5/12/2017

Błahostki wydry


Z ulgą przyjęłam nadejście maja. Kwiecień był dla mnie dużym zaskoczeniem pod względem pogodowym - potrafiłam zrozumieć taką okropną pogodę w Święta, ale śnieg pod koniec tego miesiąca był naprawdę zdecydowanym przegięciem. Maj, miejmy taką nadzieję, nie będzie już raczej sprawiał takich niespodzianek.
Od czasu, kiedy ostatni raz pojawił się post z wydrą w tytule, zdążyłam się przekonać, że w chwili zaćmienia umysł mogę określić Illinois jako rzekę, a nie stan, oraz przez cały czas grać w unihokej jak beztalencie, by w ostatniej rozgrywce strzelić dwa razy do bramki przeciwnika. No i prawdopodobnie zostałam naczelnym fotografem klasy.

Profesjonalizm - higher level

Udało mi się także w koncu zainstalować Disqusa na blogu, co spowodowało spadek wyświetleń postów. Cóż... Brak odświeżania strony po dodaniu komentarza, to i mniej cyferek. Trochę trudno na razie mi się do tego przyzwyczaić, ale prawdopodobnie niedługo mój umysł przyjmie to do wiadomości.
Disqus ma za to wiele innych zalet - w końcu mogę prowadzić naprawdę rozwinięte dyskusje. Ja i mój rozmówca dostajemy powiadomienia, więc nie ma szansy na to, aby któreś z nas przegapiło odpowiedź tej drugiej osoby.

Najlepsza decyzja roku

W końcu udało mi się prawie całkowicie odstawić nabiał. Wcześniej wydawało mi się to zupełnie niemożliwe - uwielbiałam sery, zwłaszcza te z dużymi dziurami. Wygrała jednak troska o stan cery i w końcu zdecydowałam się przestać sięgać po te sławne źródło wapna. Prawdopodobnie dojście do takiej decyzji zajęłoby mi więcej czasu, ale obejrzenie filmu dokumentalnego Ziemianie skutecznie zachęciło mnie do wdrożenia zmian jak najszybciej.
Nie, jeszcze nie umarłam z niedoboru wapnia.
Nie, nie tęsknię w ogóle za serem, choć czasami mam ochotę sięgnąć po niego, stojąc przy otwartej lodówce. To trochę jak z zaprzestaniem słodzenia herbaty - na początku jest dziwnie, człowiekowi brakuje tego smaku, ale z czasem przyzwyczaja się i już nie czuje nieustannej potrzeby jedzenia danej rzeczy.
Poza tym mleko roślinne o wiele bardziej smakuje mi niż to krowie.


Rok 1984

Ta książka to absolutne mistrzostwo. Dystopiczny, totalitarny świat został mistrzowsko ukazany przez George'a Orwella. Podczas czytania wydawało mi się, że coś tak bardzo indoktrynującego życie ludzi mogłoby się naprawdę zdarzyć. Ba, przecież na świecie istnieje wiele totalitarnych państw i życie ludzi mieszkających w nich pod wieloma względami przypomina to przedstawione w Roku 1984.
Indoktrynacja od najmłodszych lat, kontrola na każdym kroku, fałszowanie informacji - to codzienność Winstona, mieszkańca Oceanii, który zdaje się jako jedyny dostrzegać, że coś jest nie tak z światem, który zna.
Rok 1984 to książka, która ostrzega pod dopuszczeniem do władzy ludzi chcących podporządkować sobie wszystko i wszystkich.
Kto rządzi przeszłością, w tego rękach jest przyszłość; kto rządzi teraźniejszością, w tego rękach jest przeszłość.

Pablow the Blowfish

Kojarzycie Miley Cyrus? Tak, to ta, która grała w serialu Hannah Montatna (zabawne jest to, ze stolica stanu Montana to Helena). To też ta, która oblizywała młotek w Wrecking Ball i twerkowała na MTV Music Video Awards. Dziś jednak nie będę pisać o tym, że zmieniła się na gorsze i tak dalej, bo ten temat wyczerpało już kilka tysięcy innych osób. Dzisiaj będę się zachwycać nad jej piosenką, którą odkryłam jakiś czas temu.
Pablow the Blowfish pochodzi z albumu Miley Cyrus & Her Dead Petz, który był projektem artystycznym wykonanym poza wytwórnią komercyjną, co wyszło mu na pewno na plus. Po raz pierwszy od kilku lat przypomniałam sobie, że Miley potrafi śpiewać (przynajmniej w moim odczuciu). Pomińmy więc wszystkie skandale z udziałem artystki i posłuchajmy tej cudownej piosenki o rybce rozdymce.


If Pablow the blowfish found love deep in the sea, then that would mean that Pablow the blowfish is better off than here with me.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger