3/15/2017

(nie)Chamska reklama


Stało się coś, czego nie robiłam od dawna - zaczęłam pisać opowiadanie. Nie ledwo dwustronicową historię, ale coś naprawdę długiego, coś, co przybrało już formę czterdziestu stron zapisanych w Wordzie i w szaleńczym tempie się rozrasta. Ostatnio tyle pisałam na początku swojej przygody z pisaniem. Miałam jedenaście lat, potem nadeszła szósta klasa i gimnazjum, w ciągu którego przez dwie trzecie czasu byłam zajęta i ledwo znajdowałam czas na prowadzenie bloga. 
W międzyczasie zdarzyło mi się pary razy rozpocząć jakieś historie osadzone w świecie Sailor Moon, ale nigdy żadnej z nich nie skończyłam. Miałam pomysły, ale nie miałam zarysowanego ciągu dalszego pierwszych rozdziałów, przez co wszystko nagle stawało w miejscu.
Zapomniałam, jaką zabawą jest stukanie w klawisze i zapisywanie kolejnych stron, tworząc nowych bohaterów, wątki i wydarzenia.
Jednocześnie uświadomiłam sobie, że tak długi zastój był najgorsza rzeczą, jak mogłam sobie zrobić. Gdybym pisała w taki sposób przez ostatnie cztery, pięć lat, prawdopodobnie mój styl teraz byłby o wiele lepszy. Na nowo uczę się budowania wątków i tworzenia postaci, więc wszelka konstruktywna krytyka będzie mile widziana.

O czym piszę?

Z zamiarem napisania dłuższego opowiadania osadzonego w uniwersum serii Ulysses Moore żyłam już od kilku lat. Podejmowałam nieśmiałe próby w tym kierunku, ale albo zawsze kończyły się fiaskiem, albo spod mojego pióra wychodziły tylko one-shoty.
Potrzebowałam dobrego pomysłu, ułożonego w głowie planu najbliższych wydarzeń i solidnej porcji samozaparcia. Wszystko to jakoś samo przyszło z wiekiem i wydawaniem kolejnych części cyklu. Kiedy znalazłam w końcu czas po etapie okręgowym Olimpiady Geograficznej, zdecydowałam się zasiąść do komputera i rozpocząć pierwsze dzieło, które mam zamiar skończyć, choćby sam Salazar Slytherin próbował mnie od tego odwieść.
Tak więc spod moich czarodziejskich rąk wyszedł mały potworek, którego możecie czytać na osobnym blogu Z popiołów lub na Wattpadzie,

Z czym się to je?

Dobrze jest zacząć od cytatu z Makbeta (mojej ostatniej szkolnej miłości):

- Co to jest zdrajca?
- Ten, co przysięga i kłamie.
Akcja opowiadania rozrywa się pomiędzy dwunastym a trzynastym tomem, bazując jednakże głównie na tomach od trzynastego wzwyż. Alvan jest strażnikiem w pomniejszym więzieniu Kompanii Indii z Wyobraźni. Pewnego dnia dostaje ważne zadanie, które polega na przeciągnięciu pewnego więźnia na stronę Larry'ego Huxleya. Okazuje się, że wiezień jest kolejnym elementem misternego planu, który ma zapewnić Kompanii zwycięstwo.
W dalszej części historii występują: córka wodza polinezyjskiego plemiona, Walijka, której położenie jest beznadziejne, Egipcjanin obracający pieniędzmi, nadludzki byt, który decyduje o życiu i śmierci, oraz dużo cytatów z Mistrza i Małgorzaty, Makbeta i Roku 1984. Okazyjnym gościem będzie Alicja w Krainie Czarów.
Gra się kończy, choć nie wszystkie karty zostały jeszcze rozdane.
Kto wygra i wróci z wszystkim, co jest mu drogie?
Kto przegra i padnie pośród pożogi i popiołu?
Amen.

17 komentarzy:

  1. Super, ze zaczęłaś znów pisać, ja przyznam się nieśmiało, że już od września pracuję na swoim opowiadaniem i również potwierdzam, że nawet kilkutygodniowy zastój jest najgorszy dla twórczości.

    starwarspoland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na to, aż Twoje dzieło wyjdzie z szuflady i pokaże się światu :)

      Usuń
  2. świetnie, ze zaczęłaś to rozwijać. Ja gdy byłam młodsza pisałam jakieś opowiadania, ale one nie były na serio. Teraz chciałabym się za to zabrać, ale nie wiem jak.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przeczytam, ale będę w stanie wypowiedzieć się tylko o warsztacie pisarskim,bo nie czytałam żadnej z książek na której bazujesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zabij mnie, błagam C:
      Mój warsztat pisarski jest tak marny jak moje umiejętności w graniu na klarnecie.

      Usuń
  4. Ja też kiedyś lubiłam pisać, ale niestety skończyło się już jakiś czas temu... Chętnie przeczytam coś twojego :)

    ab-photographs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś marzyło mi się wydać książkę, ale jakoś nie potrafię rozwinąć wątku na więcej niż 10-20 stron :D Powodzenia i liczę, że będę miała okazję przeczytać kiedyś Twoją! :* paulacierpiak, klik

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo, ale super! W wolnej chwili chętnie przeczytam, tylko podobnie jak Bukowina, będę mogła wypowiedzieć się tylko w kwestii warsztatu, stylu i tak dalej, bo kanonu nie znam, tylko pierwsze cztery tomy. Oczywiście gratuluję prężnie rozwijającego się pomysłu i stworzenia czegoś tak długiego! Trzymam kciuki :)
    Tak, przerwa w pisaniu potrafi utrudnić tworzenie, ale da się to przezwyciężyć :) Najlepiej wyrobić sobie regularny nawyk pisania, wtedy samo wchodzi.
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Częściowo mam wyrobiony nawyk pisania dzięki prowadzeniu bloga, ale tworzenie postów to nie to samo co "wystukiwanie" opowiadań ;)
      Najwyższy czas zapoznać się z kanonem :D

      Usuń
  7. Fajnie ze znowu zaczęłaś pisać ;) z wielka przyjemnością bym przeczytała ;*
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz, zaobserwujesz xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
  8. Pisanie jest cudowne, kiedyś też zamierzałam coś napisań, a nawet nie jeden raz... ale zawsze kończyło się właśnie "dwustronnicową historią" Powodzenia przy dalszym pisaniu ;*
    dominikakornelia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudownie że zaczęłaś pisać coś więcej niż tylko treści na blogu..
    to otwierające, dające swobodę piękno rozwoju :)
    Nie zwątp nigdy w swoją siłę i wartość historii które kreuje Twój umysł :)
    http://zatrzymacchwileulotne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  10. No i co robić? Co robić? Wszak przygody Covenantów (i Ricka. I Anity. I w ogóle) są mi znane jedynie z tych dwóch losowo przeczytanych części! Kusi jednak nieodparcie wizja cytatów z wymienionych przez Ciebie dzieł (z których każde darzę największym w świecie szacunkiem i sympatią)... więc joł, najwyżej będę sobie spoilerować albo nic nie będę rozumieć :'D Postaram się przeczytać w wolnej chwili!
    Z ukłonami,
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co robić? Czytać!
      Prawdopodobnie nie będziesz rozumiała wielu rzeczy, zwłaszcza że akcja rozgrywa się pomiędzy 12 a 13 tomem. Poza tym nie wiem, czy pojawią się u mnie Covenantowie, bo nie ma ich od 13 tomu wzwyż (co się z nimi stało?). Sprawy nie ułatwia to, że dwa następne tomy nie zostały jeszcze przetłumaczone, ale na szczęście zamówiłam sobie już włoskie wydanie i teraz cierpliwie sobie czekam :)

      Usuń
  11. Noooo nieźle ♥
    Ja dalej swojego opowiadania nie ruszyłam jeszcze XD
    Mam jakieś 3? 4? pseudo rozdziały porozsypywane gdzieś na luźnych kartkach z zeszytu, ciężko :/

    Pooozdrawiam!
    Czarny Kotyszek

    OdpowiedzUsuń
  12. Podziwiam, sama kiedyś coś tam pisałam, ale to umarło śmiercią z zaniedbania. Pisz, pisz - warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne jest to opowiadanie! Abyś je zakończyła, jak przystało na bardzo dobrego pisarza. :D Wierzę, że zakończenie nie będzie płytkie.

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger