4/03/2017

Bawiłam się w fryzjerkę


Kiedyś miałam grzywkę. Mniej więcej taką, jak ta dziewczynka na zdjęciu powyżej. Miałam może z cztery lata i fryzurę a la hełm/grzybek. W tym okresie było mi z czymś takim na głowie do twarzy, ale gdybym zobaczyła coś takiego na swojej łepetynie obecnie, wrzasnęłabym i ogoliłabym się na łyso.
Wolałabym zgolić te wszystkie włosy niż paradować w czymś, co zupełnie nie pasowałoby mi.
Powracając do tematu, nie wiem, czemu nie pasowała mi ta grzywka. Nawet ładnie mi w niej było. Wyglądałam jak uroczy pulpecik (i wy też pewnie wyglądaliście jak kochane pulpeciki w tym wieku), którego pewnie zaadaptowalibyście, gdybyście nie wiedzieli, że to dziecko wyrośnie na głupią jedenastolatkę i trochę mniej głupią siedemnastolatkę,
Ponieważ słowa Mam trzy lata, trzy i pół, sięgam głową ponad stół były w tamtej chwili dla mnie jak najbardziej aktualne, usadowiłam się wygodnie z racji niewielkiego wzrostu pod stołem (teraz ta sztuka nie udałaby mi się już tak dobrze). Wzięłam do rąk dziecięce nożyczki i ciachnęłam grzywkę. Odcięte włosy troskliwie schowałam do czapki z włóczki i pokazałam się światu z nierównymi włosami.
Przez kilka następnych kilka miesięcy wyglądałam niewątpliwie idiotycznie z krzywą grzywką, która kończyła się w połowie czoła. Wiadomo, że za głupotę się płaci, nawet jeśli ma się ledwo cztery lata i nie umie się czytać poradnika Jak ścinać włosy.
Moja mama kiedyś stwierdziła, że powinnam popróbować, żeby zdecydować, co chcę robić w życiu.
Próbowałam być już raz fryzjerką, wyszło mi to okropnie, dziękuję.

13 komentarzy:

  1. Nie przypominam sobie, żebym jako dziecko eksperymentowała z włosami, ale za to moja mama (kocham cię mamo :) tak mnie "krzywdziła", że jeszcze gdzieś do koło 9 roku życia nosiłam krótkie włosy, nie sięgające ani trochę za ramiona. Było to coś właśnie takie ala grzybek. Brrr, może właśnie dlatego nie pałam obecnie sympatią do krótkich włosów. Absolutnie nie mam nic przeciwko temu, że jakaś dziewczyna ma krótkie włosy, gdyż niektórym bardzo takie pasują, jednak ja mam traumę z dzieciństwa i dlatego wolę moje długie włosy. Jeśli podcinam to u zaufanej fryzjerki, nie sama. :)
    Pozdrawiam

    starwarspoland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podcinaniem zajmuje się też u mnie fryzjer, bo sama zrobiłabym sobie na głowie tylko katastrofę. Długie włosy mnie zaczynają już trochę denerwować, ale zapuszczam je w pewnym celu i zetnę je dopiero wtedy, gdy pójdę na studia :)

      Usuń
  2. Taaak, też wyglądałam wtedy jak pulpecik :D Ehh babcia obcięła mnie na grzyba jak byłam mała ( miałam może 2-3latka ) z opowieści wiem, że rodzice nie byli zadowoleni :D
    Ja przez 3 lata obcinałam sobie sama końcówki, czasem cieniowałam delikatnie włosy. Bałam się zaufać komukolwiek innemu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy byłam mała także przychodziły mi jakieś dziwne pomysły do głowy. Często bawiłam się w nauczycielkę i uczyłam misie. Zrobiłam im nawet dziennik.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie bawiłam się w nauczycielkę - może przez to, że w dzieciństwie nie byłam zaciekawiona tym zawodem ani też nie uwielbiałam żadnej z moich nauczycielek (lubiłam je, ale nie były takie... no możesz się domyślić jakie).

      Usuń
  4. Umówmy się - prawie każdy kiedyś miał fryzurkę a'la grzybek :D Ja w każdym razie miałam i wyglądałam właśnie jak taki pulpecik. Teraz mam krótkie włosy, ale bez grzywki i nie ,,na hełm", tylko wycieniowane. I czuję się w nich bardzo dobrze, najważniejsze, żeby znaleźć coś dla siebie :)
    Ja na sobie może nie eksperymentowałam (no, może raz sobie podcięłam włosy, ale nie tak... drastycznie jak Ty :D), ale raz chciałam ściąć włosy lalce, bo miała iść do wojska, jak Mulan. Ale rodzice mi nie pozwolili, żeby nie zniszczyć lalki.
    Smutek.
    Najbardziej lubiłam bawić się w nauczycielkę, jeśli mówimy o zawodach. I kucharzyłam, robiąc zupę z wyrwanych strzępków trawy i stokrotek. Ojejku, to były czasy :') Miałam w ogóle bardzo dużo pomysłów na kariery: piosenkarka, aktorka, lekarka, ogrodniczka, poszukiwaczka skarbów (to brzmi fajnie :D), podróżniczka, dziennikarka, nauczycielka, malarka... dużo, dużo tego było :')
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej wyglądać jak pudelek niż grzybek-krasnalek :D
      Kiedyś miałam wycieniowane włosy, ale przy tym mi się szybciej niszczyły.
      Nienawidziłam włosów u lalek - na początku były fajne, ale potem nie dało się z nimi już nic zrobić, bo strasznie się kołtuniły. Szkoda, że nigdy nie pomyślałam o obcięciu ich "na Mulan" :D
      Chciałam być kiedyś piosenkarką - nawet raz występowałam na wieczorze kolęd. Mam jednak okropny głos :D

      Usuń
  5. A ja nigdy nie miałam grzywki :P
    Ale pulpecik obowiązkowo był ^^
    Pierwsze eksperymenty pod stołem zawsze spoko, ja bez nożyczek, ale to właśnie tam odbywały się najlepsze zabawy - szkoła, rodzina, modelki - w ukryciu przed wzrokiem mamy z jej kosmetykami :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy sama nie eksperymentowałam ze swoimi włosami i ciesze się z tego powodu. Za to moja mama bardzo mnie skrzywdziła obcinając mnie na grzybka, wujek nazywał mnie wtedy rycerzem a dzieci z zerówki śmiały się ze mnie jeszcze długo po tym jak skończył się ten etap mojego życia.
    Pozdrawiam, mój blog.

    OdpowiedzUsuń
  7. haha ja również gdybym spróbowała być fryzjerką to wyszłoby mi to co najmniej źle :D
    mój blog, hooneyyy

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahah, też jak byłam mała bawiłam się w fryzjerkę i obcinałam lalką włosy, będąc pewna, że odrosną. Gdy dowiedziałam się, że będą na zawsze łyse, załamałam się, ponieważ były to moje ulubione lalki, haha :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! UNREALIZABLE

    OdpowiedzUsuń
  9. Również miałam grzywke o taką fruzurkę na grzybka. Chyba mawet sporo dzieci tak wygladało. Jednak mi nigdy nie zdarzyło się ściąć sobie sama włosów. Zawsze uważalam, że jak soboe sama zetnę to nie wyjdzie, ale jak komuś to już tak, dlatego zapytałam się kiedyś babci, czy mogę jej ściąć włosy, ale się nie zgodziła.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w wieku 5 lat bawiłam się z koleżankami w przedszkolu we fryzjerki i wzajemnie poobcinałyśmy sobie grzywki :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    http://ragazza99.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger