3/06/2017

"Nie poddawaj się", czyli czarodzieje, geje i wyliczanki w jednym


Rok temu z hakiem dane było mi przeczytać książkę Fangirl Rainbow Rowell, która wyciągnęła mnie z chwilowego dołka i sprawiła, że moje życie było choć trochę weselsze. W historii opowiadającej o zapalonej fance pewnej serii książek o najbardziej podobał mi się element fanfiction tworzonego przez główną bohaterkę. Gdy okazało się, że wydawnictwo HarperCollins ma w planach wydanie powieści rozwijającej wątek opowiadania fanowskiego z Fangirl, ucieszyłam się i już wiedziałam, w jaki sposób wykorzystam kartę prezentową w Empiku.
Czarodziej Simon Snow rozpoczyna właśnie ostatni rok nauki w Szkole Czarodziejów w Watford. Choć jest Wybrańcem i nadzieją magicznego świata, to nadal niezbyt dobrze radzi sobą z różdżką i kontrolowaniem swojej ogromnej mocy. Dziewczyna go rzuca, jego mentor nie daje znaku życia i ma swojego podopiecznego wiadomo gdzie, a na dodatek jego złowrogi współlokator Baz nie wraca na rozpoczęcie roku szkolnego.

Myślenie o tym, czego nie można mieć ani zmienić, boli.
Trochę jak Hogwart

Kiedy przeczyta się opis książki, można odnieść wrażenie, że jest napisana w luźnym oparciu o słynną serię J.K. Rowling. Watford to Hogwart, Mag to Dumbledore, Simon to Harry, Penny to Hermiona, Baz jest odpowiednikiem Draco, a Szarobur na pierwszy rzut oka jest wcieleniem Lorda Voldemorta.
Nie poddawaj się nie jest na szczęście dokładną kalką Harry'ego Pottera. Na schemacie znanej już nam historii powstało wiele nowych i unikalnych znaczeń. Zamiast zaklęć typu Lumos czy Crucio czarodzieje wypowiadają wyliczanki, powiedzenia i słowa piosenek, niekoniecznie wymachując przy tym szaleńczo różdżkami. Część postaci idzie zupełnie innym torem - Mag jest jeszcze większym manipulatorem niż Dumbledore, a wątek Simona i Szarobura naprawdę zaskakuje.
Poza tym czy w Harrym Potterze mieliśmy do czynienia bezpośrednio z wampirami?
Nie.
Czy to ważne, że nigdy nie mam dobrych intencji? Moje piekło nie jest wybrukowane ani dobrymi, ani złymi intencjami. To po prostu moje piekło.
Słaby wątek miłosny i wampir, który skradł moje serce

Simon Snow to niewątpliwie największa wada tej powieści - przez całą powieść był dla mnie niesamowicie obojętną osobą. Nie bałam się tego, że coś może mu się stać, że może jednak na następnej stronie padnie trupem i wszyscy bohaterowie będą go opłakiwać.
Moje serce dopiero przyśpieszało, kiedy do akcji wkraczał Baz - wampir, na pierwszy rzut ucieleśnienie zła, wredności i chamskości. Te pierwsze wrażenie właściwe sprowadza się do całej jego obecności w książce, ale w trakcie kolejnych wydarzeń na światło dzienne wychodzą także innego jego cechy, które, na szczęście, są o wiele bardziej pozytywne.
Związek tych dwojga mogę określić jako... dziwny. Nie mówię przez to, że ich duet nie podobał mi się, bo nie lubię homoseksualistów, bo poprawność polityczna i tak dalej. Akceptuję związki jednopłciowe i niezbyt obchodzi mnie to, z kim kto idzie do łóżka. Po prostu w relacji Simona i Baza nie znalazłam żadnej chemii czy zalążku romantycznego uczucia. Podczas czytania, nie czułam, by coś się pomiędzy nimi rozwijało w wiadomy sposób. Wszystkie ich romantyczne interakcje były dla mnie zupełnie bezuczuciowe i mało emocjonalne.
Pozostałe postacie były stworzone w poprawny sposób, a na pierwszy plan zdecydowanie wybijali się Mag i Szarobur. To, jak ich historie zgrabnie połączyły się pod koniec książki, naprawdę mnie zaskoczyło - nie spodziewałam się, że w czymś, co w założeniu bazowało mocno na Harrym Potterze, pojawi się coś tak kreatywnego.

Czytać, czy nie czytać? Oto jest pytanie.

18 komentarzy:

  1. Miałam okazje czytać Fangirl, jednak nie jest to książka która mnie jakoś specjalnie zachwyciła i raczej do niej już nie wrócę. Kawałki pisanego przez bohaterkę fnfiction były dla mnie dziesięć razy ciekawsze. Boję się jednak zainwestować w tę książkę, ponieważ obawiam się, że i tutaj autorka mnie zawiedzie...

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fangirl zapamiętam jako mój osobisty polepszacz humoru, kiedy jest naprawdę gorzej. Zgodzę się z tym, ze właśnie fragmenty fanfiction były najciekawsze :)

      Usuń
  2. Ej no, szkoda, że nie przypadł Ci do gustu związek miedzy Bazem i Simonem. Ja ich pokochałam. I chyba wezmę sobie dziś tę książkę i powspominam ...

    Czytać - odpowiedź na pytanie jest jednoznaczna - nie jak u Hamleta :P
    Zaczytanego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Eeeee, a ja myślałam, że to fajniejsze będzie. :( I co teraz mam ze sobą zrobić? xD I tak bym po tę książkę nie sięgnęła ze względu na opis. Nawet, jeśli to tylko bazuje na HP to jednak... Nawet przestałam czytać "Oksę Pollock" (muszę ją przeczytać w końcu) po kilku stronach, bo przypominała mi HP, to co dopiero "Nie poddawaj się". No niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co możesz ze sobą zrobić na tym nędznym padole zwanym życiem.
      Ekhm... Wejść na Messengera i ze mną pogadać? ;)

      Usuń
  4. Lubię powieści o takiej tematyce, ale najpierw muszę przeczytać Fangirl!

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Fangirl, Eleonorę i Parka uwielbiam, Linię Serc też czytałam. Nie wiem dlaczego nie ciągnie mnie do tej książki, kto wie może kiedyś.
    http://xartday.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaa! Ty mi za to poprawilas humor tym postem, bo przeczytalam fangirl w grudniu i bylam zaaachwycona! Koniecznie musze kupic ten fanfiction
    Www.nixstaystrong.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tego co napisałaś, jestem skłonna przeczytać to tylko ze względu na zakończenie książki oraz postaci Szarobura i maga. Trochę to dla mnie przesadzone. Trochę za dużo wszystkiego w jednym: magowie, wampiry, homoseksualizm ? Nie wiem, czy by przypadło mi do gustu.

    Weszłam też na Twojego drugiego bloga, gdzie piszesz opowiadanie. Co prawda nie przeczytałam jeszcze z braku czas, ale w przyszłym tygodniu mam sporo wolnego, więc wezmę się za to i dodam do pocket!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, cieszę się, że weszłaś na mojego drugiego bloga :)

      Usuń
  8. Nie wiem czy książka by mi się spodobała dlatego, że jednak czarodzieje, Harry Potter itp. to nie moje klimaty. Ale kieruję się myślą, żeby nie oceniać książki bez czytania więc może przy najbliższej okazji i chęciach po nią sięgnę??
    Pozdrawiam serdecznie

    starwarspoland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. z tego co wiem świat Simona Snowa ma być "kalką" świata HP, w tym sensie że jest odzwierciedleniem tego fenomenu książkowego w tamtej rzeczywistości. natomiast co do powieści (fanfiction) to na celu podobno było pokazanie mechamizmów zastosowanych prze JKR, ale też wielu jej naśladawców czy nawet pisarzy ya fantasy wcześniej - między innymi w budowaniu charakteru bohaterów. nie dziwią mnie więc twoje uczucia co do Simona i Baza. książki nie czytałam (jeszcze, czeka na półce), ale jestem wielką fanką fangirl i uważam, że Rainbow Rowell jest jedną z najlepszych pisarek młodzieżowych, a krytyka jej powieści często wynika z niezrozumienia, bo o wielu rzeczach nie pisze wwprost (np. nie potrafię znieść tego, że tak wielu ludzi zarzuca Cath sierotowatość, gdy po przeczytaniu objawów zaburzeń psychicznych nazywanych lękami społecznymi można zobaczyć, że Cath na nie cierpi jednocześnie będąc introwertyczką. także określanie jej jako nieśmiałej i nieporadnej jest cóż...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cath właśnie lubiłam, ale raczej nigdy nie nazwałabym ją nieporadną - zawsze wiedziałam, że jej zachowanie nie było czymś spowodowanym "będę sierotą dla zasady, żeby by było", ale czymś głębszym, bardziej skomplikowanym :)

      Usuń
  10. Czytałam o tej książce, bo był taki okres że się ludzie strasznie zachwycali i czytali ją, ale ja niestety nie miałam tej okazji:) Może się skuszę:)
    http://uglyographyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo z moich koleżanek ją czytało, ale ja jakoś nie mogę się na nią zdecydować. Część z nich mówiło, że super książka, a część była niezadowolona. Myślę, że sama muszę się przekonać, chociaż tematyka jakoś nie jest zbyt bliska mojemu sercu.

    Jull.pl - klik!

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię nietypowe związki, szkoda, że tutaj nie wyszło. Mam nadzieję, że niedługo się przekonam, czy mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger