7/09/2017

A życie leci


Wróciłam z długiej podróży i choć było na niej iście epicko, to jednak uświadomiła mi ona parę rzeczy, na przykład to, że w chwilach, kiedy potrzebowałabym swojego mózgu, nie działa on na zbyt wysokich robotach, by po fakcie wybudzić się ze snu zimowego i zacząć się strasznie przejmować wszystkim, nawet zdarzeniem, które jest bez znaczenia. Potrafię myśleć o jednej sytuacji na okrągło i wymyślać tysiące scenariuszy wydarzeń,m podczas gdy inni na moim miejscu wzruszyli ramionami, olali sprawę i poszli dalej. Oni potrafią, a ja, niestety, nie.
Trzeba to zmienić - i myślenie, i zbytnie przejmowanie się.

Przetrwałam

Skończyłam właśnie pierwszą klasę liceum z czerwonym paskiem. Właściwie kilka tygodni po tym wydarzeniu dało mi bardzo wiele czasu na przemyślenia na temat mojej obecnej szkoły i tego, czy tak właściwie dobrym pomysłem było pójście do niej. Uświadomiłam sobie, jak bardzo wieloma rzeczami poczułam się po prostu rozczarowana, choć wcześniej tego tak naprawdę nie zauważałam. Czasami nadal przemyka mi przez myśl, że mogłam jednak umieścić na pierwszym miejscu inną szkołę w mojej miejscowości lub postawić na placówkę w większym mieście. Zaczęłam dostrzegać też dosyć duże zmiany w obrębie relacji międzyludzkich pomiędzy moją poprzednia szkołą a obecną. W pewnych aspektach jest lepiej, w innych gorzej. Niektóre rzeczy są mi znane od dawna, inne stały się nowością i powodem wspomnianych już rozczarowań.

Powrót

Jak być może zauważyliście (albo i nie), moja częstotliwość pojawiania się tutaj ostatnio drastycznie spadła. Kiedy nagle w moim życiu pojawiło się tyle wolnego czasu, nie mogłam oprzeć się pokusie i zaczęłam jeszcze robić to, co w czasie ostatniego roku szkolnego poszło trochę w odstawkę: czytanie i pisanie. Na moim biurku piętrzy się stos lektur (tak to jest, kiedy człowiek w przypływie ambicji już w pierwszej klasie postanawia sobie przeczytać lektury z zakresu rozszerzonego), a plik w Wordzie z moim nędznym opowiadaniem rozrasta sie w szaleńczym tempie.
Przepraszam, jeśli ten post nie spełnia niczyich oczekiwań, ale postanowiłam właśnie w taki sposób wrócić do mojego małego zakątka w internecie. W najbliższych dniach będziecie mogli przeczytać post wyższych lotów.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszelkie komentarze pod postami typu "Jaki super blog :) Ciekawy post. Zapraszam do mnie!" usuwam. Niech Twój komentarz nawiązuje do tematu mojego posta!
Nie bawię się w "obs. za obs.". Obserwuję blogi tylko wtedy, jeśli naprawdę mi się podobają.
Odwiedzam Wasze blogi w miarę moich możliwości...
Kontakt: napisz.tutti@gmail.com

Copyright © 2016 Only experiences , Blogger