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydawało się, że krążył bezcelowo pośród innych osób jak dziecko we mgle. Może tak też było z tajemniczym okrętem - płynął, by wypełnić jakąś misję, napisać wstęp do kolejnego scenariusza. Jego podróż nie musiała nie mieć celu ani sensu.
Wpatrywał się w morze jeszcze długo po tym, jak statek zniknął za linią horyzontu. Nie mógł przestać myśleć nad tym, jaka była historia tego niesamowitego, archaicznego statku. W jego umyśle powstawało wiele niestworzonych teorii na temat tego, co mogło wcześniej spotkać łódź. Raz była domem piratów, raz ludzi rozkochanych w podróżach. Żeglowała po nieznanych wodach, odkrywała kolejne wyspy i cumowała w setkach portów na całym świecie. Sunęła dumnie po falach, wzbudzając podziw w każdym człowieku, który ją widział. Była damą mórz, ba, ich królową!
Kiedy wrócił do domu i położył się we własnym łóżku, postanowił zachować wiadomość o tym spotkaniu tylko dla siebie. Nikt nie uwierzyłby mu, że widział wikiński okręt płynący bez kapitana u steru. Nie miał też przy sobie nikogo, kto razem z nim snułby fantastyczne teorie i zatapiał się w wyimaginowany świat.
- Spokojnie, kiedyś w koncu spotkam taką osobę - wyszeptał. Te słowa na swój sposób go uspokoiły i po chwili zasnął.
Kiedy następnego dnia się obudził, pamiętał każdy szczegół poprzedniego dnia.
Nadal miał nadzieję, że statek osiągnął cel swojej podróży.

5 komentarzy:

  1. Nie wiem dlaczego tak mam, ale gdy czytam twoje publikacje muszę wyłączyć muzykę, pokryć się w kompletnej ciszy, gdy czytam coś innego nie mam takiego problemu, może dlatego, że starannie wyobrażam sobie to wszystko co piszesz. To co robisz jest świetne i za to cię podziwiam. Super robota!
    Pozdrawiam!
    http://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Bałam się, że nie znajdzie się tu żaden komentarz, gdyż prawdopodobnie nikt nie zrozumie, o co chodzi w tekście.

      Usuń
  2. o mamo, aż na sam koniec po moim ciele przeszły dreszcze. Być może do końca nie wiem co jakie mysli znajdowały się w Twojej główce, ale domyślam się, że było ich sporo. Masz ogromny zasób słownictwa i czyta się z wielkim zapałem

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Great blog!
    Would you like to support each other by following each other´s blog? ^_^

    Et Omnia Vanitas

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger